Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.06.2007
wtorek

Media w Rzeszowie, Bóg urojony w Warszawie

12 czerwca 2007, wtorek,

Czas na zapowiedzi. W najbliższy piątek odbędzie się w Rzeszowie, w siedzibie Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania konferencja ?Kierunek 2.0, czyli praktycznie wszystko o najnowszych trendach w sieci?”. Organizatorzy piszą:

Do uczestnictwa w niej organizatorzy zaprosili specjalistów związanych z tworzeniem innowacyjnych rozwiązań w sieci, a także tych, którzy analizują i opisują zachodzące zmiany. Celem konferencji jest spojrzenie na nowe trendy z różnych, komplementarnych perspektyw, a także poznanie opinii osób o dużym, lecz zróżnicowanym doświadczeniu. Wśród gości między innymi: Edwin Bendyk, Marcin Jagodziński, Artur Fijałkowski, Michał Olszewski, Marta Klimowicz, Dawid Szczepaniak.
Więcej informacji można znaleźć na stronie imprezy: http://kierunek20.pl/. Wstęp wolny.

Zanim jednak dotrę do Rzeszowa, w czwartek 14 czerwca o 18.00 w siedzibie „Polityki” rozpocznie się debata zainspirowana najnowszą książką Richarda Dawkinsa „Bóg urojony”. W dyskusji zatytułowanej „Bóg urojony – czy religia jest opium dla ludu” udział wezmą: prof. dr hab. Ewa Bartnik, dr hab. Magdalena Środa, dr hab. Stanisław Obirek oraz Marcin Rotkiewicz, publicysta „Polityki”, a ja będę miał przyjemność dyskusję tę moderować. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Redaktorze,
    właśnie odkryłem Pana bloga – bardzo ciekawe wpisy, będę tu regularnie zaglądał.
    Co do Dawkinsa- to typowy przykład minusów wąskiej specjalizacji. Ten wielki popularyzator biologii i utalentowany pisarz zabiera się za pisanie o religii – zjawisku, o którym (jak to jasno wynika z lektury jego książki) nie ma bladego pojęcia.
    Ręce opadają wobec takiej ignorancji – autor nie walczy tu nawet z samą religią tylko z własnym o niej wyobrażeniem (dodajmy opartym na niewiedzy, niezrozumieniu i osobistej niechęci). Proponuję poruszyć w dyskusji niski poziom intelektualny i nierzetelność metodologiczną tego dzieła.

  2. Dziękuję za ciekawy wykład. Może był trochę zbyt naukowy, ale dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy i widać, że naprawdę ma Pan bardzo dużą wiedzę 🙂 Mam pytanie: jaki film Pan polecał (ten o przełomowym roku 1997) ?

  3. Szanowny Panie Art63,
    A jak Pan uważa, czy poziom ludzi którzy oddają pokłony figurom świętych i odprawiają te śmieszne rytuały jest za to wysoki? Czy trzeba z kolei być wielkim myślicielem aby napisać coś o religii z punktu widzenia popularyzatora genetyki? Dawkins jest zdaje się prekursorem przybliżenia tej ostatniej dziedziny jak najszerszym kręgom społeczeństwa a i tak posłuch mają tacy „naukowcy” jak Maciej Giertych. Kościół – ostatnia twierdza ciemnoty i obskurantyzmu?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Art3, czemuż to Dawkins nie ma wiedzy pozwalającej na dyskusję o religii? Bo nie jest teologiem? Teologia podobnie jak astrologia przyjęła bardzo miły obszar badań, taki w którym nie istnieje naukowy aparat badawczy pozwalający na weryfikację jakichkolwiek twierdzeń. Dawkins jest przedstawicielem nauk biologicznych, które podobnie jak fizyka wymagają istnienia dowodów na stawiane twierdzenia, oczekuje więc tego także od innych nauk, szczególnie takich które pchają się z buciorami w obszar innych nauk. Teologia taka jest, zajmuje stanowisko w sprawach biologii, fizyki, geofizyki, a nawet ekonomii. Jednak każda próba krytycznego spojrzenia na teologie czy religie przez kogoś kto nie jest teologiem jest natychmiast nazywana atakiem kogoś bez kwalifikacji.
    Dawkins w bardzo szczegółowy sposób obala w swojej książce „dowody istnienia Boga”, robi to pokazując sprzeczności samej religii, sprzeczności „dowodów” z tym co wiemy dzięki nauce, przedstawia możliwe powody powstania religii, pokazuje też jak religia służy do zniewalania umysłów, usprawiedliwiania wielkich zbrodni i jak wspiera prześladowania.

  6. RMK, nie twierdzę, że Dawkins nie ma prawa tego robić, tylko że robi to niekompetentnie.

    Teologia opisuje religię z punktu widzenia człowieka wierzącego i jako taka nie dotyczy Dawkinsa

    Nauką opisującą religię z zewnątrz jest antropologia kultury. Przez ponad 100 lat badań uczeni tacy jak Mauss, Jung, Eliade czy Campbell (z „naszych” prof. Wierciński) opisali rolę religi, magii, mitu i rytuału dla cywilizacji, społeczności i jednostek.

    Napisałem, że Dawkins nie zna tego dorobku (wynika to z jego książki) a także samej doktryny, którą zwalcza.

    Szanowny Panie Cyborgu, „samolubny gen” Dawkinsa bardzo mi się podoba, Dawkins łączy w tej książce wiedzę i talent literacki.
    W swoim dziele o Bogu wiedzy nie ma, talent jest przyćmiony przez zacietrzewienie.

    Pozdrawiam serdecznie,

  7. „Slowo honoru, ze Boga nie ma” Franc Fiszer (1860-1937)

    Ale rzecz tu nie w tym czy „jest” czy „nie ma”, tylko w tym do czego prowadza wojujace religie, a wlasciwie ludzie, ktorzy pod przykrywka tychze niszcza wiecej niz tworza. W tym jest problem. O to chodzi Dawkinsowi (i innym) i wytykanie rzekomej niewiedzy w sprawach magii i rytualu jest proba zmiany tematu (chwyt erystyczny). Jesli polemizowac z Dawkinsem to z tym co napisal, a nie z tym czego nie napisal.

  8. @Jacek Walicki

    Jeśli chodzi o wojny i przemoc Dawkins również nie ma racji.
    Wojny wybuchają z przyczyn politycznych a nie religijnych. Religia może być użyta do mobilizacji ludzi (i często bywa) oraz nadawać ramy i legitymację przemocy. Ale nie jest przyczyną przemocy ani wojen.

    Religie towarzyszą nam od zarania dziejów. W dzisiejszym świecie co najmniej 85% ludzi jest religijnych. Wydaje się więc, że potrzeby duchowe to ważna płaszczyzna egzystencji.

    Dawkins nazywa to urojeniem i wzywa, zamiast religii ludzie wierzyli naukowcom. Ma prawo do takich poglądów.

    Zwracam jedynie uwagę, że nie zapoznał się z dotychczasowym dorobkiem nauki nt. religii oraz że używa metod naukowych właściwych dla nauk przyrodniczych na polu nauk społecznych.
    Pora na zemstę socjologów: od dziś wyniki działań arytmetycznych będziemy ustalać za pomocą badan opinii publicznej.

    Sposób prowadzenia mysli w książce Dawkinsa przypomina mi dorobek uczonych radzieckich: Gagarin polecial swojego czasu w kosmos i stwierdził naukowo, że Boga nie ma, bo go tam nie widział.

  9. Art63, a jakież to powody pchają do wojny domowej ludzi w Iraku? Czym była i jest nadal wojna w Afganistanie? Co jest w Kaszmirze? Co było i nadal jeszcze trwa w Jugosławii? To są konflikty religijne. Motywacją polityczną tych konfliktów jest religia. Tak samo w USA motywacją do walki z ewolucjonizmem jest religia. W konflikcie izraelsko-palestyńskim też religia jest dominującym czynnikiem i to po obu stronach. Także w Polsce upaństwowione promowanie nietolerancji dla innych orientacji seksualnych ma podłoże czysto religijne.

    Dawkins pokazuje co mogło być ewolucyjnym źródłem religii, nie chce także by ludzie wierzyli naukowcom zamiast religii. On chce by ludzie byli krytyczni, by potrafili zmieniać swoje poglądy gdy ktoś pokaże im, że się mylą. Świetnie to pokazał na przykładzie dwóch osób. Jedną jest człowiek który przez wiele lat jako członek departamentu zoologii na Oxfordzie twierdził, że nie ma czegoś takiego jak aparat Golgiego, pewnego razu na coponiedziałkowe seminarium przyjechał pewien badacz z USA, który przedstawił przekonujące dowody, za tym że aparat Golgiego istnieje. Pod koniec seminarium wcześniejszy obrońca tezy, że ten aparat nie istnieje zszedł do prowadzącego seminarium i uścisnąwszy mu rękę powiedział „Drogi kolego, chciałbym podziękować. Myliłem się przez ostatnie 15 lat”. Druga osoba to amerykański geolog Kurt Wise, który pewnej nocy wziął Biblię i wyciął z niej wszystkie fragmenty które są sprzeczne z nauką, gdy to zrobił stwierdził, że jako wierzący w takiej sytuacji musi odrzucić dowody nauki, gdyż są sprzeczne z religią.
    Dawkins chce by ludzie zachowywali się tak jak naukowiec z Oxfordu, a nie jak Kurt Wise.

    Co do lotu Gagarina to przecież przed jego lotem miliony, jeśli nie setki milionów czy nawet miliardy ludzi których jedyną edukacją w sprawach kosmosu była religia wierzyło, że „tam w górze”, czy też „w niebie” jest Bóg.
    Czy w dzisiejszych czasach dowolny ksiądz gdy dziecko mówi, że Pan Bóg jest w niebie tłumaczy, że nie chodzi o nasze niebo, bo tam nad chmurami jest kosmos, ale o że mowa tu o jakimś niematerialnym niebie? A co z paniami katechetkami, które opowiadają dzieciom w pierwszych klasach na lekcjach religii, że w Rosji wykopano bardzo głęboką dziurę, ale ponieważ znaleziono piekło to ją zasypano? W tym sensie nauka udowadnia na coraz to nowszych obszarach, że tam gdzie sięga akurat Boga o jakim mówi religia nie ma.
    Dawkins pokazuje możliwe ewolucyjne źródła powstania religii i pasują one podejrzanie dobrze do tego jak wierzą ludzie. Jak to jest że gdy ewolucjoniści pokazują możliwe źródła powstania języka czy więzi społecznych to jest to dość dobrze przyjmowane, ale gdy wskazują na możliwe źródła religii to od razu słychać głosy sprzeciwu, że pchają się w nie swój obszar badań?

  10. RMK, widzę to trochę inaczej: wojny w Afganistanie, Iraku, Jugosławii i konflikt w Kaszmirze wybuchły jako walka o władzę i wpływy w regionie (inaczej mówiąc, gdyby religia nie istniała, a światem rządzilaby np. nauka to i tak by wybuchły).
    W Izraelu jest to wojna min. o wpływy lokalne między finansowanym przez USA Izraelem a finansowaną przez UE Palestyną.
    W Polsce atak na inne orientacje seksualne jest cyniczną próbą gry politycznej prowadzoną przez skrajną prawicę.

    Religia pojawia się tu jako narzędzie mobilizacji i polaryzacji ludzi, jednak nie jest przyczyną tylko narzędziem. Innymi słowy, gdyby religia zniknęła, to wojny i konflikty by nie ustały.

    Zgadzam się ze wszystkim co piszesz na temat bredni rozpowszechnianych przez niektórych ludzi podających się za religijnych lub religię reprezentujących. Trudno również nie zgodzić się, że należy chylić głowę przed faktami i uznawać poglądy inne niż nasze, jeśli czujemy się do nich przekonani.

    Właśnie w imię tej zasady Dawkins powinien wycofać nakład swojej książki. Moje zarzuty są następujące:

    1. Dawkins nie zna dorobku nauk zajmujących się badaniem religii i wyraźnie nie rozumie jej roli.

    2. Dawkins używa niewłaściwych narzędzi: teoria ewolucji jest metodą biologiczną i tam odnosi sukcesy, na polu nauk społecznych stosuje się inne metody badań (po osłabnięciu marksizmu).

    3. Dawkins stawia niewłaściwe moim zdaniem linie podziału: nauka kontra religia. Istotnie, między językiem współczesnej nauki a językiem „religii słowa” pojawiają się sprzeczności. Kapłani powinni chyba nauczyc się mówić o duchowości w sposob zgodny z ustaleniami nauk zaś niektórzy naukowcy zrozumieć, że ich modele świata nie są prawdami objawionymi.

    Myślę, że problem sprzeczności nauka/religia jest źle postawiony.
    Duchowość jest częścią życia, do której jedni przywiązują wagę, inni zaś nie. Religia zaś ma wymiar zbiorowy: stwarza obraz świata i motywacje dla 85% ludzkości i choćby jako taka powinna być badana, zrozumiana i opisana.

    Dawkins nie próbuje zrozumieć ani wyjaśnić zjawiska religii tylko mu zaprzeczyć. Na dodatek ignoruje dostępny dorobek badawczy.
    Dlatego napisałem, że książka jest słaba. Nie ma o co kruszyc kopii.

    Pozdrawiam,

  11. Art63, wojna w Afganistanie miała ściśle religijne powody. Talibowie nie mają motywów politycznych jako takich, to są motywy religijne. Dlatego zniszczyli np. posągi Buddy. Wojna w Jugosławii zaczęła się z powodów narodowościowych, ale ponieważ jedną z atakowanych grup byli muzułmanie [którzy zresztą są przedstawicielami tego samego narodu co atakujący] to wojna zaczęła mieć motywację religijną i miała taką do końca.
    Izrael to pole wojny religijnej, duża część izraelskich polityków wywodzi się z partii religijnych, premier Rabin został zabity nie przez ekstremistę politycznego, ale religijnego, po stronie arabskiej występuje podobna mieszanka nacjonalistyczno-religijna.
    Fanatyzm religijny przywódców pcha do wojny tak Talibów w Afganistanie jak Żydów czy Palestyńczyków.
    Ta cyniczna gra uprzedzeniami w Polsce też nie jest tylko polityczna, polityczna może być u Kaczyńskiego czy Giertycha, ale Marek Jurek nie lubi homoseksualistów z przyczyn religijnych, dodatkowo wszyscy nawołujący do nietolerancji bazują na religijności Polaków. Na religijności która przyzwala na taką nietolerancję.

    Ależ Dawkins ma pełne prawo używać metod z nauk biologicznych w sprawie religii. Tylko te metody są obiektywne i tylko te metody pozwalają na ujrzenie możliwych źródeł religii. Wg. teologii źródłem wiary w Boga czy religii jest w najlepszym przypadku wewnętrzna, czy nawet immanentna potrzeba odczuwana przez człowieka. Nauki biologiczne pozwalają za to dociekać czemu ludzie odczuwają taką potrzebę, czy taka potrzeba występuje u wszystkich, w jaki sposób taka potrzeba mogła pomóc. Dawkins wskazuje też, że wg. nauk biologicznych ta potrzeba jest prawdopodobnie indukowana przez inne mechanizmy, które mogły mieć korzystny wpływ na rozwój człowieka jako gatunku.

    Dawkins dość dużo miejsca poświęca na omówienie linii podziału nauka/religia i wskazuje, że ta linia nie istnieje. Nauka bada świat by dowiedzieć się jaki on jest, religia wie jaki świat jest i stara się wszystkich przekonać, że jest tak jak mówi. Mówiąc inaczej, nauka jest prawdopodobnie w stanie opisać religię, religia w sprawie nauki może tylko zaprotestować. Dawkins pokazuje po prostu, że nauka stara się dociec prawdy, a religia prawdę głosi, z tym, że nauka coraz więcej prawd odkrywa, a religia coraz więcej traci.

    Co do 85% to dyskusyjna liczba, nawet w tak religijnym kraju jak Polska tylko niewielka liczba mieszkańców żyje religią, religia dla ogółu stanowi dodatkowy zespół zwyczajów i źródeł do usprawiedliwiania pogardy dla innych [vide często słyszane w Polsce nazwy takie jak „kocia wiara”, „żydki” czy „prawosławni’ stosowane jako obelga, co ciekawe „katol” jest powszechnie uznawany za obraźliwego]. Większość ludzi wierzy powierzchownie i tłumnie, w praktykach religijnych biorą udział bo tak wypada, bo w dzieciństwie wmówiono im, że tak trzeba.

    Dawkins właśnie próbuje badać religię, jej przyczyny, jej skutki, jako możliwe przyczyny wskazuje to, że religia mogła powstać jako efekt uboczny ewolucyjnie uzasadnionego posłuszeństwa dzieci w stosunku do dorosłych, jako skutki wskazuje ludzi takich jak Kurt Wise, którzy negują obserwacje i fakty bo są sprzeczne z religią. Dawkins nie zaprzecza istnieniu religii, on protestuje przeciwko temu, że religia wg. niego zniewala umysły.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php