Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

5.07.2006
środa

Jean Baudrillard, „Spisek sztuki”

5 lipca 2006, środa,

Jean Baudrillard, jeden z najgłośniejszych współczesnych filozofów francuskich. Liczne grono zwolenników zachwyca się jego intelektualnymi prowokacjami, dla niemniej licznego grona przeciwników postmodernistyczna proza Baudrillarda jest zwykłym bełkotem.

Sławę filozofowi przyniosła książka „Symulakry i symulacje” z 1981 r., swoisty traktat metafizyczny na czasy, kiedy wszelka metafizyka jest już niemożliwa, bo znikła rzeczywistość. Znikła wyparta natłokiem symulakrów, medialnych przedstawień rzeczywistości doskonalszych od rzeczywistości samej. Ta właśnie refleksja zainspirowała m.in. braci Wachowski, twórców „Matriksa”. Główny bohater Neo w wydrążonym tomie „Symulakrów” ukrywa dyskietkę z efektami swojej hakerskiej roboty.

W roku 1996 Baudrillard dopuścił się prowokacji – opublikował w dzienniku „Liberation” esej „Spisek sztuki” dowodząc w nim bezużyteczności sztuki. Punktem przełomowym była akcja Marcela Duchampa, który w 1917 r. umieścił na wystawie obiekt o nazwie „Fontanna”. Fontanną był zwykły pisuar, najbanalniejszy z banalnych przedmiotów życia codziennego.

Przedmiot w swej banalności zostaje przeniesiony w obszar estetyki, co czyni z całego świata jakiś swego rodzaj ready-made. Akt Duchampa sam w sobie jest znikomy, jednak wskutek niego cała banalność świata przesuwa się w sferę estetyki, a wszystko to, co estetyczne, staje się banalne.

Duchamp zaczyna, ale do prawdziwej kulminacji tego procesu dochodzi w osobie i dziele Andy’ego Warhola, twórcy pop-artu. To on stał się mistrzem, człowiekiem-maszyną nadającą rangę dzieł sztuki banalnym puszkom zupy i pudełkom proszku. Warhol, ostatni wielki rewolucjonista który przejrzał na wskroś reguły kapitalistycznego rynku i działał w imię zasady, że najwyższym wymiarem sztuki jest biznes, a następnie reprodukował techniką serigrafie banknoty dolarowe i sprzedawał je za tysiące dolarów.

Po tej rewolucji sztuka jest jak pornografia, „jeśli w otaczającej nas pornografii zagubiło się złudzenie pragnienia, to we współczesnej sztuce zgubiło się pragnienie złudzenia” pisze Baudrillard. Co nas obchodzi sztuka, można spytać? Cóż, francuski filozof jest konsekwentnym kontynuatorem Waltera Benjamina, niemieckiego filozofa, który w eseju „Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej” wskazywał na związki między sztuką i polityką. Czyż urok faszyzmu nie wynikał z wielkiej estetyzacji polityki? Jeśli dziś Baudrillard pisze, że sztuka stała się banalna, to to samo myśli o polityce. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Oferowane przez Sic! wydanie „Spisku sztuki” ma charakter niejako krytyczny, właściwy esej poprzedzony jest ważnym wstępem oraz wzbogacony o serię wywiadów, jakich Baudrillard udzielił po swej prowokacji. 

Jean Baudrillard, „Spisek sztuki”, przekł. Sławomir Królak, Sic!, W-wa 2006, s. 150

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Pokusze sie o dodanie moich trzech groszy do tego, co Pan przedstawil jako propozycje lektury na deszczowe, letnie dni, bo trudno zostawic tak ciekawy temat-rzeke osierocony w blogu 🙂

    Dzis sztuka moze byc wszystko. I nic. Zyjemy wyzwoleni z kanonow i sztuka tez pozbyla sie swych sztywnych ram, wzorow, schematow

    Spisek sztuki? Byc moze. Ale moze bardziej spisek tych, co sztuke definiuja, promuja, dyktuja trendy, wplywaja na opinie sztuke konsumujacych ?

    Warhol moglby rownie dobrze przejsc niezauwazony gdyby nie znalazl sprzyjajacych mu kregow, w ktorych jego kreacje wywolaly oddzwiek. Na szczescie dla Warhola kregi te byly na tyle wplywowe, ze dzieki nim Andy stal sie tym, kim umarl: wielkim artysta. Bo mogl umrzec rownie dobrze jako artysta, ale nie koniecznie wielki, jako artysta niezauwazony. Takie przyklady mozna przeciez mnozyc.

    A moze to nie koniecznie tworzenie przedmiotow, ale nadanie im nowego sensu poprzez zmiane kontekstu, w jakim sie znajduja, aspektu, w jakim sa prezentowane generuje zainteresowanie. Dzieki temu obiekty codzienne i banalne zostaja podniesione do rangi dziel sztuki. I tu tkwi geniusz ludzi typu Warhol.

    W koncu sztuka to rzecz umowna. Jesli widzimy obiekt bedacy czyjas kreacja i pobudza nas on do pytania „co autor chcial przez to powiedziec ?” to byc moze jest to w jakims sensie sztuka. Byc moze nie. Zyjemy w swiecie tylu déj? vu…

    Byc moze trzeba nas do stawiania tego pytania ciagle przymuszac/przekonywac gdy ono samo sie nie cisnie, i tu wlasnie lezy sedno spisku ?

    Na szczescie, patrzac na piekno natury nie musze sobie zadawac pytania o intencje autora. Nie ma autora, a wiec i piekno natury to nie sztuka. Dzieki temu nie jest ono wartoscia umowna, tylko w pewnym sensie absolutna, wylamujaca sie spiskom.

    Jacobsky

  2. Baudrillard atakuje intencjonalny charakter sztuki wspolczesnej. Tropi „wielkich oszustow” sprzedajacyh przedmioty codziennego uzytku jako dziela sztuki. Coz za godne potepienia praktyka.
    Filozof zapomina jednak, ze od renesansu, w kulturze europejskiej funkcjonuje przekonanie o nadprzyrodzonych przymiotach artysty – kochanka muz. I wszystko co wychodzi spod jego pedzla, dluta, piora jest sztuka, echem niebianskiej muzyki.
    Czy cialo Maii bylo dzielem sztuki samym w sobie, czy dopiero Goya uwieczniajac ja na obrazie stworzyl to dzielo?
    Czy marty wol na rzeznickim haku jest dzielem sztuki? Czy dopiero uwiecznione przez rembrandta takimi sie staja?
    Duchamp nie robi nic innego. Swoim – artysty – aktem, podnosi zwykly przedmiot do rangi dziela, wprowadze go do galerii. Nie w tym jest jednak nowatorem, czy jak woli Baudrillard oszustem. Novum jest krytyczny dyskurs ktory podejmuje. Mit artysty – natchnionego geniusza – zostaje bolesnie obnazony i wykpiony. Ale czy bez bozego namaszczenie sztuka jest banalana?

  3. Ten kto maluje, pisze czy komponuje OD LAT i zna akademickie zasady zazwyczaj wie co z czym jeść, co jest blagą, a co nie, wie, kiedy robi coś wartościowego, prawdziwego (nie będącego grą czy ironią), a kiedy oszukuje, żartuje czy prowokuje. Reszta (odbiorcy nie będący doświadczonymi twórcami lub krytykami sztuki) jest zdana na recenzje i opinie „wtajemniczonych”. Przykre.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 

Blog Antymatrix został stworzony przy pomocy WordPress | RSS: Wpisy i komentarze. Prawa autorskie © Polityka sp. z o. o. S.K.A.

css.php