Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

3.03.2010
środa

Polska otwarta i jej wrogowie, relacja

3 marca 2010, środa,

W poniedziałek w Collegium Civitas odbyła się konferencja „Polska otwarta”. Tematem spotkania była szeroko rozumiana domena publiczna i kwestia udostępniania publicznych zasobów wiedzy, informacji, kultury w epoce cyfrowej. W wielu krajach nasila się ruch na rzecz otwartości, polegający na nieodpłatnym udostępnianiu w Sieci cyfrowych zasobów. Doskonale ilustrują to zjawisko takie inicjatywy, jak Data.gov i Data.co.uk, Open Access i wiele innych.

A jak wygląda otwartość zasobów w Polsce? Niestety, nie najlepiej, zgodzili się eksperci, a przyczyn jest wiele: od technologicznych po chyba najtrudniejsze, mentalne. Mimo tych trudności powinna obowiązywać jednak zasada, że treści wyprodukowane z udziałem pieniędzy publicznych, czy to będą dane administracji publicznej, czy treści kultury, powinny być udostępnione obywatelom. Jeśli przeszkadzają temu aktualne przepisy prawa i inne bariery, należy je modyfikować by sprostać wymogom paradygmatu otwartości.

Ze zdaniem ekspertów zgodzili się (choć zwracali uwagę na różne trudności tkwiące w szczegółach) obecni na konferencji przedstawiciele rządu: wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka, minister edukacji Katarzyna Hall, minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller i minister Michał Boni. Nagranie wideo z konferencji dostępne pod adresem Emergencja TV. Poniżej klip z wypowiedzią Michała Boniego:

Polska Otwarta MBoni 01 03 2010 from Edwin Bendyk on Vimeo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. takie debaty w polskich realiach to tylko gadanina. około 50 razy zadawałem w moim rodzinnym mieście pytania w ramach dostepu do informacji publicznej. jakość odpowiedzi była żadna. popatrzmy też na fasadowy instrument jak BIP’y? komu [poza ludzmi którzy je obsługuja] one służą? a przecież żeby sie otworzyć nie potrzeba tworzyć infrastruktury [czy urzedy nie mogą tworzyć kont na Google Docs i zamieszczać tam za free „papierki”?]…

  2. a propos Minister Kudryckiej: jakość jej myslenia o otwartości i bełkot zbudowany na knowledge-based economy pokazuje ta inicjatywa: http://www.wbn.edu.pl/
    skoro wiedza jest fundamentem rozwoju, a ja jako obywatel płacący zarówno podatki pośrednie, jak i bezpośrednie także chciałbym mieć dostęp do zasobów opłacanych ze środków publicznych. poza tym może ktoś w końcu wpadnie na pomysł udostepniania powiedzmy po 2 latach publikacji finansowanych ze środków pubicznych w sieci?

  3. Oj tak, niestety niektórzy mylą sobie zasoby całkiem otwarte dla wszystkich z tymi, ktore „otwiera się” tylko dla wybranych, w tym przypadku naukowych. Pani Kudrycka mówiła o tym, ze wydała właśnie ze środkow publicznych 150 mln. PLN zeby zasoby otworzyc dla świata nauki. Oczywiście można mieć do nich dostęp, ale ograniczony na password i login lub IP w instytucjach naukowych. Jest to bardzo ważne, że ten dostęp jest, bo bez tego byłby poważny kłopot, ale to nie jest dostęp otwarty, to jest subskrybcja – dostęp płatny.

    W tym płatnym zasobie jest też bardzo dużo polskich artykułów, które wyprodukowali polscy uczeni w polskich instytucjach publicznych, ale opublikowali u wydawcy zagranicznego, który oczywiscie poniósł koszty publikacji i che wypracować zysk. Dlatego tego nie mozna nazwać open access, to jest stary model zamknięty.

    tego nie należy mylić

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ale ale: kilka tygodni temu minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego coś mówił o likwidacji użytku dozwolonego. Rozumiem, że rząd działa dwutorowo: pytanie w czyim interesie…

  6. Jako studentka, bardzo liczyłam na inicjatywę WBN – i jakże się zawiodłam! W USA wystarczy zalogować się do biblioteki online numerem legitymacji – bez względu na IP (można logować się ze smartfonów itd).

    Ciągle więc najwyraźniej jestem skazana na przeszukiwanie deep Web w poszukiwaniu nowych, ciekawych artykułów naukowych.

    Szkoda.

  7. @h2ols, Dlaczego dopiero po dwóch latach? Narodowe Instytuty Zdrowia USA odpowiedzialne za finansowanie znakomitej większości badan biomedycznych w tym kraju wprowadziły zasady, które nakazują wszystkim autorom publikującym wyniki uzyskane dzięki funduszom NIH zapewnienie, że 12 miesięcy po ich publikacji praca znajdzie się w repozytorium czy tez cyfrowym archiwum PubMed Central dzięki czemu zapewniony jest otwarty dostęp do tych danych. Wszystkie liczące się czasopisma chcąc nie chcąc zgodziły sie na to rozwiązanie. Myślę, że można stworzyć podobny system dla polskich naukowców. Najprościej przyłączając się do inicjatywy NIH-u. Oczywiście wymagałoby to trochę wysiłku ze strony osób odpowiedzialnych za politykę naukową (albo to coś co ją w Polsce udaje”/’), a może pojawiłyby się jakieś dodatkowe nieplanowane koszty, ale rzecz jest wykonalna.

    Szczególy gotowego funkcjonującego już kilka lat rozwiązania są tutaj http://publicaccess.nih.gov/

  8. zapomnialem o jednym z beneficjentów WBN’u: mianowicie o Agorze, ponieważ Pani Minister swego czasu wykupiła doc solidne ogłoszenia o tej inicjatywie:D

  9. A tu jest bardziej szczegółowe podsumowanie jednego z uczestników tej konferencji, przygotowane dla Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania (FWiOO), ale to nie wpłynęło specjalnie na treść:

    https://lwb.elka.pw.edu.pl/trac/lwb/blog/rysiek/2010/03/03/konferenja_polska_otwarta_podsumowanie

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php