<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Antymatrix</title>
	<atom:link href="http://bendyk.blog.polityka.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bendyk.blog.polityka.pl</link>
	<description>Blog Edwina Bendyka</description>
	<lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 18:46:31 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest A.L.</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70856</link>
		<dc:creator>A.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 18:46:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70856</guid>
		<description>To wszysko jest nie na temat. Zeby nie wiem jaka byla propozycja dyskusji, zawsze sie skonczy na zlodziejstwie w sieci.

Pan Redaktor proponowal temat &quot;Odbiorca - uczestnik kultury w erze cyfrowej&quot;. Proponuje zauwazyc, ze raport  ?Obiegi kultury? Centrum Cyfrowego: Projekt Polska..&quot; na pierwszej stronie mowi &quot;to nie jest raport o piractwie&quot;

Wiec moze o tym &quot;odbiorcy&quot;? I o tej &quot;cyfrowej kulturze&quot;? Czy cyfrowa kultura ma polegac na tym ze zamiast czyac ksiazke na papierze bedzimy czytac w pdfie? Na Kindlu? Smartfonie? Czy cyfrowa kultura ma polegac na tym ze filmy bedziemy ogladac na smartfonie? Czy tez na tym ze muzyke i filmy bedziemy trzymac na &quot;chmurze&quot; zamiast na dysku?

To nie sa zmiany jakosciowe. To sa udogodnienia. A czasem zwyciestwa techniki nad zdrowym rozsadkiem - jak film na smartfonie. W kazdym razie, ksiazke na papierze czyta sie lepiej niz na Kindlu. 

Wszystkie rozwazania o &quot;cyfrowej kulturze&quot; przymominaja mi 19 wieczne rozprawy futurystyczne - samochod mial wygladac tak jak powoz konny z silnikiem, a samolot mial tzrepotac skrzydlami. Mam niejakie wrazenie ze w sprawie kultury cyfrowej jestesmy na etapie tzrepotania skrzydlami.

Wlasnie sciagnalem z polki film - z polki, a nie z sieci -  znakomity zreszta - &quot;Fahrenheit 451&quot;. Wedle ksiaki Raya Bradbury o tym samym tytule. Napisanej w 1953. Kisazka jest o czasach &quot;kultry elektronicznej&quot;. Totalitarnej. &quot;Normalne&quot; ksziaki sa zabronione, specjalna sluzba sledzi je i pali. Dozwolona jest tylko TV - i uwaga, uwaga... Jest to telewizja interaktywna gdzie widz aktywnie partycypuje w ogladanym programie. Czy taka jest wizja &quot;kultury elektronicznej&quot;?

Wydaje sie ze &quot;Fahrenheit 451&quot; powinien stanowic lekture obowiazkowa dla wszystkich dyskutujacych przyslosc kultury w elektronicznym kontekscie - role odbiorcy, role prawodawcy i tak dalej</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To wszysko jest nie na temat. Zeby nie wiem jaka byla propozycja dyskusji, zawsze sie skonczy na zlodziejstwie w sieci.</p>
<p>Pan Redaktor proponowal temat &#8222;Odbiorca &#8211; uczestnik kultury w erze cyfrowej&#8221;. Proponuje zauwazyc, ze raport  ?Obiegi kultury? Centrum Cyfrowego: Projekt Polska..&#8221; na pierwszej stronie mowi &#8222;to nie jest raport o piractwie&#8221;</p>
<p>Wiec moze o tym &#8222;odbiorcy&#8221;? I o tej &#8222;cyfrowej kulturze&#8221;? Czy cyfrowa kultura ma polegac na tym ze zamiast czyac ksiazke na papierze bedzimy czytac w pdfie? Na Kindlu? Smartfonie? Czy cyfrowa kultura ma polegac na tym ze filmy bedziemy ogladac na smartfonie? Czy tez na tym ze muzyke i filmy bedziemy trzymac na &#8222;chmurze&#8221; zamiast na dysku?</p>
<p>To nie sa zmiany jakosciowe. To sa udogodnienia. A czasem zwyciestwa techniki nad zdrowym rozsadkiem &#8211; jak film na smartfonie. W kazdym razie, ksiazke na papierze czyta sie lepiej niz na Kindlu. </p>
<p>Wszystkie rozwazania o &#8222;cyfrowej kulturze&#8221; przymominaja mi 19 wieczne rozprawy futurystyczne &#8211; samochod mial wygladac tak jak powoz konny z silnikiem, a samolot mial tzrepotac skrzydlami. Mam niejakie wrazenie ze w sprawie kultury cyfrowej jestesmy na etapie tzrepotania skrzydlami.</p>
<p>Wlasnie sciagnalem z polki film &#8211; z polki, a nie z sieci &#8211;  znakomity zreszta &#8211; &#8222;Fahrenheit 451&#8243;. Wedle ksiaki Raya Bradbury o tym samym tytule. Napisanej w 1953. Kisazka jest o czasach &#8222;kultry elektronicznej&#8221;. Totalitarnej. &#8222;Normalne&#8221; ksziaki sa zabronione, specjalna sluzba sledzi je i pali. Dozwolona jest tylko TV &#8211; i uwaga, uwaga&#8230; Jest to telewizja interaktywna gdzie widz aktywnie partycypuje w ogladanym programie. Czy taka jest wizja &#8222;kultury elektronicznej&#8221;?</p>
<p>Wydaje sie ze &#8222;Fahrenheit 451&#8243; powinien stanowic lekture obowiazkowa dla wszystkich dyskutujacych przyslosc kultury w elektronicznym kontekscie &#8211; role odbiorcy, role prawodawcy i tak dalej</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest zza kałuży</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70855</link>
		<dc:creator>zza kałuży</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 17:18:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70855</guid>
		<description>kuzyn_maupy 22 lutego o godz. 12:38
&quot;ludzkość doskonale da sobie radę bez Pana złotych myśli, tysiące ludzi wymyśli to samo co Pan, lub lepiej, w różnych miejscach, niezależnie od Pana i bez Pana pomocy&quot;
Ależ oczywiście! Może mi tylko kuzyn_maupy zdradzić gdzie te &quot;tysiące ludzi&quot; dostają darmowe jedzonko dla siebie, żony i dziatek? No bo nie przypuszczam iż kuzyn_maupy z jakiegoś powodu uwziął się tylko na mnie i tylko mnie odmawia zapłaty za pracę. A już nie tym &quot;tysiącom ludzi, co to wymyślą to samo so ja lub lepiej&quot;.
Nie wszyscy, drogi kuzynie_maupy są płaceni od bieżącego metra wykopanego rowu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kuzyn_maupy 22 lutego o godz. 12:38<br />
&#8222;ludzkość doskonale da sobie radę bez Pana złotych myśli, tysiące ludzi wymyśli to samo co Pan, lub lepiej, w różnych miejscach, niezależnie od Pana i bez Pana pomocy&#8221;<br />
Ależ oczywiście! Może mi tylko kuzyn_maupy zdradzić gdzie te &#8222;tysiące ludzi&#8221; dostają darmowe jedzonko dla siebie, żony i dziatek? No bo nie przypuszczam iż kuzyn_maupy z jakiegoś powodu uwziął się tylko na mnie i tylko mnie odmawia zapłaty za pracę. A już nie tym &#8222;tysiącom ludzi, co to wymyślą to samo so ja lub lepiej&#8221;.<br />
Nie wszyscy, drogi kuzynie_maupy są płaceni od bieżącego metra wykopanego rowu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest free samples</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70854</link>
		<dc:creator>free samples</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 17:09:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70854</guid>
		<description>@kuzyn_maupy

Prosze pana, ja juz cwierc stulecia temu, umozliwialem takim geniuszom jak Kazik czy Skiba, wypowiadajacym sie przeciw &quot;free&quot;, monetyzowanie ich popularnosci zdobytej przy pomocy tak zwanych kaseciakow na zimowiskach i koloniach. Zdaje mi sie ze zle na tym nie wyszli.
Znam tez wiele odpowiednich linkow na www.  Ale w tej dyskusji nie biore udzialu, bo wole przeznaczyc moj czas na inne sprawy, z ktorych bede mial korzysc. I co pan na to?

@A.L.
Polecam te ksiazke:

http://www.amazon.com/Radical-Marketing-Harvard-Harley-Lessons/dp/0887309054

A w niej historie zespolu Grateful Dead.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@kuzyn_maupy</p>
<p>Prosze pana, ja juz cwierc stulecia temu, umozliwialem takim geniuszom jak Kazik czy Skiba, wypowiadajacym sie przeciw &#8222;free&#8221;, monetyzowanie ich popularnosci zdobytej przy pomocy tak zwanych kaseciakow na zimowiskach i koloniach. Zdaje mi sie ze zle na tym nie wyszli.<br />
Znam tez wiele odpowiednich linkow na www.  Ale w tej dyskusji nie biore udzialu, bo wole przeznaczyc moj czas na inne sprawy, z ktorych bede mial korzysc. I co pan na to?</p>
<p>@A.L.<br />
Polecam te ksiazke:</p>
<p><a href="http://www.amazon.com/Radical-Marketing-Harvard-Harley-Lessons/dp/0887309054" rel="nofollow">http://www.amazon.com/Radical-Marketing-Harvard-Harley-Lessons/dp/0887309054</a></p>
<p>A w niej historie zespolu Grateful Dead.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest FUM7</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70853</link>
		<dc:creator>FUM7</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 16:15:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70853</guid>
		<description>@A.L. &quot;Patentowanie nikomu niczego nie ogranicza&quot; nie zgadzam się bo: &quot;Nie moze tylko dowolnie wykorzystywac opatentowanej idei w celach komercyjnych&quot; Czyli jednak ogranicza zwłaszcza w obecnych, rynkowych realiach. Nie podoba mi się fakt, iż opatentowanie danego wynalazku, może skutecznie wyłączyć możliwość użytkowania innych dóbr (absurdalny, aczkolwiek dobrze wyjaśniający przykład opatentowania koła i zakopania patentu &quot;w szufladzie&quot;).  Oczywiście istnieją ograniczenia czasowe, eliminujące tego typu absurdy, ale nie nikt rozsądnie nie potrafi uzasadnić długości okresu ochronnego (dlaczego 20 lat, a nie np. 2) To tak jak z magiczną liczbą 67, jeśli chodzi o wiek przechodzenia na emeryturę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@A.L. &#8222;Patentowanie nikomu niczego nie ogranicza&#8221; nie zgadzam się bo: &#8222;Nie moze tylko dowolnie wykorzystywac opatentowanej idei w celach komercyjnych&#8221; Czyli jednak ogranicza zwłaszcza w obecnych, rynkowych realiach. Nie podoba mi się fakt, iż opatentowanie danego wynalazku, może skutecznie wyłączyć możliwość użytkowania innych dóbr (absurdalny, aczkolwiek dobrze wyjaśniający przykład opatentowania koła i zakopania patentu &#8222;w szufladzie&#8221;).  Oczywiście istnieją ograniczenia czasowe, eliminujące tego typu absurdy, ale nie nikt rozsądnie nie potrafi uzasadnić długości okresu ochronnego (dlaczego 20 lat, a nie np. 2) To tak jak z magiczną liczbą 67, jeśli chodzi o wiek przechodzenia na emeryturę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest kuzyn_maupy</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70852</link>
		<dc:creator>kuzyn_maupy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:56:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70852</guid>
		<description>@A.L. - z całym szacunkiem, ale tzw. &quot;własność intelektualna&quot; jest tylko amerykańską maszynką do wciskania ze &quot;sprzymierzeńców&quot; kasy na finansowanie amerykańskiego długu i rozwoju i Pana &quot;własność myśli&quot; nie ma tu nic do rzeczy..., to zwykłe neo-niewolnictwo, nie widzi Pan ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@A.L. &#8211; z całym szacunkiem, ale tzw. &#8222;własność intelektualna&#8221; jest tylko amerykańską maszynką do wciskania ze &#8222;sprzymierzeńców&#8221; kasy na finansowanie amerykańskiego długu i rozwoju i Pana &#8222;własność myśli&#8221; nie ma tu nic do rzeczy&#8230;, to zwykłe neo-niewolnictwo, nie widzi Pan ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest A.L.</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70851</link>
		<dc:creator>A.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:46:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70851</guid>
		<description>kuzyn_maupy: &quot;a kto z uczestników tego forum, zechciałby przedstawić tu otwarcie jakikolwiek dowód naukowy, że istnieje coś tak absurdalnego, jak ?własność myśli? ?&quot;

Prosze bardzo. Firma w ktorej pracuje, kupuje moja mysl. Tak mam napisane w kontrakcie. Gdy ona kupuje, ja trace prawa wlasnosci. To zneczy, nie moge z moja mysla nic zrobic - nie moge jej ujawnic czy pzrekazac osobom tzrecim. Albowiem nie jest juz ona moja wlasnoscia. Aczkolwiek pozostaje moja mysla i jestem jej autorem. Rirma moze odsprzedac moja mysl innej firmie, przedstawiajac owa mysl jako swoja wlasnosc. ja nic nie mam do gadania, bo pobierajec zaplate zrzeklem sie praw do owej mysli. Runek mysli jest olbrzymi, Panie kuzyn_maupa. To dzieki temu rynkowi ma Pan smartforna, ipada, internet, komputer, plaski telewizor, samochod i duzo innych rzczy. Ktorych by nie bylo gdyby nie ow rynek mysli. Czyli rynek facetow ktorzy sa gotowi mysl sprzedac i rynek facetow ktorzy beda gotowi owa mysl kupic. Po co kupic? Aby na tej mysli dobrze zarobic.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kuzyn_maupy: &#8222;a kto z uczestników tego forum, zechciałby przedstawić tu otwarcie jakikolwiek dowód naukowy, że istnieje coś tak absurdalnego, jak ?własność myśli? ?&#8221;</p>
<p>Prosze bardzo. Firma w ktorej pracuje, kupuje moja mysl. Tak mam napisane w kontrakcie. Gdy ona kupuje, ja trace prawa wlasnosci. To zneczy, nie moge z moja mysla nic zrobic &#8211; nie moge jej ujawnic czy pzrekazac osobom tzrecim. Albowiem nie jest juz ona moja wlasnoscia. Aczkolwiek pozostaje moja mysla i jestem jej autorem. Rirma moze odsprzedac moja mysl innej firmie, przedstawiajac owa mysl jako swoja wlasnosc. ja nic nie mam do gadania, bo pobierajec zaplate zrzeklem sie praw do owej mysli. Runek mysli jest olbrzymi, Panie kuzyn_maupa. To dzieki temu rynkowi ma Pan smartforna, ipada, internet, komputer, plaski telewizor, samochod i duzo innych rzczy. Ktorych by nie bylo gdyby nie ow rynek mysli. Czyli rynek facetow ktorzy sa gotowi mysl sprzedac i rynek facetow ktorzy beda gotowi owa mysl kupic. Po co kupic? Aby na tej mysli dobrze zarobic.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest A.L.</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70850</link>
		<dc:creator>A.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 14:36:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70850</guid>
		<description>FUM7: &quot;. Efektem jest ograniczenie/uniemożliwienie rozwoju pozostałym w zadanych warunkach&quot;

Patentowanie nikomu niczego nie ogranicza. Kazdy ma pelne prawo wymyslac co chce. Nie moze tylko dowolnie wykorzystywac opatentowanej idei w celach komercyjnych.

Patent jest ulawnieniem innowacji. Kazdy moze z patentu korzystac. Moje firma niczego nie patentuje, nie chce bowiem niczego ujawniac.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>FUM7: &#8222;. Efektem jest ograniczenie/uniemożliwienie rozwoju pozostałym w zadanych warunkach&#8221;</p>
<p>Patentowanie nikomu niczego nie ogranicza. Kazdy ma pelne prawo wymyslac co chce. Nie moze tylko dowolnie wykorzystywac opatentowanej idei w celach komercyjnych.</p>
<p>Patent jest ulawnieniem innowacji. Kazdy moze z patentu korzystac. Moje firma niczego nie patentuje, nie chce bowiem niczego ujawniac.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest A.L.</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70849</link>
		<dc:creator>A.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 14:32:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70849</guid>
		<description>kuzym_maupy: &quot;@zza kałuży ? myślę, że trzeba być skrajnie próżnym, by myśleć kategoriami ?własności myśli?, czy ktoś Panu każe myśleć ? moja rada ? proszę nie myśleć ? ludzkość doskonale da sobie radę bez Pana złotych myśli, tysiące ludzi wymyśli to samo co Pan, lub lepiej, w różnych miejscach, niezależnie od Pana i bez Pana pomocy?, gratuluję&quot;

Zalozmy ze zza kaluzy przestanie myslec, bo jak Pan pisze, inni mysla. czy tym innym tez Pan zaleci zeby przestali myslec?

A jak idzie o &quot;wlasnoc mysli&quot; - ja ma w kontrakcie z moja firma ze firma kupuje moje mysli i staja sie one wlasnoscia firmy. Jedyna moja czynnosciai obowiazkiem jest myslenie. A firma placi calkiem neizle. I poki to, nikt nei wymyslil tego co ja wymyslilem, a na czym firma robi duze pieniadze. Mysl jest towarem, prosze Pana.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kuzym_maupy: &#8222;@zza kałuży ? myślę, że trzeba być skrajnie próżnym, by myśleć kategoriami ?własności myśli?, czy ktoś Panu każe myśleć ? moja rada ? proszę nie myśleć ? ludzkość doskonale da sobie radę bez Pana złotych myśli, tysiące ludzi wymyśli to samo co Pan, lub lepiej, w różnych miejscach, niezależnie od Pana i bez Pana pomocy?, gratuluję&#8221;</p>
<p>Zalozmy ze zza kaluzy przestanie myslec, bo jak Pan pisze, inni mysla. czy tym innym tez Pan zaleci zeby przestali myslec?</p>
<p>A jak idzie o &#8222;wlasnoc mysli&#8221; &#8211; ja ma w kontrakcie z moja firma ze firma kupuje moje mysli i staja sie one wlasnoscia firmy. Jedyna moja czynnosciai obowiazkiem jest myslenie. A firma placi calkiem neizle. I poki to, nikt nei wymyslil tego co ja wymyslilem, a na czym firma robi duze pieniadze. Mysl jest towarem, prosze Pana.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest A.L.</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70848</link>
		<dc:creator>A.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 14:27:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70848</guid>
		<description>krzysztof mazur: &quot;Nie jest prawdą, że komunizm upadł, bo ludzie nie są aniołami, jak napisał A.L. (z którym poza tym się zgadzam). Te anioły w komunizmie też musiałyby być biedne, gdyż nie wiedziałyby jaką część majątku mają przeznaczyć na jaką działalność oraz zupełnie by nie wiedziały, czego mają nie robić, żeby zaoszczędzić zasoby na przyszłość. Tego żadan planista nie ustali.&quot;

Oczywiscie, komunizm sie &quot;zatchnal&quot; na barierze informacyjnej - nie da sie gospodarka zarzadzac centralnie. Ale i czlowiek tez jest czynnikiem - &quot;kazdemu wedle potzreb&quot;. No i te potzreby... Moja potzreba jest miec Mercedesa.. I nie pracowac...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>krzysztof mazur: &#8222;Nie jest prawdą, że komunizm upadł, bo ludzie nie są aniołami, jak napisał A.L. (z którym poza tym się zgadzam). Te anioły w komunizmie też musiałyby być biedne, gdyż nie wiedziałyby jaką część majątku mają przeznaczyć na jaką działalność oraz zupełnie by nie wiedziały, czego mają nie robić, żeby zaoszczędzić zasoby na przyszłość. Tego żadan planista nie ustali.&#8221;</p>
<p>Oczywiscie, komunizm sie &#8222;zatchnal&#8221; na barierze informacyjnej &#8211; nie da sie gospodarka zarzadzac centralnie. Ale i czlowiek tez jest czynnikiem &#8211; &#8222;kazdemu wedle potzreb&#8221;. No i te potzreby&#8230; Moja potzreba jest miec Mercedesa.. I nie pracowac&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Odbiorca, konsument, pirat. Uczestnik kultury w epoce cyfrowej reprodukcji &#8211; rewolucja przed nami, którego autorem jest kuzyn_maupy</title>
		<link>http://bendyk.blog.polityka.pl/2012/02/21/odbiorca-konsument-pirat-uczestnik-kultury-w-epoce-cyfrowej-reprodukcji-rewolucja-przed-nami/#comment-70847</link>
		<dc:creator>kuzyn_maupy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 12:09:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=1592#comment-70847</guid>
		<description>@Krzysztof Mazur - nie zgadzam się z Panem, mogę ? mam nadzieję, że nie będziemy odmawiać sobie prawa do odmienności poglądów, uważam, że miesza Pan pojęcia, prawo samo w sobie jest pojęciem abstrakcyjnym i niematerialnym, podobnie jak myśl, lecz dom, który podaje Pan za przykład, to już rzecz doskonale mierzalna i materialna, uważam, że nie można stawiać znaku równości między myślą, a rzeczą materialną, choć rozumiem, że Pan może w to wierzyć, ja nie wierzę, lecz jak już napisałem na samym początku, ani Pana wiara, ani moja nie ma nic do rzeczy,  bo można ją szanować, problemem jest fakt, że wierzący w taki absurd, próbują na siłę podporządkować sobie wierzących inaczej, a to jest już fanatyzm i terroryzm...,

co więcej, uważam, że w ten sposób działają przeciw sobie samym...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Krzysztof Mazur &#8211; nie zgadzam się z Panem, mogę ? mam nadzieję, że nie będziemy odmawiać sobie prawa do odmienności poglądów, uważam, że miesza Pan pojęcia, prawo samo w sobie jest pojęciem abstrakcyjnym i niematerialnym, podobnie jak myśl, lecz dom, który podaje Pan za przykład, to już rzecz doskonale mierzalna i materialna, uważam, że nie można stawiać znaku równości między myślą, a rzeczą materialną, choć rozumiem, że Pan może w to wierzyć, ja nie wierzę, lecz jak już napisałem na samym początku, ani Pana wiara, ani moja nie ma nic do rzeczy,  bo można ją szanować, problemem jest fakt, że wierzący w taki absurd, próbują na siłę podporządkować sobie wierzących inaczej, a to jest już fanatyzm i terroryzm&#8230;,</p>
<p>co więcej, uważam, że w ten sposób działają przeciw sobie samym&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

