Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

31.10.2007
środa

Rocznica Citizendium

31 października 2007, środa,

Logo400grbeta.pngLarry Sangers, współtwórca Wikipedii, a obecnie inicjator Citizendium przypomina w Slashdot, że jego nowy projekt właśnie obchodzi pierwszą rocznicę. Citizendium jest pomysłem na serwis encyklopedyczny, który na wzór Wikipedii polega na społecznym zaangażowaniu w przygotowanie treści, jednocześnie jednak odwołuje się do wiedzy eksperckiej. W Citizendium autorzy występują pod nazwiskami. W informacji rocznicowej można przeczytać, że w ciągu roku projekt Citizendium zgromadził 2100 autorów. Przygotowują oni 3300 artykułów. Sanger informuje, że tempo rozwoju serwisu systematycznie wzrasta.

Sanger jest przekonany, że w takim hybrydowym, ekspercko-amatorskim modelu zbiorowego tworzenia wiedzy leży przyszłość Web 2.0. Na pewno jest to ciekawa alternatywa dla Wikipedii, podobnie jak serwisy dziennikarstwa obywatelskiego, z zawodowymi redaktorami pilnującymi jakości tekstów są alternatywą (a raczej uzupełnieniem) wolnej blogosfery. Na szczęście w Sieci miejsca jest bardzo dużo, warto sprawdzić wszystkie modele, najgorszy byłby dogmatyzm. Osobiście jestem przekonany, że kwestia autorstwa jest bardzo istotna, ponowoczesna idea „śmierci autora” niezbyt mi odpowiada. Pisząc pod nazwiskiem autor nie tylko zaspokaja swoją próżność, ale także bierze większą odpowiedzialność za swoje słowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Autor pisze: „Pisząc pod nazwiskiem autor nie tylko zaspokaja swoją próżność, ale także bierze większą odpowiedzialność za swoje słowa.”

    Świat polityki (i nie tylko) dostarcza nam wielu przykładów, że występowanie pod własnym nazwiskiem wcale nie gwarantuje odpowiedzialności za wygłaszane słowa.

  2. Do TesTeq:
    Jasne, że gwarancji nie ma, istnieje tylko większa szansa. Mam podobne zdanie, jak Jacek Walicki kiedyś w swoim komentarzu odnośnie generalnie jawności życia w internecie. Nie oznacza to jednak, że projekty takie jak Wikipedia są mniejszej wartości. Nie, bo o ile autorzy nie ujawniają się z hukiem, to jednak jawna jest instytucja, która staje się gwarantem jakości. Podobne przykłady znamy w świecie starych mediów. W moim ulubionym „The Economist” autorzy także nie podpisują tekstów.

  3. Dla mnie jednak wieksze szanse powodzenia ma przywolywana juz przeze mnie Veropedia (http://veropedia.com/docs/faq.php) ktora zapewnia ekspercja weryfikacje ale rownoczesnie wykorzystuje ogromna inercje Wikipedii.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 3300 artykułów jako konkurencja dla wiki? Nie sądzę. Projekt Citizenium to porażka bo nie oferuje żadnej zabawy w dzieleniu się wiedzą. I jaka ma przewagę w porównaniu z normalnymi internetowymi encyklopediami?

  6. Internet ostatnimi czasy wykazuje sporą potrzebę profesjonalizmu. Powstał nawet polski portal społecznościowy, którego target stanowią właśnie profesjonaliści – http://www.profeo.pl . Ale nadal zasadniczym problemem jest to, KIM w zasadzie jest profesjonalista. No i nie mniejszy problem – jak go rozpoznać na poziomie rejestracji w serwisie?

  7. Pan Krzysztof podnosi sprawe profesjonalizmu (w internecie tez). Zgadzam sie, ze dzialania wszystkich powinny byc profesjonalne, co jednak glownie dla mnie oznacza, ze pryncypialne.

    Natomiast jesli profesjonalnosc ma byc determinowana posiadaniem Bardzo Wazkiego Papiera to jestem przeciw. Bo prowadzi to blednego podzialu na tych, ktorzy „wiedza lepiej” i kontroluja jak wyglada informacja i swiecie a zatem i swiat. A chodzi o to, ze duza suma informacji tworzy obraz lepszy niz wybrane w celu przedstawienia tezy. Taka „profesjnolnosc” to tak naprawde to propaganda. Przykladow nadal wiele.

    Siec natomiast stwarza sytuacje gdy ilosc rzeczywiscie moze przejsc w jakosc . Tylko trzeba widziec procesy wyszukiwania, zbierania i tworzenia opisu swiata jako dynamiczne. Np. krytykowana pryncypialnie acz nieslusznie, uwazam, Wikipedia.

    Z szacunkiem,
    jacek

  8. Wszystkie takie nowe zjawiska sa ciekawe, warto je obserwować, bo okazuje sie, że wiele z nich potem wyrasta na dobre projekty, często podkupowane przez bogate firmy.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php