Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

19.02.2008
wtorek

Amflora, walka trwa

19 lutego 2008, wtorek,

Wczoraj ministrowie rolnictwa krajów Unii Europejskiej mieli zdecydować o dopuszczeniu do komercjalizacji modyfikowanego genetycznie ziemniaka firmy BASF (Amflora – pisałem o nim kilka miesięcy wcześniej) oraz czterech odmian kukurydzy. Zabrakło wystarczającej jednomyślności, by zarówno odrzucić nowe organizmy, jak i wydać natychmiastową akceptację. Sprawa trafi więc do Komisji Europejskiej.

Amflora jest ziemniakiem zoptymalizowanym pod względem wytwarzana skrobi amylopektynowej, która jest doskonałym surowcem dla przemysłu papierniczego. Pozostała z ekstrakcji pulpa, nadaje się, zdaniem BASF jako dodatek do pasz i jest nieszkodliwa dla ludzi i zwierząt (taką opinię wydała European Food Safety Authority). Nie wszyscy z tym zdaniem się zgadzają, choć powodów kontrowersji wokół GMO jest więcej i nie dotyczą tylko kwestii bezpieczeństwa. BASFowi zależy na szybkiej akceptacji Amflory, najpóźniej do   końca lutego, inaczej bowiem rok 2008 będzie stracony jeśli chodzi o wprowadzenia kartofla do upraw. Cóż, chemiczny i biotechnologiczny gigant nie ma co liczyć na poparcie Polski, która konsekwentnie jest przeciwna GMO (wczoraj minister Sawicki głosował przeciw).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Pisałem pracę magisterską o ochronie środowiska w strukturach UE. Ostatni rozdział miałem poświęccony właśnie problematyce GMO. Nie rozumiem, czemu wszyscy się tak boją? Przecież każdy ma prawo wyboru i ostatecznie nie musi takiej żywności po prostu kupować.

  2. Kolejarz: Ominąłeś kwintesencję problemu – ludzie nie mają prawa zadecydować co kupują. Za grube pieniądze decydują o tym politycy, co właśnie widać na tym przykładzie. Mnie najbardziej zastanawia jak to jest możliwe, że mało kto zauważa iż problemem jest sam fakt dyskutowania przez decydentów dopuszczenia czegokolwiek do użycia. Przecież, tak jak słusznie zauważyłeś, jeżeli ktoś będzie chciał, to będzie kupował, a jak nie będzie chciał, to nie będzie.

  3. informacja dotycząca GMO jest za słabo zaznaczona albo jej nie ma. nie można odróżnić tych produktów. np. co z tego, że w składzie jest „mąka pszenna” skoro pszenica jest GMO? tak samo z mięsem – skąd mamy wiedzieć, co jadło to zwierzę zanim trafiło na talerz? proszę mi nie mówić, że to nie ma znaczenia..

    jedyną gwarancją wydaje się informacja o certyfikowanej ekologicznej uprawie lub jasne zaznaczenie na produkcie informacji o tym, że coś jest GMO

    może ktoś ma inny pomysł?

  4. No dobrze. Chiny i Indie, i oby Afryka, jedza wiecej. Znacznie wiecej. Ceny zywnosci rosna jak dawno (od 20+ lat) nie rosly. Ceny pasz tez. Europie grozi zalamanie sie produkcji trzody – jezeli bedzie sie upierac przy odrzucaniu genetycznie zmodyfikowanej zywnosci. O co chodzi tak naprawde zatem? O ideologiczne na przekor? czy o rzeczywiste szkody wynikajace z genetycznej modyfikacji? Jesli tak to jakie? Pytam bo nie wiem. Co wiadomo? czego nie? Czy modyfikacja na poziomie genow (nie wiem czy to prawidlowy zwrot – nie znam sie na tym) jest bardziej podejrzana niz modyfikacje zywnosci poprzez krzyzowanie? Takie krzyzowki umozliwily pierwsza zielona rewolucje. Ta pierwsza byla potrzebna 30+ lat temu zeby wyzywic rosnace populacje Dalekiego Wschodu. Teraz ci, ktorzy dzieki tamtej zywnosci sie urodzili i przezyli chca jesc wiecej. Mamy im tego zabronic? I jeszcze tak: moze w polska zywnosc nie jest genetycznie modyfikowana ale ile antybiotykow jest w przecietnym kurczaku? i gdzie zatem moge kupic w Warszawie kurczaka zdrowego i „czystego”? Albo taka wolowine? Pytam powaznie.

  5. Problem GMO to problem prawie kazdej nowej technologii ktora wprowadza sie na rynek. Czesto na poczatku uzywania nowej technologii nie znamy jej ograniczen i dopiero z czasem uczymy sie na bledach. Dlatego tak wazne jest przeprowadzanie badan I rzetelne monitorowanie efektow GMO na zdrowie ludzi, zwierzat I srodowiska. Niestety GMO to takze giga pieniadze, wiec firmy nie sa tak na prawde zainteresowane, aby takie badania przeprowadzac i dzielic sie nimi. Bo jak wyniki beda zlo, to skocza sie pieniadze… I tak toczy sie bledne kolo.
    Tak wyglada nie tylko sprawa GMO, ale takze innych produktow dostarczanych przez miedzynarodowe korporacje (np. leki, telephony komorkowe, domy z wielkiej plyty). Problem w tym, ze konsument czesto po prostu nie ma wyboru, albo musi sie niezle nabiegac aby miec ten wybor. Wydaje mi sie, ze tylko wzrost swiadomosci wsrod ludzi moze na dluzsza mete rozwiazac problem GMO I inne tym podobne problemy.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php