Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

27.04.2010
wtorek

Spisek ekonomistów

27 kwietnia 2010, wtorek,

Dziękuję za komentarze dotyczące kwestii wyceny społecznej wartości pracy – o tym będziemy rozmawiać jutro podczas debaty. O tym, e płaca nie jest doskonałym miernikiem wartości płacy wiedział już Adam Smith, zdając sobie sprawę że wielkość płacy jest wypadkową wielu czynników, m.im. naturalnej skłonności kapitalistów do swoistej zmowy i wykorzystywania swojej silniejszej pozycji na rynku, by narzucać swoje warunki gry. Odpowiedzią na to mogłaby być zmowa pracowników, przed którą jednak kapitaliści długo bronili się wykorzystując swoją pozycję polityczną. W końcu jednak pojawiły się związki zawodowe i bargaining power pracowników wyrównał się. W okresie jaki zapanował po New Deal ustaliła się pewna równowaga, w której płaca w skali mikro (podobnie jak PKB, miara wprowadzona w okresie międzywojennym w skali makro) stały się zagregowanymi wskaźnikami ekonomicznymi. Płaca wyrażała nie tylko siłę nabywczą pracownika, lecz także jego pozycję strukturze gospodarczej i społecznej, niosła istotną informację choćby o tym, na jakim etapie rozwoju zawodowego znajduje się pracownik.

Dziś, po wielkiej transformacji neoliberalnej pojęcie płacy straciło wiele dodatkowych znaczeń, wróciło do stanu z epoki Smitha. Pytanie jednak, czy gospodarka jest w stanie z epoki Smitha? I czy stan refleksji ekonomicznej jest na podobnym poziomie? Zaprzeczają temu ekonomiści, którzy w połowie kwietnia zebrali się na dorocznej konferencji The Institute for New Economic Thinking z Cambridge (ośrodek myśli keynesowskiej). Główny komunikat: ekonomia nie jest nauką ścisłą, należy rozprawić się z jej dogmatami polegającymi min. na wierze w racjonalne motywacje podmiotów gry rynkowej i naturalną zdolność rynków do uzyskiwania równowagi. Warto zajrzeć na stronę konferencji, uczestniczyło w niej wiele prominentnych ekonomistów: Roman Frydman, Joseph Stieglitz, George Soros (wyłożył 50 mln dolarów na to, by wspomóc proces odnowienia nauk ekonomicznych), George Akerlof.

Dziś,

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Dziękuję za ten post. Warto też zwrócić uwagę na ideologiczne znaczenie ekonomii (i retoryki ekonomicznej), na co zwracał uwagę choćby Louis Dumont w „From Mandeville to Marx”. Wraz z rozwojem społecznym i rozwojem świadomości wpływu procesów ekonomicznych na resztę środowiska człowieka, ekonomiści (i wlasciciele kapitału, oczywiście, przy silnych powiązaniach między jednymi a drugimi) zdobyli sobie pozycję arbitrów racjonalności i znawców mechaniki społecznych. Tymczasem faktyczne ich osiągnięcia w tym względzie są wątpliwe (klasyczny problem przewidywalności zjawisk społecznych). Oczywiście z drugiej strony nie sposób uniknąć problematyki i ekonomicznej w jakichkolwiek poważnej analizie społecznej, a problem zaczyna się de facto na poziomie językowym (a wlasciwie na poziomie formuły języka).

  2. niestety szans na powstanie sensownych alterantyw dla zastanych modeli ekonomii politycznej nie widać. w końcu istniejące na rynku idei think tanki nadające ton debacie nakrywają finansowymi i medialnymi czapkami kazdego kto bedzie próbował wyskoczyć.
    poza tym spoglądając na historię ekonomii [stosując np. mającą źródło w Poznaniu idealizacyjną teorię nauki] widać moim zdaniem, że cała debata ekonomiczna od czasów Smitha do dzisiaj [z ideologicznego lewa i prawa] to dyskusja w okół niesuwalnego w ramach akademickiej ekonomii aksjomatu jakim jest teza o niedoborach.
    a moim zdaniem od czasu przeniesienie zdecydowanej wiekszości produkcji do krajów pereyferyjnych zachodnie gopodarki kreuja ekonomie nadmiaru.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php