Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

28.06.2007
czwartek

Pożegnanie Blaira

28 czerwca 2007, czwartek,

By dokończyć relacje z wczorajszego dnia, po południu prowadziłem w „Krytyce Politycznej” dyskusję podsumowującą dekadę Tony’ego Blaira. Dyskusję poprzedziła projekcja filmu dokumentalnego „Live Forever” Johna Dowera. Film ten świetnie pokazuje, jak Blair umiejętnie wykorzystał wielką zmianę kulturową w Wielkiej Brytanii w latach 90., kiedy eksplodował britpop i pojawił się fenomen Cool Britannia. To właśnie to pochodzące z kultury popularnej hasło stało się hasłem (obok bardziej wyrafinowanej koncepcji Trzeciej Drogi) głównym wehikułem kampanii Nowej Partii Pracy w 1997 r. Jednocześnie stało się jednak coś istotniejszego – język kultury popularnej stał się językiem dominującym w debacie publicznej (dobrze tę zmianę pokazuje także film „Królowa”, więcej pisałem o tym w „Przeglądzie Politycznym”).
Dyskusja, w której uczestniczyli Marek Borowski i Krzysztof Iszkowski dotyczyła zaś oceny Blaira. Czy był showmenem (na pewno)? Czy potrafił wykorzystać swe medialne kompetencje do nadania nowego impulsu rozwojowego dla Wielkiej Brytanii? Czy zmodernizował lewicę, czy też ją zdradził? Czy Trzecia Droga była tym lekarstwem, czy raczej służyła utrwaleniu rewolucji zapoczątkowanej przez Margaret Thatcher? Borowski wyraźnie darzył Blaira większą sympatią, niż Iszkowski. Na pewno, niezależnie od oceny, to jeden z ciekawszych polityków przełomu XX i XXI stulecia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Pytanie „Czy zmodernizował, czy zdradził lewicę?” jest podchwytliwe i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi – a to dlatego, że termin „lewica” nie jest jednoznaczny (dla każdego coś innego). To co dla jednych jest modernizacją, dla innych będzie zdradą zdradą.

  2. Jak by nie było, to myślę, że gdyby premierzy tworzyli taki rynek jak np. trenerzy piłkarscy, to Blair mógłby przebierać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. Przychodzi mi nawet do głowy jeden kraj, w którym chętnie bym go zobaczył na ławce…

  3. @Komerski: No z tym Irakiem, to nakłamał bezczelnie, a potem udawał Greka, więc nie wiem, czy byłby idealnym kandydatem, ale na bezrybiu i rak ryba.

  4. zastanawiam sie czy w niecheci do Blair’a jest cos wiecej niz odrzucenie jego zaangazowania sie iracki bajzel? czy gdyby nie to, to dostalby znacznie bardziej pozytywna ocene historii?

    chociaz wierzyc w historyczne spojrzenie tez niebezpiecznie, zwlaszcza gdy ideologie i wiary wazniejsze niz fakty, wiedza i rzetelna analiza. kto wie zatem, moze Blair okaze sie wspanialym przywodca za jakis czas. jak Reagan. moze i Bush junior i messrs Kaczynscy tez. no bo sa podobno zeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo 😉

  5. @TesTeq: Nakłamał czy nie nakłamał jest dobrym politykiem, to znaczy inteligentnym i sympatycznym. Nasi nie są ani mądrzy, ani sympatyczni. Jak wioadomo lepiej z madrym zgubić niż z głupim znaleźć, co powinmno być naczelną dewizą obecnej opozycji u nas. A tak w ogóle to widzi mi się, że w pewnych okolicznosciach kłamstwo jest jedynym madrym wyjściem, co oczywiście nie znaczy, że zawsze i przy każdej okazji należy łgać. Tym nie mniej wolałabym, żeby nasi politycy szczególnie z PiS, zamiast samych siebie przekonywać, że mówia prawdę, częściej mądrze i świadomie łgali Przynajmniej nie wyglądaliby na wytresowane zwierzaki, które na np. słowa premier zrobił coś nie tak, rzucające się natychmiast do bohaterskiej obrony majestatu MNP Braci. Może wynajęto Kaszpirowskiego do zahypnotyzowanie polityków PiS?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php