Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

10.06.2006
sobota

Sarajewo – Nowa Agora

10 czerwca 2006, sobota,

Problemy Polski i polskich miast opisane w poprzednim wspisie są niczym, czego doświadczają mieszkańcy Sarajewa. Wojna skończyła się szczęśliwie 10 lat temu ale jej ślady są wciąż żywe. Droga z lotniska do centrum wiedzie wśród bloków mieszkalnych, w których widać dziury po pociskach artyleryjskich, pospiesznie załatane cegłami.

Legendarna baszczarszija, rynek starego miasta została przywrócona do życia, ale obok stoi vijecznica, biblioteka spalona przez Serbów latem 1992 r. Jak przypomniał Wielki Muftu Bośni i Hercegowiny, biblioteka spłonęła dokładnie 500 lat po spaleniu biblioteki w Kordobie, po zwycięstwie arcykatolickiej Kastylii nad islamem. Oba akty barbarzyństwa, oddzielone odległością 500 lat pokazują zdaniem muftiego dwie twarze Europy: piękną (zdolność do utworzenia biblioteki, sybolu wiedzy i mądrości) oraz złą, zdolną do siania zniszczenia.

Do Sarajewa ściągnęło mnie sympozjum „Nowa Agora” zorganizowane przez Fundację „Pogranicze” Krzysztofa Czyżewskiego. Zaczęliśmy od zwiedzania miasta, naszym przewodnikiem był generał Jovan Divjak, kierujący obroną Sarajewa. Podczas trwającego 43 miesiące oblężenia zginęło 11 tys. osób, w tym wiele dzieci. Divjak zaprosił nas na uroczystość upamiętniającą śmierć czworga dzieci zabitych 9 czerwca 1992 r. przez wybuch granatu moździerzowego. Pozostałe po nich szczątki rodzice zbierali do plastikowych worków. To działo się zaledwie 14 lat temu, kule tkwiące w ścianach ciągle przypominają o tym. Cmentarz ofiar wojennych, na którym spoczywa także zmarły niedawno prezydent BiH, Alija Izetbegović pełen jest grobów osób, którym nie dane było dożyć dorosłości.

Najbardziej zdumiewające, że chodząc po tym pięknym mieście cały czas w pamięci tkwią raczej chwile zimowej olimpiady z 1984 r. niż późniejszej wojny. Ludzie są niezwykle uprzejmi, miasto udaje że funkcjonuje normalnie. Choć wiadomo, że nie jest to już to samo wielokulturowe Sarajewo, w którym w 1984 r. zgodnie żyli muzułmanie z Serbami i Chorwatami.

Do Sarajewa powinien pojechać każdy, kto budzi demony nacjonalizmu, fałszywej narodowej dumy w imię wydumanej polityki historycznej. Cena takich projektów zawsze jest bardzo wysoka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. braawo za osatnie zdanie

  2. Proszę pana, czy pamięć pana Izetbegovicia, który o ile dobrze pamiętam, był islamskim fundamentalistą, i którego postawa i wystąpienia bezpośrednio przyczyniły się do wybuchu wojny domowej w Bośni, czy więc pamięć tegoż pana Izetbegovicia jest czczona przez Bośńiaków? Czy też nie? To tak a propos demonów fundamentalizmów religijnych, które jakże często są przyczyną wojen pytanie. Pytanie o prawdę o korzeniach wojny domowej w Bośni. O wskzanie winnych. WSZYSTKICH winnych.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php