Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.09.2007
środa

Reklama i polityka

12 września 2007, środa,

We wczorajszym „Dzienniku” ciekawa inicjatywa Eryka Mistewicza, kiedyś dziennikarza, dziś specjalisty od marketingu politycznego. Apeluje on, by wprowadzić ścisłe regulacje reklamy politycznej, w podobny sposób jak zrobili to Francuzi:

Zapowiada się najdroższa kampania w wolnej Polsce. I, mam taką nadzieję, ostatni „reklamowy wyścig zbrojeń”. Podobnie było we Francji w latach 70. i 80. To wtedy zrodził się dowcip o tym, jak dojść do najbliższej stacji metra: „dwa wieżowce obwieszone Chirakiem, potem trzy billboardy z Mitterrandem i już jesteś przy metrze”. Pieniądze – tak z budżetu jak i od francuskich „dużych płatników” – lały się strumieniami. Oligarchowie stawali się panami deputowanych, regionów, czasami całych partii. Ludzie mieli dość polityki i albo nie głosowali, albo – jak w wyborach w 1980 – zapowiedzieli oddanie głosu na Colouche, komika apelującego w swej kampanii: „Chodźcie wszyscy, nakopiemy im do d…!”.

Obecnie energia polityków i opłacanych przez nich agencji idzie na wymyślanie mniej i bardziej dowcipnych plakatów i klipów, a „naród się wstydzi”. Jestem za pomysłem Eryka, choć wiem, że przed wyborami nie ma żadnej szansy na realizację. A potem? Też wątpię.

Wracając natomiast do rankingu demokracji i wątpliwości z nim związanych. Jasna sprawa, do tego typu porównań nie należy się bardzo przywiązywać. Nie jest jednak dla mnie istotne, czy błąd w ocenie Polski wynosi 5 czy nawet 10 pozycji. Można  obruszać się, że wypadliśmy gorzej, niż Brazylia. Lepiej jednak, zamiast szukać słabości w rankingu skupić się na zwalczaniu własnych słabości.

Pomysł Eryka Mistewicza mógłby być jednym z takich działań. Póki co stajemy się demokracją multimedialną. A ta bardzo łatwo może się zdegenerować i mieć tyle wspólnego z demokracją, co miała demokracja ludowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Pomysł ciekawy z tym że posiadam głęboką niewiarę że po pierwsze spowodowałby rzeczywistą zmianę stylu kampanii, po drugie że mógłby wpłynąć na jej wyniki.

    Indolencji opozycji nie przykryją prawne regulacje a jej nieudolność zestawiona z autentycznym wyczuciem mediów ludzi z PiS wręcz przeraża. To nie PiS sprowadza kampanię do plebiscytu za czy przeciw IV RP. To NAPRAWDĘ jest taki plebiscyt.

    A słaba w „bilbordowym” marketingu PO w „wiecowym” marketingu będzie jeszcze słabsza. 🙁

  2. Brak regulacji dotyczących reklamy politycznej w Polsce widoczny jest jak na dłoni w tym roku. Partie przed zarządzeniem wyborów reklamowały się jak proszek do prania czy szampony – telewizja, billboardy. Politycy rządzącego PiS, który opanował media publiczne ( po wyborach może być to kto inny ) wykorzystują publiczne radio i telewizję do politycznej promocji swojego ugrupowania. I tak naprawdę trudno jest odróżnić czy jest to jeszcze informacja, czy już polityczna agitacja. Brak też wyraźnego wskazania, że wszystkie działania partii politycznych w czasie kampanii wyborczej to przedsięwzięcia w ramach tej kampanii i wszystkie materiały promocyjne dotyczące tego ugrupowania muszą być finansowane ze środków na wybory. Na jakiej więc podstawie Państwowa Komisja Wyborcza pisze, że materiały promocyjne partii politycznych rozpowszechniane po 8 września muszą być znakowane nazwą komitetu wyborczego, który ta partia utworzyła ? I co to oznacza, że reklama umieszczona na ruchomych środkach transportu musi być zdjęta przed ciszą wyborczą, a billboardy, plakaty itp. nie muszą być zdejmowane, bo czas przewidziany ordynacją wynosi 30 dni po wyborach ? Konia z rzędem temu, kto wyjaśni czym się różni stacjonarny billboard czy tzw. siatka reklamowa od plakatu umieszczonego na autobusie ? Oczywiście nie licząc tego, że pierwszy stoi w miejscu, a ten drugi się przemieszcza. Jest jeszcze wiele podobnych wątpliwości dotyczących reklamy politycznej i warto byłoby pokusić się o uregulowania prawne w tym zakresie zgodne z logiką i zdrowym rozsądkiem.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php