Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.11.2012
czwartek

Ruchy społeczne w epoce Internetu

8 listopada 2012, czwartek,

Manuel Castells udowodnił, że nie przez przypadek zajmuje czołowe pozycje na listach cytowań naukowych w socjologii i naukach o komunikowaniu. Kiedy trzeba, pracuje nad tematem latami, a w efekcie powstaje nowa propozycja opisu społecznej rzeczywistości – monumentalna trylogia „Wiek informacji”. Gdy ta sama rzeczywistość ewoluuje, pogłębia teorię, jak w niedawnym opracowaniu „Communication Power”. Gdy w końcu życie społeczne przyspiesza, Castells dostosowuje aparat badawczy i także działa szybciej. Niedawno ukazała się najnowsza monografia, „Networks of Outrage and Hope. Social Movements in the Internet Age” .

Nową książkę Castellsa warto czytać razem z omawianą niedawno pracą zbiorową „Aftermath. Cultures of Crisis” . W „Networks of Outrage and Hope”, która została napisana w rekordowym czasie czterech miesięcy kataloński socjolog kładzie podstawy pod teorię nowych, sieciowych ruchów społecznych. Najpierw analizuje to, co wydarzyło się w Islandii, Tunezji, Egipcie, Hiszpanii, USA (Occupy Wall Street). To precyzyjne opisy wydarzeń z bogatą literaturą źródłową. Już to czyni książkę Castellsa pozycją niezbędną na bibliotecznej półce. Potem jednak uczony podejmuje kluczowe pytanie, często pojawiające się podczas dyskusji – rola nowych mediów w tych wydarzeniach.

Castells szybko ucina dyskusję o „twitter revolutions” i sile sprawczej nowych mediów. Jest ona bezsensowna – to oczywiste, że nie media wywołują rewolucje i ruchy społeczne.

Ruchy społeczne powstają ze sprzeczności i konfliktów konkretnych społeczeństw i wyrażają protest społeczny oraz projekty wynikające wielowymiarowego ludzkiego doświadczenia. Należy jednak przy tym pamiętać o krytycznym znaczeniu komunikowania się w formowaniu i tworzeniu praktyki ruchów społecznych.

W swej analizie odwołuje się do teorii władzy i kontrwładzy zaproponowanej w „Communication Power”, gdzie pokazuje rolę komunikowania się jako kluczowego instrumentu budowania legitymizacji dla władzy poprzez kontrolę świadomości uczestników życia społecznego. Tak było zawsze, media jednak się zmieniają i umożliwiają wraz ze zmianą inne mechanizmy działania zbiorowego. Dochodzi do niego, gdy gniew jednostek podczas procesów komunikowania się przekształca się w nadzieję, że możliwy jest inny świat, niż ten co gniew wywołuje, strach przed represjami ustępuje przed odwagą i ludzie przekształcają się w aktora zbiorowego – ruch wychodzący na ulicę.

W dobie Internetu miejscem organizacji ruchu są dwie przestrzeni: cyberprzestrzeń cyfrowej komunikacji i realna przestrzeń ulicy, miasta gdzie dochodzi do ucieleśnienia ruchu. Z tej hybrydy tworzy się trzecia przestrzeń – przestrzeń autonomii, autonomia to kluczowe dla Castellsa pojęcie w analizie nowych, sieciowych ruchów społecznych. Specyfika składników tej przestrzennej hybrydy powoduje, że nowe ruchy mają jednocześnie charakter lokalny i globalny. Walka trwa na placu Tahrir i jednocześnie w wymiarze komunikacyjnym angażując cały świat.

Intensywność komunikacyjna i ciągły proces tworzenia wiedzy oraz samowiedzy powodują, że ruch nie potrzebuje scentralizowanej formy kontroli, potrafi się samoorganizować. Klejem nie jest autorytet przywódców, lecz uogólnione zaufanie budowane w trakcie aktów wymiany komunikacyjnej i potem, podczas bycia razem w przestrzeni miasta i wspólnego wymyślania reguł zarządzania wspólną przestrzenią i działaniem. Togethernes – nowe praktyki bycia razem to kolejny aspekt analizy Castellsa.

Uczony podejmuje także kwestię skuteczności nowych ruchów. Wyjaśnia to, czego nie do końca rozumie Thomas Frank w Bafflerze – celem większości sieciowych ruchów ostatnich lat nie było przejęcie władzy, tylko jej delegitymizacja oraz:

Proponują one nową utopię usieciowionej demokracji opartej na lokalnych społecznościach i wirtualnych wspólnotach w interakcji. Utopie nie są jednak jedynie fantazjami. Większość współczesnych ideologii politycznych podbudowujących systemy polityczne (liberalizm, socjalizm, komunizm) ma swe korzenie w utopiach. Bo utopie nabierają materialnej siły ucieleśniając się w umysłach ludzi, inspirując ich marzenia i wywołując ich reakcje.

Mówiąc inaczej, czas żniw obecnych ruchów dopiero nadejdzie – kiedy zainicjowana przez nie nowa kultura bycia razem, definiowania dobra publicznego, sprawiedliwości, godności, praktyki demokracji i partycypacji upowszechni się podkopując istniejące instytucje. Wówczas można spodziewać się, że ta nowa kultura będzie sublimować w nowych projektach politycznych proponujących nowe rozwiązania instytucjonalne dla nowej demokracji. Co, jak pokazuje książka „Aftermath”, już się powoli dzieje. Poniżej film z wykładu Castellsa referującego swoją nową książkę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Zgadzam się, jesteśmy w czasach epoki Społeczeństwa Sieci. Dalsza droga rozwoju społeczności internetowych doprowadzi do niejednej rewolucji stylu życia, rządów i rozwoju różnych grup.

  2. Czytając tego typu opracowania należy pamiętać, że powstają one na bazie analizy przeszłości i losowo praktycznie wybranych elementów czasu teraźniejszego. Przyszłość pozostaje w dalszym ciągu niepewna. Jeżeli w najbardziej nawet nowatorskich firmach technologicznych nie planuje się z horyzontem większym niż 5 lat (konkretnych rozwiązań technicznych!), to prognozowanie, znacznie bardziej rozmytych i przypadkowych oddziaływań społecznych przypomina, jako żywo ciężką pracę starożytnych augurów. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że dzięki wszechświatowej, szybkiej wymianie informacji i wykształceniu, jeśli jakaś część ludzkości zboczy na manowce, to pozostały, zdrowy rdzeń pospieszy jej na ratunek i wymyśli jakieś lekarstwo.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php