14.05.2012
poniedziałek

W Niemczech Piraci górą, czyli marsz płynnej demokracji

14 maja 2012, poniedziałek,

Niemiecka Partia Piratów odnotowała czwarty z kolei sukces wyborczy – we wczorajszych wyborach w Nadrenii-Północnej Westfalii Piraci zdobyli blisko 8 proc. głosów, co daje im 20 miejsc w parlamencie tego najludniejszego niemieckiego landu. Wcześniej Piraci szturmem wchodzili do mainstreamowej polityki w Berlinie, Kraju Saary i Szlezwiku-Holsztynie.Ciekawą analizę sukcesu Partii Piratów w Niemczech przedstawia Rick Falkvinge, twórca i pierwszy przewodniczący szwedzkiej Partii Piratów. Kluczowy, obok dobrej strategii niemieckich Piratów wydaje się element systemowy w niemieckiej polityce:

The third reason is Germany?s federal party support. Having won 1% in the European elections and 2% in the federal elections in 2009 entitled the Piratenpartei to considerable governmental funding, which is paid out to all parties that beat the half-percent mark in elections. This has allowed the Piratenpartei to buy themselves the appearance of an established party out in the streets -  their posters and banners are everywhere on paid billboards, as well as on streetlights and more activist-associated locations. But all of it looks professional, yet with a new message. It looks electable, which is key.

Niemcy z jednej strony bronią rozdrobnienia w parlamentach, stosując zasadę progu wyborczego, jednocześnie wspierają jednak z budżetu federalnego partie, które jakkolwiek zaistniały – czyli uzyskały choćby 0,5 proc. w wyborach.Takie finansowanie daje im szansę stabilizacji i rozbudoway programu oraz pozyskania do niego elektoratu na podobnych zasadach, jak partie zasiedziałe.

Ciekawa analiza także w New York Times. Judy Dempsey zwraca z kolei uwagę na najważniejszy aspekt działania Partii Piratów – płynną demokrację, która obowiązuje wewnątrz samej partii, jak i jest celem, jaki Piraci chcą osiągnąć w polityce krajowej. Filarem płynnej demokracji jest otwartość i transparentność, coś czego tradycyjni politycy bardzo nie lubią (w Polsce ilustracją Ustawa o dostępie do informacji publicznej i wprowadzona w sposób naruszający konstytucję poprawka senatora Rockiego). Zobaczymy, jak pójdzie Piratom w przyszłym roku, podczas wyborów do Bundestagu.

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. W Polsce Partia Piratów trochę przespała dobry czas na ponowne rozpoczęcie działalności – ale do wyborów jeszcze trochę czasu. Liquid Feedback używane przez niemieckich piratów zostało spolszczone i można sobie eksperymentować z płynną demokracją również po polsku: http://lf.liquiddemocracy.pl/index/register.html (kod zaproszenia – future) – jest też forum http://liquiddemocracy.pl/ i strona na fb.

  2. A w Polsce mamy partie Palikota. Cydze chwalimy, swego nie znamy

  3. hahaha…Ruch Palikota i niemiecka Partia Piratow?! Chyba postulaty nie te. W ogole nie rozumiem jak mozna RP porownywac do czegos tak racjonalnego jak niemiecka PP, moglby pan AL uzasadnic?

  4. Właśnie, finansowanie partii politycznych, które nie weszły do parlamentu, jest w przypadku Piratów sprawą kluczową. W ten sposób budują się nowe koncepcje polityczne drogą powolnego wzrostu, co zapobiega niebezpiecznym eksperymentom wyborców z nagle pojawiającymi liderami zakładającymi partie. Zwykle te nowe partie zakładają starzy znajomi, ratujący się nowo/starym szyldem, za którym kryją się te same koncepcje w nowym opakowaniu. W tym zamkniętym obiegu mamy w Polsce ciągle tych samych ludzi, którzy przegrupowali się w nowo założonych partiach, lub skuszeni profitami, przeszli z jednej partii do drugiej. Wywołany tutaj przez @A.L Ruch Palikota jest tego dobitnym przykładem i brakiem zrozumienia autora tego „swojego nie znacie itd”, że jest jakaś różnica pomiędzy Piratami a RP.
    Polska polityka wkrótce stanie się niekompatybilna z nowymi układami politycznymi na zachodzie i to nawet w najbardziej liberalnym wydaniu PO. Może się okazać, że naszym wybrańcom będzie się trudno dogadywać z nimi nie tylko na płaszczyźnie kulturowo-obyczajowej, ale także w kwestiach finansowo-gospodarczych, że nie wspomnę o ekologii.
    O czym oni mogliby rozmawiać z IV RP?

  5. Partia Palikota to taka koncesjonowana opozycja, jak PSL za komuny. W zasadzie niczym nie różni się od PO a wiarygodność ma niższą niż Samoobrona, bo i Lepper choć prymityw i nie-wadomo-kto zdawał sie uczciwszym człowiekiem niż goguś Palikot. A Gogusie nie wygrywają wyborów.
    Nic dziwnego że go ulica wygwizdała przy okazji ACTA co bardzo znacząco wyhamowało zapał sponsorów politycznych – po co finansować działalność która nie działa – np. nie pozwala rozładować niezadowolenia wyborców. Generalnie w najbliższej przyszłości Palikot będzie odgrywał coraz bardziej marginalną rolę – i to pomimo wsparcia od mediów życzliwych PO.

  6. Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w Polsce jest taki problem z zakladaniem i wprowadzaniem nowych partii w tzw. obieg? @kakaz i @sleper oboje sensownie podsumowaliscie ale co dalej? co z tym problemem możemy zrobic? interesuje się polityka, nie mam milionów żeby sponsorowac przedwyborczy jarmark partyjny…czy zostaje mi ‘płynna demokracja’ ewentualnie przynależność do jakiejś grupy dyskusyjnej? (żadna polska partia na dzień dzisiejszy mnie nie skusila)

  7. Klaus: „jak mozna RP porownywac do czegos tak racjonalnego jak niemiecka PP, moglby pan AL uzasadnic?”

    Dlaczego ja mialbym Panu cokolwiek uzasadniac? Moza Pan mi uzasadni Panskie zdanie?

  8. kakaz: „Nic dziwnego że go ulica wygwizdała przy okazji ACTA ”

    A Panu to sie wszystko z ACTA kojarzy. Innych skojarzen to Pan nie ma? Niech Pan poczyta Hlaske, „Piekni, dwudziestoletni”. Taka ksiazka. Tam jest dowcip o Joziu ktoremu tez sie kojarzylo

  9. Ciekawy artykul analityczny w Polityce

    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1526375,1,partia-piratow-w-niemczech-rosnie-w-sile.read

    z ktorego – jak dla mnie – wynika ze Partia Piratow to partia kretynow, a wyniosl ja do parlamentu mniej wiecej ten sam mechanizm ktory malo co nie uczynil niejakiego Tyminskiego Prezydented Polski. Albowiem kazda partia kretynow znajdzie w spoleczenstwie kretynow ktorzy dadza jej poparcie.

  10. Klaus 15 maja o godz. 10:06
    Nie ty jeden masz taki problem, sądzę że większość potencjalnych wyborów jeśli głosuje, to na mniejsze zło. A co dopiero mówić o działaniu w jakiejś partii, która odpowiadałaby programowo komuś zainteresowanemu polityką.
    Obecne partie okopały się w parlamencie i ani myślą ułatwiać komuś nowemu wejść na rynek polityki. Niegdysiejsze propozycje PO zmierzały wprost do duopolu, który byłby finansowany z datków ludzi zamożnych.
    U nas musi być zawsze inaczej, bo co powiedzieć o związkach zawodowych, które mocą ustawy rozmnożyły się niczym króliki i są w tym rozbiciu beznadziejnie słabe.
    Słabe związki plus mocne dwie, trzy partie są zaproszeniem do ustroju oligarchicznego, czyli pułapki, z której wyjść można tylko poprzez rewoltę. Może nie aż tak, ale bez ludzi na ulicach nic się nie zmieni, starzy wyjadacze będą parlamentarzystami do śmierci.

  11. hej @sleper, dzieki za odzew! Szkoda ze tak pesymistycznie ale masz racje i swietnie podsumowales diagnoza oligarchii. Mysle ze rewolta dojrzewa…mam nadzieje ze tak. Poza tym ciezko jest partycypowac w polityce majac prace na pelny etat i rachunki do zaplacenia. To jest chyba nie do przeskoczenia. Licze na to ze takie rozwiazania jak „liquid democracy” beda poczatkiem zmian i umocnia w nas poczucie obowiazku obywatelskiego dajac mozliwosc interakcji i zaangazowania bez reperkusji w zyciu prywatnym. Pozdrawiam.

  12. @ A.L. Wydaje mi się, że nie docenia Pan potencjału „kretynów”. Przyszłość zweryfikuje czy ma Pan rację, ja sądzę, że nie.

  13. KajetanChrumpus: „Wydaje mi się, że nie docenia Pan potencjału ?kretynów?. Przyszłość zweryfikuje czy ma Pan rację, ja sądzę, że nie.”

    Owszem. Wystarczy popatzrec na historie dojscia Hitlera do wladzy. Przykladow moze byc wiecej, rozneiz z nowszej historii.

    Ale prosty fakt wybrania kretyna przez kretynow nei zprawia ze jeden jak i drugi przestaje byc automatycznie kretynem.

    Poza tym, nie wiem co ma byc „weryfikowane” i na czym ma polehac moja „racja”. Ja nie wyrazam zadnej „racji”, prognoz itede. Ja po prostu mowie ze to kretyni. I zdanai nei zmienie nawet jezeli osiagna 99% w parlamencie. Moje opinia rozciagnie sie na tych ktorzy kretyna wybrali

  14. Klaus: „Poza tym ciezko jest partycypowac w polityce majac prace na pelny etat i rachunki do zaplacenia.”

    No wlasnie jak Pan ma rachunki do zaplacenia, to posada poslana przyklad jest doskonalym roziwazaniem. Niech Pan nie rezygnuje walkowerem!

  15. A w najnowszym sondazu Forsy niemieccy Piraci maja 13% – tyle samo, co Zieloni.

  16. @ A.L. Pewnie Pan o Partii Piratów czytał więcej, bo nie przypuszczam, żeby wyrobił Pan sobie osąd na podstawie jednego artykułu w tygodniku.

  17. @A.L.

    LOL :D

    „Partia Piratow to partia kretynow, a wyniosl ja do parlamentu mniej wiecej ten sam mechanizm ktory malo co nie uczynil niejakiego Tyminskiego Prezydented Polski. Albowiem kazda partia kretynow znajdzie w spoleczenstwie kretynow ktorzy dadza jej poparcie.”

    a tak niedawno usiłował pan pozować na jedynego sprawiedliwego w tych okolicach, takimi na przykład wypowiedziami:

    „Zaprezentowal pan w czystej postaci tak zwana ?Polska szkole dyskusji?. Nie tylko internetowej, zreszta. W skrocie: jezeli nam sie czyjes poglady nie podobaja a nie mamy argumentow merytorycznych, nalezy owego kogos personalnie zjechac. A najlepiej opluc. Czym bardziej oplujemy, tym bardziej wychodzi na nasze.”

  18. partia palikota bardziej przypomina partie perona (argentyna) niz piratow(rfn),
    tylko, ze brakuje mu… EVITY!
    a ten pomysl z apostaza, potwierdza, ze pp to partia typu wodzowskiego, ktora nadzedziami liquid dem(przede wszystkim internet) co prawda znakomicie sie posluguje,
    ale strukture to ma oligarchiczna
    u niemieckich(szwedzkich etc.)piratow takie numery z pineskami i wataha kamer (mimo bardzo szeroko pojetej tolerancji) by nie przeszly,
    a w argentynie stukano by sie glosno w czolo….

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*