Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

21.10.2009
środa

Etyka solidarności i duch postmodernizmu

21 października 2009, środa,

Serwis Tischner.pl opublikował krótką notę recenzyjną o mojej książce „Miłość, wojna, rewolucja”, a wraz z nią rozdział „Etyka solidarności i duch postmodernizmu”. Pierwszą wersję tego tekstu publikowałem w 2005 r, na 25. rocznicę Solidarności w „Przeglądzie Politycznym”. Co zostało z fenomenu ruchu Solidarności, który w 1980 r. zachwycił zarówno socjalistów, jak i konserwatystów. Alain Tourraine w doskonałej analizie „Solidarności” dopatrywał się nowej formuły dla ruchów społecznych, „Solidarność” była niewątpliwie jednym z nielicznych polskich wynalazków o uniwersalnym znaczeniu. Kluczem do tej uniwersalizacji była filozoficzna praca Józefa Tschnera, który m.in. w „Etyce solidarności” sformułował nowoczesną etykę pracy na czasy rewolucji postindustrialnej. W swym tekście stawiam tezę, że poprzez odkrycie dialogicznego wymiaru pracy Tischner bardzo zbliżył swą refleksję do współczesnej refleksji nad pracą, rozwijaną przez Philippe’a Zarifiana czy Pekkę Himanena.

Tischnera „Etyka solidarności” jest zbieżna z zaproponowaną 20 lat później „etyką hakerską”. Założenia tej etyki Himanen wyłożył w książce „The Hacker’s Ethic”,  apotem zaaplikował w napisanej wspólnie z Manuelem Castellsem książce „Społeczeństwo informacyjne i państwo dobrobytu”, by wyjaśnić tajemnicę fińskiego cudu modernizacyjnego. Jak bowiem wytłumaczyć, że w kraju socjalistycznym, zetatytozowanym i mało przedsiębiorczym udało się uzyskać tak wspaniałe rezultaty i wydźwignąć go na czoło globalnych rankingów innowacyjności, jakości życia, konkurencyjności? Finowie po prostu „zhakowali” swój system, czego doskonałym symbolem jest rozkwit ruchów wolnego oprogramowania na początku lat 90., który dał Linuksa, pierwszą przeglądarkę, a potem Nokię itd. Cała sztuka polegała na tym, że ta hakerska etyka została uwznioślona, weszła do szerszych praktyk społecznych jako sposób na rozszczelnianie sztywnego systemu (włączanie uczniów do tego, by uczyli swoich rodziców i nauczycieli Internetu, etc.).

Marzy mi się, o czym pisałem już kiedyś w „Krytyce Politycznej” i piszę do najnowszego numeru, byśmy odzyskali „etykę solidarności”, etykę wielkiego ruchu hakerskiego, do tego by zmodernizować współczesną Polskę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Panie Edwinie, znamienne jest to, że nie mówi Pan o wdrażaniu takich praktyk, lecz Pan tylko marzy ;-).
    Autorzy owej b. ciekawej książki sugerują wszak, że taki kształt społeczeństwa jest specyficzny dla Finlandii i poza nią trudny do realizacji. Jego podłoże jest mocno uwarunkowane kulturowo (historycznie). Owszem, podobnie jak i my, mocno „przeczołgane” przez sąsiadów, wyrosłe z biedy, w dodatku w mało przyjaznych warunkach środowiskowych. Lecz z książki wynika, że posiada kulturowo ukształtowaną skłonność do ogólnospołecznej (trwałej!) kooperacji, która kształtuje i wzmacnia postawy obywatelskie. Dzięki czemu Finowie skłonni są np. płacić wysokie podatki, bo ufają, że wrócą one do nich w postaci mocnego socjalu, który to z kolei pozwala (w miejsce wymuszonej, partykularnej przedsiębiorczości) na znacznie mnie zdeterminowane troską o codzienność – postawy prospołeczne.
    System opieki zdrowotnej, społecznej opieki nad dziećmi, darmowa edukacja na to pozwala. Być może polscy studenci, wzorem fińskich, także hakersko rozwijaliby wolny soft, stając się gotowymi fachmanami dla high-techu i jednocześnie czynnikiem kształtującym kulturę firm, ale z jakiegoś powodu dorabiają w Burger Kingu, czy roznosząc ulotki.
    Chyba jest tak tak, że etos „Solidarności” ma wiele wspólnego z kulturą hakerską, obie zaś zdają się mieć za podstawę „jeden drugiego ciężary noście”, bez martyrologicznego sosu. Tylko że praktyka społeczna obu przyniosła/przynosi różne efekty. Hakerzy są mocno nastawieni na samodoskonalenie siebie i umożliwienie tegoż innym hakerom, których efekty pracy wracają do tego, kto opracował i uwolnił „kod” jakiegoś rozwiązania:
    „Nikt nigdy nie powinien rozwiązywać problemu dwa razy. Twórcze umysły są wartościowym, rzadkim surowcem. Nie powinny być marnotrawione na powtórne wynajdowanie koła jeśli jest tyle fascynujących problemów czekających na rozwiązanie.
    Aby zachowywać się jak haker musisz wierzyć, że myślowy czas innych hakerów jest cenny – tak bardzo, że niemal moralnym obowiązkiem jest, abyś dzielił się informacjami, rozwiązywał problemy i rozdawał rozwiązania tak, aby inni hakerzy mogli rozwiązywać nowe problemy zamiast konieczności ciągłego przetwarzania starych.”
    Jest to ponadto znakomity mechanizm merytokratyczny, gdzie wpływową „starszyzną” stają się ci, co faktycznie mają coś do powiedzenia i w potrafią to ZREALIZOWAĆ – bo „postawa nie zastąpi kompetencji”. W dodatku sprzyja to budowaniu wysokiego społecznego zaufania, bowiem nad rozwiązaniem problemów współpracują ludzie, którzy znają jedynie swoje sieciowe nicki – bez obawy że jeden drugiemu zgarnie pomysł, bo jeśli tak, to zostanie wykluczony ze społeczności.
    Natomiast trudno oprzeć się wrażeniu, że ruch (nie etos) „Solidarności” stanowił coś w rodzaju szerokiej społecznej konfederacji, w których tworzeniu jesteśmy specjalistami. Jak wróg już pokonany, kurz i emocje opadają, uczestnicy wracają do uprawy pilnie strzeżonej własnej grządki, wyglądając, by sąsiadowi nie rosło szybciej.

    Ale – gdyby jednak ktoś chciał spróbować, to tu jest parę dalszych wskazówek 😉 : http://sokrates.mimuw.edu.pl/~sebek/hacker-howto.html

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php