27.04.2012
piątek

Kraków, konferencja „Świat po ACTA”

27 kwietnia 2012, piątek,

Actawiści szukają pomysłu na dalsze działanie. Ruch Nie dla ACTA Kraków, podczas manifestacji 25 kwietnia zmienili nazwę na Dobra Opcja. Już pod tym szyldem następnego dnia odbyła się w Krakowie konferencja „Świat po ACTA. Reforma praw na dobrach niematerialnych”. Spotkanie w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego intelektualnego przełomu do dyskusji o prawach autorskich i własności intelektualnej nie przyniosło. Padło na nim jednak kilka ważnych stwierdzeń, które coraz częściej przewijają się w zainteresowanych środowiskach. Otóż Michał Komar, profesor Collegium Civitas i wiceprezes ZAIKS przekonując o znaczeniu praw autorskich i organizacji zbiorowego zarządzania tymi prawami zaproponował, by reformą systemu prawa autorskiego kierowało kilka zasad. Pierwsza, domniemanie legalności działania prywatnych użytkowników.

Jeśli ktoś ściąga utwór z Internetu, należy założyć, że działa legalnie. Zasada druga – jeśli ktoś udostępnia utwory, do których nie ma praw w celach komercyjnych, jest ścigany. Druga zasada w sumie obowiązuje, ważniejsza jest pierwsza, bo odchodzi od doktryny kryminalizacji prywatnego obiegu treści w domenie cyfrowej (tak jak np. we Francji, gdzie działa prawo Hadopi, które jeśli prezydentem zostanie Francois Hollande, ma być zmienione). Jarek Lipszyc z Fundacji Nowoczesna Polska uznał deklarację Komara za niezwykle ważną, przekonując resztę uczestników, że nadszedł czas poważnej rozmowy dla której w końcu rysuje się rozsądny fundament.

Z kolei w toku prac Zespołu ds. Paktu dla Kultury przy Ministerstwie Kultury pojawiła się idea, by do reformy praw autorskich podejść nieco inaczej. Ważna jest dyskusja o problemach aktualnych, ta jednak nacechowana jest emocjami i obroną zastanych interesów. Dobrym sposobem oderwania się od tego bieżącego kontekstu będzie próba spojrzenia w przyszłość, na możliwe scenariusze rozwoju form uczestnictwa w kulturze, twórczości, modeli finansowych. Z takiej analizy scenariuszy wyłonią się możliwe wybory, jakich trzeba będzie dokonać zmieniając system prawny, by nie stracił on sensu już w chwili uchwalania. To bolączka wielu dyrektyw unijnych, które próbują regulować świat, jakiego dawno już nie ma. Dobrym przykładem dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych.

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. „Jeśli ktoś ściąga utwór z Internetu, należy założyć, że działa legalnie. ”

    Kapitalne, kapitalne!

    Jezeli kradne Mecedesa, znalezy ZALOZYC ze dzialam legalnie

    „Jarek Lipszyc z Fundacji Nowoczesna Polska uznał deklarację Komara za niezwykle ważną,”

    Ja tez. Gratuluje Profesorowi Komarowi. W kontekscie Mercedesa, oczywiscie.

    nawet gdyby zie wam, panowie Wolnosciowcy, udalo wlozyc gaocie pzrez glowe, to kradziez owocu czyjejs pracy, czyli skorzystanie z niej bez rekompansatry pozostanie tym czym jest: POSPOLITYM ZLODZIEJSTWEM

  2. markens: Do Picassa przyszla milionarka aby zakupic obraz. „Co ten obraz pzredstawia, mistrzu?” zapytala. „250 tysiecy dolarow, prosze pani”

    Moze dla markensa i wyznawcow tej samej wiary 250 tysiecy dolarow to nie jest „pzredniot materialny”. Dla mnei jest. nawet 5 zlotych ktore dostaje tytulem wynagrodzenia za kazdy sprzedany egzemplarz ksiazki

    A tak w ogole, malo mnie obchodzi co na faceboooku mowia.

  3. Gospodarz: ” Ruch Nie dla ACTA Kraków, podczas manifestacji 25 kwietnia zmienili nazwę na Dobra Opcja”

    Bardzo slusznie. Ruch antyActa byl (jest?…) ruchem, pardon, kretynow. Nawet gdybysmy nei wiem jaka filozofie do tego ruchu dorabiali. „Dobra Opcja” to niezly tytul. Tylko tzreba uscislic – „dobra” – dla kogo?…

  4. poza tematem (raczej o industrializacji)
    http://www.rp.pl/artykul/860505.html
    największa plantacja biomasy w Europie podobno w Polsce.

  5. Jak juz „przewajchowujemy” temat na innowacyknoosc, to po mojej stronie oceanu:

    Najnowszy projekt twojego autorstwa to powstanie Polsko-Amerykańskiego Hubu Innowacyjności w Dolinie Krzemowej, którego otwarcie właśnie ogłoszono. Wyjaśnij nam istotę tego tworu i zasady funkcjonowania.

    31 marca 2012 roku ? proszę zanotować tę datę, bo będzie ona historyczna. Polsko-Amerykański Hub Innowacyjności w Dolinie Krzemowej jest wydarzeniem, o którym myśleliśmy w USPTC od wielu lat. Budujemy most pomiędzy Polską innowacyjną i innowacyjnymi Stanami Zjednoczonymi ? to motto USPTC.

    http://www.dziennik.com/publicystyka/artykul/niech-wiedza-gdzie-jest-polska

    Zobaczymy co z tego wyjdzie….

  6. ten kto zyje w szklanym domu nie powinien rzucac kamieni, to do A.L. nie wierze ze nigdy pan/i nie sciagal/a z sieci nielegalnie. prostackie wyzwiska jak i wrzucanie wszystkich ‘sciagajacych’ do wora zlodziej to jakis okropny absurd, uprawianie takiej nazistowskiej moralistyki jest zwyczajna hipokryzja. dodam jeszcze iz w inicjatywach takich jak anty-ACTA nie chodzi bynajmniej o umozliwianie zlodziejom zarobku na czyims dorobku. jezeli jeszcze pan/i tego nie pojal/a to po co sie w ogole wypowiada?

  7. Problem w tym, że ZAIKS nie precyzuje co znaczy określenie:
    „Jeśli ktoś ściąga utwór z Internetu, należy założyć, że działa legalnie.”
    Co więcej konserwuje istniejący stan prawny czyli pan Profesor ofiarowuje nam status quo.
    Istnieją określone zapisy prawa autorskiego i KK, mówmy o tym a nie o założeniach. Co zakłada ZAIKS to wiemy – wszyscy użytkownicy komputerów są złodziejami i muszą płacić 3% przy kupnie dysku, czystej płyty czy skanera. Jeżeli pan profesor Komar powie „Jeśli ktoś ściąga utwór z Internetu, działa legalnie” i wprowadzi określone zapisy do prawa, to można zacząć się zastanawiać czy warto go brać pod uwagę.

  8. Echo Ludo” to do A.L. nie wierze ze nigdy pan/i nie sciagal/a z sieci nielegalnie.”

    Moze trudno w to uwierzyc, ale nie sciagalem. Rozneiz nei kradlem, nie cudzolozylem i nie upijalem sie. Nie bilem zony ani dzieci. Nei uwazam, jak wiekszosc polskich katoiokow, ze „mozna robic co sie chce, bo pzreciez potem mozna sie wyspowiadac”

    „uprawianie takiej nazistowskiej moralistyki” Prawo Godwina sie klania.

    „dodam jeszcze iz w inicjatywach takich jak anty-ACTA nie chodzi bynajmniej o umozliwianie zlodziejom zarobku na czyims dorobku”

    A o co chodzi? Nei bylem w Polsce w czasie tych protestow, ale widzialem plakaty protestantow. Glownie chodzilo o mozliwa penalizacje nielegalnego sciagania. Jak rozneiz, cytuje slowa „antyACTA eksperta” z programu Tomasza Lisa: „beda nas podsluchiwac na gadu-gadu”

    Pzreciwinicy ACTA nei zadali sobie trudy zeby sie z ACTA zapoznac. Moja teoria jest taka ze zapoznanie sie z ACTA przekraczalo ich mozliwosci intelektualne ktore konczyly sie duzo ponizej poziomu ACTA. W szczegolnosci, co znaczy skrot ACTA i co znaczy C w tym skrocie.

    A tak w ogole, zezeli Pan/Pani „Glos Ludu” ma zamiar uczestniczyc w publicznej dyskusji, proponowalbym uzywanie innych argumentow niz „nazistowskie”. Zgodnie bowiem z Prawem Godiwna owo porownanie oznacza pzregrana atakujacego, swiadczy o braku arguumentow i konczy dyskusje.

  9. Świat muzyki składa słada się z 7 -iu dźwięków . Świat mysli zapisanych w zdania słada się z kikudziesięciu liter . Wystarczy opatentować 7 dźwięków i kilkadziesią liter aby stać się właścicielem całej ludzkiej kultury. Ponadnarodowe korporacje narzucaja całemu światu swoje globalne prawa , a wasalnym niewolnikom zlecają pilnowanie ich initeresów. Dobra kultury ludzkiej nie powinny być chronione korporacyjnymi „prawami” , które służą dyktaturze handlarzy. W XXI wieku „handlarze” są inicjatorami obecnego kryzysu . Kraje azjatyckie nie podporządkowywują się idiotycznym prawom narzucanym przez handlarzy. Tylko umiejętności technologiczne i produkcyjne powinny decydować o pozycji kraju. Rezygnację z produkcji we własnym kraju nie można zastępować reżimem prawnym podporządkowującym kraje trzecie , które są tylko rynkiem zbytu dla tych produktów. Nie dajmy sie zwariować restrykcyjnym przepisom , zacznijmy produkować u siebie , a nie u siebie chronić interesy cwaniaków ,którzy nie sieją , nie orzą , tylko handulują.

  10. @Borkowski: „Wystarczy opatentować 7 dźwięków i kilkadziesią liter aby stać się właścicielem całej ludzkiej kultury”

    Prosze pana, jak juz sie o czyms pisze, to wypada sie na tym czyms troche znac. W Pana przypadku na prawie patentowym. Niech Pan sprawdzi co mozna opatentowac a czego nie mzona opatentowac.

    A cala reszta Panskiego postu – czysty nonsens – wynika z tego ze wlasnie – patrz pierwsze zdanie.

  11. Szanowny panie A.L.
    Trzeba się nauczyć czytać . Prawo patentowe może być naduzywane i jest nadużywane , czego przykładów aż nadmiar . W globalnym świecie mamy przykłady nadużywania prawa do chronienia zysków bardzo wąskiej grupy cwaniaków.
    Mój wpis jest parabolą , skrótem , który ma przybliżyć problem.
    Pod płaszczykiem przestrzegania prawa patentowego można nałożyć kaganiec trzymający słabsze kraje na łańcuchu .

  12. Borkowski: „Mój wpis jest parabolą , skrótem , który ma przybliżyć problem.”

    To na drugi raz neich Pan pisze: UWAGA, ZART. Bo wie Pan, trudno rozpoznac.

    „Pod płaszczykiem przestrzegania prawa patentowego można nałożyć kaganiec trzymający słabsze kraje na łańcuchu”

    Rozne teorie spiskowe slyszalem, ale takiej jeszcze nie. Z tym ze niektore maja troche sensu, a niektore nie. Ta akurat nie. Prawo patentowe nai ma nikogo „trzymac”. Prawo patentowe glownei dba o biznes tego ktory wynalazek zrobil. O to zeby ktos uzywajacy wynalazku zaplacil licencje. I tylko tyle.

    „W globalnym świecie mamy przykłady nadużywania prawa do chronienia zysków bardzo wąskiej grupy cwaniaków.”

    Mozna prosic jakis przyklad, ale udokumentowany a nie „urban legend”?

    Jescze raznawoluje do zapoznania sie z parwem patentowym.

  13. @A.L. Ależ Ty idealizujesz prawo patentowe. Ja stykam się z tym co urzędy patentowe uznały za nowatorstwo I znajduję tam rzeczy opublikowane 100 lat temu w literaturze. No i co jak zastosuję metodę znaną od 100 lat to mogę się liczyć z pozwem ze strony amerykańskiej firmy, która zainwestowała ….. No właśnie w co zainwestowała ta firma. W dobrego rzecznika patentowego. Bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie wydał pieniędzy na powtarzanie badań ze stuletnią historią. System prawa patentowego załamie się niebawem pod własnym ciężarem. Od dłuższego czasu nie służy postępować technologicznemu tylko jest dla niego przeszkodą.

  14. W miarę jak wzrasta ilość patentów, a także wiedzy wogóle, koszt sprawdzania patentów rośnie i utrzymania systemu patentowego rośnie. Moim zdaniem już dawno te koszty przekroczyly zyski społeczeństwa ze wspierania wynalazców i mobilizowania ich do robienia wynalazków, jeśli wogóle kiedykolwiek ten system wspierał wynalazców, a nie prawników.

  15. Kolego (koleżanko?) A.L. a może by tak trochę te swoje odpowiedzi uporządkować gramatycznie? Bo czytanie Pana/Pani „oburzonych” wynurzeń, w których miesza Pan/Pani przedmówców z błotem jest niesłychanie ciężkie – aż roi się w nich od błędów ort., literówek, a o używaniu polskich znaków typu ż,ź,ć, ó itd. to już w ogóle Pan/Pani zapomniał. Nawet najsłuszniejszy wywód podany w tak niechlujny sposób po prostu nie nadaje się do czytania.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*