Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

11.06.2006
niedziela

Nowa Agora – cd

11 czerwca 2006, niedziela,

Generał Divjak, o czym zapomniałem wczoraj napisać, jest Serbem. Z tego też względu przez Serbów uważany jest za zdrajcę i przestępcę, bo uczestniczył w wojnie po stronie, która do Serbów strzelała. Dlatego też na pytanie kim jest, odpowiada, że obywatelem świata, bo jakie ma znaczenie narodowość i religia. Albo jest się człowiekiem, albo nie.

Ta prosta stosunkowo, żołnierska odpowiedź na pytanie podstawowe, o tożsamość jednostki po doświadczeniach Jugosławii, a Sarajewa w szczególności była później rozstząsana detalicznie przez uczestników sympozjum. Czy istniała śwaidomość jugosłowiańska? I co było jej podstawą? Tak, istniała. Zarówno na poziomie intelektualnej elity, która żyła świadomością podwójnej przynależności: do swojego narodu etnicznego, jak i do narodu jugosłowiańskiego. Ale ta synteza nie była jedynie efektem intelektualnych manipulacji.

Świadomomość jugosłowiańską miało wielu robotników, którzy uwierzyli komunistycznej ideologii w wydaniu Tito i możliwości zbudowania społeczeństwa ponadnarodowego i ponadklasowego. Zdaniem Ugo Vlaislavljevicia z Sarajewa z tego właśnie względu porządna interpretacja doświadczenia komunizmu jest sprawą kluczową dla zrozumienia, tego co się dzieje dzisiaj. Współczesny nacjonalizm serbski, bośniacki, chorwacki nie jest powrotem do stanu sprzed Tito, ale w jakimś sensie kontynuacją pewnego pomysłu ideologicznego, którego komunizm nie spełnił. Gdy więc gen. Divjak mówi, że za Tito było lepiej, kieruje nim nie tylko nostalgia członka dawnego establiszmentu.

Czy podobnie nie jest w Polsce? Czy projekt IV RP, odwołujący się w retoryce do kategorii suwerenności, sprawiedliwości społecznej, tożsamości narodowej jakie nigdy nie istniały, bo nie było ich nawet w XIX wieku nie jest w istocie próbą dokończenia projektu PRL? PRL prawdziwej, z jednością moralno-polityczną narodu skoncentrowaną wokół katolicyzmu, z państwem zajmującym pozycję centralną, jako regulator form życia społecznego.

Doświadczenie jugosłowiańskie jest nam bliższe, niż sądzimy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Wyjątkowo dobry wpis, wyjątkowo celny. Poza tym, być może ten komentarz będzie troche nie na temat, ale w tle notatki wyraźnie widać, że koszt dobrego pióra to nie tylko cena atramentu i oprawki jak twierdzi Zyta Gilowska. Punkt widzenia, oparty na wyżej wymienionych kosztach przyboru do pisania, zza biurka w Warszawie czy w innym polskim mieście, być może byłby bliżej porządanej przez naszych politycznych hierarchów linii politycznej, ale tyleż samo dalej od wartości merytorycznej. Odbieranie ulgi piszącym, bo długopis kosztuje mniej niż pędzel i farby jest nie tylko przerażającym objawem ignorancji, ale również tworzy kolejne niepotrzebne hamujące rozwój komplikacje i podziały.

  2. popieram w 100% – tylko szkoda że takie argumenty przez wladze odbierane sa jako atak na polskość polske naród itd…szkoda

  3. Najlepszym komentarzem do sprawy byłej Jugosławi wydaje mi się w dalszym ciągu „Underground” Emira Kusturicy, który w swoich wypowiedziach komentujących doświaczenienia wojny domowej, co ciekawe, nadal sie uważa za Jugosłowianina. Wyidealizowany i zarazem magiczny świat współistnienia narodów obecny w jego filmach zdaje mi się, mimo optymistycznych akcentów, światem bezpowrotnie utrtaconym.

    Jest taka scena w „Underground”, gdzie wszyscy bohaterowie filmu weseląc się i tancząc odpływają na oderwanym kawałku brzegu biegiem rzeki. Pozwole sobie dokonać jej reinterpretacji na grunt polski. Na tym kawałku oderwanego od rzeczywistości lądu widzę polskich zwarcholonych i przeintelektualizowanych polityków rozumujących znienawidzonymi kategoriami PRLu, naszej zatrutej studni. Nie mając zadnego autorytetu stają do fałszowania hymnu z portretem papieża za plecami i przyklejanymi tandetnym klejem Marszałkowskimi wąsami. Reszta patrzy z brzegu…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak widać, porównanie tzw IV RP z nowym, lepszym PRL samo się narzuca. Coś w tymmusi być.

  6. Nic nie mija bez śladu, tym bardziej doświadczenie społeczne trwające dziesiątki lat. Zabawne skądinąd jest, gdy zajadli antykomuniści przy interpetacji rzeczywistości posługują się kategorami żywcem wyniesionymi z marksizmu. Cóż, niby skąd mieliby nauczyć się czegoś innego. Natomiast rzeczywiście uderza mnie celność aformułowania „IV RP jako realizacja wizji PRL”. Ta sama – „dyktatura ciemniaków”. Chodzi mi o pewien stosunek do raliów świata – odwrócenie, wycofanie, niechęć do nowości i negowanie potrzeby zmiany. To jest ten sam sposób myślenia – który w pewnej odległej analogii – można porównać do konfederacji barskiej. Ruch patriotyczny, ale – ultrakatolicki, ksenofobiczny, wrogi reformie. To te same klimaty.

  7. przepraszam, a co z islamskim fundamentalizmem i prowokowaniem do wojny domowej przez Izetbegovicia i jego partię nacjonalistyczno-islamską? Z obietnicami rzezi, które składali na ulicach Sarajewa? Czyżby te fakty nie pasowały do teorii? 🙂

  8. Hehe…. rzeczywiście, trafne porównanie. Wszechobecne państwo (ostatni pomysł: jak będzie kontrolowało reprezentację piłkarską to wygramy nawet z Argentyną i Brazylią), silne służby specjalne, represja, ograniczona własność prywatna, państwo ideologiczne, niechętne innym krajom… przerabialiśmy to już. Jeśli odrzucić marksistowską ideologię, tak właśnie wyglądał PRL. IV RP – PRL-em bis?

  9. Nie rozumiem, jak można nacjonalizm uważać za spełnienie projektu budowy społeczeństwa „ponadnarodowego” i „ponadklasowego”? Wydaje mi się, że to choroba świetnie znana z Polskiego gruntu — że to nie my jesteśmy winni temu co złe, ale komunizm. Bieda? No tak, to przez komunizm! Poziom wykształcenia? — To przez komunizm! Nacjonalizm? — To przez komunizm! Brak patriotyzmu? — To przez komunizm! Podziały społeczne? — To przez komunizm! Idea solidarności społecznej? — To przez komunizm!

    Nie chcę twierdzić, że komunizm nie zostawił nam w spadku problemów; ale nie mogę znaleźć przekonania dla twierdzenia, że odpowiada on za wszystkie problemy, a nie pamiętam dyskusji w Polsce w ostatnim 17-leciu, gdzie przyczyny jakiegoś problemu nie dopatrywano by się w komunizmie.

    Weźmy taką IV RP. Podobna do PRL — solidarność społeczna, tradycja narodowa, konserwatyzm obyczajowy, idea silnego państwa — to prawda.
    Ale przecież zbudowana na odcinaniu się od PRL! Na próbie najgruntowniejszego zaprzeczenia, pogłębienia rewolucji roku 1989. Jaka tu kontynuacja? Tak jakby w jakobinach dostrzegać kontynuację monarchii absolutnej. Jeśli już to jedynie ze względu na ograniczenia horyzontów intelektualnych swoich twórców, którzy nie potrafią nowej treści ideologicznej przelewać do nowych form i umysłowo z uporem trwają przy starych. IV RP nie jest więc dopełnieniem projektu PRL, bo projekt to zupełnie inny. Tylko jego wykonawcy chcą zastosować wzorce z PRL jako narzędzia do realizacji projektu.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php