Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

21.04.2010
środa

Kiepsko płatne, wiele warte – debata o społecznej wartości pracy

21 kwietnia 2010, środa,

Czyja praca przynosi większy pożytek społeczny: bankiera czy pielęgniarki? Sądząc po wynagrodzeniach, bankier wydaje się być zawodem dla społeczeństwa kluczowym. Inspiracją do debaty jest raport „A Bit Rich” opracowany przez New Economics Foundation. Autorki raportu stosują metodologię Social Return on Investment, by porównać społeczną użyteczność sześciu zawodów, trzech nisko (pielęgniarka, pracownik firmy recyklingowej, opiekun dzieci) i trzech wysokopłatnych (bankier, menadżer w firmie reklamowej, doradca podatkowy). Co wynika z tych badań? Krótki cytat:

The report goes on to challenge ten of the most enduring myths surrounding pay and work. People who earn more don’t necessarily work harder than those who earn less. The private sector is not necessarily more efficient than the public sector. And high salaries don’t necessarily reflect talent.

Zapraszam na debatę o społecznej wartości pracy, którą organizuje kierowany przeze mnie Ośrodek Badań nad Przyszłością Collegium Civitas wspólnie z Instytutem Obywatelskim Platformy Obywatelskiej. Debata odbędzie się w środę 28 kwietnia o godz. 18.0 w Auli A Collegium Civitas, Pałac Kultury i Nauki, XII p. Udział zapowiedzieli:

1. Michał Boni, przewodniczący Komitetu Rady Ministrów i szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera;

2. Prof. Juliusz Gardawski, kierownik Katedry Socjologii Ekonomicznej SGH;

3. Dr Bogusław Grabowski, ekonomista, członek Rady Gospodarczej i prezes zarządu Skarbiec AMH

4. Edwin Bendyk,

Debatę poprowadzi Jarosław Makowski, dyrektor Instytutu Obywatelskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Określenie „społecznie użyteczny” jest metką, którą przyszywa się pewnym zawodom żeby jakoś dowartościować wykonujących je ludzi. Oprócz wymienionej pielęgniarki czy opiekunki dzieci można jeszcze zaliczyć do tej grupy nauczyciela czy policjanta. Jaka jest wspólna cecha tych różnych zawodów? Śmiesznie niskie pensje. Nieco odwracając sprawę można powiedzieć że zawód społecznie użyteczny to taki który daje niskie dochody. Co w tym dziwnego że w takiej Polsce zawody społecznie użyteczne wykonują nie ci którzy mieliby do tego powołanie ale raczej ci którzy nie mogą znaleźć dla siebie nic lepszego?
    Skoro o wartości pracy decyduje rynek to sądząc po zarobkach, zawody społecznie użyteczne są de facto niewiele warte.

  2. Na sąsiednim blogu szalonych naukowców niedawno opublikowałem wpis na podobny temat.

  3. Pytanie „czyja praca przynosi większy pożytek społeczny” i zastanawianie się jaka powinna być płaca za tę pracę jest pokłosiem myślenia socjalistycznego
    ( w normalnym rozumieniu socjalizmu). Otóż zbierze się kilkoro najmądrzejszych i oni ustalą po wnikliwych badaniach jaki jest pożytek społeczny z cudzej pracy i ile należy za to zapłacić. I będzie szczęśliwość.
    Z poważaniem W.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Wojtek-1942
    Proponuję uważną lekturę Adama Smitha i Friedriecha Hayeka.

  6. zagadnienie typu jak mierzyć to, co niemierzalne [nasuwa się analogią z tzw. uczciwą ceną].
    dla mnie jest jedyne wyjście aby sprawdzić wartość pracy X dla społeczeństwa mianowicie „ślad fiskalny”. w końcu przysłowiowa pielęgniarka gdybyśmy przeanalizowali jej strukturę wydatków, miejsce konsumpcji jest pewnie bardziej obciązona fiskalnie z tytułu podatków od konsumpcji [PIT to listek figowy służacy neoliberałom] niż prezes średniej wielkości banku [powód porsty: optymalizacja, „odwalanie” wszelkich wydatków typu benzyna, amortyzacja auta jako koszt oraz kosnumpcja dóbr luksusowych poza Polską].

  7. Najuważniejsza lektura najmądrzejszych naukowców nie musi spowodować zaniku myślenia. Tym bardziej, że lektura innych mądrali doprowadzić może do całkiem innych odkryć. Zatem to, że ktoś coś napisał innego niż myślę jest tylko z pozoru argumentem i świadczy o rozległej wiedzy interlokutora ale nie koniecznie, że napisałem bzdurę.
    Z poważaniem W.

  8. Zestawienie bankier – pielęgniarka jest jednak demagogiczne. Domyślam się, że bankier nie oznacza tutaj właściciela banku (wtedy byłoby to porównywanie rentier – kapitalista a pracownik najemny) tylko bankowca na wysokim stanowisku takim jak np. prezes banku. Jednak zarówno w banku jak w szpitalu jest hierarchia stanowisk i płac. Dlatego powinniśmy chyba porównywać pielęgniarkę z kasjerką w banku, a prezesa banku z dyrektorem szpitala albo ordynatorem kliniki kardiochirurgii, ewentualnie powinniśmy porównać piramidy płacowe istniejącą w szpitalu i w banku poprzez zestawienie średniej, mediany, zakresu i.t.d.

  9. Najwieksza spoleczna wartosc ma praca menadzerow(kierownikow) wszelkiego rodzaju i osob wykonujacych wolne zawody.Reszta to niestety „mrowy”,ktore do pracy trzeba zachecac badz zmuszac na rozne sposoby.

  10. Faktem jest, że zarówno pracę kasjerki w banku, jak i pielęgniarki czy policjanta ktoś musi zorganizować. Ale nie każdy organizator byłby w stanie wykonać pracę osób, którym ją organizuje. umyć chorego, czy przepracować bez pomyłki 8 godz., obsługując setkę klientów dziennie, lub interweniować w awanturze pijackiej. Z uwagi na to, że organizatorów jest mniej niż operatorów, bardziej – przynajmniej płacowo – cenimy kierowników

  11. @Cezary Z tego, że nie każdy prezes banku poradzi sobie w okienku kasowym nie wynika, że każda kasjerka poradzi sobie z zarządzaniem bankiem. Śmiem nawet twierdzić, że mało która kasjerka zastąpi prezesa banku tak jak mało która pielęgniarka zastąpi dyrektora szpitala. Ludzie nie obejmują swoich stanowisk pracy w wyniku losowania chociaż element losowy ma w tym procesie jakiś udział.

  12. dziwnym trafem Richard Branson w Virgin robi ze sprzątaczek menedżerki i jakoś nie traci na tym:P

  13. @h2ols Dziwnym trafem dotyczy to tylko jednej jedynej sprzątaczki, a więc liczba mnoga jest przesadą. Nie sądzę, żeby ten jednostkowy spektakularny awans miał jakiekolwiek znaczenie (pozytywne albo negatywne) dla powodzenia lub niepowodzenia biznesowego imperium pana Bransona.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php