Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.06.2012
wtorek

Lublin, Noc Kultury

5 czerwca 2012, wtorek,

Co jakiś czas na moim blogu pojawia się Lublin, miasto do którego czuję wielki sentyment. Sentyment ten utrwala się wraz z każdą wizytą – powodem ostatniej stała się Noc Kultury. Znowu się nie zawiodłem, jeśli już, to brakiem czasu, żeby w pełni wykorzystać propozycje programowe: 270 imprez, beznadziejna sprawa dla wszystkożercy chcącego choćby po trochu posmakować każdego dania. Trzeba było wybierać, trudna sztuka.

Na pierwszy punkt na trasie nocno-kulturalnego pielgrzymowania wybrałem Bramę Grodzką-Teatr NN, ważne miejsce w lubelskiej przestrzeni. Od dwudziestu lat Tomek Pietrasiewicz ze swoją ekipą przywraca pamięci wymazane przez historię karty – dzieje i kulturę społeczności żydowskiej, która przez setki lat budowała swoją dzielnicę wokół lubelskiego zamku. Niemal nic z niej nie pozostało, żywa jednak okazała się pamięć, zarówno ocalałych z Zagłady, jak i mieszkańców Lublina. Jednym z ciekawszych sposobów pracy Bramy, obok ekspozycji jest projekt Lublin 2.0, czyli rekonstrukcja historii Lublina za pomocą najnowszych narzędzi: modelowania trójwymiarowego i poszerzonej rzeczywistości. Trochę o tym projekcie pisałem, doskonale się rozwija – zapraszam do wirtualnej wędrówki po mieście i jego historii.

Z Bramy Grodzkiej popędziłem do Warsztatów Kultury, nowej instytucji w której Rafał Koza Koziński (główny architekt Nocy Kultury) poszukuje sposobów na odświeżenie formuły miejskiej placówki kulturalnej, tak by lepiej odpowiadała na szybko zmieniające się potrzeby uczestników kultury. W ramach Nocy w Warsztatach występował teatr Arabesky z Charkowa ze świetnym przedstawieniem „Czerwony Elvis”. Godzina ostrej jazdy, będącej zarówno krytyką współczesnego społeczeństwa, jak i krytyką prób jego intelektualnych krytyk. Cóż, krytyka jest niemożliwa, gdy System nie już tylko jednorękim bandytą, lecz kontroluje wszystko: jedną ręką życie, drugą śmierć.

Z Warsztatów powrót na Stare Miasto i Aleję Kultury, ciągnący się wiele kilometrów trakt ze scenami muzycznymi, happeningami, klubami. Dynamiczny, dobry koncert Voo Voo i Kozak System (najlepiej zobaczyć próbkę w wideo zamieszczonym w serwisie Kuriera Lubelskiego), świetna scena reggae, mnóstwo akcentów ukraińskich, tłumy ludzi bawiących się czasami aż zanadto spontanicznie, jednak bez ekscesów. Rano, gdy kierowałem się na dworzec miasto było już wysprzątane, praktycznie bez śladów nocnego karnawału.

Tradycyjnie już na punkt aprowizacyjny podczas Nocy wybrałem Czeską piwnicę lejącą Vel’kopopovicki kozel’ (również podawany jako rezany). Na przeciw Piwnicy rozwija się  Browar Grodzka 15, na miejscu warzący świetne piwo ujawniające pełną siłę lubelskiej chmielowej tradycji.

Widać, że Lublin wraca do formy po traumie, jaką stało się rozstrzygnięcie zmagań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Lublinianie wspierani przez wielu obserwatorów liczyło, że wygra konkurs. Zwyciężył jednak Wrocław. Dziś, po pierwszym szoku niepowodzenia czas na racjonalizację. Program przygotowany w aplikacji do ESK i tak ma być realizowany, miasto – zarówno władze, jak i mieszkańcy nabrali przekonania, że kultura może pociągnąć rozwój. A skoro tak, to po co dodatkowy szum wynikający z oficjalnego tytułu? O jakości zaś tego programu najlepiej świadczy fakt, że Krzysztof Czyżewski, który kierował staraniami o ESK w Lublinie został zaproszony przez Wrocław, by tam pokierować pracami nad ESK 2016.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Pan Krzysztof Czyzewski zostal zaproszony do Wroclawia przez organizatorow ESK. Sa wroclawianie ktorzy kontestuja te decyzje. O jakosci programu przekonamy sie, gdy kultura rzeczywiscie „pociagnie” rozwoj Lublina. Podobnie we Wroclawiu – rezultaty beda dowodami slusznosci decyzji organizatorow.

  2. Miło że Pan dostrzega dobre rzeczy, które się dzieją na naszej kochanej prowincji. (prowincji w sensie jak najlepszym). Lubie tu mieszkać, jeżdżę dużo po różnych krajach i wiem że Lublin szuka w dobry sposób tożsamości. Nie jest to łatwe w dzisiejszym „sieciowym” świecie a tu widzę że to się sprawdza.
    Niech Pan wpadnie do Lublina tak po prostu bez powodu, a dalej będzie ciekawie bez nadęcia…

  3. „miasto ? zarówno władze, jak i mieszkańcy nabrali przekonania, że kultura może pociągnąć rozwój.”
    W to wierzą raczej tylko władze i ludzie kultury będący na garnuszku państwa. W skali ogólnopolskiej, to jedna z wielu setek imprez o których większość zapomina następnego dnia wracając do szarej rzeczywistości a tzw. ludzie kultury ględzą o wielkim sukcesie bo tłum miejscowych przeciskał się przez uliczki bez większego celu.

    „O jakości zaś tego programu najlepiej świadczy fakt, że Krzysztof Czyżewski, który kierował staraniami o ESK w Lublinie został zaproszony przez Wrocław, by tam pokierować pracami nad ESK 2016.”
    To czysta kalkulacja Czyżewskiego, poszedł tam gdzie można „zjeść więcej konfitur”.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php