Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

25.06.2006
niedziela

Polska socjalna

25 czerwca 2006, niedziela,

W piątek prowadziłem dyskusję zatytułowaną „Polska socjalna”, w panelu obok mnie uczestniczyli prof. Tadeusz Kowalik, Jacek Żakowski i Sławek Sierakowski („Krytyka Polityczna”). Wprowadzając do debaty odwołałem się do swojego raportu „Przyszłość pracy” oraz ostatniego tekstu w „Niezbędniku” o nowej ekonomii politycznej. Zależało mi na pokazaniu, że aktywna polityka społeczna potrzebna jest w tej chwili jak nigdy, nie tylko ze względu na rosnące dysproporcje między wygranymi transformacji, a tymi co zostali pozostawieni na marginesie.

Polityka państwa socjalnego musi być elementem polityki rozwojowej, a nie charytatywnej (odpowiednio skonstruowane zabezpieczenia socjalne sprzyjają podejmowaniu ryzyka i postawom innowacyjnym). W tej chwili w Polsce, upraszczając opis, są dwie główne grupy zmarginalizowane: ofiary restrukturyzacji przemysłu, czyli osoby o niskich kwalifikacjach, od lat zapełniające szeregi bezrobotnych, z których już tylko 13 proc. ma prawo do zasiłków. Ale dynamicznie rośnie grupa młodych bezrobotnych, absolwentów wyższych uczelni. Oczywiście, spora ich część znajduje rozwiązanie swoich problemów za granicą. Czy możliwa jest polityka, która spowoduje, że szanse na życie w Polsce będą miały obie grupy?

Doświadczenia Finlandii dotkniętej kryzysem na początku lat 90. i Korei Południowej z końca lat 90. pokazują, że można pociągnąć całe społeczeństwo. Po pierwsze trzeba jednak właściwie zdefiniować źródła rozwoju, który zapewni że państwo nie tylko w perspektywie roku-dwóch będzie w stanie wspomagać biednych, ale że dzięki długofalowemu rozwojowi stać je będzie na aktywną politykę społeczną przez dziesięciolecia. Finowie i Koreańczycy postawili na modernizację, innowacyjność i społeczeństwo wiedzy. Wygrali. Ale wystarczy przeczytać tegoroczne orędzie noworoczne koreańskiego prezydenta Roh Mu Hyuna i porównać z tym, co mówi Lech Kaczyński. Roh mówi tylko o przyszłości, stawiając wyzwania określone perspektywą roku 2030 i 2050, globalizacją, używa takich pojęć jak CDMA (standard używanej w Korei telefonii komórkowej). Nasz prezydent mówi tylko o przeszłości, rozliczeniach, układach i lustracji.

Niestety, nie tylko rządzący układ polityczny nie rozumie stawki. Prof. Kowalik, nestor polskiej ekonomii o przekonaniach lewicowych nazywa moje pomysły „kwiatem do kożucha”. W pierwszej kolejności inwestujmy w budownictwo mieszkaniowe, ciężką infrastrukturę, bo to da zatrudnienie najbardziej upośledzonym. Potem można myśleć o nowych technologiach. I zarzuca dalej, że przykład fiński jest nieadekwatny, bo Finlandia w 1993 r. była mimo wszystko bardziej rozwinięta, niż Polska. Co w takim razie z Koreą? Prezydent Roh mówi w swoim orędziu, że ekonomia to w istocie psychologia. W Korei nawet prezydent odwołuje się do języka modernizacji, nowoczesnych technologii, innowacyjności jako czynników rozwoju. W Polsce mają z tym problem nawet intelektualne elity lewicy i prawicy.

Właściwa identyfikacja czynników rozwoju społecznego i gospodarczego umożliwia uruchamianie nowych rezerw kreowania bogactwa. Znowu przykład Korei. W 2000 r. dostrzegli oni, że czynnikiem napędzającym gospodarkę jest kultura. W 2002 Korea Culture and Content Agency, powstał Instytut Gier Komputerowych. W rezultacie ruszyła „koreańska fala” – moda na koreańską kulturę  nie tylko w Azji. Dziś koreański przemysł rozrywkowy warty jest 43,5 mld dolarów rocznie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Zgadzam sie. Jestesmy narodem zasciankowym, boimy sie otwartosci i smialego patrzenia w przyszlosc. Mam 21 lat, i nie mam z tym problemu, jestem szczesliwa, ze mam nieograniczony dostep do wiedzy. Tylko nie rozumiem dlaczego Pamowie Rzadzacy wciaz zachowuja sie tak jakby wciaz wszystko wokol bylo zagrozeniem, a nie szansa!Zyjemy w nowych czasach i jestesmy kompletnie innym typem slopeczenstwa niz te sprzed 100 laty!

  2. Mam wrazenie ze byla to szalenie jalowa dyskusja. Mianowicie dlatego ze w Korei Poludniowej nie istnieje cos takiego jak „socjalny model panstwa”. Tak samo jak nie istnieje w zadnym z rozwijajacych sie krajow. Panstwo czyli rzad wybrany przez obywateli zajmuje sie tam tworzeniem prawnego i przyjaznego prawa a nie prowadzeniem ludzi za reke niczym przeczkolakow i okradaniem ich z dochodow pod kazdym powodem.
    Co zas natomiast bumu w dziedzinie „nowych mediow” to bierze sie on w Korei z tych samych powodow co w reszcie przodujacych na swiecie krajow. Podatek wynosi tam 20% + 10% Tax Credit, w praktyce placi sie po prostu 10%. Destrukcyjny dla kazdej ekonomi wynalazek europejskich socjalistow zwany VAT-em tam nie funkcjonuje. Ubezpieczenia sa dobrowolne jak w min. Kanadzie, USA, Szawajcari, Australi czy Japoni. Ostanie kontrolowane przez panstwo koncerny po seri korupcynych skandali poszly pod mlotek pare lat temu i problem znikna.
    Ludzie zarabiaja lepiej i maja finansowa motywacje do brania spraw we wlasne rece. Jedyna ingerencja panstwa to ulgi podatkowe w np. dziale nowoczesnych technologi. Oznacza to w praktyce zwolnienie z podatatku przez pierwsze lata dzialanosci + wsparcie organizacyjne przez ambasady w przypadku promowania produktow poza granicami w postaci patronatow itp.. Dzieki wolnemu rynkowi, niskim podatkom, ulgom i zaprzestania demoralizacji mieszkancow socjalistycznymi iluzjami i darmowym rozdawnictwem pieniedzy gospodarka Korei Poludniowej ma sie doskonale.

    Dla przykladu dzien wolnosci gospodarczej w polsce wypada w czerwcu a w korei w lutym, od tego momentu obywatele tam pracuja na samych siebie a nie na „socjalne panstwo” ktore ruwno dzieli biede.
    Jak w kazdym kapitalistycznym kraju patologie sterowanego odgornie sterowanego rynku nie istnieja.
    Niestety w Polsce podobnie jak w kilku europejskich krajach najtrudniejsze okazuje sie zrozumienie przez „swiatla elite intelektualistow” najbardziej elementarnych praw wolnego rynku. Czyli tego ze rynek nie potrzebuje niczego poza niskimi podatkami i przejrzystego prawa bo ludzie sobie sami swietnie radza i sami wiedza najlepiej co im jest potrzebne do sczescia. Zaden rzad nie musi decydowac za mnie gdzie zainwestuje swoje pieniadze. Czy bedzie to budownictwo, internet czy tez fabryka butow.
    Sa to moje pieniadze i moje zycie i sam decyduje o ich przeznaczeniu z czym do tej pory nie moga sie pogodzic panujacy aktualnie europejscy socjalisci i siegaja do mojej kieszeni przy kazdej okazji jak po swoje. Zalegalizowane zlodziejstwo w postaci „polityki spolecznej” nie jest potrzebne obywatelom ale jest za to bardzo dochowe dla waskiej grupy rzadzacych oraz niemalej kasty urzednikow.

    Kazda pruba zabezpieczenia ludzi przed ryzykiem podejmowania decyzji konczy sie na tym ze wola nie podejmowac zadnych decyzji. W mysl zasady ze skoro za lezenie dostaje tyle samo ile sasiad ktory pracuje od zmierzchu do switu to po co mam sie przemeczac. Panstwo da zasilek, darmowa szkole dla dzieci i darmowa opieke medyczna. Natomiast sasiad zaplaci progresywny podatek rzedu 40% dochodu za to ze charuje jak kon cale dnie a reszte bendzie musial zainwestowac w firme zeby nie padla czyli w praktyce zarobi mniej niz ja lezac i sie obijac cale dnie.

    Panie Edwinie nie da sie zmusic wszystkich ludzi zeby nosili ten sam numer buta. Dlatego niektorzy zarabija lepiej a inni sa leniwi i klepia biede. Biznes to ciezka praca a nie sieganie do cudzej kieszeni ktore w dziesiejszych czasch nie wiedziec czemu nazywa sie „polityka socjalna”.
    Wspolczesna europa coraz bardziej przypomina sowiecki model ekonomi.
    Gdzie biurokraci wymyslaja sobie zajecia i z dzika radoscia zajmuja sie budowaniem „szczesliwego socjalistycznego spoleczenstwa” + nienajmniejsze wyplaty i doskonala emeryture z „publicznych pieniedzy” dla siebie.
    Jak dla mnie to po prostu kolejna upotopia.

    Chce pan w polsce nowoczesnych technologi jak w USA czy Korei czy Japoni, wystarczy zlikwidowac 20% VAT, obnizyc podatki do jednego 10% liniowego od dochodu. Zniesc 52 podatki posrednie w tym akcyze. Zniesc przymusowe ubezpieczenia spoleczne i darmowe swiadczenia socjalne. Zwolnic firmy z placenia podatku przez min. pierwsze 2 lata dopuki nie zwruca sie zainwestowane pieniadze a zobaczy pan ze w ciagu 3 lat polska zmieni sie w kraj przodujacy w tej czesci swiata z bezrobociem 0%. Tak samo jak azjatyckie tygrysy a moze nawet szybciej.

  3. Panie Edwinie,

    Ma Pan calkowita racje. Tez wielokrotnie przygladalem sie (z zazdroscia) podejsciu Koreanczykow. Nie trzeba zreszta szukac az tak daleko : Czechy, Finlandia, Irlandia. U nas rzadzacy nie pojmuja, ze poprzez nasze podejscie historyczno-lustracyjno-socjalno-blablah stawiamy sie poza marginesem juz nie tylko Europy ale i cywilizowanego swiata. Z tym, ze czasem nachodzi mnie brzydkie podejrzenie, ze ci ludzie o tym wiedza, natomiast wychodza z zalozenia, ze oni juz sie ustawili, a to ze za trzydziesci lat bedziemy krajem trzeciego swiata nie ma z ich aktualna sytuacja nic wspolnego, zatem nie warto nawet probowac.

    I nie ma co u nas liczyc na oddolna rewolucje w stylu Koreanskim, kiedy to stada informatykow i graczy ruszyly sie zza swoich monitorow i zmienily wynik wyborow prezydenckich, z tego prostego powodu, ze u nas jest to jednak nadal mniejszosc.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Barts

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Drodzy Państwo,
    zapoznałem się z treścią tematu „Polska socjalna”, nie ulega wątpliwości, że dystans cywilizacyjne jaki Nasz Kraj ma do odrobienie nie przyspieszą populistyczne programy o krótkookresowej perspektywie odniosłem wrażenie, że z daleka napisała nie tylko z daleka w sensie fizycznym ale również z odległego czasu. Nie mogę drogi Przedmówco zgodzić się z ty, iż Dlatego niektórzy zarabiaj lepiej a inni są leniwi i klepią biedę. Podałeś tutaj przykład dziwnych zależności, niemal genetycznych, która ja rozumiem tak, że jak nie masz dostępu do pieniędzy, wykształcenia, władzy, prestiżu to dlatego, że jesteś leniwy.
    W związku z:
    Chce pan w Polsce nowoczesnych technologii jak w USA czy Korei czy Japonii, wystarczy zlikwidować 20% VAT, obniżyć podatki do jednego 10% liniowego od dochodu. Znieść 52 podatki pośrednie w tym akcyzę. Znieść przymusowe ubezpieczenia społeczne i darmowe świadczenia socjalne. Zwolnić firmy z płacenia podatku przez min. pierwsze 2 lata dopóki nie wrzuca się zainwestowane pieniądze a zobaczy pan ze w ciągu 3 lat polska zmieni się w kraj przodujący w tej części świata z bezrobociem 0%. Tak samo jak azjatyckie tygrysy a może nawet szybciej.
    Na początek polecam zapoznanie się z artykułem w dzisiejszej Rzeczpospolitej ?Model szwedzki ma jednak szanse? http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060626/ekonomia/ekonomia_a_9.html

  6. Czego się Edwin dziwisz? Miernota intelektualna lewicy – w tym tej narodowokatlickiej, która – dla śmiechu zapewne – przezwała się „prawicą”, jest niestety faktem. Brakuje spoiwa ideowego, bo brakuje refleksji. Jeśli ne liczyć pogrobowców marksizmu, których program od 90 lat jest mniej więcej taki sam: zabrać bogatym, dać ludowi, przy czym oczywiście dawaniem ludowi zajmą się etatowi uszczęśliwiacze ludu (oni sami). Mimo oczywistego bankructwa tej idei, jak świat długi i szeroki, lewicowi uszczęśliwiacze ludu nie próżnują i dalej, wbrew faktom, przekonują, że socjalizm jest OK, tylko wypaczenia są nie OK. Pozbędziemy się wypaczeń, przechrzcimy jeszcze raz lewicę, podczepimy się pod jakąś akurat modną ideologię (np. ekologizm), zgarniemy parę stołków, grantów i będzie dobrze.

    Na drugim biegunie jest nowa lewica, której za cały program wystarczają drwiny z Kościoła i papieża, promocja homoseksualizmu i kultury gejowskiej oraz feminizm. Ta lewica, dodajmy, przynajmniej czyta książki i to się chwali. Co prawda myli to, co czyta w książkach, z rzeczywistością, ale nie wymagajmy za wiele od ludzi, którzy z naukami ścisłymi i przyrodniczym zetknęli się ostatnio około drugiej klasy ogólniaka, a poza tym tak dużo piszą, że już nie mają kiedy czytać.

    Dla porządku dodajmy jeszcze trzecią lewicę: tę, która akurat rządzi. Ta dla odmiany jest przekonana, że wystarczy żeby państwo wzięło wszystko za mordę, zrobiło komisję i rozliczyło. A jak świat się nie zachwyci to trudno, tym gorzej dla niego, ogłosimy, że jesteśmy moralnie lepsi i wszystko to spisek.

    Generalnie, wszystkich łączy jedno: nieuctwo. Możesz Edwin budować w Polsce społeczestwo wiedzy, tylko nie szukaj sojuszników wśród lewicy!

  7. Czesto podczas rozmow z rodakami zdarza mi sie powtarzac zdanie ktore lata temu zaserwowal mi znajomy „kazdy kraj ma takiego Elvisa na jakiego zaslurzyl”. Jest ono szalenie ponadczasowe.
    Wiem ze nie brzmi to najlepiej ale prawda jest taka ze rodacy mieszkajacy w Polsce sa nieprzecietnie leniwi i raczej dosyc prosci, co widac po wybranych przez nich w demokratycznych wyborach reprezentantach. Mozna sie spierac o detale ale z grubsza poziom jest delikatnie sprawe ujmujac „tepa siekiera po pijaku ciosany”. Bynajmniej nie jest to powod do dumy i niestety i co mysle wazniejsze dla przyszlych pokolen nie jest to przyczynek do sukcesow.
    Co zas „mitycznego modelu szwedzkiego” to jest to bajka ktora wmawia sie od lat polakom. Swietnie dziala na wyobraznie przecietnego mieszkanca europy wschodniej ktory za miesieczna wyplate moze co najwyzej kupic sobie pare sredniej klasy butow i jak mu wystarczy jeszcze do nastepnego pierwszego to juz pelen sukces. Szwed majacy kilka par trampek jawi sie niczym postac z raju na ziemi. Kazdy szwed panu powie ze zamiast wyplaty dostaje kieszonkowe. Zreszta w „jezyku potocznym” na wyplate mowi sie tam „kieszonkowe”. Szwecja ma bardzo duzo i to bardzo powaznych problemow ktore sa bardzo chetnie i skrzetnie ukrywane. Jesli nie mieszka pan na miejscu i nie zna loklanego jezyka nigdy sie pan o nich nie dowie. Zreszta zamiast sie rozpisywac polecam poczytac tych ktorzy tam mieszkaja, pracuja i wydaja wlasne pieniadze. Mysle ze opinia z pierwszej reki jest zawsze najbardziej wiarygodna http://www.szwecja.net . Teoretycznie i z daleka to taki Picasso wychwalal pod niebiosa radziecki komunizm za czasow stalina i stawial go za wzor do nasladowania zyjac sobie spokojnie w „kapitalistycznej” czesci europy za „kapitalistyczne” pieniadze od „kapitalistycznych” klientow. Natomiast rzeczywistosc byla bardzo daleko od „legendarnego mitu”. Podobnie jak z „cudownym szweckim modelem” ktory niestety nie sprawdza sie w samej szwecji o czym polscy dziennikarze mieszkajacy na stale np. w warszawie i nie znajacy slowa po szwedzku moga nie wiedziec. Tak jak Picasso ze zwiazkiem radzieckim i stalinem.

  8. Zastanawia mnie jak prof. Kowalik rozumie rozwijanie cięzkiej infrastruktury. Że niby da to zajęcie najbiedniejszym? Coś wzór miedzywojennego Ministerstwa Robót Publicznych? Przecież buduje się autostrady (tylko dlaczego łata się dziury na drugi rok?). Buduje się też mieszkania (tylko dlaczego rząd obiecujący ich ileś tam milionów nowych lokali ulega lobbingowi wielkich banków utrudniając kredytowanie w obcych walutach?- od lipca ciężej bedzie brać, całkiem opłacalny kredyt np we frankach szwajcarskich). Polskie działania odnośnie infrastruktury można by zamknąć w jednym pajtonowskim Ministerstwie Głupich Kroków.

    Koncepcja polski solidarnej w gruncie rzeczy jest zbiorem grup zawodowych i społecznych, rozumiejących solidarność przez pryzmat własnych korzyści, poczucia żalów i perspektyw. Tak więc górnicy solidarnie jadą do Warszawy na rozróbę, rzucają płytami chodnikowymi po oknach ministerstwa, kupionych za solidarnie przez wszystkich płacone podatki. Politycy solidarnie litują się nad losem pokrzywdzonych „solidarnosciowych” i kierowani solidarnoscią strachu przed jazdą na taczce dają im solidną budżetową kasę. Lekarze solidarnie protestują, widząc, że solidarnosć popłaca jednak ciężko im sie solidaryzować z górnikami zarabiajacymi więcej od nich. I tak dalej.

    Młodzi mają tą solidarnosć w **** literach i w ostatnim jej przejawie solidarnie wyjeżdzają z kraju. Ja tez jade.

    Wkrótce tej solidarnosci nie bedzie miał kto finansować.

    ———————————————————————–
    Czasami jakiś solidarny polityk przebąknie coś o powrocie do idei Solidarnosci80. Postulaty wypisane na osławiotenej tablicy wydają się bardziej komusze niż sama PZPR.
    ————————————————————————
    Jest takie promocyjne logo „Polska” pisane solidarnościową trzcionką. Jest też tam taki latawic. Nie wiem co on oznacza. Może lepszy byłby balonik?

  9. Uczestniczyłem w tej dyskusji.
    rzeczywiście, prof Kowalik, jak to nestorzy polskiej lewicy, skupia sie na PGR, na najbiedniejszych.
    Nie ma tu tego rozumienia, że żeby było co dzielić, trzeba to najpierqw wypracowac.
    Państwo socjalne nie polega przecież na tym jedynie, aby pomagac wykluczonym. Bo ile by się tej pomocy nie wpompowało, zawsze będzie za mało.
    Poza tym, jeśli cały wysiłek będziemy koncentrowali na wykluczonych, Ci, będziemy pogrążali się w dysfunkcjonalności. Na czym polega państwo socjalne, zwłaszcza przy gospodarce opartej na wiedzy?
    Ano na tym przecież, aby normalnym, przecietnym ludziom – czyli ani tym wykluczonym, ani tez najwybitniejszym – których przeciez jest najwięcej, stworzyć warunki bezpieczeństwa, zapewnic rozwój, wspomagac go, starac sie zminimalizować ryzyko niepewności o przyszłość. To powtarzają ci, którzy wyjeżdżają pracowac np. do Anglii – może mi tam nie będzie rewelacyjnie, ale: za to co zarobię, moge spokojnie przeżyć; jak mi nie wyjdzie w jednej pracy, znajdę druga; jak mi nie wyjdzie u kogoś, otworzę cos swojego i państwo jak mi nie pomoże, to przynajmniej nie będzie próbowac mnie zniechęcić.
    Taka jest istota budowania nowoczesnego państwa socjalengo w Polsce. Temu tez służy dyskusja na lewicy. ale wśród młodych, ponieważ nie wszyscy, niestety, rozumieja, że nie ma dla nas innej drogi jak unowocześnianie edukacji i gospodarki. Tu się nasuwa pytanie: za 5, 10 lat, jak wrócą ci, którzy teraz, po studiach wyjechali – jakie państwo bedziemy budowac. Jak wielka bedzie przepaść miedzy nimi a tymi, którzy tu zostana i bedą karmieni opowiastkami o lustracji i wychowaniu patriotycznym. Takie straty, na jakie Polska sobie teraz pozwala, to straty nie miesiecy, a pokolenia. Jak to jest, że Czesi potrafia, Finowie tez, irlandczycy również, a u nas zawsze jest problem?
    Dziękuje red. Bendykowi za to, że podnosi te kwestie. Dopóki nie stanie się to głównym nurtem dyskusji, sądze , że w Polsce rządzący obecnie beda budowac swój miły zaścianek…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php