Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

1.02.2008
piątek

Samochód na powietrze

1 lutego 2008, piątek,

MEKARSKI_PNEUMATIC_TRAM.jpgOlhado w komentarzu do wpisu o Gospodarce wodorowej przywołuje koncepcję samochodu na silnik napędzany sprężonym powietrzem. Nic nowego, można powiedzieć, wszak takimi silnikami Systemu Mekarskiego (Louis Mekarski, czyli Ludwik Mękarski, inżynier polskiego pochodzenia) były napędzane na przełomie XIX i XX stulecia nantejskie i paryskie tramwaje.

Po stu latach do pomysłu wraca największy indyjski producent samochodów, Tata ma zamiar w połowie tego roku wprowadzić na rynek MiniCat, pierwszy seryjnie produkowany samochód z silnikiem na powietrze. Auto i napęd zostało zaprojektowane przez francuską firmę Motor Development International (MDI). Jak informuje „Popular Science” MiniCat ma mieć zasięg 125 mil, osiągać szybkość do 60 mil i będzie kosztować od 5100 do 12700 dolarów w zależności od wersji (przewidywane są modele hybrydowe, MiniCAT.jpgpowietrzno-paliwowe, wówczas zasięg samochodu zwiększy się do 900 mil na ilości paliwa mniejszej niż galon, a maksymalna prędkość do 100 mil na godzinę). Jedno tankowanie ma kosztować ok. 2-3 dolary i trwać kilka minut na stacji zaopatrzonej w odpowiedni kompresor. Można też tankować samochód garażu, za pomocą kompresora wbudowanego w samochód, podłączając go do prądu – wówczas należy na operację poświęcić 4 godziny.

Indie mają być początkiem ekspansji powietrznych samochodów, potem czas na Europę. Analitycy wypowiadający się dla MIT’s Technology Review są umiarkowanie optymistycznie, jeśli chodzi o nową technologię. Niedługo przekonamy się, jak sprawdza się w praktyce. Poniżej filmik, jaki wytropił JoeMonster.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. w zasadzie to nie jest „nowa technologia” 🙂
    sam Pan pokazywał, że już ją stosowano, sto lat temu. Do tego należy zauważyć, że jeśli chodzi o technologię produkcji takich silników – to nie ma tu nic nowego. Wręcz linie produkcyjne obecnie produkowanych samochodów można by z łatwością przystosować do produkcji tych powietrznych silników. Materiały też nie są rewolucyjne – wszystko już jest.
    Co więcej, w porównaniu do hybryd, silników wodorowych itd, to „powietrzne” rozwiązanie jest diabelnie tanie – produkcja aut była by o wiele, wiele tańsza.
    Jeśli by wybiec myślą beyond tomorrow i założyć, że mamy do dyspozycji elektrownie napędzane fuzją wodorową, to rozwiązanie samo się narzuca.
    Aż dziwne, że do tej pory nie wzbudziło zainteresowania przewoźników. Jakaż to oszczędność kosztów – ile mniej kosztowało by utrzymanie np floty TIRów. I ile więcej można by przewieźć jednym TIRem – nawet ze zbiorniami same ciągniki ważyły by o wiele mniej niż obecnie.
    A transport publiczny? Autobusy, tramwaje, kolejka podniejska czy nawet pociągi dalekobieżne?
    Trzymam kciuki za tych, którzy startują z tym rozwiązaniem, bo jest naprawdę proekologiczne. Myślę, że brakuje im tylko przekroczenia masy krytycznej zainteresowania w mediach – jeśli to się stanie, to rozwiązanie osiągnie sukces.

  2. http://www.autokrata.pl/lod/1380/samochod_na_powietrze/ tu są wizualizacje min autobusu na sprężone powietrze.
    Przepraszam, że do tego wracam, ale uważam pomysł za strzał w dziesiatkę – ma same zalety.

  3. przysięgam, że jużostatni raz 🙂
    ja już pisałem w komentarzach, bodaj czy nie u pana Redaktora, o tych silnikach i pamiętałem, że miałem namierzoną bardzo fajną stronę o nich. Właśnie ją odnalazłem:
    http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kampanie paliwowe pewnie mają pełne portki 😉

  6. @Olhado:
    Dzięki za komentarze i ciekawe linki. Pamiętam, że już kilka razy ten temat był przez Pana poruszany w komentarzach, więc postanowiłem skonsumować, zwłaszcza, że coś drgnęło na rynku. Pozdrawiam

  7. Teloch
    powinny.
    tym bardziej że producenci samochodów są zainteresowani napędami hybrydowymi, elektrycznymi itd, a silnik (SILNIK) na powietrze jest bardzo tani i prosty w produkcji, więc tym bardzie ma spore szanse być „skonsumowany”. A producenci samochodów myślą teraz bardziej o rynkach Azji, Afryki i Ameryki Południowej – tam nie sprzeda się drogich aut.
    A producenci nafty? Każdy mechanizm trzeba czymś smarować, nie?

  8. Tylko jestem ciekawa, jak to przelożylo by się na cenę tych samochodów. Zresztą, wszystko jedno. W eksploatacji na pewno wyjdzie taniej, a to już jest coś przy ciągle rosnących cenach paliwa.

  9. Pierwszy raz słyszę o takim silniku. Same korzyści w obecnych czasach, kiedy połowa ludzi globu mieszka w miastach zwłaszcza w biednych państwach. 3,3 mld ludzi potrzebuje samochodu taniego, prostego w budowie i użytkowaniu, serwisie, a przedewszystkim ekologicznego. W ciasnych miastach czyste powietrze ma taką wartość, jak woda na pustyni.
    Ten samochodzik parametrami odpowiada maluchowi i FIAT 500, samochodom, które zmotoryzowały pół Europy i w oparciu o ten sentyment powstała Ślicznotka z Fiata 500. Niestety za 30-50 tyś. zł, kwota nie dla ludzi potrzebujących samochodu, a których nie stać na nie.
    Dla mnie rewelacja!! Jeszcze, żeby cena była niska i zadbano o bezpieczeństwo zbiorników. Nie ma kilku istotnych informacji, ile prądu pobiera alternator na pełne tankowanie oraz jakie ciśnienie panuje w zbiornikach. Poza tym aż 75 KM, to dużo. No i cóż, znowu pomysł polskiego inżyniera, jak rafinacja ropy. Ciekawe, że tyle pomysłów tutaj było, a my biedni jak kościelne myszy. Przypomnę, że krystalizacja krzemu, który stanowi podstawę procesora też opracował polski naukowiec.

  10. przeciez skoro to juz jest mozliwe od dawna to dlaczego nie przebija sie mainstreamowych mediów??

    ano dlatego ze poza konsumentami nikt tego nie chce. koncerny naftowe, ale rowniez producenci aut i silnikow nigdy na to nie pozwola. to lobby jest tak silne ze jeszcze dlugo bedziemy czekac na te ‚rewolucje’..

    sprawa przypomina mi koncerny fakmakologiczne ktore juz dawno znalazlyby szczepionki na rozne choroby, ale to jest im po prostu nie na reke..

    pozdr
    a

  11. Witam,

    pomysł bardzo ciekawy, jednak poza oporami koncernów, jak najbardziej realnymi jest jeszcze kwestia kosztów eksploatacji. Powietrze trzeba czymś sprężyć, nie ma perpetum mobile, zawsze jest coś za coś. I tu pojawiają się również koszty środowiskowe, przecież energię elektryczną trzeba wytworzyć. Oczywiście można skorzystać z OZE np energii wiatru, ale to też wbrew pozorom nie jest tanie.
    Nie znalazłem na stronach o tych silnikach i ich zastosowaniach danych pozwalających oszacować koszty a to jest podstawa oceny rozwiązania. Żeby nie było tak jak z niektórymi biopaliwami, które miały mieć zerowy bilans CO2 ale zapomniano o transporcie i innych kosztach środowiskowych.

  12. borsuk44
    nie podam w tej chwili linka, ale koszt wychodzi 3$/100km

    Poza tym, uzyskanie energii w elektrowniach węglowych jest dużo mniej szkodliwe dla środowiska niż w silnikach spalinowych samochodów. Proces spalania masz pod kontrolą, jest stabilny, spaliny można dużo bardziej i taniej neutralizować.
    Żeby już nie wspomnieć o elektrowniach atomowych – najlepiej opartych na fuzji, choć to dopiero przyszłość.

  13. Jeśli idzie o sprawy eko to sprawa jak najbardziej pozytywna. Myślę że spalanie kopalin jest barbarzyństwem dla przyszłych pokoleń – ropa, węgiel powinny stanowić surowiec do tworzenia nowych materiałów np. aby zastąpić metale czy drewno. Tak naprawdę globalna energetyka używa prymitywnych form pozyskiwania energii. Może to będzie HHO czy silniki magnetyczne (w magnetyźmie tkwi ogromny potencjał do odkryć.)
    Koncerny paliwowe to jedno a gospodarka krajów to drugie. Jak myślicie jaka będzie akcyza na powietrze do tych samochodzików. Podobno mają cenę od 6000 do 12000 dolarów. Podoba mi się konstrukcja silnika Angello http://www.youtube.com/watch?v=FA3nSL_b5cI

  14. Witam to nie jest środek, który może konkurować z naftą jest pytanie, dlaczego się nie rozwinął przez lata w innych krajach, dlaczego ludzie się wycofali z tego systemu , a dzisiaj próbujemy wskrzesić go na nowo, będą samochody na powietrze a za plecami dymiące kominy czy tak ma wyglądać nasz postęp co się zmieni ,na lepsze jesteśmy naiwni komuś zależy na opóźnianiu wdrażaniu nowych technologii energetycznych tracimy czas i pieniądze idąc w tym kierunku, byczmy świadomi te silniki nie zatrzymają cen ropy , aby ceny nafty zatrzymać odsunąć od samochodów potrzeba wprowadzić takie urządzenia które mogą natychmiast konkurować z naftą pobudzić światową Gospodarkę, powiesz fajnie piszesz łatwo ci to przychodzi, malujesz świat tak kolorowo, czy już istniej wyjście zatrzymania cen nafty jestem przekonany, że tak, że jest to już w naszym zasięgu za plecami nie kominy, lecz systemy nowych technologii energii pozwalające konkurować z naftą, jeśli ktoś zrobi pierwszy krok jestem pewien, że za nimi pójdą inni wiedząc, że nic im nie grozi w wdrażaniu nowych źródeł energii.

  15. pomysl bardzo interesujacy!ja juz sie wpisuje na liste osob ktore chcialyby nabyc takie CUDO!nie bedzie to napewno auto klasy sredniej ale nasza przyszlosc bedzie pewniejsza,mam w tej chwili auto napedzane energia elektryczna ,produkowane jest w Norwegii nazwa Think City zasieg moze nie nalezy do,,zaspakajajacych,,ale za to nie musze placic za miejsca parkingowe jak rowniez za drogi w miecie Oslo a co najlepsze moge go za darmo,,tankowac,,w ikea takze…….goraco polecam i pozdrawiam

  16. A podatki z paliwa a co technologiami już opracowanymi dla silników spalinowych co z całą infrastrukturą paliw płynnych co z tymi pieniedzmi które za tym płyną [gigantycznymi ]Przy takim szmalu takie coś zostanie szybko utopione

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php