Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

11.01.2008
piątek

Nauka 2.0

11 stycznia 2008, piątek,

W „Scientific American” bardzo ciekawy artykuł M. Mitchella Waldropa „Science 2.0: Great New Tool, or Great Risk?”, który jednocześnie otwiera eksperyment redakcji SCIAM – czytelnicy są zaproszeni do współudziału w redakcji tekstu Waldropa. Mogą nadsyłać dodatkowe pytania i komentarze ( już ich się trochę zebrało), które zostaną uwzględnione w ostatecznej publikacji, jaka ukaże się w wydaniu głównym.

Waldrop w swym artykule analizuje metody wykorzystania narzędzi Web 2.0 w nauce. Na przykłąd platformy Wiki w coraz większej liczbie laboratoriów wykorzystywane są jako doskonałe dzienniki laboratoryjne. Wbudowany w Wiki mechanizm pamięci umożliwia odtwarzanie przebiegu badań, nawet jeśli ktoś chciałby wykreślić jakieś niewygodne fragmenty.

Związany z Web 2.0 postulat otwartości zaczyna upowszechniać się nawet obszarach badań z natury tajnych, bo związanych z patentowaniem i tajemnicą handlową. Okazuje się że jawność, przynajmniej do pewnego stopnia, nie szkodzi interesom, a ułatwia budowanie zaufania i współpracy na etapie przedkonkurencyjnym. Zdaniem Waldropa najsłabiej rozwija się jeszcze naukowa blogosfera.

Autor jednak nie tylko zachwyca się, wskazuje także na zagrożenia. Najistotniejszy jest związany z kwestią pierwszeństwa autorstwa, sprawa w nauce kluczowa. Dotychczas o pierwszeństwie autorstwa rozstrzygała przyjęta w procesie recenzenckim do druku publikacja. W chwili, gdy każdy może napisać, że coś zrobił, choć nie ma na to obiektywnego potwierdzenia, sprawa zaczyna się komplikować.

Oznacza to tylko, cytuje Waldrop przedstawicieli „Nature”, że należy usubtelnić proces komunikacji naukowej. W każdym razie nauka nieodwracalnie odsuwa się od modelu produkcji wiedzy polegającym na publikowaniu w czasopismach na model wielomedialny, w którym Sieć, a także inne formy komunikacji (konferencje) zyskują coraz większego znaczenia.

W Warszawie kilka tygodni temu odbyła się z inicjatywy Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania ciekawa konferencja na temat otwartych modeli komunikacji naukowych. Ten link prowadzi do prezentacji z konferencji. Faktem jednak jest, że idea otwartej nauki i otwartej komunikacji w nauce jest przez polskich naukowców traktowana jak dziwoląg. Nawet ci, którzy popierają ideę, jeszcze nie blogują ani zbyt intensywnie nie używają narzędzi Web 2.0.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Idea ciekawa jednak w Polsce do web 2.0 wciąż podchodzi się z lekceważeniem. Brakuje poważnych prac na temat krytyki źródeł internetowych albo chociaż próby stworzenia poradnika metodologicznego. Humanista który dał by przypis z wikipedii zostałby wykpiony przez naukowy establishment a przyznawanie się do autorstwa artykułów dalej jest traktowane jako zabawa. Brak jest uniwersyteckich inicjatyw w rodzaju przytaczanych już na blogu tworzenia haseł w wiki przez studentów w ramach zaliczenia. A powinni to także robić pracownicy naukowi. Obawa przed cyberwandalizmem to kiepskie usprawiedliwienie.

  2. Mam troche mieszane odczucia. Z jednej strony uczestniczylem i uczestnicze w projekcie OpenWetware.org (ha, wymienilem nawet posty z Reshma Shetty) i nie bardzo wyobrazam sobie inna forme opisywania przepisow „jak zrobic X”. Wiki jest pod tym wzgledem wspaniale. Prosty syntaks, mozliwosc edytowania z drugiego konca Ziemi etc.

    Problemem jest ciegly brak masy krytycznej. Po to aby strona wiki ‚dzialala’ poza nawiedzonym autorem i czytaczami winni byc inni kontybutorzy. I ztym jest problem. Podobnie jak w wiejacych stechlizna i martwota specjalistycznych grupach Usenetowych.

  3. Nie wiem skąd ta teza na temat polskich naukowców, jak dla mnie strasznie radykalna i krzywdząca. Rozumiem, że wg Pana jesteśmy przeciwni otwartości, wolelibyśmy nie ogłaszać niczego w czasopismach elektronicznych, i żyjemy po prostu ciągle w rzeczywistości 1.0?

    Proszę sprawdzić czy polscy naukowcy zgłaszają np. artykuły do arXiv.org, proszę zerknąć na blog (szalonych) naukowców (zastanawiam się czy sam go Pan wstawił do zakładek czy to redakcja), na linki do innych blogów tam podane.

    Najłatwiej przysłowiowo „własne gniazdo kalać”, dekretując coś w postaci tez bez szerszych uzasadnień, podanych na koniec wpisu.

    Zresztą otwarta nauka i otwarta edukacja nie kończy się na Web 2.0, co więcej dopisywanie numerków do wszystkiego co się widzi, żeby tylko zdobyć poklask rzeczywiście, komu jak komu, ale naukowcom powinno się wydać niepoważne. Powiedzenie, że idea otwartej komunikacji w nauce jest dla kogoś dziwolągiem, bo ten ktoś nie bloguje, ma mniej więcej tyle sensu, co powiedzenie, że jak ktoś publikuje za dużo o Web 2.0., to pewnie na niczym innym się nie zna…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php