Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

14.05.2007
poniedziałek

Kolorowy e-papier

14 maja 2007, poniedziałek,

Mamy kolorowy e-papier! O wyprodukowaniu pierwszego na świecie „arkusza” e-papieru” formatu A4 zdolnego do wyświetlania w 4096 kolorach poinformował w niedzielę południowokoreański koncern LG Philips (wiadomość za serwisem Physorg.com). Koreański e-papier ma grubość 0,3 mm i pobiera energię tylko wówczas, gdy zmienia się obraz. Jak widać, i w tej dziedzinie technologii następuje przyspieszenie – zaledwie półtora roku temu LG Philips poinformował o elastycznym, wyświetlającym czarno-białe obrazy e-papierze formatu 10,1 cala, przed rokiem rozmiar wzrósł do formatu A4, teraz wzbogacił się o dodatkowe barwy. Prognozy, że w ciągu kilku lat e-papier będzie tańszy od normalnego papieru nie wydają się przesadzone.
Kto pamięta „Raport mniejszości”? Już niebawem widok człowieka siedzącego w autobusie z arkuszem e-papieru, na którym wyświetla się treść gazety (i zmienia wraz ze zmianą informacji) nie będzie niczym szczególnym. Przypominam sobie także wypowiedź przedstawiciela ministerstwa edukacji Indii podczas jednej z edycji targów CeBit: gdybyśmy chcieli wszystkim dzieciom w Indiach zapewnić podręczniki, zabrakłoby drzew na papier. Jest szansa, że nie zabraknie e-papieru.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. ciekawe kiedy ten e-papier trafi pod strzechy. Rozpaczliwie by mi się przydał, nie mam gdzie się pomieścić z biblioteką

  2. Wreszcie będzie można wstecz zmieniać zawartość poszczególnych numerów wraz ze zmianą światopoglądu redaktora naczelnego. Zawsze o tym marzyłem jako czytelnik.
    Pozdrawiam

  3. InDoorze: wolałbym zmianę zawartości numerów zgodnie z profilem poglądów czytelnika 😀 i jego zainteresowań 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W kolejce czekaja e-wlokna, z ktorych bedzie mozna produkowac e-tkaniny w e-wzory. To nie dowcip.

    Czy e-papier wyprze papier ? – to juz inna sprawa. Moim zdaniem nie.

    Jacobsky

  6. Jacobsky pisze: „Czy e-papier wyprze papier ? – to juz inna sprawa. Moim zdaniem nie.”

    Moim zdaniem wyprze bez problemu, jeśli tylko dorówna mu wygodą używania (czytelność, waga i rozmiary, żywotność baterii).

    Czy ktoś jeszcze liczy na liczydłach? Czy ktoś pisze na maszynie do pisania? Czy ktoś jeździ bryczką? Są ludzie, którzy to robią, ale albo w piątym świecie, albo dla rozrywki.

  7. Testeku
    jest jeszcze kapitalny problem trwałości zapisu informacji. Jak trwałe są elektroniczne formy zapisu? I jak podatne na manipulację?

  8. TesTeq,

    papier dlugo jeszcze, a byc moze i ciagle bedzie nosnikiem dla dokumentow oficjalnych.

    I nie chodzi tu o czyjesc widzimisie, ale o ludzkie przyzwyczajenie do bezpieczenstwa obrotu prawnego, ktore to bezpieczenstwo wymaga papierowej podkladki (w kilku certyfikowanych kopiachna dokladke). To nie liczydlo ani bryczka. To umowa, testament i kazdy inny kwit powodujacy konsekwencje prawne. Nie sadze, zeby srodowisko prawnicze rzucilo sie na oslep na e-papier.

    Jacobsky

    PS. A co z e-papierem toaletowym ?

  9. Jakobsky!
    Zauwaz, że papier (poza papierem toaletowym) jednak znika systematycznie z niektórych dziedzin – weżmy chociazby coraz bardziej popularne formy przelewu na konto lub płatności kartą płatniczą zamiast popularnych jeszcze kilka lat temu – czeków, lub takich śmiesznych kolorowych papierków z obrazkami prezydentów.
    Czy dokumentów oficjalnych tego to już nie wiem. Tu powstał taki galimatias pojęciowy, że (szczególnie w Polsce) długo nie będzie wiadomo (jak na podwórku kiedyś) ‚kto z kim jest’.

    Pozdrawiam

  10. Borsuk!
    Elektroniczne formy zapisu majątodo siebie , że mozna je skopiowaćw nieskonczoność i każdy będzie ‚originałem'(to specyficzna cecha dokumentów elektronicznych).
    Co do odporność na manipulację, to podpisane cyfrowo dokumenty są bardzo odporne na manipulecję (zmiana treści – ale nie kasowanie) jak już zostały wytworzone (wedle dziesiejszego stanu wiedzy i w okreslonym czasie, dziś jest to kilku lat. Dlatego też na przykład testamenty i masa innych rzeczy nie powinno być wytworzone tylko w elektronicznej postaci).
    Kłopot sprawia proces wytworzenia takiego dokumentu (bo wtedy włąśnie mozna oszukiwać), ale najwięcej kłopotów sprawiają chyba informatycy, którzy systematycznie nie zauważają, że zupełnie inny standard powinno obowiązywać podczas archiwizacji dokumentów i zapewnienia ich długotrwałej wiarygodności, a zupełnie inny gdy mówimy o pojedynczym dokumencie który trafia do pojedynczej osoby i ma mieć skutek natychmiastowy ale krótkotrwały. Brakuje przepisu lub nawet zaleceń co do ‚dobrej praktyki’ który by stanowił, że wystawione faktury muszą poza warstwą ułatwiającą automatyzację obsługi – równoczesnie posiadać warstwę posiadającą jednoznaczną postać graficzną by strona, która nie zamierza przejść do elektronicznej obsługi dokumentów mógł natychmiast wytworzyć odpowiednik papierowy. Albo wszyscy albo nikt. No i nikt.
    Typowym przykładem są te nieszcześne polskie e-faktury.

    Pozdrawiam

  11. @borsuk: Zakładam, że infrastruktura internetowa zapewni nam – przez system kopii zapasowych – dużo wyższą trwałość zapisów i ich odporność na utratę lub zniszczenie. Sądzę, że silny podpis elektroniczny w znacznym stopniu zabezpiecza przed manipulacjami w sposób nie gorszy niż pieczęć i podpis na papierze.

    @Jacobsky: Księgi wieczyste są właśnie przenoszone do komputerów, zapisy i przelewy bankowe już tam są, REGON (REjestr GOspodarki Narodowej) w GUSie jest elektroniczny – przedsiębiorca otrzymuje tylko opieczętowany wydruk z systemu. Tego po prostu się nie da zatrzymać. Jedynym problemem jest to, że w bitwie o konfitury związane z podpisem elektronicznym na razie żadna grupa interesu w Polsce nie wygrała i stąd – moim zdaniem – pat implementacyjny.

    A z tym papierem toaletowym, to rzeczywiście dobry temat do przemyśleń – czyżby świat czekał na jakiś przełomowy wynalazek?

  12. właśnie, czekałem aż ktoś wymieni internet. Dla mnie skromnego żuczka jest to wielka niewiadoma. Na razie wiem, że informacje przechowywane na płytach CD czy DVD wytrzymują parę lat.
    Kiedyś, w latach 80tych, wydawane było takie pismo Wiedza i Życie. Na formacie A5, na okropnym papierze, ale za to treść była zazwyczaj na wysokim poziomie. Kiedyś wyczytałem tam, że najtrwalszą metodą zapisu jest wykucie napisów na skale. Oczywiście obecnie pewnie skał by zabrakło.
    Więc pewnie wersje elektroniczne. Ale już u Orwella przeszłość zmieniała się w zależności od wskazań władzy. Informacja była wtedy tylko w formie elektronicznej (z telewizora). A wersje elektroniczne wydają mi się szczególnie podatne na manipulacje. Szczerze mówiąc, jakoś mi tak nieswojo. A jak zasilanie nam się skończy? Co wtedy?

  13. Dla mnie jako czytelnika pozostaje jeszcze przyjemnosc wejscia do ksiegarni/antykwariatu/biblioteki, i kartkowania, upajania sie zapachem ksiazek (bo w ksiegarniach pachnie papierem i tuszem drukarskim), podziwiania kolorowych ilustracji drukowanych w rezolucji maszyn drukarskich, a nie wypixlowanych.

    To sa oczywiscie subjektywne bzdety, ale za tymi bzdetami cos sie kryje. W kraju, gdzie mieszkam, kraju z czolowki wprowadzania e-rozwiazan, nie wszystko i nie wszyscy gonia za e-zyciem. Sporo konsumentow chce pozostawic to i owo poza sektorem „e-„, poza masowoscia, ktora wraz e-rozwiazaniami przychodzi. Kina nadal prosperuja, choc przeciez film (e-film) mozna sciagnac z Internetu i wyswietlic na plazmie w domu. Przyklady mozna mnozyc.

    Do czego zmierzam: byc moze papierowa ksiazka nie zgnie rowniez. Byc moze przeksztalci sie ona w hybryde, cos w rodzaju interaktywnego przedmiotu, w ktorym tekst pozostanie w wiekszosci na papierze, zas ilustracje beda interaktywne, zawarte na papierze „e” ? To tylko educated guess wynikajacy z faktu, ze taka ksiazka-hybryda pozwolila by zaspokoic jeszcze jedna przyjemnosc, jaka maja milosnicy ksiazek z ich posiadania: biblioteczka domowa od podlugi po sufit, pelna ksiazek.

    O ile znam swiat prawniczy, to jest on dosc konswerwatywny. Papier trzyma sie dzielnie i umowy podpisuje sie na papierze. e-Banki danych i archiwizacja to inna sprawa. Nic nie stoi na przeszkodzie w ich proliferacji. Ale nie wierze, ze gdzies w ogniotrwalych szafach umieszczonych w klimatyzowanych podziemiach nie bedzie drzemal papierowy back-up. Na wszelki wypadek….

  14. płyty winylowe też całkiem nie znikły

  15. Jacobsky – ładna wizja książek-hybryd. A mimo wszystko ton Twojej wypowiedzi przypomina mi argumentację palaczy za wolnością palenia 🙂 IMHO doczekamy dnia, kiedy to UE stwierdzi, iż określony typ wydawnictw powinien ukazywać się tylko i wyłącznie na e-papierze w ramach „poprawy sytuacji ekologicznej” 🙂 Dni papieru w niektórych zastosowaniach są policzone…

    PS. na szczęście papier toaletowy wydaje się być niezagrożony… no chyba że te szalone japońskie wynalazki nas dopadną…

  16. Mi przydały by się e-tapety w domu. Wtedy wystrój wnętrza stał by się zabawą pierwszej klasy

  17. zastosowań jesy cała masa:
    – szkicowniki (tablety)
    – monitory
    – bilbordy
    – etykietki
    – okleiny
    – odzież

    Wadą może być to, że reklamy zaczną pląsać i mrugać podprogowo a kierunkowe propagatory dźwieku wraz z postępujacą biometryzacją zaczną zwracać się do nas po imieniu wcisakjąc nachalnie towary i usługi.

    Gdzieś w kolejnych etapach w ogóle może nie będzie wyświetlaczy. Istnieje szansa, że Interface przeniesiony zostanie do wewnątrz… nas. Tzw wewnętrzne interface’y. Czytanie ksiażek odbywało by się czysto virtualnie. Rozmowy ludzkie zdigitalizowały by się do bezpośredniej wymiany informacji w postaci danych elektronicznych. Każdy mógłby mieć swoje etykietki i dane wystawiane na pokaz. Udostepnianie portów itd. Wszystko jednak nie w cyberprzestrzeni a w codziennym życiu w przestrzeni fizycznej. To by mogło działać jako nakładka na rzeczywistość. Odłączasz się i nie ma nic. Chodzą ludzie jak teraz. Ale na ulicach brak reklam itd. mI by takie coś się podobało.

  18. Od dłużeszgo czasu przyglądam sie rozwojowi e-papieru i biorę w nim czynny udział.
    Kupiłem sobie czytnik i jestem mile zaskoczony.
    Nie jest doskonały ale to już coś. Książki czyta się rewelka.
    Powiększenie, elastyczność, czytnik zabieram do pociągu, autobusu i czytam. Bez refleksów światła, mogę podłączyć lamkę nawet na usb a nawet robić sobie notatki odręczne na marginesie.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php