Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

18.11.2006
sobota

Media i społeczeństwo

18 listopada 2006, sobota,

Przed jakimś czasem pisałem o dwóch konferencjach, socjologicznej i prawniczej, podczas których pomstowano na media upatrując w nich źródło wielu nieszczęść naszej słabej demokracji. Wczoraj w Wyższej Szkole Ekonomicznej Almamer odbyło się sympozjum „Media a społeczeństwo”, gdzie na problem mediów patrzyli politolodzy i medioznawcy. Obraz rzeczywistości, choć smutny, był jednak bardziej zrównoważony – jak zauważył prof. Maciej Mrozowski, nie można analizować mediów wyabstrahowując je z kontekstu społecznego.
Nasze media obciążone są wieloma grzechami, od korupcji po bezpośrednie ideologiczne zaangażowanie. Ale przecież nie inaczej jest w innych sferach życia, by wspomnieć sferę akademicką i dyspozycyjnych, partyjnych uczonych gotowych autorytetem swoich profesorksich stopni bronić ideologii partii z jakimi sympatyzują.
Niewątpliwie największym problemem są obecnie media publiczne. Od zawsze upolitycznione, teraz służą już nie tylko rządzącym partiom, ale i popierają ich ideologie. Kierowane przez misjonarzy, wskazujących, kogo wolno zapraszać do audycji i programów, jakie gazety czytać i komentować, jak nazywać dzień 1 listopada (broń Boże dać mu imię Święta Zmarłych), w imię słusznej prawdy.Ta sytuacja jest istotnym nowum. Czy szansą na odtworzenie sfery publicznej jest, jak sugerowali niektórzy wypowiadający się, stworzenie niezależnej, publicznej przestrzeni mediów i debaty, w oparciu o niezależne inicjatywy, jak radia akademickie i internet? Wszak już w tej chwili niezależna satyra wyemigrowała do Sieci. To na pewno jest szansa, ale niestety, podobnie jak w uwagach z poprzedniego wpisu o e -learningu, szansę tę doskonale ogranicza cyfrowa przepaść, powodująca że w świecie Nowych Mediów z debaty są wyłączeni obywatele pozbawieni odpowiednich kompetencji.
Zupełnie innym problemem jest degradacja języka publicznej debaty, na co uwagę zwróciła m.in. prof. Magdalena Środa. Staje się on z jednej strony coraz bardziej wulgarny, a jednocześnie sentymentalny i ograniczony mnóstwem taboo tabu (poprawiłem na słuszny wniosek Komerskiego) uniemożliwiających podejmowanie wielu tematów. Emocje, a nie wola dyskusji biorą górę, spychając na bok najważniejszy atrybut otwartego dialogu mającego na celu porozumienie – rozum. Niestety, rozum z polskiej sfery publicznej wyemigrował (pytanie, gdzie rezyduje, bo w końcu trzeba będzie do niego wrócić), zostawiając otwarte pole dla bełkotu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. A politycy w Wielkiej Brytanii sie skarza, ze kultura internetu jest anarchistyczna i niedojrzala: http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/politics/6155932.stm

    I chyba troche maja racji – ale raz sami maja w tym zasluge, bo nigdy spoleczenstwa nie traktowali powaznie wiec ono tez nie czulo sie odpowiedzialne, dwa wydaje mi sie, ze to nieuniknione ze dialog publiczny, ktory nie istnial przed Internetem na taka skale, musi zaczac od prymitywnych stadiow rozwoju.

  2. Jako rzekł jeden z posłów: „żyjemy w państwie katolickim, a nie jakimś tam informacyjnym!”. No właśnie. Dopiero co na gazeta.pl pisano o nowej książce Dawkinsa? wyjątkowo trafna. Namnożyło nam się tabu, w zasadzie o niczym już nie idzie swobodnie dyskutować, wszystko sprowadza się do kwestii ideologicznej. Już tylko pokrzykiwanie pozostało i święte oburzenie z lada okazji. Jakaś psychoza?

  3. Edwinie – z całym szacunkiem (i jako były student prof. Środy), zgadzając się w całej rozciągłości z Twoim postem – to jednak „tabu” 🙂
    http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3984786

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie jest przyjemnie ogladac jak fundamentalizm zawlaszcza coraz wiecej sfer zycia publicznego. Wszyscy odmieniamy na wszystkie sposoby slowo „islamizacja”, ktore weszlo do normalnego obiegu, natomiast brak slowa, ktore bedzie kodowac zespol zjawisk opisywanych wyzej, i ktore swym znaczeniem i zabarwieniem bedzie odpowiadac „islamizacji” Swoja droga w jaki sposob zjawiska takie np. jak powiekszajacy sie katalog tabu okreslaja mieszkancy umiarkowanych krajow islamskich ? Bo chyba nie mianem „islamizacji”, skoro kraj juz jest islamski. Podobnie, w odniesieniu do sytuacji w Polsce, trudno mowic o „katolicyzacji” (?), skoro kraj i tak jest juz katolicki. Oczywiscie cisnie sie na mysl slowo „radykalizacja” zycia , ale nie sadze, zeby spelnialo ono role podobna do slowa „islamizacja”.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  6. Panie Edwinie,
    czy moglby Pan dodawac do linkow zamieszczanych w tekscie parametr „_blank” , aby strony, do ktorych Pan sie odnosi otwieraly sie w osobnym okienku ?

    Z gory dziekuje,

    Jacobsky

  7. Panie Redaktorze
    Do głosowania potrzebna jest umiejętność czytania i postawienia krzyżyka. 50% obywateli sama pozbawia się odpowiednich kompetencji nie idąc na wybory.

    To nie tylko cyfrowa przepaść. Niezależnie od wieku, młody czy stary, jeśli jest ciekawy świata- musi sobie zadawać pytania. Musi też w różny sposób, z różnych źródeł zdobywać odpowiedzi i transponować teorię w praktykę swojego życia.
    To tylko i aż kwestia priorytetów i samoświadomości.
    Szukam rozrywki czy informacji? W jakich proporcjach?
    To MY wybieramy. NASZA wiedza decyduje o NASZYCH wyborach.
    Konsekwencją takiej postawy jest ciągłe podwyższanie sobie poprzeczki.
    …i o to właśnie chodzi.

  8. Obserwacja Bertranda Russella – „”On one occasion I remarked…that democracy had at least one merit, namely, that a Member of Parliament cannot be stupidier than his constituents, for the more stupid he is, the more stupid they were to elect him.” – odnosi sie co prawda do polityki, ale rownie mocno do poziomu obecnych mediow.

    Mysle, ze wcale nie jest to wyjatkowym symptomem polskim, bo dotyka wszystkich krajow, zwlaszcza tam gdzie duzo komercji i ideologii. Taka mieszanka wybuchowa powoduje tendencyjnosc i w Fox network i w TVP.

    Gdy sukces mediow (tv zwlaszcza) zalezy od ogladalnosci to powoduje to proces selekcji podobny do tego, wskutek ktorego mamy na swiecie duzo slicznych ale glupich cocker-spanieli. A puste w srodku laleczki (obu plci) zarowno latwiej manipulowac, jak i same sie beda samocenzurowac i podlizywac tym u wladzy i z pieniedzmi.

    Glupsze spoleczenstwo daje sie latwiej manipulowac i zastraszac. Zatem rzadzaca klika instynktownie niszczy te zrodla informacji, ktore moga spowodowac, ze ludzie mysla inaczej niz slusznie, zadaja pytania, wymagaja odpowiedzi, i nie daja sie nabrac na puste frazesy. Nienawisc konserwy do tzw. progresywnych mediow ma to samo podloze i mechanizm wszedzie. PBS (Public Broadcasting System) w USA jest tak atakowany od dziesiatkow lat przez republikanska konswerwe. Nie wiem co mogloby byc odpowiednikiem w Polsce – moze Gazeta W, moze TVN24. Wiecie lepiej. Ale mechanizmy te same.

    Czyli niestety widzimy negatywne sprzezenia zwrotne. Glupsze spoleczenstwo faworyzuje glupsze media, ktore oglupiaja spoleczenstwo, i kolko sie zamyka. Cynicznym politykom zalezy na tym mechanizmie, wiec atakuja, pod pozorem slusznosci, praw naturalnych, a nawet „obiektywizmu” wszystko to co usiluje ludziom otworzyc oczy, uszy i usta.

    Jak wyjsc z tego? Edukacja oczywiscie, a takze zywiolem nieograniczonej komunikacji, w blogosferze na przyklad.

    Blogosfera ma wiele wad, ale ma tez zalete, ze pozwala na przenoszenie informacji i opinii, ktore media pod kontrola (pieniedzy, cenzury, glupoty,itd) nie chca lub nie potrafia przekazac. Oczywiscie blogosfera ma problem proporcji sygnalu do szumu, paskudnych osobistych atakow umozliwionych przez anonimowosc, ale tez pelno przykladow rozruszania spraw, ktore establishment chcialby zatuszowac lub zignorowac.

    Piszesz Edwinie o cyfrowej przepasci (w Polsce), i moze jest to rzeczywisty problem, chociaz jezeli juz 60% Polakow uzywa internetu to moze nie jest tak zle? I moze polska blogosfera moze byc antydotum na ograniczenia polskich mediow? Ktore nb. nie sa az tak zle – huk i szum duzy, gorsza bylaby zupelna atrofia. A ze poziom dyskursu politycznego marny? No coz, obserwacja Russell’a sluszna jest.

  9. Na media zawsze można pomstować, ale zgadzam się z opinią Morozowskiego, że nie można ich analizować poza kontekstem społecznym. Może jest to getto środowiskowe, ale coraz więcej osób z mojego otoczenia przestaje interesować się tym co dzieje się w przestrzeni publicznej. Zniesmaczeni poziomem debaty publicznej, ciągłym oglądaniem tych samych gadających głów, zwracają się w stronę rozrywki i niezaangażowania. Rynek mediów jest rynkiem wolnym – zmiany w telewizji publicznej powodują spadek ich oglądalności (zmiana oferty na tzw publicystyczną i przedstawiającą jeden punkt widzenia), a coraz szerzej dostępna oferta kanałów pozwala na znalezienie ciekawej alternatywy. Politycy tkwią w epoce mediów masowych i (na szczęście) nie zauważają zmian – cyfryzacja nadawania mediów poszerzy ilość dostępnych kanałów telewizyjnych niczym tytułów prasowych, czy internet.

  10. Nie uważam, by piętnowanie należało ograniczać tylko do mediów publicznych. Z perspektywy spraw publicznych kondycja mediów prywatnych jest równie opłakana. „A teraz państwo mają po 30 sekund na wiarygodne przedstawienie pomysłów rozwiązujących problem korków w Warszawie” – powiedziała z poważną miną diwa „niezależnych” mediów komercyjnych Justyna Pohanke zwracając się na antenie TVN24 do trzech głównych kandydatów na prezydenta Warszawy. Oto „jakość”, która w debacie publicznej zastępuje nam w mediach „gadające głowy”. Wynika to z presji oglądalności i ograniczeń czasu antenowego, ale byłoby pół biedy, gdyby się do tego ograniczało. Gdy pół roku temu była uchwalana ustawa o radach pracowników w zakładach pracy w wersji bardzo antypracowniczej, tak jak wśród skonfliktowanych polityków nie wzbudziło to w „pluralistycznych” mediach nie-publicznych jakiejkolwiek dyskusji. Po prostu, wszystkie liczące się media mają poglądy „biznesowe”. Nowy wydawca Rzeczpospolitej udzielił wywiadu Wyborczej która go streściła w następującym tytule: „To tylko biznes”. Czasem w Gazecie Wyborczej przemknie się „nie-biznesowy” punkt widzenia ale wszystko wskazuje, że już niedługo ta niezależność się skończy. Agora przeżywa kryzys, poniosła kilka poważnych niepowodzeń z rzędu i pod naciskiem „rynków finansowych” najwyższe kierownictwo podobno rozważa zmiany. Obawiam się, że jedyną odpowiedzią satysfakcjonującą „dostawców kapitału” będzie dalsza komercjalizacja pod kierunkiem Witolda Gadomskiego jako nowego naczelnego Wyborczej. Bardzo to ubogaci naszą debatę publiczną.

  11. „Emocje, a nie wola dyskusji biorą górę, spychając na bok najważniejszy atrybut otwartego dialogu mającego na celu porozumienie – rozum”
    W pełni zgadzam się z tym zdaniem. Czytanie komentarzy do wydarzeń jest zajęciem jałowym, a często nadmiernie stresującym. Nyślałam, sądząc po infantylizmie i braku wszelkiej refleksji, ze wpisy pochodzą w większości od baaaardzo młodych ludzi. Pewien bywalec znajomy (podobno) webmasterów twierdzi, że wręcz przeciwnie, że to są ludzie około 50., jeżeli tak, to zupełny dramat. Ale nie o tym chciałam napisać.
    Gdyby nawet udało się otworzyć w internecie jakąś debatę, to podejrzewam, że nie dałoby się tego czytać. Zauważyłam, że im kto większe ma kłopoty „aby język giętki wyraził wszystko, co pomyśli głowa”, tym więcej potrzebuje słów. Takie wpisy wymagały by sporych umiejętności, żeby skłonić do przeczytania. Podejrzewam, że to się raczej nie uda, choć bardzo brakuje mi czasami takiej sensownej wymiany myśli. Nie wspomnę, że np. w onecie trzeba tak długo czekać na umieszczenie wpisu na forum, że wszelka dyskusja jest z załozenia niemożliwa. Ciekawa jestem, w którą stronę, sprawy się rozwiną.

  12. mt7 Dlatego właśnie wartościowa publiczna dyskusja (również taka w internecie) wymaga moderatora. Zwracam uwagę na dyskusję, która odbywała się po pierwszych wpisach do blogu pani Paradowskiej. Pani redaktor poświęcała wiele czasu odpowiadając na komentarze czytelników. Efekt był ciekawy bo dyskusja utrzymywała niezły poziom pomimo róznych „wyskoków”. Niestety na typowym forum internetowym już po kilku godzinach dyskusja sięga poziomu rynsztoka.

  13. Przecież Polityka też jest upolityczniona. Dlatego od kilku miesięcy jej nie kupuję. Niestety.

  14. Drogi Panie Redaktorze,
    czytając różne teksty na temat dziennikarzy, bo jakiekolwiek definicje mediów zawsze sprowadzają się do dziennikarstwa, brakuje mi powszechnego zrozumienia roli jaką spełniają we współczesnym świecie jako grupa zawodowa. Jak prawnicy pełnią rolę ekspertów. Służyć mogą komuś albo społeczeństwu jako całości, zależy jak jest opłacana ich praca. Jak w przypadku Medycyny i Prawa, oczekiwane są od nich określone zachowania i pewien, często bliżej nieokreślony poziom etyki zawodowej i lojalności wobec … czego?
    Obawiam się, że rola propagandy i informacji jako 4-tej władzy we współczesnym świecie wymaga kodyfikacji praw, przywilejów ale również i obowiązków dziennikarzy, podlegającej odpowiedzialności zawodowej i prawnej… Myślę, że podobna organizacja zasad aktywności zawodowej jak w Medycynie i Prawie jest absolutnie niezbędna ponieważ skutki społeczne nachalnej propagandy, demagogii i dezinformacji (ups! pomyliłem się…!) kosztują nas wszystkich za dużo! Nie mówiąc już o nadużywaniu Aviomarinu, koniecznego do codziennego oglądania telewizji i czytania gazet!
    Cieszę się że Polityka, tradycyjnie rzetelna gazeta – niezależnie od pogody – utrzymuje standard i dołączają inni, co w tej atmosferze histerii i wzajemnego oskarżania się jest trzeba przyznać trudne.
    Warto przypominać ludzi mediów, w Polsce i za granicami, którzy prezentują i prezentowali to co lubimy najbardziej: takt, obiektywizm, rzetelność, uczciwość, odwagę i troskę o przyszłość populacji, z której się wywodzą i bardziej ogólnej, humanistycznej przyszłości gatunku. Dobrze, żeby nie stronili od humoru. Przykłady – proszę bardzo: Ryszard Kapuściński, Larry King, Anna Politkovskaya, Veronica Guerin etc. Organizacje: BBC, amerykański PBS (Frontline), NewNations etc.
    Łączę pozdrowienia

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php