Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.03.2008
środa

Media Trendy 2008

12 marca 2008, środa,

W poniedziałek konferencja „Media Trendy”, która skupiła wielu wielkich graczy polskiego rynku medialnego. Spektakularnych wypowiedzi nie było, raczej dawało się odczuć zmęczenie nieustanną koniecznością myślenia o medialnej rewolucji, wywołującej zmiany na które nie wiadomo jak reagować.

Konkluzje generalne: zacierają się tradycyjne granice między mediami, organizacje takie jak TVN czy Agora pozycjonuję się coraz wyraźniej jako instytucje multimedialne. Nie chodzi już tylko o zaklęcia słowne, ale także posunięcia organizacyjne (budowa multimedialnych newsroomów) i biznesowe (dywersyfikacja strumienia przychodów). Chodzi o oderwanie procesu produkcji treści od platform dystrybucji treści, tak by nie koncentrować się na problemie, jak długo jeszcze przetrwają gazety papierowe.  Kluczem jest produkcja treści i szukanie modeli biznesowych umożliwiających zarabianie na jej dystrybucji.

Jak zarabiać? Artur Waliszewski z Google tradycyjnie podtrzymywał tezę, że pożegnać się należy z modelami polegającymi na zarabianiu na sprzedaży dostępu do treści. Lepiej koncentrować się na szukaniu modeli pozyskiwania pieniędzy z innowacyjnych form sprzedaży reklam, których treść jest nośnikiem. Modele sprzedaży treści pakowanej jako „premium” mają coraz mniejszy sens wobec coraz mocniejszej konkurencji ze strony oferty darmowej (patrz wpisy o „Wolnej miłości”).

Niełatwo wszak wymyślać nowe modele, czego dowodem były wielokrotne odniesienia do standardu telewizji mobilnej DVB-H. Techniczne już dostępny, co z tego, skoro wszyscy zgodnie twierdzą: jak zarobić na telewizji mobilnej? Nikt jeszcze nie ma dobrego pomysłu.

Zupełnie nie dało się odczuć na sali emocji związanych z pracami nad ustawą medialną. Najwyraźniej widać, że media odpłynęły bardzo daleko od problemów regulacyjnych, najwyraźniej przyszłość mediów w najmniejszym dziś stopniu zależy od decyzji polityków. Ciągle jeszcze mogą wiele popsuć, coraz jednak mniej mogą szkodzić.

Najciekawsze były stwierdzenia przedstawicieli biznesów internetowych: Onetu, O2.pl. W zasadzie internet jako siła rewolucyjna się skończył. Wśród użytkowników Sieci zaczyna dominować konsument przeciętny, podobny do  telewizyjnego „couch potatoe”, bierny i oczekujący, że sprawny redaktor przygotuje mu oczekiwaną treść. Nie oznacza to, że nie zmienia się sposób konsumpcji mediów. Faktem natomiast jest, że zmiana ta wcale nie polega na radykalnym wzroście aktywności użytkowników, ich chęci do produkcji treści, partycypacji. Wraz z umasowieniem się internetu maleje rewolucyjny i innowacyjny potencjał konsumentów. W efekcie, wypowiedź ludzi z portali była chyba najbardziej konserwatywna. Zgodna jednak całkowicie z obserwacjami z bardziej dojrzałych rynków. Internet się starzeje i stał się po prostu medium mainstreamowym.

A propos multimedialnych newsroomów, gdy pisałem ten wpis „Pressserwis” doniósł, że „Puls biznesu” połączył newsroom z serwisem Pb.pl.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. W tej koncepcji finansowania darmochy za pomocą reklam tkwi – moim zdaniem – błąd logiczny. Ludzie przyzwyczajeni do bezpłatności nie będą reagować na rekalmy skłaniające do zakupu czegokolwiek. I w ten sposób cały model biznesowy załamie się pod swoim własnym ciężarem.

  2. Z tym że ów kult darmochy dotyczy głównie dóbr niematerialnych. Samochody kupuje sie za pieniądze. Telefony też. Więc te rzeczy dalej można reklamować.

    Inną sprawą jest rejestrowane zjawisko internetowej „reklamowej ślepoty” z czym wiążą sie coraz bardziej agresywne formy reklamy na portalach.

  3. Marchewa pisze: „Z tym że ów kult darmochy dotyczy głównie dóbr niematerialnych”

    W przypadku telefonów – niezupełnie. Następuje przesunięcie – koszt telefonu = 0, refundacja za pomocą kosztu niematerialnego dobra, jakim są rozmowy i transmisja danych. Ale na przykład Skype jest darmowy – więc znów mamy oczekiwanie darmochy.

    Samochody też mogą stać się nośnikami reklamy. I w końcu koło się zamknie, bo każdy towar będzie dostępny za darmo pod warunkiem tego, że będzie nośnikiem reklamy innego towaru – też dostępnego za darmo.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php