Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

10.01.2007
środa

Znowu rewolucja?

10 stycznia 2007, środa,

Wczoraj Steve Jobs z hukiem ogłosił w San Francisco nowy „insanely great” produkt – iPhone (pierwsze informacje przekazałem w blogu kultura 2.0). Dziś już można przeczytać komentarze medialne. Wielu analityków potwierdza rację Jobsa twierdzącego, że jego nowy gadżet wyprzedza rynek o 5 lat. Wzornictwo iPhone po raz kolejny pokazuje, na czym polega szkoła projektowania Apple. Wystarczy popatrzeć do archiwów, jak wyobrażano sobie nowy telefon i jak w końcu on wygląda. Podobne zaskoczenie, jak w przypadku iPoda pięć lat temu.
Za wzornictwem idzie interfejs i funkcje użytkowe, chronione przez 200 patentów. Cel ? iPhone nie ma być telefonem z funkcjami słabego komputera. To de facto komputer ze wszystkimi zaletami macintosha opakowany w obudowę awangardowego telefonu, z pełnym systemem operacyjnym i 4GB pamięci w wersji podstawowej. Nie jest to jednak z kolei rozbudowany iPod (swoją drogą Apple wprowadził również nowy model iPoda).
Rynek błyskawicznie zareagował na prezentację Jobsa, windując wartość akcji Apple w górę. Akcje Nokii i Motoroli pozostały w miejscu, natomiast w dół poleciały notowania tradycyjnych producentów smartphonów, jak Palm. Nowe urządzenie ma być dostępne na innych rynkach, niż amerykański w trzecim kwartale b.r. Cena : 499 USD za wersję z 4 GB pamięci, 599 za model z 8 GB.
Jaki będzie rezultat nowej ofensywy? Apple zdołał do dzisiaj sprzedać 100 mln iPodów i po pięciu latach  nie znalazł realnego konkurenta dla tego produktu. Komórki to jednak inna bajka – rynek jest zajęty przez tak mocno posadowionych graczy, jak Nokia, Samsung, Motorola. Inna jest też jego wielkość – szacuje się, że tylko w tym roku na rynek trafi 800 mln nowych telefonów. Inna skala wyzwania, inna też w przypadku wygranej, nagroda. Najciekawsze, że Jobs ma dopiero 52 lata i już od 30 lat rozrabia, chroniąc elektroniczno-komputerową branżę przed popadnięciem w samozadowolenie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. Nie chciałbym zabrzmieć jakoś straszliwie fanowsko (ze stajni Jobsa mam tylko Shuffle’a pierwszej generacji) ale wydaje mi się, że wystarczy na to spojrzeć, żeby wiedzieć, że to będzie kolejny strzał w dziesiątkę. iPhone tak jak zresztą wszystko co zaprojektowali faceci z Apple wygląda tak, że chce się to mieć. I tyle.
    I pomyśleć, że jeszcze parę tygodni temu niektórzy twierdzili, że zaletą Zune jest duży ekran…

  2. A najfajniejsze jest to, że w nowym produkcie Apple tak naprawdę nie ma nic rewolucyjnego. Każdy, kto śledzi rynek palmtopów czy bardziej zaawansowanych komórek wie, że podobne pod względem możliwości produkty są już na rynku. Prawdziwą zasługą Apple jest natomiast popularyzacja gadżetów i wrzucanie ich na masowy rynek, przy stwarzaniu jednocześnie wrażenia, że się ma produkt wyjątkowy, elitarny itd. Apple żeruje trochę na użytkownikach, dla których bardzo się liczy by być na czasie, i by jednocześnie nie zostać zaliczonym do grupy odbiorców masowych. Jak udaje im się to osiągnąć? Moim zdaniem opakowanie, „fajna” stylistyka i wzmacnianie u klientów poczucia, że są pionierami nowych trendów, zapewniają taką popularność produktów Apple. Oprócz wyczucia potrzeb tych, którzy chcą „czegoś innego”, liczy się jeszcze niesamowita prostota obsługi. Człowiek aż się zastanawia dlaczego wcześniej nikt na to nie wpadł :). Jeszcze jedna uwaga. Nie chciałbym w żadnym wypadku, żeby to zostało uznane jako zarzut, ale wydaje mi się, że jeszcze jedną przyczyną popularności produktów Apple jest nie tylko to, że stylistyka jest trendy, nowoczesna itd., ale też to, że jest projektowana przede wszystkim z myślą o kobietach. Do tej pory gadżeciarz znaczyło facet / chłopak. Produkty Apple chyba przełamują ten stereotyp.

  3. komerski pisze: „ze stajni Jobsa mam tylko Shuffle?a pierwszej generacji”

    Ja też, ale w Polsce to czysty snobizm ze względu na totalne lekceważenie przez Apple naszego rynku. To, że nie uruchomiono sklepu muzycznego iTunes (chociażby sprzedającego muzykę spoza kręgu wielkich koncernów muzycznych) to skandal i kretynizm, to kolejny dowód na to, że uczciwemu rzuca się kłody pod nogi, a złodziej kradnie lekko, łatwo i przyjemnie. Do tego dochodzi żenujący poziom obsługi serwisowej firmy SAD (aż strach kupować Maca, bo w razie problemów wyślą go do Stanów do naprawy!) 🙁

    Z tych powodów, jeśli kupię ten super telefon (a ślinka mi cieknie), to zrobię to wbrew wszelkiej logice.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No właśnie. Niech mi ktoś wytłumaczy jako laikowi na czym polega rewolucyjność tego urządzenia i czym to się różni od zwykłego palmtopa?

  6. Ciekawe jak uzyteczna bedzie ta wirtualna klawiatura – SMSy to jednak nie jest jakies marginalne zastosowanie telefonu.

  7. Rzeczywiscie szkoda, ze Apple zaniedbuje Polske, ale byc moze jest to relacja dwustronna: polski rynek nie jest zainteresowany produktami Apple rowniez, a przynajmniej nie na skale uzasadniajaca rozwoj sieci serwisowej na duza skale. Polska to PC, Windows, wybor dokonal sie wedlug praw rzadzacych rynkiem lat 90-tych (nie zeby gorszy produkt wypieral lepszy – po prostu kwestia ceny), Polska prawdopodobnie potrzebowala szybkiej i taniej komputeryzacji, a ta, jak szybka motoryzacja, dokonuje sie nie mercedesami ale tanimi autami, nawet jesli gorsze w uzyciu czy bardziej zawodne.

    Nigdy nie przejechalem sie na produkcie Apple. Od Classica do G5 – czysta przyjemnosc uzytkowania. Owszem, tez maja swoje fochy, ale zaden produkt nie jest doskonaly. Tym nie mniej…

    Pamietam reakcje na pierwszy pokaz komoputera NeXT (kto pamieta, ten wie, o czy mowa). Ten sam Jobs (no, torche mlodszy…), ta sama charyzma, ten sam produkt, ktory wszyscy chcieliby miec, ale co nie znaczy, ze wszyscy go potrzebuja. Byc moze na tym polega caly dowcip nowatorstwa.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  8. Przeładne. Faktycznie, aż się chce wziąż w ręce i pogłaskać. Ma w sobie coś z kota. 😉 Jak oni to robią? Oczywiście, nie kupię tegoż w przewidywalnej przyszłości, ale gdyby? Chciałoby się mieć takie cacko, faktycznie – pomijając funkcjonalność i prostotę (tradycyjne cechy produktów Apple, może z nielicznymi wyjątkami), design trafia w ego, w instynkt posiadania.
    Co do Zune? prawie jak? – chce się powiedzieć. 🙂

  9. Tak, obejrzałem sobie ten iPhone na stronie Apple, to jest to, czego mi potrzeba, jeśli chodzi o funkcje. Ale…Zastanawia mnie jedna rzecz i mam jedną wątpliwość.
    Zastanawia mnie czy wielkość ikonek i wyświetlanej klawiatury można będzie skalować. Zastanawia mnie to dlatego, że moja mama, cierpiąca na chorobę żółtej plamki, słabo widzi i narzeka, że w telefonach komórkowych nie widać ani klawiatury jak trzeba, ani napisów na wyświetlaczu. Co prawda choroba to sytuacja ekstremalna… ale z drugiej strony, wielu jest na świecie ludzi z upośledzeniem widzenia, wiele jest osób starszych, szczególnie w Europie. Ciekaw jestem, czy Apple o nich pomyślało.
    Wątpliwość wiąże się z powyższym. Telefony obecnie produkowane są w najróżniejszych formach, bo kierowane do różnych tzw targetów. Produkt Apple ma zastąpić wszystkie te rodzaje obecnie produkowanych telefonów? czy na pewno jest na tyle elastyczny, również cenowo, by to było możliwe? Ciekawe. Ale średnio w to wierzę. Owszem, produkt Apple wygląda bardzo atrakcyjnie, ale całego rynku telefonów zmieni. Choć na pewno zajmie znaczącą pozycję.
    Ciekaw jestem odpowiedzi Nokii i SonyEriccson 🙂

  10. Dla zainteresowanych nieco fenomenen Apple w szerszym kontekście przemian w sposobie korzystania z technologii polecam ostatni wpis Mirka Filiciaka z bolug Kultura 2.0:
    http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=114

  11. TRicky2 pisze: „Niech mi ktoś wytłumaczy jako laikowi na czym polega rewolucyjność tego urządzenia i czym to się różni od zwykłego palmtopa?”

    Istota polega na tym, że wielofunkcyjność jest osiągnięta bez komplikowania obsługi urządzenia. W zależności od funkcji ono zmienia swój wygląd. To urządzenie nie idzie na kompromisy – jeden klawisz nie służy dziesięciu różnym funkcjom. Dla różnych zastosowań na ekranie dotykowym prezentowane są różne układy klawiszy.

    Trudno powiedzieć, że jest to rewolucyjne dokonanie, ale do tej pory nikomu nie chciało się podejść tak kompleksowo i bezkompromisowo do zagadnienia.

  12. Jacobsky pisze: „Nigdy nie przejechalem sie na produkcie Apple. Od Classica do G5 – czysta przyjemnosc uzytkowania. Owszem, tez maja swoje fochy, ale zaden produkt nie jest doskonaly.”

    Pod choinkę mój kolega kupił synowi MacBooka Pro. W pierwszy dzień Świąt komputer odmówił posłuszeństwa. W poświąteczną środę serwis nie pracował. W czwartek przyjęto sprzęt do naprawy i określono czas jej dokonania na 14 dni, jeśli części są dostępne w Polsce lub na czas nieokreślony, jeśli zepsuło się coś, co trzeba będzie ściągać z USA.

    Polonizacja Maców jest zrobiona po macoszemu 🙂 mimo, że to przecież UNIX. Polska nakładka blokuje działanie iTunes!

  13. Jest tylko jedno pytanie – czy iPhone będzie otwartą platformą? Jobs, owszem, powiedział, że urządzenie działa na OS X, ale tego systemu wcale nie widać. Jest tylko przystosowana do potrzeb (net)telefonu nakładka. Czy będzie można korzystać z normalnego softu dla OS X? Raczej nie. Czy będzie można wgrywać własne oprogramowanie (popatrzmy na hermetycznie szczelnego iPoda! [Linux się nie liczy, bo jest zamiast])?

    W ogóle, jakie są parametry techniczne urządzenia? Procesor, ilość pamięci operacyjnej? Nie wiemy. Technical specs na oficjalnej stronie produktu też milczą. Być może (niestety!) okaże się, że platforma iPhone jest zamknięta – a wtedy wybór między dowolnym smartfonem (z setkami aplikacji) a produktem Apple będzie znacznie trudniejszy.

    PS. A w ogóle, pięknie dokopali Zune. Teraz jego jedyną techniczną przewagą jest wysyłanie plików przez ad-hoc wifi. Oczywiście leży ona tylko w oprogramowaniu, więc wracamy do pytania powyżej.

  14. badger pisze: „Zastanawia mnie czy wielkość ikonek i wyświetlanej klawiatury można będzie skalować.”

    Myślę, że będzie to jedna z cech wyróżniających iPhone. W tym zakresie na przykład Nokia kompletnie zgłupiała. Stosuje wyświetlacze o coraz większej rozdzielczości i tym samym coraz większej gęstości pikseli. Natomiast wielkość czcionek mierzona w pikselach pozostaje ta sama. Wygląd cyfrowego zegarka – wygaszacza ekranu w Nokii E50 jest kuriozalny – sami sprawdźcie.

  15. TesTeq pisze: „To, że nie uruchomiono sklepu muzycznego iTunes to skandal i kretynizm”
    Nie wiem, czy u nas ktokolwiek by u nich kupował. Nie chcę rozpętywać dyskusji o mentalności naszej i piractwie ale…

    Po lekturze komentarzy, z zwłaszcza badgera i Tricky’ego nasunęła mi się jedna wątpliwość: baterie – no bo ja swojego stareńkiego (choć z kolorowym wyświetlaczem) Siemensa muszę ładować co dwa-trzy góra dni. A gdybym z niego korzystał jeszcze do słuchania muzyki i oglądania filmów?

    Kiedy jeszcze iPhone nie był ogłoszony oficjalnie mówiło się, że może będą tam dwie baterie – jedna „iPodowska” a druga „telefoniczna”.
    Ciekawy jestem jak to rozwiążą, bo chyba rzeczywiście tu jest jakieś wąskie gardło. Bez sensu mieć „wszystkomające” ustrojstwo, które musi cały czas wisieć na kablu…

  16. Tak myślałem, jeśli chodzi o różnice. Ale nadal ciekaw jestem, jak Apple traktuje ludzi starszych i ich potrzeby. W każdym razie, dzięki za podpowiedź, Testequ

  17. TesTeq,

    przykro mi z powodu klopotow kolegi i kulawego serwisu w Polsce. Troche to niepowazne.

    Jacobsky

  18. @ TestTeq

    Dzięki za wyjaśnienie. Rozumiem że czysto praktycznie patrząc rewolucja leży w tej magicznej wirtualno-ekranowej klawiaturze (i oczywiście odpowiednim interfejsie czy jak to nazwać fachowo).

  19. michalyi pisze: „czy iPhone będzie otwartą platformą?”

    Moim zdaniem nic na to nie wskazuje.

    komerski pisze: „Nie wiem, czy u nas ktokolwiek by u nich (w iTunes) kupował. Nie chcę rozpętywać dyskusji o mentalności naszej i piractwie ale?”

    Niezależnie od problemu piractwa Apple po prostu nie daje uczciwemu człowiekowi szansy legalnego kupienia muzyki. Złości mnie sama zasada, że złodziejowi jest łatwiej niż uczciwemu. To tak jakby w Polsce koncerny paliwowe nie otwierały legalnych stacji benzynowych, bo i tak ludzie będą kupowali paliwo z nielegalnych źródeł.

    TRicky2 pisze: „Rozumiem że czysto praktycznie patrząc rewolucja leży w tej magicznej wirtualno-ekranowej klawiaturze”

    W pewnym sensie. „Rewolucje” firmy Apple bardziej dotyczą całościowego podejścia do produktu i interakcji użytkownika z tym produktem oraz jego ekosystemem (iPod-iTunes, iPhone-iTunes-Cingular-Yahoo-Google). Przed Macintoshem istniały już komputery osobiste, przed iPodem odtwarzacze MP3, a przed iPhone telefony z rozbudowaną funkcjonalnością. Apple najpierw zastanawia się czego chciałby użytkownik, wymyśla (także korzystając z już istniejących rozwiązań) jak najprostszy sposób obsługi i w bezkompromisowy sposób opracowuje oprogramowanie i sprzęt realizujące tę wizję. To nie jest pogoń za jeszcze większą rozdzielczością ekranu czy aparatu fotograficznego, za jeszcze szybszym procesorem. Jeśli już chodzi o parametry techniczne, to raczej walczą o zmniejszenie wymiarów i wydłużenie czasu pracy akumulatorów.

  20. Ładny gadżet… aż chce się mieć 🙂 Z drugiej strony smutne jest w jak dużym stopniu ulegamy konsumpcjonizmowi i jak mało racjonalne (a bardziej emocjonalne) są nasze wybory.

  21. pozwole sobie dodac osobista subiektywna opinie odnosnie ipodow i iphone’a. uwazam ze tzw smart-phone’y sa przerostem formy nad trescia i niewyszukana tendecja do budowy ‚urzadzen multimedialnych’. jak wytlumaczyc jednak wciaz niemalejaca popularnosc tradycyjnych i niezawodnych modeli z firmy nokia? osobiscie posiadam nowoczesny n70 ktory posiada szereg rzadko przydatnych funkcji zwiekszajacych jego wielkosc, niestabilnosc oraz zmniejszajacych wydajnosc baterii.
    jesli chodzi o ipoda rowniez pochwalam konkurencje ktora (o dziwo!) istnieje. np zen firmy creative. posiada te same funkcje, lepsza jakosc dzwieku, nie jest ograniczony tajnym kodowaniem dzwieku apple, zlamanym zreszta niedawno przez skandynawskiego hakera.
    pozdrawiam serdecznie i nie badzmy fanatykami marki.

  22. Marcin Roszkowski pisze: „jesli chodzi o ipoda rowniez pochwalam konkurencje ktora (o dziwo!) istnieje. np zen firmy creative. posiada te same funkcje, lepsza jakosc dzwieku, nie jest ograniczony tajnym kodowaniem dzwieku apple”

    Przykro mi, ale muszę Cię wypunktować:

    1. Podaj proszę obiektywne dane wskazujące, że Creative Zen ma lepszą jakość dźwięku, bo ja o tym nie słyszałem.

    2. Na czym polega ograniczenie iPoda dotyczące tajnego kodowania? Ja na swoim iPodzie bez jakichkolwiek problemów słucham podcastów i muzyki w formacie MP3 (z dowolnym „bitratem”).

    Creative był wcześniej na rynku, z odtwarzaczem JukeBox (twardy dysk 6GB, leży jeszcze gdzieś w mojej piwnicy), ale interfejs użytkownika i ogólnie jakość oprogramowania była okropna. Podczas każdego startu urządzenie to katalogowało wszystkie utwory na dysku – trwało to dwie minuty, gdy dysk był prawie pełny. Zapełnienie całego dysku zawieszało urządzenie, bo jak się po niewczasie każdy użytkownik przekonywał, konieczne było zostawianie co najmniej 100MB wolnej przestrzeni. Przez swoją arogancję lub niekompetencję Creative z lidera stał się przeciętniakiem w stawce próbującej dogonić Apple.

    Tymczasem samo Apple zaczyna grzeszyć coraz większą arogancją (patrz skandal z opcjami menedżerskimi Steva Jobsa), bo okazuje się, że wykorzystało markę iPhone bez ostatecznego uzgodnienia warunków jej użycia z właścicielem praw do tej nazwy w USA – firmy … Cisco. Pozew jest już w sądzie.

  23. TesTeq, ostatni akapit:

    moim zdaniem to nie arogancja Apple, ale moze prostu brak rzetelnosci ze strony adwokatow Apple, ktorzy – jak widac z podanej przez Ciebie informacji – dali za szybko „OK” na uzycie nazwy, o ktora teraz Apple bedzie sie procesowac z Cisco.

    Tzw. ryzyko zwiazane z prowadzeniem dzialanosci gospodarczej…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  24. Witam!
    Chciałbym się dowiedzieć jaką ma pan opinię na temat nowego projektu o nazwie „WikiLeaks”. Ma być to platforma udostępniania przez opozycjonistów dyktatur niewygodnych dla reżimów informacji i dokumentów. Miałaby działać na zasadzie podobnej do Wikipedii. Cz taki projekt może być skutecznym narzędziem w walce o demokrację? Moim zdaniem jest taka szansa, jeśli wszystko zostanie sprawnie i profesjonalnie przygotowane.
    Więcej informacji o projekcie można przeczytać tutaj: http://hegemonet.blox.pl
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php