Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.06.2007
wtorek

Przyszłość Mazowsza

12 czerwca 2007, wtorek,

Dziś w Przemysłowym Instytucie Automatyki i Pomiarów konferencja, podczas której prezentowano wyniki pierwszej części projektu Foresight Mazovia (pełna nazwa: Monitorowanie i prognozowanie (Foresight) priorytetowych, innowacyjnych technologii dla zrównoważonego rozwoju województwa mazowieckiego). Wyniki te to rezultaty badań metodą Delphi – polega ona na wielokrotnej odpowiedzi na pytania specjalnego kwestionariusza. Kwestionariusze wypełniają eksperci, a celem jest ujawnienie „inteligencji zbiorowej”, czyli stanu wiedzy i świadomości odnośnie technologii, które mają szansę i należałoby rozwijać (w tym wypadku na Mazowszu), by zapewnić regionowi długotrwały rozwój.

Dokładne wyniki dostępne są na witrynie Mazovii (ja uczestniczę w pracach panelu „Poziom życia”), nie chcę w tej chwili omawiać wskazań dotyczących samych technologii. Ciekawsze i zaskakujące okazały się bowiem rezultaty analizy czynników, które będą miały pozytywny lub negatywny wpływ na realizację wskazanych w projekcie scenariuszy. Okazało się, że w odpowiedzi na problem: „Sposoby przełamywania barier społecznych rozwoju technologii” we wszystkich panelach (a było ich siedem, oprócz „Poziomu życia” jeszcze Wzrost gospodarczy, Infrastruktura, Nowe materiały i zasoby naturalne, Energia, Ochrona środowiska, Ekologia) eksperci w swej masie stwierdzili, że zupełnie nieefektywnym sposobem na przełamywanie barier społecznych jest debata społeczna! Wystarczy natomiast informować o korzyściach ze stosowania technologii. Jak zinterpretować ten wynik? Cóż, można stwierdzić, że zdaniem większości ekspertów idea debaty i dialogu społecznego jest w Polsce skompromitowana. Można także stwierdzić, że eksperci reprezentują klasycznie oświeceniowe stanowisko, zgodnie z którym modernizacja to sprawa elit. Można jeszcze brutalniej uznać, że w Polsce jedynym znanym wariantem modernizacji jest modernizacja autorytarna, realizowana odgórnie (tzw. piętno PRL). W każdym razie wynik ten doskonale koresponduje z koncepcją transformacji, jaka była realizowana po 1989 r. (świadome wyłączenie dialogu społecznego, bo mógłby zagrozić szybkim reformom) i jest z jeszcze większą wyrazistością akcentowana przez obecny rząd (żywiący wyraźną niechęć do idei społeczeństwa obywatelskiego). Problem w tym, że cała idea Foresight polega właśnie na tym, by zachęcać do jak najszerszej społecznej debaty nad przyszłością w gronie nie tylko ekspertów, ale wszystkich aktorów społecznych.
Drugi zaskakujący wynik to odpowiedź na pytanie o „Sposoby przełamywania barier rozwoju technologii w zakresie zasobów ludzkich”. Znowu większość ekspertów uznała, że zupełnie nieefektywne będą „rozwiązania ułatwiające godzenie obowiązków zawodowych i rodzinnych”. Prościej: eksperci są zdania, że kobiety powinny siedzieć w domach. Jeśli przyjrzeć się krajom europejskim, które mają najlepsze wskaźniki rozwoju, zatrudnienia (również zatrudnienia kobiet) – myślę o Finlandii, Szwecji, Holandii, Danii, także Francji, to okaże się, że prowadzą one aktywną politykę zatrudnieniową ułatwiającą m.in.  funkcjonowanie na rynku pracy z możliwością zaangażowania w sprawy domu. W Polsce  aktywność zawodowa (zarówno mężczyzn, jak i kobiet)  jest na najniższym w Europie poziomie. Mimo to eksperci uznali, że uelastycznienie rynku pracy w celu mobilizacji zasobów ludzkich nie ma znaczenia.
Te wstępne wyniki ilustrują, że eksperci są tylko ludźmi, którzy w odpowiedziach na pytania eksploatują swoją branżową wiedzę, jak i jednocześnie są niewolnikami dominujących w społeczeństwie stereotypów. Nie wiem, czy Foresight (nie tylko mazowiecki, ale także inne programy regionalne i narodowy Polska 2020) powie, jakie technologie będziemy rozwijać, na pewno jednak będzie ciekawym źródłem wiedzy o nas samych i mentalnych ograniczeniach, które spowodują, że Krzemowej Doliny szybko jednak u nas nie będzie.
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Wyniki są ciekawe i po raz kolejny pokazują słuszność działań, które starają się zacierać granicę między „ekspertami” i „amatorami” oraz podważać – jak to nazywasz – oświeceniową wiarę w rolę elit. Dużo bardziej przekonują mnie podejścia, które doceniają znaczenie wiedzy „nie-eksperckiej” bądź „lokalnej”. Ciekawym eksperymentem (co więcej, chyba do zrealizowania), byłoby przeprowadzenie tego samego studium Delphi na innych grupach i porównanie wyników.

  2. Cześć Alku,
    Delphi to tylko wstęp do dalszych działań. Ważnym elementem powinien być moment konsultacji społecznych (w które, jak widać eksperci nie wierzą). Inna sprawa, że metodologia Foresight ma charakter nowoczesny i odwołuje się do ekspertów, jeszcze jednak nie przeniknął do niej duch Open Innovation i pozyskiwania wiedzy metodą Web 2.0. Może jednak uda się trochę otworzyć na tę perspektywę podczas realizacji Foresightu Polska 2020.

  3. no tom sie zasmucil. zeby jeszcze te elity naprawde wiedzialy jak i co zrobic ..zartuje oczywiscie, bo przeciez nie o to chodzi zupelnie (jak to slusznie i Autor i mr tarkowski zauwazyli juz). do czego prowadzi „wiodaca rola lze-elit” historia pokazuje co generacje prawie, z neo-konserwa wlacznie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jaka jest proporcja kobiet i mezczyzn w tych panelach?

  6. Dominują mężczyźni, choć oczywiście zgodnie z teorią, że wiedza ma charakter obiektywny, nie powinno to mieć znaczenia – ekspert (tak, jak wiedza, którą reprezentuje) jest przecież „aseksualny”. No cóż, mamy jeszcze trochę do nadrobienia – Pierre’a Bourdieu dzieło o męskiej dominacji jest w polskim obiegu od bardzo niedawna.

  7. Intryguje mnie, że nikt nie bierze pod uwagę, że może eksperci mają rację. Nie chcę się wdawać w dyskusje ideologiczne, sam nie mam zdania na ten temat, ale być może polityka pozwalająca na łączenie obowiązków zawodowych z innymi we wspomnianych krajach jest wynikiem, a nie przyczyną wysokiego poziomu życia (bo być może dopiero w dobrobycie można zajmować się takimi sprawami, w końcu na różnych etapach rozwoju potrzeby są różne). Podobnie, dialog społeczny dialogiem społecznym, niewątpliwie jest on potrzebny i cenny sam w sobie, ale może wcale nie przekłada sie w takim stopniu na rozwój technologii (jak widać na przykładzie Europy, gdzie strasznie dużo się mówi o strategiach lizbońskich i innych głupotach, a niewiele z tego wynika, poza życzeniami, by prześcignąć USA i Japonię, które patrzą na to wszystko w najlepszym razie z życzliwym pobłażaniem).

    Podkreślę raz jeszcze, że nie mam wyrobionego zdania na ten temat, ale właśnie dlatego nie wykluczam żadnej możliwości. Autor mówi natomiast o stereotypach u ekspertów, choć można przecież powiedzieć, że podejście od strony wszechobecnego dialogu i społecznego roztrząsania też jest stereotypem. Wg mnie, jeśli przyjąć pogląd Autora, że wyniki tych badań są niepoprawne, otrzymujemy jakiś argument przeciwko idei foresightu, czyli przynajmniej częściowo zgadzamy się z wynikami badań, że czasami ten szeroki dialog nie przynosi rezultatu. Sprzeczność to może za duże słowo, ale coś tu nie gra.

    Nie chcę być nastawiony a priori negatywnie, ale dla mnie tego typu projekty są cokolwiek podejrzane, w tym sensie, że nie jest dla mnie jasne dlaczego mają one przynosić zamierzone efekty, a wnioski z nich mają być wiarygodne. Być może nie rozumiem do końca samej idei, nie chciałbym wiec jej podważać, ale przypomina mi to jednak trochę wróżenie z fusów. Wydaje mi się, że wręcz w statystyce teoretycznej, optymalne wnioskowanie na podstawie opinii ekspertów wciąż jest obszarem stawiającym istotne problemy badawcze, stąd moje wrażenie, że jedyne co na podstawie tych ankiet można powiedzieć, to że może trzeba skoncentrować wysiłki na polu x, a może lepiej na y? Takie gdybanie cokolwiek.

  8. Do hlmi:
    nie można wykluczyć i takiej interpretacji. Nie jestem przeciwko idei Foresightu, bo jestem w Foresight w Polsce zaangażowany od samego początku, czyli od pierwszych jeszcze nieudanych prób zrealizowania badań w 2000 r. Wyniki, nawet jeśli mi się nie podobają, potwierdzają słuszność tego przedsięwzięcia.
    Natomiast jeszcze trochę uzasadnienia swojej opinii. Dialog społeczny nie jest potrzebny, żeby rozwijać technologie, ale żeby przełamać społeczne bariery ich recepcji. Trudno sobie wyobrazić bez dialogu efektywne wdrażanie takich inwestycji, jak energetyka jądrowa, spalarnie śmieci. I nie jest to kwestia intuicji, tylko doświadczeń innych krajów.
    Jeśli chodzi o kwestie mobilizacji zawodowej, to problemem jest jak największa aktywizacja, zarówno mężczyzn, jak o kobiet (w ostatnim czasie pojawiło się kilka ciekawych analiz ujemnego efektu gospodarczego polegającego na wyłączeniu kobiet z życia gospodarczego, polecam m.in. lekturę „The Economist”). Chodzi więc o to, by ułatwić uczestnictwo w rynku pracy. Czy rozwiązania takie dostępne są tylko dla krajów bogatych? Na pewno nie stać Polski na na aktywną politykę rynku pracy w wydaniu duńskim, co nie znaczy że nie stać nas w ogóle. Nie jest to natomiast kwestia wyłącznie działań państwowych, ale także kultury organizacyjnej (polecam badania prof. Hryniewicza).
    Foresight nie jest wyrocznią, ma natomiast wskazać technologiczno-społeczny kontekst rozwoju, ewentualne decyzje będą politycy, przedsiębiorcy, jeśli tylko zechcą ostateczne wyniki przeczytać.

  9. Edwinie, zgoda co do wątpliwości, poza jednym stwierdzeniem:

    „eksperci (…) stwierdzili, że zupełnie nieefektywnym sposobem na przełamywanie barier społecznych jest debata społeczna! Wystarczy natomiast informować o korzyściach ze stosowania technologii.”

    Nawet tam, gdzie debata społeczna nie była wskazywana jako bardzo istotna, ciągle duże poparcie miały u ekspertów takie rozwiązania jak stwarzanie możliwości praktycznego poznania technologii oraz edukacja, szkolenia i warsztaty. To oczywiście znacznie więcej niż samo tylko informowanie, a zaryzykowałbym stwierdzenie, że miejscami erzac debaty.

    Być może zresztą erzac w kilku przypadkach wystarczający, jeżeli przywołamy takie kategorie Foresightu, jak np. technologie materialnego zapisu danych, technologie wytwarzania, transmisji i odtwarzania dźwięku i obrazu.

    Warto zauważyć, że debata była jednak wskazywana znacznie chętniej w przypadkach bardziej naocznych, klarownych – np. przy technologiach zw. z administracją publiczną i dogodnością dla społeczeństwa.

    Koniec końców oczywiście punkt ciężkości leży po stronie informowania, acz ono samo nie wyczerpuje tematu nawet w samych wynikach; zgadzam się w całej rozciągłości, że ciekawe będzie skonfrontowania badania eksperckiego z analogicznym w grupach lokalnych lub z tym, co nazwałeś konsultacjami społecznymi.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php