Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.07.2006
środa

Google Video po polsku

12 lipca 2006, środa,

Serwis Google (bo już nie sposób Google nazywać tylko wyszukiwarką) wprowadził lokalne wersje Google Video. Usługa ta umożliwia przesyłanie na serwery Google własnych filmów i udostępnianie ich reszcie świata. Serwis IDG ocenia, że polski wariant Google Video jest ciągle usługą rozwojową, nie wszystkie aplikacje zostały spolszczone (errata w komentarzu Piotra Zalewskiego). Niemniej jednak rewolucja internetowego wideo dociera do Polski, choć Google nie jest na tym rynku pierwszym graczem.

Usługa Google Video nie jest też, mimo innych sukcesów Google, najpopularniejszą usługą internetowego wideo na świecie. Jak podaje Internet Standard (tekst z 26 maja b.r.), Google ma niewielki udział w globalnym rynku, na poziomie nieco przekraczającym 5 proc. ogślnej liczby odsłon. Dominuje YouTube z 54,51 proc. odsłon.

Jak widać koncepcja kreatywnej destrukcji wprowadzona do myśli ekonomicznej i biznesowej przez Josepha Schumpetera blisko dziesiątki lat temu coraz bardziej jest aktualna. Najpierw Sergey Brin i Larry Page za pośrednictwem Google wprowadzili nowy paradygmat wyszukiwania informacji w Sieci, co wyniosło ich na szczyty. Z tych wyżyn nie dostrzegli już potencjału kolejnej rewolucji, internetowego video. Ale dostrzegli tę niszę twórcy YouTube. Kto o nich słyszał rok temu?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Oficjalna prezentacja Google Video PL ma mieć miejsce dzisiaj (13 lipca 2006). W związku z tym informacja na IDG zostanie uaktualniona. Już teraz dostępne po polsku są te sekcje serwisu, które jeszcze niedawno były w wersji anglojęzycznej. Pozdrawiam.

  2. A za rok, lub dwa kolejni kreatywni, przedsiębiorczy ludzie założą firmę, która wypełni niszę niedostrzeganą przez wielką korporacje YouTube 🙂
    Okazuje się, że daleko nam do dominacji świata przez potężne korporacje-syndykaty. Gospodarka wolnorynkowa sama się broni…

  3. Kto wie Smu, czy to wlasnie Google nie „wygryzie” YouTube z rynku. Google jest niejako oredownikiem internetowych rewolucji i kazda z jego uslug prezentuje nieco odmienne podejscie do realizowanego tematu niz podejscie konkurentow i firm, ktore dotad sie daną dziedziną zajmowały.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Alan, atut innowacyjności jest jednym z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszym w biznesie. YouTube właśnie na tym ugrywa najwięcej. Masz rację, że Google ma papiery, by pójść o krok dalej – ale to jeszcze żadna gwarancja. Jason Kottke poczynił kiedyś ciekawą uwagę odnośnie różnicy w rekrutacji Yahoo! i Google’a (ci pierwsi ściągają przede wszystkim geeków, drudzy – przede wszystkim naukowców). Ale przecież Brin i Page też zaczęli od zera.

    Z polskiej perspektywy patrząc przykre jest to, że choć mamy genialnych młodych informatyków, wygrywających konkursy światowe w USA – nie przekłada się to na innowacyjne informatyczne rozwiązania. Czy to dla biznesu, czy dla użytkownika indywidualnego. Najwięksi lokalni gracze internetowi inwestują w odtwórczość. Pisałem o tym ostatnio u siebie.

  6. Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania czegoś troszkę związanego z tym tematem:
    http://olgierd.wordpress.com/2006/07/14/blogowanie-z-kodeksem-w-reku/

  7. Wszystko to ładnie, pięknie. Natomiast ja zawsze zastanawiałem się dlaczego polskojęzyczne wersje serwisów Google’a są tak straszliwie źle tłumaczone. Chciałbym używać polskich wersji, ale nie moge bo albo śmiać albo płakać mi się chce. Przykład z Gmaila:

    „W miarę dodawania kontaktów zawsze pokazywanych na liście Szybkie kontakty, lista ta będzie wydłużana, aby zmieścić kontakty.”

    Ze strachem włączyłem GVideo i co? (znow ctrl-c ctrl-v):

    ” Łatwo e-mailuj pliki wideo do przyjaciół i rodziny Easily email your video to friends and family” i „Jeśli ustalono cenę za plik wideo, chcemy wyjaśnić, że obecnie testujemy funkcję sprzedaży przy pomocy wybranej grupy dostawców plików wideo. Obecnie nie jesteśmy w stanie uwzględnić następnych dostawców.”

    Wg mnie tak poważna firma, ba, korporacja, mogłaby postarać się, żeby ich lokalne serwisy nie traktowały innych niż angielski języków jako zła koniecznego.

  8. Tłumaczenia są wykonywane przez zewnętrzne biura tłumaczeń, które potem sukcesywnie są… poprawiane przez mojego kumpla ze studiów. Swoją drogą, ciekawe co to za biura, chętnie bym się w jakimś zatrudnił, skoro mają taki poziom – kto wie, może poszłoby mi lepiej 😉

    [oj, właśnie przyznałem się, że mam wtyczkę w dużym G]

    Video Google (i inne serwisy tego typu) to bardzo dobra inicjatywa sieciowo-multimedialna, szkoda tylko że ciągle bardziej liczę na to, że jakimś cudem podskoczą nam wszystkim transfery… Zakładać kable, panowie szlachta z ministerstwa odpowiedniego, nie zasypiać! (No chyba że IV RP planuje od razu przejście całego kraju na broadband wi-fi ;))

    Sam niecierpliwie czekam na otwarcie ‚bety’ przerabianego przez Google serwisu Writely, który jest ‚w zawieszeniu’ już od daaaaawna (jak na sieciowe standardy’. To może być dopiero rewolucja ;).

    PS. Na szczęście codziennie okazuje się, że sieć to nie tylko narzędzie do przesyłania brodatych dowcipów kopiących z półobrotu.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php