Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

23.01.2008
środa

Piractwo – dmuchane statystyki

23 stycznia 2008, środa,

W blogosferze zawrzało, gdy agencja Associated Press ujawniła informację MPAA (Stowarzyszenie zrzeszające amerykańskich producentów filmowych), w którym organizacja ta przyznaje się do błędu w raporcie z 2005 r. W raporcie tym przygotowanym na zamówienie MPAA przez LEK Consulting, analizującym wielkość piractwa cyfrowego znalazło się stwierdzenie, że siedliskiem zła są amerykańskie college, odpowiedzialne z 44 proc. kradzieży praw autorskich. Raport stał się m.in. podstawą do lobbingu w Kongresie USA, którego efektem jest projekt ustawy College Opportunity and Affordability Act of 2007, w którym przewiduje się, że władze uczelni będą odpowiedzialne za kontrolę wykorzystania internetu przez studentów.Okazało się jednak, że studentom można przypisać odpowiedzialność za co najwyżej 15 proc. strat wynikających z piractwa. I to tylko pod warunkiem, że uzna się resztę statystyk MPAA za rzetelną. Nie mają do tego przekonania analitycy z takich serwisów, jak TechDirt i ArsTechnica. Ich zdaniem pirackie statystyki organizacji pilnujących praw autorskich są dmuchane i opierają się na błędnej metodologii. Nie zmienia to faktu, że statystyki te wywołują odpowiedni skutek, bo są z zapałem kopiowane przez bezkrytycznych dziennikarzy, poszukujących do swych doniesień „faktów”, czyli liczb popartych autorytetem oficjalnej instytucji. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie o obrazie piractwa decydują statystyki produkowane przez takie organizacje, jak BSA. Pamiętam, że parę lat temu zapytałem przedstawiciela BSA informującego o stratach wynikających z piractwa software’owego, czy w swych analizach uwzględnia wykorzystanie legalnego oprogramowania darmowego (np. Open Office zamiast MS Office). Wykorzystanie takiego softu uszczupla rzecz jasna przychody Microsoftu, lecz piractwem nie jest. Odpowiedź była co najmniej mętna. Na szczęście Microsoft, zamiast z uporem trwać przy dmuchanych statystykach zmienił politykę marketingową i oferuje np. Office za przyzwoite pieniądze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php