Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

21.06.2006
środa

Przyszłość bibliotek

21 czerwca 2006, środa,

W poniedziałek otwierałem swoim wykładem „Biblioteka w epoce cyfrowej konwergencji” konferencję „Biblioteki XXI wieku. Czy przetrwamy?”, zorganizowaną przez Bibliotekę Główną Politechniki Łódzkiej. Zwracałem uwagę, że biblioteki czeka podobne wyzwanie, z jakim już zmagają się media. Chodzi o spowodowane technologiami cyfrowej i sieciowej komunikacji zmiany w sposobie tworzenia i konsumpcji wiedzy oraz szerzej kultury.

Efektem tych przemian są takie zjawiska, jak „efekt długiego ogona” i malejąca rola pośredników oraz instytucjonalnych eskpertów w procesach komunikacji. Nie oznacza to, że eksperci w ogóle nie są potrzebni, tyle tylko że w coraz bardziej merytokratycznej kulturze miano eksperta nie jest efektem uzyskanego dyplomu lub instytucjonalnej pozycji, lecz wynikiem nieustannego plebiscytu. Najlepsze fachowe blogi są „wyklikiwane” na pierwsze pozycje w wyszukiwarkach, równie jednak łatwo z pozycji tych mogą polecieć w dół.

Biblioteki w takim świecie przetrwają, lecz nie jako składnice książek i zakurzonej wiedzy, ale jako miejsca spotkań, zagęszczania komunikacji niezbędnej, po to by tworzyć nową wiedzę. Analogicznie, jak rośnie rola tych miast, które sprzyjają międzyludzkiej komunikacji. Ucieszyło mnie, że moje uwagi potwierdziła i rozwinęła Di Martin z biblioteki University of Hertfordshire.

Inny istotny wątek konferencji przewijający się zarówno w kuluarach, jak i w głównym nurcie, to kwestia ruchu Open Access. Wiącej na ten temat powiedział Edward J. Valauskas, założyciel magazynu naukowego „First Monday”, jednego z najlepszych pism poświęconych kwestiom nowych technologii komunikacyjnych i ich wpływu na społeczeństwo. W ciągu 10 lat w Sieci dostępnych będą 3 miliony książek i czasopism na zasdzie Open Access, a więc bezpłatnej i otwartej. To nowy trendy w produkcji wiedzy, coraz popularniejszy m.in. w USA, wspierany m.in. przez agendy rządu finansujące badaniania naukowe. Wychodzą one z założenia, że wyniki badań finansowanych ze środków publicznych powinny być dostępne dla wszystkich za darmo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Dopoki ludzie nie nauczą się formułować swoich myśli i przetwarzać je w pytania, sądzę, że jeszcze długo, pracownicy bibliotek będą mieli pracę. Użytkownicy bibliotek nie potrafią często wyartykułować swoich potrzeb. Umiejętność stawiania pytań jest trudną sztuką, w kontekście badań nad wtórnym analfabetyzmem.
    Bibliotekarz- przewodnik, selekcja informacji, języki deskryptorowe…tworzy się nowy typ fachowca….

  2. Ja myślę, że za kilka lat „bibliotekarki” zastąpione zostaną przez wyszukiwarki np google w bibliotekach, a zamówione książki (jeżeli przetrwają w formie papierowej) przyjeżdżać będą jak bagaże na lotnisku.

  3. Ciesze sie ze autor „Antymatrixa” zaglada na konferencje bibliotekarskie (juz druga jak pamietam). Biblioteki sa bowiem silnymi „soczewkami” skupiajacymi watki technologiczne, spoleczne(misja) i antropologiczne (uzytkownik). Duze zmiany w tych obszarach przekladaja sie szybko i besposrednio na funkcjonowanie bibliotek. To powoduje, ze wspolczesna biblioteka jest scena swoistego permanentego kryzysu tozsamosci, opartej jak dotad na ideach mediacji i funkcji „gatekeeper’a”. Hierarchie probuja utrzymac dawny status quo oraz cechowy charakter zawodu.

    Ale sieci sie przeda… 😉

    Niech Pan na nas zerka co jakis czas!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php