Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.11.2007
poniedziałek

Globalne ocieplenie – naukowy przekręt

12 listopada 2007, poniedziałek,

W naukowej blogosferze huczy po zabawnej prowokacji, jakiej dopuścił się David Thorpe, brytyjski pisarz i dziennikarz zajmujący się ekologią. Thorpe współorganizował „spisek” – polegał on na przygotowaniu fałszywego tekstu naukowego przekonującego, że zwiększony udział CO2 w atmosferze nie jest skutkiem działania człowieka ale bakterii bentosowych (znajdujących się na dnach oceanów). Fałszywy artykuł został opublikowany w nieistniejącym „Journal of Geoclimatic Studies”, który wspiera nieistniejący Institute of Geoclimatic Studies z Okinawa University. Oczywiście, fałszywy był także skład rady redakcyjnej. W internecie jednak pismo prezentowało się nader profesjonalnie, jeszcze lepsze sprawiał wrażenie sam artykuł „Carbon dioxide production by benthic bacteria: the death of manmade global warming theory?”.

Fałszywka przygotowana jest bardzo starannie, choć wystarczy minimalna wiedza lub poczucie krytycyzmu (wystarczyło wygooglować nazwiska lub instytucje związane z czasopismem), by odkryć dowcip. Mimo to wiele osób dało się oszukać (Thorpe pisze o niektórych przypadkach na swoim blogu). Ze szczególnym zapałem artykuł przeczytali i zaczęli upowszechniać przeciwnicy koncepcji, że globalne ocieplenie jest skutkiem aktywności człowieka.  Nabrał się m.in. Rush Limbaugh, słynny amerykański gwiazdor radiowy.

Sprawa jest porównywana do słynnej przed laty afery Sokala, kiedy to fizyk Alan  Sokal opublikował fałszywy tekst ale w prawdziwym, renomowanym piśmie „Social Texts”. W swym artykule kompromitował postmodernistów nadużywających w swej argumentacji pojęć ze świata fizyki, których nie rozumieją. Od czasu do czasu dobrze przygotowana prowokacja dobrze robi, bo pokazuje jak bardzo jesteśmy przywiązani do poglądów, a nie do faktów. I jak bardzo to przywiązanie ogranicza zdolność rozpoznawania rzeczywistości. Tymczasem w dobie internetu i Web 2.0 zdrowy sceptycyzm i zdolność do krytycznej analizy tekstu oraz badania jego źródeł jest potrzebna bardziej, niż kiedykolwiek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Niedawno ogladalem reportaz w telewizji ( niepolskiej ), opisujacy problemy na stacji obserwacyjnej na Antarktydzie. W okolicach bieguna poludniowego wybudowano stale obserwatoria naukowe do jakichs badan. Obecnie obserwatoria te musza zostac opuszczone i maja byc skonstruowane obserwatoria innego typu. Powodem jest, ze w ostatnim okresie, na wskutek intensywnych opadow sniegu obecne stale obserwatoria zostaly przykryte 12 (slownie dwanascie) metrowa warstwa sniegu – co grozi sprasowaniem obecnych obserwatoriow. Czy te opady sniegu na Antarktydzie sa objawem ocieplenia klimatu?

  2. rozumiem, że ten artykuł stał się obiektem ataków zwolenników hipotezy o wyłącznym wpływie człowieka na ocieplenie i o to chodziło Panu z tym przywiązaniem do poglądów a nie do faktów? 🙂

  3. Do Olhado:
    wnioski są uniwersalne, a sprawa po prostu zabawna. Michael Crichton w swym „Państwie strachu” próbował dokładnie ośmieszyć drugą stronę (tzn. ociepleniowców). Parafrazując słowa Stalina: wraz z nasilaniem się ocieplenia nasilać się także będzie walka ideologiczna. Trzeba więc zachować czujność.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Obcy pisze: „Obecnie obserwatoria te musza zostac opuszczone i maja byc skonstruowane obserwatoria innego typu. Powodem jest, ze w ostatnim okresie, na wskutek intensywnych opadow sniegu obecne stale obserwatoria zostaly przykryte 12 (slownie dwanascie) metrowa warstwa sniegu – co grozi sprasowaniem obecnych obserwatoriow.”

    Mam nadzieję, że są to placówki bezzałogowe. W przeciwnym przypadku sytuacja ta świadczyłaby o skandalicznym nadużywaniu przez naukowców spirytusu w celu rozgrzewania organizmu – tak, że nie zauważyli, że zasypała ich wielometrowa warstwa śniegu.

  6. Sokal był inspiracją także dla naszego psychologa. Prowokacja z polskiego poletka – Dr Tomasz Witkowski (psycholog):
    „W październiku tego roku w popularnonaukowym miesięczniku Charaktery ukazał się artykuł pt.: ?Wiedza prosto z pola? poświęcony nowej psychoterapii. Artykuł zawiera same kłamstwa i fantazje nie mające absolutnie żadnych podstaw naukowych. Mogę to stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, ponieważ jestem jego autorem, występującym pod pseudonimem Renata Aulagnier.”
    Ze strony autora tekstu: http://tomaszwitkowski.pl/index.php

    Interesująca jest strona Witkowskiego, na której są m.in.:Nowości związane z prowokacją, Oryginalny tekst artykułu, Wersje pośrednie artykułu…

  7. PawelK mnie uprzedził. Proszę się zapoznać z prowokacją dra Witkowskiego – http://tomaszwitkowski.pl.

    Reakcje na forum (te nieprzychylne, niestety) są niezwykle pouczające.

  8. Czy Sokal nie wydał swoich rozważań później w formie książkowej? Wydaje mi się, że coś w tym temacie, po polsku, przemknęło mi kiedyś przez łapki…

  9. Do Krzysztofa:
    Jak najbardziej, Sokal razem z Jeanem Bricmontem wydali większą książkę, której tłumaczenie pod tytułem „Modne bzdury” wydał Prószyński i Ska.

  10. A oto inna całkiem ciekawa prowokacja stworzona wokół globalnego ocieplenia: http://en.wikipedia.org/wiki/Image:FSM_Pirates.png

    Jak ma się wzrost temperatury, to spadku liczby piernatów, bardzo intrygujące 🙂

  11. Panie Edwinie
    domyśliłem się 🙂 chodziło mi właśnie o podkreślenie różnorodności możliwych interpretacji

  12. Jednym slowem zaistnial „fakt medialny”, ktory stal sie argumentem faktycznym. Ciekawe, przechodzimy do porzadku dziennego nad podobnymi zachowaniami politykow (konkluzje wyciagane ad hoc z niepotwierdzonych faktow, z faktow medialnych), ale bawia nas podobne zachowania ze strony swiata nauki. Tymczasem o wiele donioslejsze skutki maja bledne decyzje politykow wspierajacych sie o fakty medialne niz konkluzje naukowcow wyciagniete w oparciu o „medialne” artykuly naukowe.

    Oczywiscie, ze w przypadku ocieplenia globalnego polityka jak najbardziej splata sie z nauka. Tym nie mniej, w przeciwienstwie do polityki, nauka podlega stalej weryfikacji i mistyfikacja, nawet nie ujawniona przez autorow i tak wyszla by na jaw predzej czy pozniej. Politycy po prostu wierza w to, co wierza, i w co wygodnie jest im wierzyc, i nawet najbardziej osmieszajaca kompromitacja nic nie zmieni w sposobie ich myslenia.

  13. A może Thorpe użył w fałszywce nie „benthic”, ale „Bendic bacteria”?…

  14. Jak z piratami (j/w), dyskurs dzieje się poza nami, a my w nim odnajdujemy swoją tożsamość. Mity prawdziwe czy nie, wszystko to przytłacza.

  15. no tak, globalne ocieplenie…
    http://naukowy.blog.polityka.pl/?p=116
    Produkcja biopaliw jest chyba najgłupszym pomysłem pseudo-ekologicznym, jaki kiedykolwiek wykluł się w głowie ludzkiej. Przecież wydajność otrzymywania paliwa z masy roślinnej jest niezwykle niska. Zamiast inwestować w nowe nośniki energii człowiek woli wymyślać zupełnie absurdalne sposoby na podtrzymanie starego systemu i poprawę własnego samopoczucia. Bez oglądania się na rzeczywiste koszty.

    dokładnie to samo można powiedzieć o sławetnych torbach papierowych 🙂

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php