Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

18.05.2006
czwartek

Salon w Lublinie

18 maja 2006, czwartek,

Wczoraj miałem ostatni w tym sezonie Salon Polityki w Lublinie (robimy go wspólnie z samorządem studenckim Wydziału Politologii UMCS). Tym razem gościem był Wojciech Olejniczak. Wydaje się zdeterminowany, żeby wyprowadzić SLD z epoki Millera i postkomuny. Jest na pewno sprawnym graczem i dobrym menadżerem. Czy to wystarczy, żeby stworzyć z SLD nowoczesną partię lewicową (doświadczenia kilkunastu ostatnich lat pokazują, że taka próba może udać się tylko na dużej istniejącej strukturze – problem, jak przejąć strukturę, nie dając się zamurować przez beton z dawnej epoki). Akurat lewicowe projekty wymagają mocnego osadzenia w głębszej refleksji filozoficznej, z czym póki co w SLD nie jest najlepiej. Olejniczak co prawda deklaruje, że szuka inspiracji zarówno w Krytyce Politycznej, jak i u ludzi skupionych wokół Mieczysława Rakowskiego. Niestety, generalnie ze współczesną refleksją filozoficzno-polityczną w Polsce jest nie najlepiej, zarówno myśl lewicowa, jak i konserwatywna jest dosyć anachroniczna i miota się w kategoriach z innej epoki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Tak sobie myślę, że cały problem SLD polega na braku pomysłu w tym ugrupowaniu na to jak wykorzystać szansę. Ta szansa to.. styl sprawowania rządów przez Prawo i Sprawiedliwość. Przy podczepieniu się LPR i Samoobrony pod partię braci Kaczyńskich, pojawia się przestrzeń do zagospodarowania. Dokonać tego mogą PO i SLD właśnie. Potrzeba jednak pozytywnego programu, jasnej alternatywy. A w kierowanym przez Olejniczaka SLD tego nie widzę.

  2. Moim zdaniem SLD nawet gdy się pozbiera po epoce Millera, to będzie partią niszową, skupioną na odbudowywaniu własnych struktur w terenie. Dlaczego? Po prostu w zaistniałym mętliku wprowadzonym przez „lewicowe” hasła PiS i Samoobrony ludzie się pogubili. Nie wiedzą czym jest „lewica” i „prawica”. Nawet „Polityka” pisała o tym (nie pamiętam w jakim numerze).
    Mam nadzieję, że jednak SLD się podniesie i będzie nową jakością na polskiej scenie politycznej. Scenie rozgrzebanej przez populistów i skrajną prawicę.
    Czego życzę i SLD i Panu Olejniczakowi, jak również (nieskromnie) sobie…

  3. Moze i PiS do spolki z Samoobrona ukradli, zawlaszczyli idee lewicowe, ale tylko lewicowosci definiowanej w sferze gospodarczej. Mocno lansowane „panstwo solidarne” spowodowalo odplyw w ich strone „betonowego” elektoratu SLD, mentalnie silnie tkwiacego w PRLu.
    Mlodych zniechecil Miller z kolegami. Odeszli do PO, ktora jest moze i liberalna, ale tylko jesli chodzi o gospodarke, lub zniecheceni w ogole odwrocili sie od polityki.
    Ale wyczyny ultrakonserwatywnego PiSu i wszechpolskeij Ligii, ostro represyjnych i z buciorami wkraczajacymi w sfere prywatna, powoduja odruch protestu, niezgody na jedyny sluszny obraz swiata. Mlodzi znow staja sie aktywni, chca walczyc. I tu widze sznase dla SLD – w stanowczym przeciwstawieniu sie pomylom PiSu. W sejmie i na ulicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jedyne co moim zdanie może uratować lewice, to budowa wspólnego centrolewicowego bloku z charyzmatycznym, mocnym i wyrazistym politykiem na czele. Mam nawet pomysł, kto mógłby nim być, ale na pewno Olejniczak nie nadaje się na takiego przywódcę. Lewica w obecnej epoce musi poważnie zastanowić się nad swoim programem, musi coś ze sobą zrobić, bo inaczej przepadnie.

  6. Z całą pewnością brakuje wsród ludzi lewicy głębszej refleksji filozoficznej. Ale to jest, że tak powiem problem natury fundamentalnej, ogólnej. Moim zdaniem przywodcom lewicy brakuje jasnych wyrazistych poglądów, odwagi (poza nielicznymi wyjątkami) odwagi w ich głoszeniu i woli walki (a w tej walce precyzyjnego określania celów, strategii i taktyki). Wszystkie partie zresztą skupiają się dziś wyłącznie na doraźnym politycznym marketingu, na wymyślaniu „pijarowskich kruczków”, nawet (czy głównie) za cenę składania obietnic bez pokrycia. Starają się manipulować elektoratem (właśnie tym terminem się operuje. Nie: lud, naród, czy np. uciemiężona biedota, bo to mało eleganckie. Terminologia to zresztą oddzielnytemat) na różne wymyślne sposoby, bez przerwy mizdrzą się w mediach… Jakiś tam program mają i podobno nad jakimś pracują, ale nie potrafią np. wyraźnie powiedzieć: dość klerykalizacji państwa! Domagać renegocjacji konkordatu, a przde wszystkim przedstawić mądry i realny program socjalny. Mieć odwagę powiedzieć Millerom, Oleksym i ich kumplom: panom już dziękujemy! Radykalizmowi prawicy trzeba przeciwstawić radykalizm lewicy. Innego wyjścia nie. Mili chłopcy w krawatach sprawiajacy wrazenie, że przed chwilą opuścili salon kosmetyczny i bajdurzący bez przerwy o jednoczeniu lewicy są zwyczajnie niewiarygodni. Lewica powinna dziś mieć bardziej twarze Ikonowicza, Senyszyn, Szyszkowskiej niż wymuskanych i do wyrzygania poprawnych politycznie Olejniczaka, Napieralskiego, czy nawet Borowskiego.

  7. Marcel Dupchamie – przecież ubrałem słowo lewicowy w czudzysłów. Bo to co reprezentują Samoobrona z PiS-em do spółki jako „Państwo solidarne” to kpina.
    Ponadto zaznaczyłem, że wiele osób nie potrafi zdefiniować pojęcia lewicy. Nie wiedzą, bo nikt im tego nie powiedział. Bełkot sączący się z ekranów telewizora, nie zmusza ich nawet na chwilę do refleksji.
    Wielu młodych ludzi nie odróżnia Millera od Giertycha (trochę przejaskrawiam, ale to oddaje dokładnie ich niewiedzę). Więc tym bardziej nie rozpoznają Olejniczaka. Nie widzę go w roli twarzy SLD. Chyba, że coś się zmieni. Będzie jakaś wola działania. Nie siedzenia i debatowania. PiS jasno pokazał, że czas debatowania się skończył. Teraz trzeba działać. Ale żeby działać trzeba mieć PLAN. Kaczyńscy mieli i tu ich przewaga. SLD może jeszcze coś znaczyć w naszym kraju. Pod warunkiem, że przestaną ględzić i wezmą się ostro do pracy. Niech pokażą młodym ludziom, że warto poprzeć Sojusz.
    Tym bardziej trzeba działać, że radykalizm PiS-u sprawia, że sporo młodych nagle zaczęło się interesować losem naszego kraju. Brakuje im jednak wiedzy o scenie politycznej. Trzeba ich wziąć pod swoje skrzydła. Na pewno wielu z nich ma serce po lewej stronie…
    de Monde – nie sądzę, żeby dobrym pomysłem było brnięcie SLD w radykalizm. Radykałów jest niewielu. Zawsze są w mniejszości. Zawsze też będą mieli mniej popierających ich osób. Z resztą radykalizm nie jest zdrowy – nie można być radykałem i szukać kompromisów, a musisz pamiętać, że zawsze nadejdzie moment, gdy będzie potrzeba wypracowania kompromisu. Zawsze.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php