Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

23.09.2006
sobota

Mark Kurlansky, 1968 – The Year That Rocked The World

23 września 2006, sobota,

Znakomita historia roku 1968, jednego z najciekawszych w XX stuleciu. Rozpoczął się ofensywą Tet w Wietnamie, która oznaczała początek fiaska amerykańskiej interwencji w Indochinach, a zakończył lotem amerykańskich astronautów wokół Księżyca. Tu triumf Amerykanów, zwieńczony lądowaniem na Księżycu niespełna rok później zapowiadał początek końca Sowietów.

Rok 1968, to mnóstwo wydarzeń: polski Marzec, Praska Wiosna, Meksyk, Paryski Maj, rewolta w uczelniach amerykańskich i niemieckich, bunty we Włoszech, wojna w Wietnamie, zabójstwa Martina Luthera Kinga i Roberta Kennedy’ego. Czy wydarzenia te łączy jakiś wspólny mianownik?

Kurlansky proponuje oszałamiającą podróż po świecie w roku właśnie 1968, doskonale udokumentowaną, a jednocześnie nie nużącą. To nie solenne opracowanie historyczne, ale dzieło inteligentnego dziennikarza, który korzysta zarówno ze źródeł archiwalnych, jak i żywych. Wydarzenia 1968 łączy wiele wspólnych wątków, choć mogłoby się wydawać, że Polska 1968 roku nie miała nic wspólnego z krajami kapitalistycznymi i ich problemami. Studenci Sorbony, jak mawia wielu  konserwatywnych krytyków paryskiego Maja, walczyli z nudów, a my w Polsce o słuszną sprawę.

Ale wspólnym mianownikiem była wolność, której brak, choć przyczyny zniewolenia były różne, doskwierał zarówno na Wschodzie, jak i Zachodzie. Wspólnym motywem było dążenie do zmiany społecznej struktury, która byłaby bardziej adekwatna do świata wyłaniającego się z upadku kolonii i gospodarki przemysłowej.

Rewolta 1968, stłumiona w ponury sposób w Polsce i w Czechosłowacji, krwawo zamordowana w Meksyku wydała jednak owoce, które ciągle zbieramy. To właśnie pod wpływem agresji radzieckiej na Czechosłowację zaktywizował się ruch dysydencki w ZSRR, który mimo brutalnych prześladowań przetrwał jako sumienie sowieckiego społeczeństwa. Wyzwolony w 1968 dyskurs emancypacyjny, wprowadzający do aktywnie sfery publicznej grupy marginalizowane: kolorowych, kobiety stał się dyskursem obowiązującym.

Ba, zarzuca się, że liderzy rewolty (ale o tym już Kurlansky nie pisze) zdradzili rewolucję i stali się szybko częścią establishmentu. W USA kierują wielkimi biznesami, weszli do polityki, jak Joschka Fisher w Niemczech. Kapitalizm zaś ukradł hasła emancypacji i zamienił ją na swoją ideologię, którą tłumaczy indywidualizację środowiska pracy i w efekcie nowe formy wyzysku. Wiele haseł 1968 aktualizuje się na nowo w epoce Internetu, wraz z powrotem, zapowiadanym przez Sytuacjonistów, do kultury daru (czyli tzw. nierynkowa produkcja społeczna, jak ją nazywa Yochai Benkler).

Mark Kurlansky, 1968 The Year That Rocked The World, Vintage 2004

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Może i równie ciekawy rok 1989 doczeka się swojej książki.

  2. A może warto przeprowadzić uczciwy bilans tych wszystkich wydarzeń, które miały miejsce w 1968? Bo praktycznie co do jednej z perspektywy ćwierćwiecza są one zbankrutowane.

    Na przykład wycofanie Amerykanów z Wietnamu pozwoliło komunizmowi zniewolić kolejny kraj (Wietnam Południowy), co zaowocowało masowymi mordami, wysiedleniami i represjami, typowymi dla komunistycznej władzy – niewspółmiernymi do skutków wojny, choć nie tak znanymi – bo odbywały się z dala od kamer.

    Tzw. pokolenie ’68 wcieliło w życie idee, które szybko zbankrutowały. Zaczęto od wolności, a skończyło się na LSD i tzw. „wolnej miłości”. Potomkiem idei ’68 jest spustoszenie w mózgach zachodnioeuropejskich elit intelektualnych, które nie wymyśliły nic nowego, tylko szerzą tolernacjonizm, polityczną poprawność i na dodatek delegalizują wszelkie nielewicowe poglądy oskarżając natychmiast o faszyzm. Zabrnęły w idiotyczne wynalazki jak polityka wobec mniejszości (będąca pożywką dla tworzenia gett oraz rozszerzania się fundamentalistycznych ideologii) albo nauczenia bez wartości.

    Życie czarnej mniejszości w dzisiejszym USA niekoniecznie jest dziś lepsze niż przed 1968 rokiem – bezrobocie i przestępczość są wyższe, średnia długość życia czarnego bardziej odbiega od średniej życia białego, więcej czarnych siedzi w więzieniach, itd.

    Apollo zabłysł i się skończył, ludzkość jakoś tak przystopowała eksplorację kosmosu.

    Bodaj tylko informatyka się broni.

  3. Obecność USA w Wietnamie nie miała dalszego sensu – gdyby zostali, zostali by wycięci w pień. Oni po prostu przegrali tę wojnę.

    Nie wiem co złego jest w „wolnej miłości” (nie wiem zresztą co ma sugerować ten cudzysłów, być może inaczej rozumiemy ten termin). Ciężko mi polemizować z resztą, np. z rzekomym delegalizowaniem nielewicowych poglądów, bo to zwyczajna nieprawda (albo znów są jakieś róznice w rozumieniu pewnych pojęć). Obrzucanie obelgami polityki wobec mniejszości i „nauczania bez wartości” (tzn bez takich wartości, jakie Ty uważasz za lepsze) nie nadaje się w ogóle do komentowania.

    A co do czarnej mniejszości w USA – mały kontrprzykład: wymiernym skutkiem dowożenia czarnej młodzieży z biednych dzielnic do lepszych szkół w białych dzielnicach zaowocowało wzrostem liczby Afroamerykanów w kadrze zarządzającej. Polityka dowożenia pochodzi z lat 90-tych, ale korzeniami sięga właśnie w ideałach 68 roku.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php