Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

14.10.2012
niedziela

Whisky dla aniołów, szczęście dla wszystkich

14 października 2012, niedziela,

Fajny film niedawno widziałem. „Whisky dla aniołów„. Piękna brytyjska komedia. Niby prosta, a jednak głęboka. Wzruszająca, choć niesentymentalna. A jeśli ktoś lubi posłuchać szkockiego angielskiego, to już rewelka. Pokaz filmu odbywał się w ramach projektu „Kinoterapia”. Po projekcji była więc druga część – dyskusja o szczęściu. Kontekst „Whisky” jak najbardziej odpowiadał rozmowie o szczęściu w wymiarze osobistym, psychologicznym i szczęściu jako kategorii społecznej, związanej z innymi wymiarami życia: gospodarką, polityką, nierównościami.

O stronie psychologicznej mówił Jacek Załuski z SWPS, zajmujący się psychologią pozytywną. Ja przypomniałem ewolucję w myśleniu o rozwoju społecznym i kategorii szczęścia, która jest coraz częściej analizowana jako ważny parametr jakości życia. Pisałem o tym kilka miesięcy temu w „Polityce” w związku raportem ONZ o szczęściu, przygotowanym przez zespół Jeffreya Sachsa.

Z różnych badań wynika, że szczęście dość dobrze koreluje z zamożnością – najbardziej szczęśliwi są Duńczycy, Szwajcarzy, Norwegowie. Ta korelacja trwa jednak do pewnego stopnia, co pokazują Stany Zjednoczone, gdzie szczęście nie rośnie od kilkudziesięciu lat mimo wzrostu w tym czasie ogólnej zamożności.

Bruno Frey, szwajcarski ekonomista zajmujący się między innymi ekonomią szczęścia zauważa, że poczucie szczęścia zależy od wielu czynników: poziomu partycypacji w sprawach swojej wspólnoty (dlatego na ogół ludzie w systemach demokratycznych są szczęśliwsi od poddanych dyktatur), poziomu nierówności, poziomu bezrobocia (bezrobocie np. jest bardziej dotkliwie odbierane, niż inflacja). Być może więc czas podążyć ścieżką Bhutanu i zacząć mierzyć Szczęście Narodowe Brutto, zamiast coraz bardziej bezsensownego PKB?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. A moze, Szanowny Redaktorze, skorelowac te dane z procentem samobojstw; prowadzi Litwa (czemu? skoro nie ma tak marnych wynikow ekonomicznych). Szwajcaria prowadzi przed Polska w ilosci samobojstw. Tylko Dania i Norwegia maja tych samobojstw mniej. Hm, wygladaloby, ze Polacy sa szczesliwsi od Szwajacarow.

    Pozdrawiam.

  2. Bezrobocie jest bardziej dotkliwie odbierane niż inflacja, podobnie jak kac jest bardziej dotkliwie odbierany niż picie alkoholu. Kac jest jednak zdrową reakcją organizmu na zatrucie, podobnie jak bezrobocie jest niezbędne dla skorygowania błędów wywołanych inflacją. Bezrobocie jest skutkiem polityki państwa polegającej na /pobudzeniu gospodarki/ przy pomocy /niskich stóp procentowych/, czyli inflacji podaży pieniądza. Podtrzymywanie tej polityki prowadzi do tzw. stagflacji czyli bezrobocia połączonego z inflacją, co jest bardziej dotkliwe od samego bezrobocia. I co ważniejsze takie bezrobocie stagflacyjne trwa dłużej.

  3. @Werbalista
    Liczba samobójstw nie jest miernikiem szczęścia społecznego, bo po pierwsze, dotyczy bardzo małej części społeczeństwa, a po drugie, zależy od ram kulturowych i ogólnie przyjętego nastawienia do życia i śmierci. Trzymanie się życia rękami i nogami nie oznacza od razu, że trzeba być szczęśliwym.
    Bardziej miarodajne byłoby porównanie statystyk zachorowań na depresję w poszczególnych krajach – choć to też jest tylko mały fragment większej całości.
    Szczęście społeczne mierzy poziom zadowolenia u wszystkich klas społecznych, dlatego musi dotyczyć właśnie wszystkich klas społecznych, a nie tylko pewnych nadwrażliwych jednostek, które popełniają samobójstwa czy popadają w depresję.
    Takie statystyki jak liczba samobójstw także coś mówią o stylu życia w danym kraju, ale nie mierzą miarodajnie ogólnego poziomu szczęścia.

    Szczęście Narodowe Brutto? Nie taki głupi pomysł. A już na pewno lepszy od PKB…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wskaźnik PKB jest owszem mało sensowny także z zupełnie innych powodów. Nie mierzy on całej produkcji, a jedynie tą która już została zakończona. To oznacza, że PKB przecenia wpływ konsumpcji na gospodarkę, w rzeczywistości największą część gospodarki stanowią procesy będące w toku. Skutkiem mierzenia PKB jest błędne zachwalanie inflacyjnych boomów, gdy sprzedaż rośnie, a produkcja wbrew pozorom spada i równie błędne zwalczanie recesji po boomie, gdy sprzedaż spada, a produkcja znów wbrew pozorom rośnie, ale PKB tego nie widzi. Taki był cel wskaźnika PKB, który wymyślili keynesiści dla wsparcia swoich interwencjonistycznych teorii pobudzania popytu.

    Nie jestem przekonany, czy szczęście da się zmierzyć i czy rząd Bhutanu ma takie możliwości. Być może jednak wskaźnik szczęścia ma przewagę nad PKB polegającą na tym, że łatwiej go sfałszować i nie potrzeba w tym celu stosować szkodliwych interwencji państwa w gospodarkę. Zamiast wywoływać inflację i bezrobocie, dla zwiększenia PKB, jak robią wszystkie rządy na świecie, rząd Bhutanu może po prostu stwierdzić, że szczęście wzrosło i nic więcej nie robić, dzięki czemu mieszkańcy Bhutanu będą mogli sami zadbać o swoje szczęście, co może im się udać.

    Gdyby to ode mnie zależało, proponowałbym, żeby rząd niczego nie mierzył, nie tworzył żadnego ogólnego wskaźnika czegokolwiek. Rząd powinien przedstawiać konkretne projekty wydatków z wyliczeniem kosztów i sposobem opodatkowania i przedstawiać je pod głosowanie w referendum. Potrzebny jest jedynie zakaz: zadłużenia oraz zwiększania ilości pieniądza. Żeby nie można było przerzucać kosztów w bliżej nieokreśloną przyszłość.

  6. Przykłady depresji i samobójstw pokazują jaskrawo, że nie da się porównywać szczęścia różnych osób ani tej samej osoby w różnych momentach. Szczęście podobnie jak inne wartości nie jest mierzalne w sensie liczbowym. Można jedynie stwierdzić, że ktoś woli jedną sytuację od innej.

    Również wymiana pieniężna nie mierzy żadnych wartości, a jedynie wytwarza ceny umożliwiające wymianę. Towar wymieniany na pieniądz (który też jest towarem) nie jest wart tyle samo, co pieniądze. Dla sprzedającego więcej warte są pieniądze od towaru, dla kupującego odwrotnie, nie ma tu zatem żadnej równości wartości. Próba zmierzenia wielkości produkcji ilością wymienianych pieniędzy z powrotem prowadzi do inflacyjnych teorii o rzekomej potrzebie zwiększania ich ilości razem ze wzrostem produkcji. Pieniądz nie jest miernikiem wartości i taki miernik jest rynkowi nie potrzebny.

  7. @Warbalista
    Sytuacja ekonomiczna Litwy (podobnie jak innych b. tygrysow baltyckich) jest katastrofalna. Z tego malego kraju wyemigrowalo juz 10% populacji; nalezy sie domyslac, ze jest to raczej ta bardziej aktywna jej czesc. Podobna sytuacja dotyczy Polski. To ze sytuacja gospodarki w RP nie jest katastrofalna bierze sie tylko stad, ze w ciagu 20 lat cudu zlikwidowano w Polsce gospodarke. Jest paru facetow, ktorzy sa z tego powodu szczesliwi.

  8. Do szczescia ludie potrzebuje byc nieszczesliwi i sami sobie stwarzaja problemy. Na ogol sztuczne. Pamietam jak nieszczesliwi byli moi znajomi ktorzy wlasnie sobie wybudowali dom za 2 miliony dolarow. Wszystkoe bylo nie tak: a to klamki nie takiego koloru, a kamien na kominku nie takiego odcienia, a to a to tamto. Musieli brac jakies proszki.

  9. Zupelnie nie na temat, ale podaje Gospodarzowi do wiadomosci, a jezeli Gospodarz uzna za stosowne to i wiadomoci P.T. czytelnikow.

    Model matematyczny Arabskiej WIosny. Pytania: dlaczego Arabska Wiosna wybuchla w relatywnie stabilnym kraju jak Tunezja? jakie warunki sa potzrebne aby tego typu rewolucja wybuchla, a jakie sa potzrebne aby resulaty byly stabilne? Czy efektem rewolucji moze byc dyktatyura? Jaka byla naprawde rola internetu i elektronicznych mediow?

    Oczywiscie, mozna na te pytania odpwwiadac machajac rekami. Ale coraz czesciej odpowiada sie stosujac matematyke. Ktora, zreszta, do nauk socjaknyh i politycznych wkroczyla dosyc dawno temu.

    Ponizej link do artykulu dwoch naukowcow z Uniwersity of Watreloo w Kanadzie ktorzy zajeli sie matematycznym modelowaniem Arabskiej Wiosny

    http://arxiv.org/pdf/1210.1841v1.pdf

    Artykul dostepny jest dla kazdego kto posiada matematyke w zakresie matury jaka byla w czasach Komuny

  10. @Pok
    Pomysł już dawno w realizacji. Szczęście Narodowe Brutto jest jest od paru lat mierzone. W Europie prowadzą Szwajcarzy.

  11. @ZWO
    Wiem, że szczęście poszczególnych krajów jest mierzone w ankietach i nawet prowadzi się odpowiednie rankingi. Polska np. plasuje się na 53 miejscu:
    http://cyklista.wordpress.com/2012/04/05/kapitalistyczne-szczescie-i-polskie-53-miejsce-w-tym-rankingu/

    Chodzi o to, by polityka (światowa/krajowa) była tak prowadzona, żeby ogólny poziom szczęścia wśród obywateli rósł. Bo ranking rankingiem, ale nic za tym nie idzie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to zadanie trudne. Chyba najlepsze, co można zrobić, to starać się zmniejszyć nierówności społeczne.

  12. Widze że mamy podobny gust, bo również cenię sobie te dwa filmy 🙂

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php