Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

10.01.2008
czwartek

iPhone – tajemnice projektu

10 stycznia 2008, czwartek,

„Wired” publikuje znakomity tekst rekonstruujący historię powstania iPhone’u. Fred Vogelstein wyjaśnia na czym polega rola tego produktu, któremu Apple poświęcił w ostatnich latach całą swą uwagę. Jak wynika z analizy, kluczem do zrozumienia zamysłu Jobsa jest porozumienie jego firmy z Cingularem, należącym do At&T operatorem sieci komórkowej.

Porozumienie to złamało reguły gry w rynku telefonii komórkowej, który dotychczas całkowicie zdominowany był przez operatorów sieci. Traktowali oni producentów sprzętu i telefonów jak niewolników, całkowicie narzucając warunki współpracy. Jobs zaproponował interes: współpraca ma być realna, Apple dostarczy bajeczny wielofunkcyjny telefon, który rozpali konsumentów i spowoduje, że zaczną spędzać więcej czasu gadając, klikając, surfując. Cingular w zamian za utratę części kontroli poszedł na taki układ i nie stracił, bo transmisja danych w sieci potroiła się za sprawą iPhone’u, a 40 proc. amerykańskich nabywców urządzenia podpisuje umowę z operatorem.

Cingular nie traci więc, doskonale zarabia Apple, bo z każdych 399 USD z ceny iPhone’u ma 80 USD marży plus 240 USD od Cingulara, który płaci 10 USD miesięcznie od każdego klienta, który podpisze umowę na 24 miesiące. Wszyscy więc zarabiają, nastąpiło jednak zdaniem Vogelsteina radykalne przesunięcie równowagi sił na rynku usług bezprzewodowych. Osłabienie pozycji operatorów sieci ma otworzyć ten rynek dla mniejszych graczy oferujących usługi na iPhone czy też na nową otwartą platformę mobilną Android, ogłoszoną przez Google.

Na koniec, krótki komentarz do plebiscytu na najważniejsze wydarzenie w internecie w 2007 r., zorganizowanym przez netguru.pl. Nasi internauci uznali, że na świecie wydarzeniem najwyższej wagi była właśnie premiera iPhone’u. Niektórzy z poproszonych o komentarz ekspertów nie kryją zdziwienia, nie widząc związku między iPhonem i internetem (szkoda, że im umknęło, że właśnie rok 2008 będzie dla internetu rokiem mobilności, przynajmniej na świecie), a sam produkt Apple i jego sukces uznają za wynik marketingowej histerii. Cóż, chyba rzeczywiście w epoce Web 2.0 lepiej zdać się na mądrość zbiorową, niż opinie ekspertów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. To osłabianie pozycji operatorów jest znacznie ważniejsze w USA, gdzie praktycznie nie można używać telefonów kupionych poza siecią, a sieci ograniczają funkcjonalność aparatów (GPS, wyłączenie modemu itp.)
    W Europie zawsze był większy wybór i dlatego sukces iPhone’a jest umiarkowany.

  2. przecież ten tekst to był chamski apple’owski pr. niedługo macworld wszak

  3. co prawda rok mobilności zapowiadany jest od kilku lat ale… iphone/apple na pewno sporo zrobił dla używania sieci przez komórkę

  4. Uważam, że iPhone być może nie jest rewolucyjny od strony technolgicznej (nie licząc touch screen), ale na pewno jest to rewolucja w interfejsach, która już zmiania sposób w jaki korzystamy z internetu mobilnie.

    Polecam przeczytanei tego artykułu:

    http://www.nytimes.com/2008/01/14/technology/14apple.html?_r=1&ref=technology&oref=slogin

    Uważam też, że cały szum wokoło iPhone, to nie tylko wielka machina marketingowa, ale także rewolucyjny produkt. Do tej pory chyba żaden telefon nie doprowadził do tego, że tacy gracze jak Google przygotowują dedykowane wersje swoich serwisów pod jeden produkt.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php