Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

16.07.2007
poniedziałek

Great Firewall of China

16 lipca 2007, poniedziałek,

Jak donosi „NewScientist”, Wielki Internetowy Mur Chiński staje się coraz mniej szczelny. Przedstawiciel chińskiej państwowej cenzury w wypowiedzi dla dziennika „China Daily” stwierdził:

It has been repeatedly proved that information blocking is like walking into a dead end (Co chwila przekonujemy się, że blokowanie informacji jest ślepą uliczką).

Nie ma wyjścia, władza musi się odblokować. Chowanie głowy w piasek w przypadku takich sytuacji, jak epidemia SARS czy ostatnio przypadki pracy niewolniczej nie rozwiązują problemu. Tak czy inaczej wychodzi ona na jaw, a wówczas skutki są o wiele gorsze.

Stwierdzenie faktu, że coraz trudniej kontrolować przepływ informacji w kraju, gdzie najszybciej na świecie przybywa internautów i posiadaczy telefonów komórkowych nie zmienia faktu, że ciągle chińskie władze uznawane są (m.in. w ostatnim raporcie organizacji Reporterzy bez Granic) za wroga wolności komunikacji. Ciągle kontrolowane są wyszukiwarki i blokowany dostęp do takich źródeł, jak Wikipedia czy serwis BBC. W styczniu prezydent Chin stwierdził, że internet będzie kontrolowany w podobny sposób, jak inne media (czyli bardzo surowo). Państwowa cenzura spotyka się jednak z coraz większym oporem internautów, którzy mimo drakońskich kar za nieposłuszeństwo decydują się na wolną komunikację.

Oczywiście, najskuteczniejszą formą cenzury byłby zakaz korzystania z sieci, na to jednak chińskie władze pozwolić sobie nie mogą, bo byłby to zbyt poważny cios dla dynamicznie rozwijającej się gospodarki. W efekcie erozja Great Firewall of China będzie postępować.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. runal mur berlinski, runie i cyfrowy chinski.

  2. Nic dziwnego, że władze chińskie się obawiają – im mniej wie społeczeństwo tym łatwiej je kontrolować.

  3. W Chinach nie byłem – nad czym ubolewam – ale jest po prostu fizyczną niemożliwością wydaje mi sie tworzenie takiego muru. Ilość kanałów, możliwości, futek informacyjnych czy też takich służących do komunikacji (zwłaszcza internetowych) ciągle wzrasta, a ich wysublimowanie ewoluuje, co z kolei mocno koreluje ze wzrastającą trudnością opanowania tych „zjawisk” – zupełnie chyba ludzkich ludzkich – takich jak chęci poznawania i komunikowania się ze światem.

    A tak na marginesie, trafił Pan już Panie Edwinie na to http://www.potyczki.pl 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. a tymczasem…
    czuję że mam rację, kiedy staram się zwrócić uwagę na zbytnie fetyszyzowanie e-gospodarki, a lekceważenie gospodarki tradycyjnej. Oto co utwierdza mnie w przekonaniu
    http://wiadomosci.onet.pl/1425184,2677,kioskart.html
    Zamieszanie wokół stolicy Dolnego Śląska zaczęło się w 2005 roku. Koreański koncern LG ogłosił, iż wybuduje tam największą na świecie fabrykę ekranów ciekłokrystalicznych LCD. Pracę przy samej produkcji miało znaleźć kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Inwestycję okrzyknięto największą w historii powojennej Polski. Rząd lekką ręką dał Koreańczykom 100 milionów złotych pomocy publicznej, m.in. w postaci zwolnień podatkowych. Prezydent Dutkiewicz zapowiadał stworzenie gospodarki opartej na wiedzy i tysiące etatów dla inżynierów
    óry złota i pieniędzy z Korei okazały się fantazją władz. Rzeczywistość szybko zweryfikowała fakty. Do dziś LG zatrudniło ledwo 5 tysięcy pracowników, a ze znalezieniem następnych ma ogromne problemy. Okazało się, że zakłady potrzebują jedynie pracowników fizycznych. Za 10 godzin stania przy taśmie robotnik dostaje na rękę tysiąc złotych. Inżynierowie i absolwenci studiów technicznych nawet nie wysyłają tam swoich CV. – Czuję się oszukany ? twierdzi Radek, absolwent politechniki, który starał się o pracę w LG. – Mieli zatrudniać przede wszystkim specjalistów. A na testach kwalifikacyjnych nikogo nie interesowała moja wiedza. Liczyło się, jak szybko wkręcam śrubki.

    itd. Wróćmy do rzeczywistości, jak najszybciej.

  6. Prosze sie nie obawiac o chinski zamordyzm utrzymywany za zachodnie pieniadze. Google, Yahoo czy Microsoft szybko cos wymysla zeby wladze chinskie mogly spac spokojnie, a e-biznes krecil sie po staremu. Chinczycy nic nie beda musili robic. Cudowne dzieci z Palo Alto czy z Seattle zrobia to dla nich.

  7. A propos tematyki poruszanej na tym blogu. Polecam artykuł pod linkiem
    http://campustechnology.com/articles/49118/ opisujący projekt Galaxy Zoo (http://www.galaxyzoo.org/). Ciekawy przykład wykorzystania sieci do prowadzenia badań naukowych.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php