Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

17.12.2009
czwartek

Zielony okrągły stół

17 grudnia 2009, czwartek,

Prezydent Węgier, Laszlo Solyom, piękna postać z lat walki Węgrów z komunizmem opublikował tekst „A Velvet Climate Revolution”. Nawiązując do tradycji antykomunistycznego zrywu i demokratycznych przemian przed 20 laty nawołuje, że dziś czas na podobną rewolucję. Tyle tylko, że wyzwaniem jest zmiana proekologicza, taka zmiana reguł życia i gospodarowania, by aktywność człowieka nie doprowadziła do katastrofy. Solyom jest pierwszym przywódcą kraju postkomunistycznego, który odrzuca retorykę postkolonialną, której elementem jest traktowanie ekologii jako luksusu, na który jeszcze nas nie stać, bo zostaliśmy pokrzywdzeni przez historię i musimy najpierw nadrobić stracony czas. Prezydent Węgier proponuje, by z defensywy przejść do ofensywy, potraktować kwestie ekologiczne jako pozytywne wyzwanie z którym możemy się zmierzyć wykorzystując doświadczenia pokojowej transformacji.

Gratuluję Węgrom prezydenta. Od dłuższego czasu nabieram przekonania, że Polsce potrzebny byłby Zielony Okrągły Stół, czyli społeczna debata której efektem byłaby społeczna umowa dotycząca modelu dalszego rozwoju. Ekologia jest tylko aspektem, który umożliwia wprowadzenie nowych tematów dla polityki, jak kwestia solidarności międzypokoleniowej, modelu zarządzania dobrami publicznymi, odnowy sfery publicznej, demokratyzacji demokracji.

Przemyślenia zebrałem w tekście, jaki ukaże się niebawem w Przewodniku Ekologicznym „Krytyki Politycznej”, ze względu jednak na artykuł Laszlo Solyoma udostępniam swój materiał wcześniej. Zapraszam do komentarzy i uwag. Tekst nie był redagowany, z góry więc przepraszam za ewentualne niedoskonałości edycyjne. Jednocześnie przypominam o dzisiejszym spotkaniu w „Nowym Wspaniałym Świecie”, którego tematem będzie moja książka „Miłość, wojna, rewolucja”. W dyskusji udział weźmie Michał Boni, będzie okazja zapytać o Zielony Okrągły Stół w kontekście Polski 2030.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Edwinie

    Muszę przyznać że nieco się zawiodłem. Tekst jest straszliwie przeideologizowany i co rusz wpada pan w patetyczne zadęcie. Problem ekologii jest problemem niewątpliwie ważnym ale obecnie w kraju mocno peryferyjnym. Przykłady niezbicie pokazują ze ekologią zajmują się kraje gospodarczo „syte” takie jak Europa Zachodnia. U reszty nawet nie to ze ie chcą się nią zajmować ale problem ten jest dla nich mało istotny. Zbyt ważna jest walka o stabilizację ustroju, likwidacje korupcji czy o stabilny rozwój gospodarczy. To się nie zmieni chyba że woda podejdzie pod Warszawę czy Pragę.

    Drugą strona medalu jest kwestia wielomiliardowej globalnej łapówki jaką państwom rozwijającym się maja dać te rozwinięte. Patrząc na listę beneficjentów tego rozwiązania i indeks korupcji TI łatwo domyślić się że jakieś 75% kwoty można by przelać bezpośrednio na numerowane konta na Kajmanach czy w Szwajcarii. Takie pieniądze jak to w 3 świecie stworzą więcej problemów niż rozwiążą.

    Poza tym mało w tekście konkretnych rozwiązań. Widzę jedynie krytyką w tonie „olaboga” i nawoływanie do zmitologizowanego „okrągłego stołu”. Po co?

  2. Witam,

    mamy węzeł energetyczny. Zainteresowanie mediów – zerowe. Komentarz raczej zbędny.

    Pozdrawiam zwięźle

  3. Mała wątpliwość: czy termin „rozwój zrównoważony” nie jest jedynie modnym hasłem na którym w skali światowej setki osób zrobiło tytuły naukowe? Przecież to czego potrzebujemy to raczej transformacja fundamentalnych założeń globalnej gospodarki opartej na marnotrawstwie, natomiast hasło „rozwój zrównoważony” nadal w swojej logice ma ukrytą przesłankę: produkujmy na potęgę bez względu na fakt, że większość tych produktów nigdy nie znajdzie konsumenta, tylko że może róbmy to w blasku medialnych fleszy „na zielono” [od produkcji żywności, przez symboliczny t-shirt, aż po branże ITC włącznie].
    PS śmiesznie wygląda ten konstytucyjny postulat,na tle zainicjowanej już w listopadzie atmosfery polskich miast, które dla wątpliwych estetycznie doznań „pożerają” miliony chińskich światełek napedzanych tysiącami kilowatów energii…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowni Panie!
    Chcę zwrócić Paa uwagę na bezczelnego typa o nazwisku Al Gore – Amerykanina, byłego wiceprezydenta USA, który podszywając się pod Państwa niewątpliwie szlachetne idee, zarobił na nich ponad miliard dolarów zatruwając przy tym środowisko tysiącami ton trujących odpadów. Odpady te to spaliny silników prywatnego odrzutowca oraz inne produkty emitowane przez niego i jego ekipę podczas podróży z filmem „Niewygodna prawda” po całym świecie. Film ten jest propagandówką promującą jego osobę jako zbawcy Ziemi, sugerującą wniosek o konieczności natychmiastowego zniszczenia cywilizacji ludzkiej. Wskazuje się, że należałoby zacząć od państw, które dopiero weszły na drogę szybkiego rozwoju i stanowią konkurencję dla odwiecznych trucicieli, takich jak np. USA… Oczekuję od Pana podjęcia stanowczych działań przeciw temu cwanemu hohsztaplerowi. O jego rzeczywistych przekonaniach niech świadczy fakt zakupienia za kilkanaście milionów $ posiadlosci nad samym brzegiem oceanu, którego poziom ma się przecież wg niego nieuchronnie podnieść o kilka metrów zalewając ten teren. Z ekologicznym pozdrowieniem-Mirek Szeffer

  6. Szanowny Panie, Szanowni Czytelnicy!

    chciałem dorzucić trochę fermentu do dyskusji, ponieważ w dzisiejszych czasach nie można już zabrać krytycznego głosu przeciwko tezom o globalnym ociepleniu. Dla wielu autorytetów, naukowców i polityków (w tym dla wspomnianego Al’a Gore’a) to jest niepodważalny fakt, ale czy tak jest na pewno? Czy teza o globalnym ociepleniu jest bezwzględnie obowiązującym prawem? Bynajmniej nie uważam, że działalność człowieka jest nie wpływa na środowisko naturalne, natomiast uważam, że problem jest trochę bardziej skomplikowany i nie uważam, że droga do „zielonego okrągłego stołu” jest jedyną słuszną.
    Wszystkim zainteresowanym polecam dokument, który opublikowała Polska Akademia Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem. Przeszedł on kompletnie bez echa w mediach, a pokazuje dość zdroworozsądkowe podejście do tematu. (http://tinyurl.com/d2wbuu)

    Z poważaniem

  7. Szanowny Panie!
    Ponownie zabieram głos w związku z dokumentem opublikowanym przez PAN. Jest to jeden z wielu ostatnio pojawiających się głosów przeciw tezie o „globalnym ociepleniu” i „antropogenicznym wpływie na zmiany klimatu”. Dokument ten nie tylko przeszedł bez echa w mediach, ale nie zaatakowały go także osoby i organizacje związane z tzw. ruchem proekologicznym. Wnioskuję, że zawartość tego dokumentów jest nie do podważenia i dlatego żaden prawdziwy badacz nie oprotestowuje jego treści. Pozostali „naukowcy” nadal zajmują się radosną, „ekologiczną” twórczością „naukową”, ponieważ to właśnie z tej strony chlebek jest posmarowany i tam leży jeszcze więcej masełka i szyneczki do tego chlebka.

  8. Po 5 miesiącach zajrzałem przypadkiem na tę stronę. Zero zainteresowania tematem ze strony internautów… A przecież sprawa była tak „gorąca”! I co? Gówno! Nie udało się cwaniaczkom z Banku Światowego nastraszyć ludzkości. Nie wystarczyło przekonać matołków w rządach poszczególnych państw… Ci durnie już zebrali się, żeby w Kopenhadze uchwalić oddawanie setek miliardów dolarów rocznie do dyspozycji bandy przekrętów od „globalnego ocieplenia” (w postaci tzw. podatku klimatycznego). Na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek społeczeństw, poparty „wyciekiem” tajnych informacji o kulisach tego złodziejskiego przekrętu tysiąclecia! Ciekawe, że w ogóle o tym się teraz nie mówi, a przecież wdrożono kilka śledztw w tej sprawie!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php