Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

26.01.2008
sobota

Nowa wojna religii z nauką, aneks

26 stycznia 2008, sobota,

Wśród komentatorów pojawił się chyba p. Jacek Kubiak, którego tekst związany z zapłodnieniem in vitro i antymodernizmem Kościoła ukazał się w „Polityce”, polecam lekturę. Miałem przyjemność omawiać ten tekst podczas redakcyjnego zebrania, zwróciłem wówczas uwagę na kilka spraw, które w artykule nie pojawiły się, a których warto też pamiętać.

Stanowisko Kościoła wobec nauki i stwarzanych przez nią problemów/wyzwań jest dosyć dynamiczne i nie rozwija się prostoliniowo. Po dość dużym otwarciu w 1992 r. w związku z tzw. zamknięciem sprawy Galileusza, pod koniec lat 90. nastąpił regres (więcej o tym w wywiadzie, jaki przed laty przeprowadziłem z porf. Georgem Coynem, jezuitą i dyrektorem Obserwatorium Watykańskiego). To falowanie, jak również fakt, że ludzie tacy jak Coyne mogli zajmować bardzo wysokie stanowiska (Coyne został odwołany przez Benedykta XVI, gdy głośno skrytykował odrodzenie antyewolucjonizmu w Kościele) pokazuje, że wewnątrz Kościoła rwa żywa dyskusja. To co później widać w dokumentach oficjalnych jest już jedynie wyrazem uzgodnionej oficjalnej linii.

W wielu kościołach protestanckich nie ma miejsca na taką dyskusję, dlatego też tak wiele z nich tkwi niewzruszenie w fundamentalizmie. Tyle, że każdy z osobna mniejszy niż wielki Kościół katolicki, więc ich stanowiska traktowane są folklorystycznie (chyba, że jak w USA, kumulują się w istotny ruch polityczny).  Rzeczywiście więc, jak pisze Kecaj, niewykluczone że po obecnym zwrocie konserwatywnym nastąpi Vaticanum III i nowe otwarcie (lub dalej będzie następować konserwatywna integracja).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Zastanawiam się, jak to możliwe, że Bóg pozwala swojemu Kościołowi robić błędy, do których potem Kościół musi się przyznawać.

  2. może Bóg uważa że nawet papieżom przyda się odrobina pokory:)

  3. Uważam, że co jak co, ale pokorą to żaden z papieży jeszcze nie grzeszyl. Wręcz przeciwnie. Inaczej nikt nie dopuścil by do powstania dogmatu o nieomylności papieża. Wprawdzie dotyczy to TYLKO spraw wiary, ale nie zauważylam , by bylo to przestrzegane.

  4. Hortensjo:
    Dogmat o nieomylności papieża to znak duchowości XIX wieku, gdy Kościół podkreślał swój antymodernizm.
    Problem polega na tym, że dogmaty łatwiej się ogłasza, niż z nich rezygnuje…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php