Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

5.03.2010
piątek

TEDx Warszawa

5 marca 2010, piątek,

Tydzień, który upłynął pod znakiem konferencji zakończył warszawski TEDx. Oryginalny TED (Technology, Entertainment, Design) zyskał już miano imprezy kultowej, wśród wykładowców wymienić można takich mówców jak Al Gore, Jane Goodall, James Cameron, Malcolm Gladwell. Jak wypadła pierwsza polska edycja?

Przyznam się, że nie do końca wczułem się w atmosferę wydarzenia – bardziej show, niż miejsce produkcji wiedzy. Ale show dobrze przygotowany, w którym wszystko zależy od mówców. Ci, których słuchałem wypadli bardo dobrze: Alek Tarkowski i Zbigniew Braniecki przygotowali doskonałe prezentacje, ostatni zebrał owacje na stojąco. Co jednak pozostanie po tych wystąpieniach, skoro nie było czasu na dyskusję, a tematyka dość rozległa? Co gorsza błyskotliwość nie zawsze szła w parze z intelektualną głębią przemyśleń.

Marudzę, choć sam nie mam specjalnego powodu do zadowolenia ze swojej prezentacji. Opowiadałem o temacie, nad którym właśnie intensywnie pracuję, a dotyczy kwestii przyszłości i zarządzania dobrami publicznymi. Chodzi o to, że efektywne zarządzanie „commons”, czyli właśnie dobrami publicznymi wymaga wśród wielu czynników dzielonej przez wspólnotę zarządzającą „commons” wspólnej wizji przyszłości. Problem w tym, że przyszłość, co dziś już wiemy doskonale, jest nieprzewidywalna i można nią co najwyżej zarządzać, co jednak wymaga stosowania tych samych narzędzi działania zbiorowego, jakie są potrzebne do efektywnego zarządzania dobrami publicznymi. Przyszłość ma więc strukturę dobra publicznego które jest warunkiem uniknięcia tego, co Garrett Hardin nazwał „A Tragedy of the Commons”.

Paradoks, albo szansa. Szansa polegająca na tym, że wspólne projekty dotyczące zarządzania przyszłością, jak foresight stają się narzędziami budowania zdolności do działania zbiorowego w imię dobra publicznego. Pomysły dosyć świeże, opowiedzieć o nich w kilkanaście minut okazało się jednak dosyć karkołomnym przedsięwzięciem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. > przyszłość (…), można nią co najwyżej zarządzać
    osobiście mam wątpliwości, czy można zarządzać czymś czego nie ma

  2. Nie powinno się mówić o TED’zie konferencja. Jestem zakochany w TED już od jakichś 3 lat i w mojej ocenie ma on właściwie tylko jeden cel: INSPIROWAĆ! To nie jest miejsce gdzie wiedza powstaje ale miejsce gdzie można się nią zarazić (nie nabyć tylko lekko zarazić 🙂 TED to wydarzenie, które robi to o czym zapomniały dzisiejsze uniwersytety czyli poszerza horyzonty.

    Kilka razy próbowałem stworzyć listę najlepszych przemów w moim odczuciu ale nigdy mi się nie udało bo zazwyczaj 75% z oglądanych wystąpień nadaje się na tą listę 🙂

    Niestety nie miałem okazji być w Warszawie, trochę mnie smuci co Pan pisze, ale wierzę, że przy którejś próbie z kolei uda nam się zbliżyć do oryginału/ideału 🙂

  3. Zostawiłem Ci komentarz, Drogi Edwinie, na Facebooku.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Bartosz: to były uwagi na gorąco. Funkcje inspirujące warszawski TEDx spełnił doskonale, natomiast jest to na pewno format z jakim nie mieliśmy tu do czynienia. Pełna sala do końca świadczy, że idea dobrze się przyjęła.

    @chaos1024k: przyszłością można zarządzać w tym sensie, jak zarządza się ryzykiem.

  6. @Edwin:
    > przyszłością można zarządzać w tym sensie, jak zarządza się ryzykiem.
    tak, tylko, ze ryzyko można mierzyć.

  7. TEDxWarsaw wypadł w moim odczuciu doskonale i owacja na stojąco dla organizatorów były moim zdaniem w pełni zasłużone.

    „Marudzę, choć sam nie mam specjalnego powodu do zadowolenia ze swojej prezentacji.”
    No dobrze. Skoro temat został wywołany pozwolę sobie na swoje SUBIEKTYWNE komentarze.

    Moim zdaniem TEDx wprowadza ważną innowację w sposobie dzielenia się pomysłami nad Wisłą: doskonała forma prezentacji jest bardzo ważna.

    Po latach mieszkania za granicą i pracy w międzynarodowym środowisku powiem tak: ludzie chodźcie na spotkania no Toastmasters International przed swoimi prezentacjami! (w samej W-wie jest kilka klubów Toastmasters)

    Po przeczytaniu programu z uwagą czekałem na Pańskie (Twoje?) wystąpienie. Po prezentacji poczułem, że temat jest faktycznie super ciekawy, mówca sprawiał wrażenie osoby obdarzonej pasją i wiedzą w tym temacie. W moim odczuciu, o gorszym odbiorze tej prezentacji niż innych wystąpień, zadecydowały umiejętności (umiejętności, a nie uzdolnienia) prezentacyjne.

    Mówienie do kilkuset osób, mówienie po angielsku i mówienie z nieznośnym reflektorem w twarz to spore wyzwania.

    Serdecznie gratuluję podjęcia się wyzwania, gratuluję zainspirowania mnie do dalszych przemyśleń na temat „commons”.

    Pozostaję z szacunkiem i powtarzam: dobra prezentacja jest wynikiem ciężkiej pracy nad warsztatem prezentacyjnym, Toastmasters robią to doskonale i non-profit.

  8. A tak przy okazji zarządzania wspólnym dobrem, to Uniwersytet Łódzki znalazł patent na import wiedzy z USA- zaprasza Rudolpha Giulianiego ( doktorat honoris causa ). Ciekawe…

  9. czytam i czytam i nic 🙁 Przyszłość i zarządzanie dobrami publicznym??/ Jak babcię kocham , nad czym tu myśleć:)?

  10. wspólne projekty mają to do siebie, że sukces jest wszystkich ale porażka zwykle szuka jednego winnego. Dobro publiczne jest niedyskutalne/ 🙂 to moje nowe słowo wynalezione właśnie//. Przyszłość już Lem przewidział, więc też jakby nie ma o czym 🙂 A swoja drogą irytujący jest Pana dzisiejszy wpis.

  11. @Swojak: dzięki, żeby nie było wątpliwości – jestem pełen uznania dla organizatorów warszawskiego TEDx i jestem fanem oryginału. Sam natomiast wolę uczestniczyć w przedsięwzięciach o charakterze dyskusyjnym. Kwestia umiejętności to inna sprawa, jak mawia Prezydent Wałęsa , człowiek uczy się całe życie. głupi umiera a Kościół nasza Matka nogami go do przodu wyprowadzi. Sentencja, która obroni się nawet na TED…

    @chaos1024k: otóż to, skoro tak, to także można zarządzać przyszłością. Dochodzi tylko np zmienna w postaci społecznej recepcji ryzyka, która zasadniczo różni się od wyliczeń inżynierów

  12. poddaje się. .. 🙂 Mam tylko małą uwagę… Taka wiedza i mądrość jest cenna i mam nadzieję, że posłuży praktycznym celom 🙂 Ja nie znam angielskiego więc mój udział w tym spotkaniu był chyba słusznym wyborem. DOBRANOC .

  13. mój brak udziału — oczywiście 🙂

  14. jutro Dzień Kobiet. Mam nadzieję, że z tej okazji zostanie ustalony parytet i stanie się on zasadą. Dzisiaj w tv. usłyszałam ciekawe opinie o kobietach. Jedyną szczerą odpowiedzią była ostatnia, szkoda że osoba ta nie pokazała twarzy. 🙂 Pozdrawiam i życzę siły Wszystkim Kobietom. to nie znaczy, że panom ma być żle. 🙂 miłej niedzieli

  15. Polecam inspirujący dokument Digital Nation http://video.pbs.org/video/1402987791/

    Ciekawe kiedy polska tiwi publiczna wyprodukuje coś w tym stylu:D

  16. @h2ols: dzięki, rozmawialiśmy o tej produkcji podczas konferencji poświęconej wynikom badań „Młodzi i media”. Na naszą tiwi nie liczyłbym. Pozdrawiam

  17. @Edwin: osobiście mam pewną wątpliwość a propos jednego wątku, konkretnie prezentowanych badań związanych z multitaskingiem, mianowicie: nie za bardzo rozumiem czy zasadne jest zestawianie jako odniesienia zmian w pracy mózgu przy czytaniu oraz konsumpcji multimediów? z perspektywy ewolucjnej obie te aktywności są nienaturalne, więc wyciąganie alarmistycznych tez [gdy w zasadzie trudno mówić o grupie kontrolnej, której mózg nigdy nie konsumował żadnych treści – o długofalowym badaniu nie wspominając] i ekstrapolacja potencjalnych patologii wydaje mi się przesadna? w tym kierunku idzie w ostatnim czasie poznański kognitywista Dawid Wiener [min. w wywiadzie dostępnym on line dla GW oraz w wypowiedziach dla Newsweeka bodajże ze stycznia 2010]. no chyba, że przyjmiemy twarde założenie infrastrukturalne, że zwiększenie transferu musi prowadzić do zużycia dróg transferu? na marginesie spotakał się Pan z czymś ciekawym a propos hipotezy o „przeładowaniu” informacyjnym?

  18. @h2ols: niezbyt rozumiem na czym miałoby polegać „przeładowanie informacyjne”. To stan od zawsze towarzyszący człowiekowi, na który odpowiedzią jest wynalazek mediów, czyli technik zwiększających efektywność przetwarzania informacji. Nie oznacza to, że na poziomie jednostkowym nie mogą pojawić się reakcję patologiczne na informacje, co znowu nie jest niczym nowym. Druk, a potem telegraf wywołały podobne reakcje „moral panic”, jaki dziś Internet.

  19. @Edwin: zgadzam się z Twoją argumentacją. wyjaśnienie co mam na myśli z „przeładowaniem” „wcięło” podczas akceptacji komentarza [jakieś problemy były z dostepem do serwera]. chodzi mniej więcej o to: http://tinyurl.com/p3j7ev

  20. @h2ols: nie wiem Wiener wziął pomysł, że dzieciaki wyrastają na funkcjonalnych autystyków, są wyraźnie istotami społecznymi właśnie poprzez komunikację i podział zadań radzącymi sobie z ilością informacji. To, co jest dla nich największym zagrożeniem, to szkoła nie potrafiąca inaczej nadążając za zmianą, niż przez dokładanie kolejnych porcji wiedzy.

  21. @Edwin: no właśnie w tym tkwi chyba najistotniejsze wyzwanie, a polska szkoła bez względu na poziom edukacji od najmłodszych lat stosuje pedagogikę „lejka norymberskiego”, czyli wtłacza stale zwiększający się strumień danych nie dabając o umiejętności ucznia na poziomie operacyjnym [jak wyszukać dane, jak zweryfikować ich wiarygodność, jak selekcjonować napływające informacje, itp.]. ale czy może byc inaczej skoro osoby projektujące system edukacji oraz wykonawcy ich strategii są zgodnie z dokumentem PBS „cyfrowymi imigrantami”?

  22. @Edwin
    Zarządzenie jakąś wielkością (czynnikiem, zasobem, zjawiskiem) to – w moim odczuciu – taka organizacja, zmiana, wpływanie na pewną wielkość w teraźniejszości, aby osiągnąć cele w przyszłości. Pan pisze o zarządzaniu przyszłością, ale co dokładnie jest tę wielkością, na którą wpływamy w teraźniejszości, aby odpowiednio kształtować przyszłość?

  23. chaosie Twoje pytanie jest jedynym rozsądnym akcentem w tej matrixowej dyskusji na temat kto był pierwszy kura czy jajko 🙂

  24. co to są reakcje patologiczne na informację.? Czy występują wtedy gdy ktoś nie reaguje na nasze działania w taki sposób w jaki zamierzaliśmy go pokierować poprawiając rzeczywistość.?? Szkoła jest może nienowoczesna ale z perspektywy czasu uważam że jej rolą nie jest tylko nauczanie konkretnych rzeczy a przede wszystkim wyrobienie w młodych ludziach reakcje i uczucia pozwalających im tworzyć społeczność. Tymczasem pochwała techniki , internetu itp. przyzwalanie aby młodzi poświęcali temu zajęciu najwięcej czasu jest prostą drogą do zaniku jakichkolwiek więzi. h2ols dał przykład takiej bezmyślnej egzystencji podsyłając nam link Digital Nation. Techniki nie zatrzymamy ale nie dajmy się zwariować bo jak już kiedyś pisałam zobaczymy w oczach naszych dzieci śrubki zamiast przytomnego spojrzenia na świat.

  25. mam wrażenie, że elementem kluczowym dla wszelkiego dyskutowania ‚commons’, ‚zarządzania przyszłością’, etc. jest reforma polskiego systemu edukacji. po prostu nie ma sensu zawracać sobie głowy tematami, których nie sposób ruszyć, bez porządnie wykształconych ludzi (oczywiście przesadzam, proszę się tym zajmować, ja tylko tak dla efektownej hiperboli).

    nie jestem specjalistą, ale tak długo jak ministerstwo edukacji będzie traktowane jako ‚nieistotne’ (pamiętam jak Kaczyński mówił, że koalicja z samoobroną i lpr nikomu nie szkodzi, bo dostali nic nie znaczące ministerstwa) w Polsce nie będzie dbałości o dobra publiczne czy perspektywicznego myślenia (chociażby w kwestii polityki, etc.) bo nie będzie ludzi którzy by takie ‚rozsądne’ pomysły popierali (albo, którzy mieliby zwykłe: poczucie przyzwoitości, mentalność odpowiedzialnego obywatela, przyzwoity poziom kultury).

    Dlatego, jeśli po studiach najdzie mnie szalony pomysł ruszenia do wyborów, to hasło ‚2x więcej na edukację’ będzie moim priorytetem.

  26. @antychaos: patologiczne nie w sensie relewancji ale np. spowodowania uszkodzeń na poziomie fizjologicznym lub funkcjonalnym. przeczytaj na początek raport Młodzi i media a zobaczysz, że to właśnie internet daje ludziom z prowincji szansę na budowanie relacji, partycypację w kulturzę, nawiązywanie nowych znajmości, rozwijanie pasji. hehehe a c do prywatnej wycieczki nie za bardzo wiesz cokolwiek o mnie więc ciekawi mnie skąd wiesz, że moja egzystencja jest bezmyślna?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php