Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

5.06.2006
poniedziałek

Nie gródźmy kultury

5 czerwca 2006, poniedziałek,

W piątkowej „Gazecie Wyborczej” ukazał się ważny tekst Jarka Lipszyca „Nie gródźmy kultury”. Tekst ukazał się w chwili, gdy w Polsce trwają prace nad nowelizacją ustawy o prawie autorskim. W efekcie zmian ma być wprowadzona instytucja prawnej ochrony DRM (Digital Right Management, czy też jak jest u Lipszyca – Digital Restriction Management). Jeśli nowelizacja zostanie przyjęta, to posiadaczowi komputera z odtwarzaczem DVD umożliwiającym oglądanie płyt z pominięciem regionalnego podziału dystrybucji filmowej grozić będzie kara więzienia. Podobne restrykcje grożą wszystkim posiadaczom oprogramowania umożliwiającego omijanie zabezpieczeń, jakie umieszczają producenci muzyki i filmów, by uniemożliwić kopiowanie treści.

Producenci uzasadniają DRM  koniecznością ochrony swoich utworów przed piractwem. Ale jednocześnie blokują możliwość legalnych działań. Legalne jest np. tworzenie kopii oryginału na własny użytek, co wynika za zasady dozwolonego użytku. Z ustawowego zapisu wynikać będzie, że jeśli chcąc wyegzekwować swe konsumenckie prawo dozwolonego użytku skorzystam z oprogramowania umożliwiającego mi to, stanę się przestępcą. Nawet jeśli nie dopuszczę się aktu piractwa. Lipszyc pisze:

Systemy DRM eliminują sferę dozwolonego użytku – uniemożliwią zrobienie kopii, zacytowanie fragmentu dzieła w innej pracy, czy pożyczenie cyfrowej książki koledze. Nie znaczy to, że będzie to całkowicie niemożliwe. Systemy DRM bywają mało skuteczne, i ich obejście nie nastręcza specjalistom większych trudności. Ich siła leży przede wszystkim w towarzyszącym ich wprowadzaniu prawie. W przyszłości jednak skuteczność systemów DRM może wzrosnąć. Dlatego już dziś należy tak ustanowić granice ich stosowania, by całość społeczeństwa nie została pozbawiona prawa do swobodnego korzystania z zasobów kultury. W kwietniu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło propozycję zmian w prawie autorskim, które mają być wdrożeniem unijnych dyrektyw. Jednak zapisy tej nowelizacji idą dużo dalej niż wymaga tego prawo europejskie. Nie tylko legalizują systemy DRM, ale także wprowadzają drakońskie kary za ich obejście w dowolnym celu (grożą za ta 3 lata więzienia) czy nawet posiadanie narzędzi który potencjalnie to umożliwiają (grozi za to rok więzienia). A ponieważ każdy komputer ze zwykłym programem do odtwarzania muzyki jest takim narzędziem, to należałoby skazać co trzeciego Polaka.

Zapewne będzie mowa również o problemach DRM podczas pierwszego salonu Creative Commons, w zaproszeniu czytamy:

Creative Commons Polska (http://creativecommons.pl) zaprasza na pierwsze spotkanie z cyklu Salon Creative Commons, pod tytulem „Godzilla czy Przeminelo z wiatrem” Internet a kino? Bedziemy rozmawiac o wplywie internetu na kinematografie, innowacyjnych sposobach dystrybucji filmow, zaletach i wadach otwartych modeli dystrybucji filmow.

Miejsce spotkania: Klubokawiarnia Chlodna 25.
Data: 13 czerwca 2006, godz. 18.00
Adres: Ul. Zelazna 75a (rog Chlodnej)
Wstep wolny
Wiecej informacji na stronie http://creativecommons.pl/salon
 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. „Nie tylko legalizują systemy DRM, ale także wprowadzają drakońskie kary za ich obejście w dowolnym celu (grożą za ta 3 lata więzienia) czy nawet posiadanie narzędzi który potencjalnie to umożliwiają (grozi za to rok więzienia). A ponieważ każdy komputer ze zwykłym programem do odtwarzania muzyki jest takim narzędziem, to należałoby skazać co trzeciego Polaka.”

    Nie jest tak źle — jeśli uzna się, że tylko Polacy posiadający komputer oraz IQ powyżej 120 są potencjalnymi przestępcami, większość będzie bezpieczna 🙂 Śmieję się, bo co innego mi pozostaje?

  2. Zaczynam się cieszyć, że odtwarzacz DVD w komputerze się popsuł… A tak poważnie, to jest to świństwo. Czy jeśli kupię legalnie płytę DVD w USA, to nie mogę jej legalnie oglądać w Polsce? Prawo chce mi zabronić wykorzystania mojej własności na mój własny użytek! Że obszedłem „międzynarodowy system dystrybucji”? Ano, obszedłem. Bo skoro coś nie działa (a nie działa, przynajmniej gdy zejdziemy na poziom różnych konsumenckich nisz). Chyba, żeby zakazywać „przemycania” DVD przez granicę — ale jak to się ma do wolnego rynku?

  3. Tutaj można podpisać list otwarty przeciwko wprowadzeniu DRM:
    http://list.7thguard.net/

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php