Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

11.12.2009
piątek

Cieszyn, Krytyka Polityczna i „U Huberta”

11 grudnia 2009, piątek,

Przedwczoraj wylądowałem wieczorem w  Cieszynie na zaproszenie klubu „Krytyki Politycznej”, który urządza się właśnie w tym pięknym mieście. Siedzibą klubu jest dawny punkt kontroli granicznej, który dziś wygląda znacznie sympatyczniej. W ogóle miasto podzielone przez dziesiątki lat przez absurdalną granicę  na część polską i czeską po usunięciu szlabanu granicznego zyskało.

W klubie rozmawialiśmy (rozmowę prowadził Tomasz Warczok) o książce Castellsa i Himanena „Społeczeństwo informacyjne i państwo dobrobytu” oraz o mojej „Miłości, wojnie, rewolucji”. Czyli rozmawialiśmy o współczesnym kapitalizmie. Spotkanie było rejestrowane, więc niebawem powinna być dostępna relacja. Z tego względu wolę się skupić na tym, co było później.

Otóż korzystając z dobrodziejstw braku granicy wybraliśmy się na czeską stronę, do restauracji „U Huberta”. Zapadła mi ona w pamięci przed laty. Lokal pod względem estetycznym nie wyróżnia się, typowa czeska knajpa. Podają w niej Radegasta, piwo warzone w Ostrawie. No i właśnie to piwo zapamiętałem i z radością odkryłem, że w ciągu kilku lat nic się nie zmieniło: ani smak, ani religijny stosunek towarzyszący procesowi nalewania napoju do szklanek. Teraz jednak tubylcy uświadomili mi tajemnicę smaku i jakości piwa „U Huberta”.

Otóż restauracja ta oferuje tzw. pivo tankove. Nie toczy się go z beczek, tylko ze specjalnych pojemników do których napój przywożony jest cysternami. Piwo przechowywane jest w piwnicy, ma perfekcyjną temperaturę i pompowane jest bez faszerowania piwa dwutlenkiem węgla, przez co zawsze jest odpowiednio nasycone gazem. Poza tym piwo jest niepasteryzowane, świeżutkie prosto z browaru. Warunkiem uruchomienia podobnego sposobu dystrybucji piwa jest odpowiednio wysoki dzienny przerób restauracji – co najmniej 5 hektolitrów. Kulisy tankovego piva wyjaśnia piwowar z „Gambrinusa”. Poniżej zaś fotka z przetaczania tankovego Pilsnera. Kto więc będzie w Cieszynie, niech wpadnie do „Huberta” trzysta metrów za granicą, kufelek jedynie 23 korony. Warto spróbować kilku powtórzeń, by zobaczyć jak zmienia się nastawienie kelnerek do klienta. Po trzecim kuflu nie proponują już piwa, lecz piweńko (po drugim jest jeszcze tylko piwko). Niestety, po polskiej stronie granicy podobna kultura podawania piwa nie obowiązuje, choć można popróbować lokalnego „Brackiego”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Od dawien-dawna wiadomo, ze najlepsze i najplodniejsze dyskusje tocza sie nad kufelkiem spienionego piwenka. Stad moja propozycja – trzeba przeniesc siedzibe klubu ?Krytyki Politycznej? do Huberta. Dyskusjom dodaloby to polotu a Hubertowi splendoru i nowych bywalcow.
    Zgadzam sie, ze podzial Cieszyna byl absurdalny. I nie tylko Cieszyna. Niedaleko stad lezy malownicza miejscowosc – Puncow, ktora w latach 20 minionego wieku podzielono na czesc polska i czeska – w jednej chwili rozlaczono sasiadow, przyjaciol i rodziny. Po wojnie zbudowano tu – jak przystalo na granice bratnich narodow – zasieki z drutu kolczastego i wieze straznicze, inspirujac sie tymi z Brzezinki. Wopisci polscy, ktorzy pilnowali tego odcinka granicy, dbali, by nie prowadzono nawet rozmow przez granice, jednakze juz w latach szesciesiatych zaczal kwitnac handel – z polskej strony przerzucano wodke i kielbase (sic!) a w odwrotnym np. ponczochy nylonowe. Ale do prawdziwego rozmachu handlu przygranicznego doszlo w latach siedemdzesiatych, kiedy mozna bylo skombinowac polskiego Grundiga a nawet konia. Poczawszy rokiem 1989 wszystko zeszlo na psy. Zasiekow nikt nie odnawial, w chaszcze i chrusciaki po drugiej stronie dawali nura buntownicy i kochankowie. Ale prawdziwy przelom nastapil dwa lata temu, po otwarciu granic. Wtedy do kosciola w Puncowie na Pasterke przyszla spora grupa osob – potomkow Polakow odgrodzonych prawie wiek temu od Ojczyzny drutem kolczastym. Nie bylo mnie na tej Pastece, ale minionego lata wspolnie z bratem wybralismy sie do Puncowa. Jednakze nasza eskapada zakonczyla sie juz kilkaset metrow za bylymi zasiekami. Ledwo ucichl monotonny pomruk huty trzynieckej, a juz utknelismy nad kufelkiem- dwoma (ze)Brackiego. Wprawdzie daleko mu do noszowickiego Radegasta a na drugi dzien lep ledwie ze nie pekl, ale wiadomo, ze podroze sentymentalne obywaja sie wedlug calkowicie odrebnych rozkladow jazdy.
    Szanowny Panie Antymatrix, za kolejna taka podroz serdecznie Panu dziekuje.

  2. @Jerzy: dzięki za komentarz i przypomnienie, że źródłem Radegasta są Noszowice. Pozdrawiam!

  3. Szanowny Pan Antymatrix 🙂 jak przystało na ekologa promuje napitki naturalnego pochodzenia a nie wodę z E; Niestety nie wszyscy lubią piwo.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php