Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

21.08.2006
poniedziałek

Koniec wakacji

21 sierpnia 2006, poniedziałek,

Koniec wakacji, przynajmniej dla mnie. Dzieci, dzięki bezgranicznej wielkoduszności ministra edukacji mają jeszcze dwa tygodnie laby, zaczynają rok szkolny nie, jak kazałaby tradycja, 1 września, lecz 4 września. Jak widać, tradycję zmienia się równie łatwo, jak i regulamin matur.

Powrót do kraju po kilku tygodniach informacyjnej abstynencji (węgierski i rumuński skutecznie chronią przed smogiem informacyjnym) rozpocząłem od zanurzenia w polskiej prasie. W jadłospisie polowanie na Leszka Balcerowicza, główny łowczy Artur Zawisza, nagonka na Guntera Grassa, sforę prowadzi Jacek Kurski i zaszczuwanie śp. poety Herberta, bo konkurencji zabrakło tematu na sezon ogórkowy. Odetchnąłem z ulgą – nic się nie zmieniło, Polska jest krajem całkowicie przewidywalnym.

Żarty jednak na bok. By przeczytać gazety, musiałem po nie dojechać. Biorąc pod uwagę specyfikę polskich dróg, okazało się to niełatwe. Okazuje się, że koleiny to nasz narodowy wynalazek – nawet w Rumunii, gdzie przejechałem blisko dwa tysiące kilometrów od Maramureszu po Bukareszt, nie natknąłem się na drogach krajowych na koleiny. Owszem, widziałem nieoświetlone wozy ciągnięte przez konie i woły, stada krów spacerujące głównymi trasami, ale kolein nie doświadczyłem. Rumuni remontują swoje drogi w tempie ekspresowym. My musimy w tempie ekspresowym remontować oddane niedawno do użytku nowe autostrady (o tym, że trasa A2 zaczyna się już sypać, przeczytałem w naszej prasie).

Zanim jednak mogłem pojechać polskimi drogami, musiałem przekroczyć granicę – na miejsce tego swoistego rite de passage wybrałem Barwinek, gdzie przed kilku laty oddano do użytku wielki terminal graniczny z obszernym zapleczem sanitarno- socjalnym. Chyba jednak oszczędzę opisu toalet witających przybywających do Polski podróżnych. Sanacyjny premier Felicjan Sławoj Składkowski rozumiał, że awans cywilizacyjny Polski jest niemożliwy bez podniesienia standardów higienicznych. Wydał odpowiednie rozporządzenie odnośnie ubikacji i przeszedł do historii, jako twórca tzw. sławojek. Czy obecna, sanacyjna władza nie powinna dokończyć rewolucji Sławoja Składkowskiego? Hasło „od czystych toalet do czystych rąk” traktuję całkowicie poważnie, bez żadnej ironii. Poza tym istnieje szansa, by zapisać się pozytywnie w historii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. uff… nareszcie Pan jest, bo i okno na świat mi się przykurzyło już i procesy jak widać się zatrzymały (mój wcześniejszy komentarz) nikt nie chciał pisać nie do Pana…
    Joanna

  2. Wlasnie, milo znowu Pana przeczytac. Niestety wiesci jak zwykle nieciekawe – ujmujac rzecz w skrocie, syf i koleiny. Teraz Polska!

  3. Raczej bym nie oczekiwał rozwinięcia frontu inwestycyjnego sławojek. Prędzej zaostrzenia polityki karnej,ograniczenia prawa do obrony,trybu doraźnego dla przymusowych zanieczyszczaczy i zagęszczenia cel tymi,którzy miniumum 12 godzin nie mogą wytrzymać.Więc niech już lepiej zostanie jak jest-lepszy syf i koleiny na wolności niż syf w budowanych na potęgę więzieniach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gratuluję celności komentarza „Odetchnąłem z ulgą – nic się nie zmieniło, Polska jest krajem całkowicie przewidywalnym”. Czekam na kolejne Pana wpisy na blogu i w prasie branżowej.

  6. Witam po wakacjach. Pankich, nie moich, niestety (snif, snif…).

    Ale juz niedlugo 🙂

    Dobrze, ze pisze Pan krotki „raport o stanie toalet w IV RP” (a moze toalety to wciaz enklawa III-ciej RP, zeby nie psuc cukierkowego obrazu z bilbordow ? Jesli tak, to wszystko zaczyna znowu wygladac na Rzeczpospolita Obojga, tylko ze nie Narodow, a Numerow). A wiec dobrze, ze Pan o tych slawojkach, poniewaz we wrzesniu wioze do Polski mego osobistego tubylca, zeby pokazac mu kraj. Teraz widze, ze bede musial mego tubylca jakos zakorkowac, chociaz…

    Tu, gdzie mieszkam tez trafia sie zasikana, brudna toaleta, a autostrady quebeckie slyna ze swej „azurowosci” jesli chodzi o nawierzchnie. Mowi sie powszechnie, ze to klimat tak niszczy drogi w Quebeku. Byc moze. Tylko, ze ten sam klimat panuje zaraz za granica z Ontario czy z sasiednimi stanami, ale gdy wyjezdza sie z Quebeku to odnosi sie wrazenie, ze wjechalismy w inny swiat drogowy. Lepszy swiat.

    A wiec jesli nie klimat to co… ?

    Jacobsky

  7. Ech, Węgry… Mało co, a bym się tam zapomniał całkowicie (polecam festiwal Sziget absolutnie wszystkim i bez wyjątków ;))… A co do sławojek – zgadzam się – praca u podstaw pomoże nam (nam? Czy w tym kraju można jeszcze mówić „nam”?) spojrzeć trzeźwiej na rozdymane wyżyny…

    Jeszcze nigdy tak wielu nie znaczyło tak niewiele 🙂

  8. Węgry to piękny kraj, miałem okazję spędzić tydzień urlopu w jednym ze zdrojowisk. Płacąc za autostradę na Węgrzech zrozumiałem bardzo szybko, że wiem za co płacę. Doskonała autostrada z Budapesztu do Debreczyna, mnóstwo parkingów ale co najważniejsze, po zjechaniu z autostrady, zobaczyłem iż będzie non stop trwają prace nad dalszymi jej odcinkami. Mimo późnego popołudnia w sobotę, nikt nie przerywał pracy nad autostradą. Widać że Węgrzy postanowili dobrze wykorzystać możliwości turystyczne swojego kraju, umożliwiając turystom szybkie poruszanie się po swoim kraju. O polskich drogach szkoda pisać, wystarczy dodać, że łatanie dziur na moim osiedlu ograniczyło się do zasypania ich żwirem.

  9. Witaj Edwinie,

    Znajomi polecają Twojego bloga już od tak dawna, a mnie ciągle brakowało czasu zarówno na to żeby przyznać im rację i pogratulować popularności, jak i na przypomnienie Ci starych (bardzo) i dobrych (z perspektywy czasu wszystko już było tylko dobre 🙂 ) czasów tygodnika Nowoczesność.

    Pozdrawiam i siły na komentarze naszej przepięknej rzeczywistości życzę,

    AS

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php