Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

28.03.2008
piątek

USA, kampania w Sieci

28 marca 2008, piątek,

PewI.jpgW najnowszym „The Atlantic” analiza badań Pew Research Center dotyczących kampanii prezydenckiej i jej medialnego obrazu. Badania zostały opublikowane pod koniec stycznia, wówczas je jednak przegapiłem. Nie straciły jednak aktualności. Wniosek najważniejszy – internet stał się pełnoprawnym medium komunikacji społecznej. Choć telewizja ciągle jest głównym źródłem informacji politycznej dla 60 proc. Amerykanów, to jednak internet plasuje się na drugim miejscu (15 proc.), a dopiero dalej jest prasa (12 proc.).

Jeszcze wyraźniej to przesunięcie akcentów widać wśród młodszych Amerykanów. W grupie do 30 roku życia telewizja i prasa tracą systematycznie znaczenie, a internet jest głównym źródłem informacji dla 46 proc. spośród dwudziestolatków. Tyle tylko, że większość z nich twierdzi, że wchodzi do Sieci nie po to, żeby szukać informacji politycznych – natrafia na nie niejako przez przypadek, podczas serfowania.

PewII.jpgCoraz ważniejszym miejscem zdobywania informacji są sieci społeczne, takie jak MySpace i Facebook. 37 prioc. spośród grupy wiekowej 18-24 lata właśnie pozyskiwało informację o kampanii w Sieciach. Na koniec dobra informacja dla mediów tradycyjnych. Choć uwaga przesuwa się do internetu, to jednak głównym źródłem informacji w Sieci są witryny należące do MSNBC, CNN i w trzeciej kolejności, Yahoo! Inaczej, ciągle potrzebujemy redaktorów i redagowanych profesjonalnie komunikatów.

Jeśli chodzi o kontekst polski, to zapraszam do najnowszego „Notatnika teatralnego” (temat wiodący: teatr i polityka). Piszę tam w tekście „Demokracja multimedialna” o tym, jak zadziałał internet w ostatnich wyborach parlamentarnych. Moja główna teza jest taka, że sukces w wyborach w 2005 i w 2007 polegał na skutecznej mobilizacji marginesów elektoratu, bo statystyczna masa (połowa populacji) tworzyła baudrillardowską milczącą większość. W takiej sytuacji w 2005 r. wystarczyło wykorzystać niewielki, ale zdyscyplinowany elektorat Radia Maryja, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę PiS. W 2007 r. margines radiomaryjny natrafił na kontrę ze strony marginesu internetowego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php