Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

24.06.2006
sobota

Przyszłość mediów i rozrywki

24 czerwca 2006, sobota,

PriceWaterhouseCoopers zaprezentował wczoraj raport „Global Entertainement and Media Outlook 2006-2010”. Jak więc będziemy się zabawiać i komunikować w najbliższym czasie? Z jednej strony dynamiczny rozwój internetu oraz dystrybucji treści za pomocą technologii mobilnych (zwłaszcza komórek). Rynek ten z 19 mld USD w 2006 wzrośnie do 67 mld w 2010. Mimo tej dynamiki w liczbach bezwzględnych ciągle najpoważniejszym medium pozostanie telewizja.

Oczywiście telewizja bądzie się zmieniać pod wpływem cyfryzacji. Ciągle rosnąć będzie liczba kanałów tematycznych, zbyt wielkiego jednak znaczenia nie będzie miało wprowadzenie pełnej interaktywności możliwe m.in. w telewizji internetowej (IPTV). Raport potwierdza analizę Henry’ego Jenkinsa z książki (ukaże sią na rynku w sierpniu)  „Convergence Culture”. Oglądamy telewizję, bo dostarcza emocji które można dzielić z innymi (water cooler gossips – temat plotek przy dystrybutorze z wodą). Tyle tylko, że w epoce internetu  coraz więcej ludzi rolę plotkuje w Sieci. To w niej trwa debata na temat kolejnych losów i etapów programów takich, jak „Idol” czy „Big Brother”. To właśnie umożliwienie widzom oddziaływania na program za pomocą komórek i internetu powodowało fale zainteresowania nowym medium.

To co raport przedstawia w liczbach, Jenkins teoretyzuje – konwergencja mediów nie oznacza wyparcia telewizji przez Internet, ale ustalenie nowej równowagi w mediasferze. Internet służy jako narzędzie remediacji treści telewizyjnych, które z kolei dzięki coraz więskzej fragmentacji i wprowadzaniu kanałów tematycznych same upodobniają się do Internetu.

Dosyć blado wygląda Polska. Choć w naszym kraju rynek medialny też będzie się rozwijał w średnioprzyzwoitym tempie, to jednak problemem jest niedorozwój infrastruktury. Słabo przedstawia się program cyfryzacji telewizji. Bardzo słabo stoimy pod względem dostępu do szybkiego internetu. W tej chwili ma do niego dostęp 2,2 mln gospodarstw domowych (1,3 mln przez TP SA). W 2010 liczba ta zwiększy się do 4,2 mln.

Co tracimy, mając tak słabe nasycenie? Można się było o tym przekonać podczas wczorajszej prezentacji w Telekomunikacji Polskiej, która otworzyła „Ogrody innowacji” – miejsce, gdzie można poznać aktualne i planowane na najbliższą przyszłość usługi. Oto więc już od 19 czerwca w Warszawie oferowana jest videostrada, czyli dostęp do 49 kanałów Cyfry + za pośrednictwem kabla telefonicznego. Liczba dostępnych kanałów będzie rosnąć, po wakacjach dodatkowo pojawi się usługa wypożyczania filmów (video on demand).

Z planów TP wynika, że do końca roku z nowych usług korzystać będzie co najmniej 25 tys. abonentów. Cóż, niewiele w porównaniu z abonentami kablówek czy cyfrowych platform satelitarnych. Niemniej jednak strategia TP jest o tyle sprytna, że sięgać po nią będą w pierwszej kolejności abonenci neostrady, a więc klienci najlepiej wyedukowani i zasobniejsi. Inaczej niż w kablówkach, które muszą „walczyć” z masą klientów kupujących najtańszy abonament. TP od razu chce sięgnąć po śmietanę.

W każdym razie widać, że cyfrowa konwergencja, zarówno mediów, jak i technologii staje się faktem zauważalnym również w Polsce.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php