Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

20.05.2007
niedziela

Zakopane – kapitał społeczny

20 maja 2007, niedziela,

W piątek i sobotę w Zakopanem sympozjum organizowane przez prof. Jerzego Hausnera i jego Katedrę Gospodarki i Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Jako, że było niezwykle intensywne (i ciekawe) podzielę relację na kilka części. W piątek tematem głównym był kapitał społeczny w Polsce – ten blok tematyczny prowadził prof. Janusz Czapiński, który odwołując się m.in. do danych z najnowszych badań Diagnozy Społecznej (wyniki już zebrane, ale jeszcze nie ogłoszono raportu) stwierdził, że polskie społeczeństwo wyróżnia się dosyć ciekawą i paradoksalną przy tym charakterystyką.
Z kolejnych badań Diagnozy wynika, że większość wskaźników mierzących kondycję społeczeństwa poprawia się. Jesteśmy coraz bardziej zadowoleni z życia, maleje ubóstwo, rośnie poziom wykształcenia. Ba, nawet jesteśmy stosunkowo zadowoleni ze służby zdrowia. Jeden wskaźnik ani drgnie od lat – tzw. uogólnione zaufanie, czyli odsetek deklaracji, że innym spoza najbliższego kręgu rodziny i znajomych można ufać. Polacy są najbardziej nieufnym narodem wśród narodów europejskich, a to oznacza, że dysponujemy bardzo słabym kapitałem społecznym. Tymczasem z wielu prac socjologicznych, ekonomicznych i politologicznych wynika, że sukces odniosły te kraje, gdzie poziom zaufania ( jakość kapitału społecznego) był wysoki. By wspomnieć tylko książkę Francisa Fukuyamy „Zaufanie”.
Nam, Polakom najwyraźniej i wbrew tendencjom, zaufanie nie jest potrzebne, by się rozwijać. Nadrabiamy zdolność do opartej na zaufaniu kooperacji sprytem osobistym (swoistym połączeniem innowacyjności i cwaniactwa), które dobrze sprawdza się w przypadku niewielkich, ograniczonych w skali i zasięgu przedsięwzięć. Gorzej jednak, gdy trzeba tworzyć przedsięwzięcia wymagające dużej skali koordynacji.
Pytanie zasadnicze: jak długo będzie się sprawdzać ta nasza polska specyfika (będąca m.in. skutkiem gospodarczej historii Polski, w przeważającej mierze historii folwarcznej, mówił o tym prof. Jacek Kochanowicz, historyk gospodarki, pisałem też o tym omawiając książki prof. Hryniewicza). Czy bez wysokiej jakości kapitału społecznego zdołamy zmodernizować gospodarkę z cwaniackiej na innowacyjną? Niezależnie jednak od tej odpowiedzi z innych wypowiedzi, m.in. Jacka Jakubowskiego, prezesa Grupy Trop wynika, że są skuteczne metody budowy kapitału społecznego. Inaczej, można zachęcić ludzi do współpracy opartej na zaufaniu, po to by zaspokajać nie tylko własne interesy, ale i przy okazji tworzyć dobro wspólne. Co ważne, Jacek opiera swoje spostrzeżenia na doświadczeniach z własnej pracy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Po co nam zaufanie? mamy przecież IPN (Instytut Publicznej Nieufności?).

  2. To jest bardzo ciekawe zagadnienie, mam nadzieję, że poświęci mu Pan więcej wpisów lub artykuł.

    Moim zdaniem: rozwijać się i zwiększać wydajność gospodarki można korzystając z różnych zasobów, jeśli nie mamy kapitału społecznego, to będziemy korzystać z czegoś innego. Problem jednak w tym, że inni będą rozwijać się szybciej i mocniej, a to przecież my mamy 50 lat PRLu do nadgonienia – nie Francja czy Niemcy. Warto więc problem kapitału społecznego jak najczęściej poruszać, aby dostrzegli go nie tylko socjologowie.

  3. A można by prosić coś więcej o tych skutecznych metodach tworzenia kapitału społecznego?
    bo enigmatyczność wzmianki dorównuje ciekawości zagadnienia…

    „…z innych wypowiedzi, m.in. Jacka Jakubowskiego, prezesa Grupy Trop wynika, że są skuteczne metody budowy kapitału społecznego.”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam,
    Dokładam się to tej prośby.
    Co więcej, nawet jak będziemy mieli narzędzia, które budują kapitał społeczny, to nasuwa się pytanie kto to oceni. Moim zdaniem nieprawidłowy jest punkt widzenia, gdy oceną skuteczności narzędzi budowy kapitału społecznego podejmuje podmiot, który te narzędzia wdrażał

  6. Do david24k i gohgol:
    Zróbmy tak, że w najbliższym czasie skontaktuję się z Jackiem Jakubowskim i zrobię dokładniejszą relację z jego działań. W każdym razie nie ma w tym nic odkrywczego: kapitał społeczny jest więzi społecznych wykraczających poza podstawowe więzi rodzinne, a więc z konieczności zapośredniczonych m.in. poprzez zaufanie. Więzi takie można próbować inicjować podczas wspólnych projektów wymagających samoorganizacji (takich, które dzielą odpowiedzialność między uczestników projektu) i są zarządzane w sposób demokratyczno-uczestniczący. Mniej istotna jest treść projektu: może to być działanie artystyczne, społeczne, gospodarcze (stąd np. socjotwórcza rola sieciowych zespołowych gier komputerowych). Istotniejsza jest konsekwencja i systematyczność oraz uwaga zarządzającego projektem. Wiem, że to ciągle jeszcze ogólniki, ale niebawem napiszę dokładniejszy post na ten temat.

  7. Witam,
    przepraszam za spoźniony odczyt postu. Nie zmienia to jednak faktu, że będę na niego oczekiwał.
    Pozdrawiam.

  8. Witam
    Znajomy zawidomił mnie, że w dyskusji zjawiły sie pytania do mnie.
    Właściwie od lat zajmuję się budowaniem kapitału społecznego. Zaczęło się od tworzenia SOS-u, czyli Szkolnego Ośrodka Socjoterapii, wokół którego stworzyło się ciekawe, twórcze środowisko. Poczytać można o tym w szeregu prac i artykułów, a także w książce Andrzeja Stasiuka, który był uczestnikiem tego przedsięwzięcia. W bardziej profesjonalny sposób animowałem środowiska w ramach działalności w Polskim Towarzystwie Psychologicznym. Tworzyliśmy wtedy ruch pomocy psychologicznej w oświacie, co polegało na wspieraniu środowisk w różnych miastach Polski. Tam wyeksperymentowliśmy metodę łączenia treningów psychologicznych (pomagających budować synergię grupową i „wyzwalające postawę zaufania) z zachęcaniem tych grup do działań społecznych i przekształcania się w organizacje. Tę metodykę zastosowaliśmy w Programie Aktywizacji Młodzieży Bezrobotnej prowadzonym w 1993 r. na terenie całego kraju. Program miał bardzo rzetelne badania ewaluacyjne realizowanych przez profesorów Czapińskiego, Nowaka i Grzelaka. Jedoznacznie potwierdziły one pozytywne efekty, w tym wzrost czynników składających się na kapitał społeczny. Biezależnie od tego powstało oglnopolskie środowisko młodzieżowych organizacji pozarządowych, które zagęszczały tkankę społeczną w wielu środowiskach. W tej chwili, oprócz działań społecznych, prowadzę firmę, która sprzedaje do biznesu usługę polegającą na budowaniu kultury organizacji (a my opieramy ją na budowaniu właśnie kapitału społecznego).
    Niezależnie od moich autorskich poczynań znam przykłady programów budujących skutecznie kapitał społeczny. Warto wejść na strony Stowarzyszenia „Centrum Wspierania Aktywności Lokalnych”, albo Akademii Folantropii, żeby zobaczyć inne sposoby skutecznego budowania kapitału społecznego.
    Osobom zainteresowanym mogę przesłać artykuł podsumowujący badania Programu Aktywizacji Mlodzieży.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php