Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

30.04.2008
środa

Na początku był algorytm

30 kwietnia 2008, środa,

Mirek Filiciak pisze w „Kulturze 2.0” o inicjatywie Lva Manovicha, który tworzy program Software Studies (Software Studies Initiative).

Manovich uważa, że wpływ oprogramowania na dzisiejszy świat jest tak duży, że tradycyjne medioznawstwo już nie wystarcza i pora wypromować nową interdyscyplinę, skupioną właśnie na oprogramowaniu. Na witrynie SSI znajdziemy m.in. określenie ?software society?, czyli ?społeczeństwo oprogramowania?, który ma podkreślić fakt, źe we wszystkich sferach aktywności mieszkańca krajów uprzemysłowionych na jakimś poziomie obecne jest oprogramowanie. Skupieni wokół Manovicha badacze mają wyprowadzić humanistyczną refleksję nad mediami poza dyskurs o nowych mediach, mediach cyfrowych, cyberkulturze i internecie, bo wg nich grozi on koncentracją na efektach działania, a nie strukturach które powodują takie a nie inne efekty. Tym, co powinno nas zajmować najbardziej, jest dziś software.

Zapiski.jpgŚwięta racja, dokładnie inicjatywy Manovicha jeszcze nie znam, zapytam go o nią, jak będzie w czerwcu w Polsce. Muszę jednak, trochę jak stary zgred przypomnieć tekst, który miałem przyjemność popełnić w 2003 r. Piotr Fuglewicz, ważna postać naszej informatyki zaprosił mnie bym napisał wstęp do książki-antologii felietonów pisanych w różnych pismach przez informatyków. Wstęp ten zatytułowałem „Na początku był algorytm” i stawiam w nim następującą tezę:

…motorem napędzającym dzieje były różne, pisane językiem naturalnym manifesty: tezy Marcina Lutra, De revolutionibus Kopernika, Manifest komunistyczny Marksa, Tezy kwietniowe Lenina. Niezależnie od oceny tych dokumentów, świat przed i po ich publikacji był zupełnie innym światem.

Dziś, w czasach postmodernistycznej inflacji produkcji literackiej, legislacyjnej i manifestowej, rola tekstów rewolucyjnych przypadła tekstom informatycznym, czyli programom. Świat przed i po pojawieniu się Windows, html, Linuksa jest zupełnie innym światem. A informatycy, czy chcą, czy nie, sprostać muszą oczekiwaniom, jakie stawia się rewolucyjnej awangardzie. („Zapiski na balonie – świat w oczach informatyków”, Poznań 2003 r.).

Potem wątek ten rozwijałem w „Antymatriksie”. Innymi słowy, jak najbardziej potrzeba software studies. Trochę żałuję, że temat naszkicowany przeze mnie 5 lat temu nie znalazł u nas rezonansu (jedynym głosem repliki był tekst pisarza Piotra Wojciechowskiego). A była szansa, żeby Mirek dzisiaj pisał nie o Software Studies, tylko o Studiach Software’wych ulokowanych gdzieś, powiedzmy, na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie Manovich byłby visiting professor.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. na ile te manifesty były rewolucyjne w sensie podawania zupełnie nowego sposobu patrzenia na świat? Na ile były po prostu zebraniem cudzych doświadczeń? Warto wspomnieć telewizyjny cykl „Connections” w tym kontekście.
    A co do rewolucjim nie zapominać o dziele „Nowe światło chemii” naszego Michała Sędziwoja (Cosmopolita).
    I warto wspomnieć inne dzieła, właśnie kompedia. „Sztukę wojny” Sun Tzu. „Tao Te Ching”. Pierwszą Encyklopedię. Czyż nie kształtowały świata?

  2. @Olhado:
    Dzięki za komentarz i uzupełnienie, jasne że ważnych tekstów można wskazać więcej, z Ewangeliami włącznie. Chodziło tylko o ilustrację znaczenia tekstu jako narzędzia strukturyzującego proces.

  3. …motorem napędzającym dzieje były różne, pisane językiem naturalnym manifesty…
    no, nie wiem, czy Panowie wymienieni — by sie z tym zgodzili. (szczególnie ci, ze strony lewej; oraz RELIGIJNEJ..;-))
    ……………………………………………
    a poważnie:
    >> Olhado
    ma rację:
    również moim zd. — motorem napędzajacym dzieje — zawsze były wynalazki, powiedzmy materialne: koło, cegła, sklepienie, papier, czcionka drukarska, maszyny do szybkiego druku, radio, telewizja, http://www...
    (a i te, do męczenia: ot, taki Krzyż, dynamit, siekiera czy radar…;-)
    a ci Panowie — wyłącznie „dawali wyraz” przemianom, których NIE stworzyli; i ktore działy się ZANIM zaczęli o nich pisac (= Manifesty).
    długo opowiadac; ale w „naszych czasach” (ja też jestem stary zgred) —
    przeceniliśmy znaczenie tzw. słowa pisanego; a głównie za sprawa lewicujących niemieckich Professoren z XIX wieku; niech im…
    ……………………………………………
    długo pisać (;-) ale:
    …i dlatego Nowe Media — sa ważniejsze, niż „Manifesty…” które się o nich (już dziś) i w Przyszłości) (na-)pisze…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. i jeszcze o szansie:
    nie mamy szans, gdy piszemy „po polsku”.
    („angielski” — jest jakimś rozwiazaniem; na czas jakiś. ale [symbolicznie] HTML — jest lepszym językiem uniwersalnym, niż Angielski, Hiszpański i Esperanto razem wziete…
    ot, czego potrzeba:
    uczenia (w szkołach) informatyki; a nie chemii; z PL terminologią Jędrzeja Śniadeckiego…
    (niech mu Polskie Dzieci wybaczą; bo chciał dobrze. a wyszlo, jak zawsze TUTAJ.)

  6. Rozumiem, że na końcowy fragment z Manovichem i Software Studies na UW należy patrzeć z przymrużeniem oka, ale jednak dla porządku odniosę się do Języka nowych mediów z bodajże 2001 roku, w którym Manovich w gruncie rzeczy postuluje i przeprowadza badania nad oprogramowaniem.
    Pozdrawiam

  7. @Karol:
    Dzięki za właściwe odczytanie. Manovich robi świetną robotę i nie konkuruję z nim o pierwszeństwo 🙂

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php