Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

4.12.2007
wtorek

Paryż jesienią

4 grudnia 2007, wtorek,

Nie wiem, co myślą o swoim życiu mieszkańcy Paryża. Przybysz przyjeżdżający do tego miasta późną jesienią ma tylko powody do zachwytu. Po pierwsze mało turystów, więc nie ma problemów z biletami do muzeów i na wystawy. A to ważne, bo akurat jesienią trwa wysyp znakomitych projektów.

alexmajoli.jpgJechałem do Paryża głównie by zobaczyć wystawę „B?tes et Hommes” (Zwierzęta i ludzie), przygotowaną w La Grande halle w Parku La Villette. W hali tej odbywały się dawnej targi bydła dostarczanego do okolicznych rzeźni. W latach 80. XX w. La Villette przekształcił sie w Cité des Sciences et de L’industrie, z fantastycznym, wielkim muzeum (choć to niewłaściwa nazwa) nauki i techniki. „B?tes et Hommes” to kawał dobrej roboty, ilustrującej złożoną historię wzajemnego „poznawania” się ludzi i zwierząt. Bez żadnego dydaktyzmu autorzy pokazali ewolucję etycznej odpowiedzialności za „braci mniejszych” i wyczerpywanie się podstaw dla doktryny „ludzkiej wyjątkowości”. Granica między człowiekiem a zwierzęciem co najmniej jest nieostra. Kapitalne środki formalne (jak przedstawić pojęcie terytorium: klatka pomalowana w narodowe kolory Francji, a w środku uwięziony kanarek). Wystawę otwiera film przedstawiający krowę i cytat z Dzienników Gombrowicza, w której pisarz zastanawia się pod wpływem spotkania z krową nad istotą człowieczeństwa i „krowości”.

Po „B?tes et Hommes” zostało jeszcze czasu na obejrzenie jeszcze kilku (choć niestety, nie wszystkich ciekawych  ekspozycji). W Centre Pompidou genialna retrospektywa Alberto Giacomettiego, w Muzeum Armii wystawa „Miłość, wojny, seks”, czyli o tym, jak doświadczenie dwóch wojen światowych zmieniło najbardziej intymne relacje między płciami, w Muzeum Orsay wystawa Ferdinanda Hodlera. Czasu już nie starczyło na Arcimbolda i Courbeta. Mnogość oferty pokazuje, czym jest prawdziwa metropolia i dlaczego Paryż jest ciągle najchętniej odwiedzanym miastem na świecie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Chętnie czytam na temat Paryża, bo niedługo tam jadę. Mój syn już tam był, narobił sporo fotek. Szkoda tylko, że nie dogadam się z nikim – podobno niemiecki i angielski na niewiele się tam zdadzą. Mam nadzieję, że jednak mi to nie przeszkodzi w odbiorze tego co do tej pory oglądałem tylko w TV.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php