Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

12.05.2010
środa

Niezbędnik ateisty

12 maja 2010, środa,

Ukazał się „Niezbędnik ateisty” (Wydawnictwo Czarna Owca), zbiór wywiadów z polskimi ateistami przeprowadzonych przez Piotra Szumlewicza, ze wstępem Magdaleny Środy. Wśród rozmówców znaleźli się m.in. Agnieszka Graff, Robert Biedroń, Dorota Nieznalska, Michał Kozłowski, Kinga Dunin, Zygmunt Bauman, zmarły niedawno Krzysztof Teodor Toeplitz (cieszę się, że zdążyłem poprowadzić w ub. roku w jego szkole seminarium o nowych mediach), także autor tego bloga. Rozmawialiśmy z Piotrem o „ateizmie w epoce posthumanistycznego kapitalizmu”. Poniżej krótki fragment, pierwsze pytanie Piotra i odpowiedź:

Chciałbym z Panem porozmawiać o tym, jak się ma ateizm i religia do nowych technologii, do zmiany społecznej i nowych form socjalizacji. Na początku chciałbym spytać, kim dzisiaj jest ateista? Czy dzisiejszy ateizm różni się od dawnego? Co to znaczy być ateistą w XXI wieku? Jak się zmienia ateizm?
Nie znam na tyle historii ateizmu, by podejmować się analizy jego ewolucji. Na własny użytek definiuje ateizm jako świadomą postawę zakładającą, że po to, by wyjaśnić złożoność świata i życia nie potrzeba przywoływać bytów spoza naturalnego, dostępnego rozumowi porządku rzeczywistości. Odwołując się do kategorii rozumu świadomy jestem oczywiście krytyki tego pojęcia jaka nastąpiła po Oświeceniu. Pokazała ona niebezpieczeństwo, jakie  kryje się w pokusie, by po śmierci Boga Wszechmogącego  na jego miejscu posadowić rozum, a z ateizmu uczynić religię.
Bliższa mi jest skromniejsza idea ateizmu uznająca, że miejsce po Bogu musi zostać puste. To prosta konsekwencja przyjęcia wielowiekowego dorobku refleksji nad systemami produkcji wiedzy, w tym nad nauką. Wiemy dziś, że stworzenie pełnego, kompletnego systemu wiedzy obiektywnej jest niemożliwe do uzyskania. Akceptacja tego faktu nie oznacza jednak, że do wypełniania istniejących luk należy angażować siły nadnaturalne. Stwierdzenie Laplace?a, który 200 lat temu pytany przez Napoleona odpowiedział, że hipoteza o Bogu jest zbędna nie straciło na aktualności. Nie podjąłbym się jednak, jak czynią to radykalni ateiści w rodzaju Richarda Dawkinsa, walczyć z hipotezą o Bogu za pomocą argumentów naukowych.
Dziś ciekawszy jest inny problem – coraz więcej kłopotu sprawia hipoteza o Człowieku. Cóż, gdy Boga nie ma, rozpływa się także idea Człowieka jako istoty stworzonej na boskie podobieństwo, mająca uzasadnić szczególne miejsce Homo sapiens w porządku stworzenia.  Klasyczny humanizm, na którym opierała się kultura europejska stracił rację bytu. Etologia, psychologia ewolucyjna, genetyka, teoria ewolucji przypominają coraz natarczywiej nie tylko, że człowiek jest gatunkiem biologicznym, lecz także pokazują, że nie istnieje wyraźna, ostra granica między ludźmi a innymi gatunkami, zwłaszcza najbliższymi ludziom gatunkami małp człekokształtnych. Zaciera się jednak także granica między człowiekiem a techniką, czego najlepiej dowodzi rozwój antropotechnologii, począwszy od rewolucji cybernetycznej.
Warto jednak pamiętać, gdy mowa o ateizmie, że początkom rewolucji posthumanistycznej towarzyszyło wydarzenie techniczne o wymiarze metafizycznym, a raczej kwestionującym możliwość metafizyki – to wynalazek bomby atomowej. Robert Oppenheimer, kierownik naukowy Projektu Manhattan skwitował pierwszy próbny wybuch słowami z Bhagawatgity: „stałem się śmiercią, niszczycielem światów”. Technika, produkt człowieka sama stała się źródłem sakralnego lęku, a wiele dyskursów krytycznych wobec skutków rozwoju cywilizacji technicznej, jak fundamentalistyczne projekty ekologiczne ma charakter dyskursu religijnego. W ten sposób stają się one tak samo wyzwaniem dla współczesnego ateizmu, jak tradycyjne dyskursy religijne.

Cieszę się z tej książki, bo jak przeczytałem niedawno tekst Tomasza Terlikowskiego, że podczas żałoby ujawniła się prawda o polskim społeczeństwie, czyli to że jesteśmy społeczeństwem nie dość że katolickim, to jeszcze kościelnym, to zrobiło mi się niedobrze. Podobnie, jak gdy przeczytałem w kwietniu, że zdezintegrowano zwłoki Jerzego Popiełuszki, żeby wyprodukować relikwie. Trudno o lepszy dowód, że Boga nie ma, bo by nie pozwolił na coś takiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. poczułam dokładnie to samo – mdłości, kiedy przeczytałam o ‚pobraniu fragmentu’ . Nie mogę pojąć jak można rozszarpywać ciało na strzępy i twierdzić, że to w imię Boga. Małej wiary muszą być ci wszyscy ludzie, skoro ciągle potrzebują czegoś materialnego, żeby móc dalej wierzyć.
    Książkę chętnie przeczytam. Bardzo potrzebuję potwierdzenia, że nie cała Polska jest zaściankiem.

  2. @magola Szczerze mówiąc ja czuję się w ten sposób za każdym razem, gdy włączam telewizor, TVP szczególnie…

    Wracając do oryginalnego posta:

    Bardzo ciekawy wątek na temat humanizmu i antropocentryzmu! Nie za bardzo rozumiem jednak komentarz odnośnie Dawkinsa i roli nauki. To czy zbudowanie zupełnego systemu wiedzy obiektywnej jest możliwe czy nie wg mnie nie jest bardzo istotne. Ważne jest to, że co raz więcej zjawisk, które kiedyś wyjaśnialiśmy Palcem Bożym teraz wyjaśniamy w inny, dużo lepszy sposób. W jaki to inny sposób, oprócz naukowego, można zmagać się z hipotezą o Bogu czy jakąkolwiek inną hipotezą odnoszącą się do otaczającej nas rzeczywistości?

  3. Zrozumiałem, że cytowany tekst to jest Twoja wypowiedź dla pana P.S. I spytam dlaczego mówisz, że miejsce po bogu powinno być puste? Zakładasz, że najpierw był bóg. A nie uważasz iż to najpierw było puste miejsce?
    Z poważaniem W.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Wojtek-1942: to takie odniesienia do innych tekstów kultury

    @Michal: trzeba by to rozwinąć po latourowsku, czyli tak dla nauk jako metod poznawania rzeczywistości, nie dla Nauki jako nowej religii (nie chcę opowiadać całego wywiadu).

  6. Bóg zawsze był potrzebny do sprawowania władzy.
    Po pierwsze – do rządu dusz, strasząc odmową zbawienia.
    Jednak ze świadomością, ze rząd dusz zapewnia uległość i wobec sprzymierzonej z kościelną władzy świeckiej.

    Nigdy jeszcze, tak jak dziś, kler tak bardzo nie zdryfował na świeckie pozycje, nie utożsamiał się z władzą doczesną. Więc by eksploatować boga, nie musi on żyć. Wystarczą niewierzący fachowcy w sutannach od rządu dusz.

  7. Nie wiem czy kupie ta ksiazke, bo wstęp Srody która nie wiele rożni sie od posłanki Sobieckiej odrzuca mnie.

    P.S.
    „Fajnie” wyglądała wiadomość o śmierci KTT na piątej stronie GW.

  8. nie istnieje wyraźna, ostra granica między ludźmi a innymi gatunkami, zwłaszcza najbliższymi ludziom gatunkami małp człekokształtnych

    Otóż to. Pora zrezygnował z pychy i nauczyć się pokory, a jednocześnie zrozumieć, że nauka daje nam (coraz większą) możność kształtowania samych siebie. Koniec z „jakiego mnie panie stworzyłeś, takiego mnie masz”.

  9. Książka zapowiada się ciekawie ze względu na nazwiska i poruszaną tematykę. Ponadto wypełnia pewną lukę na rynku, bo brakowało takiego kompendium wiedzy na temat ateizmu, a forma wywiadów z wybitnymi postaciami z pewnością nada tej pozycji większą nośność.
    A w nawiązaniu do Pańskiego postu Panie Edwinie, to chciałbym wszystkim, którzy jeszcze nie czytali, polecić „Krótką historię prawie wszystkiego” autorstwa Billy Brysona. Absolutnie fenomenalna lektura dla ciekawych świata, nauki, ewolucji, historii odkryć naukowych, polskie wydanie poleca prof. Magdalena Fikus. Doskonała odtrutka na ostatnie wydarzenia, napisana z werwą i ogromnym poczuciem humoru. Mój kandydat na lekturę obowiązkową w liceum.

  10. Z pewnością kupię i przeczytam. Dobrze, że są tacy ludzie jak Pan i inni wypowiadający się – bo wizja zawłaszczenia całej przestrzeni publicznej przez klony Terlikowskiego przeraża.

  11. Ateizm ??? Bóg istnieje ponieważ stworzyli Go ludzie.
    Dla mnie największą tragedią są dogmaty religijne nauczane w szkołach (piszę tylko o warunkach w Polsce). Dzieciom wmawia się, że należy przyjąć je na wiarę. Dziecko jeszcze nie ma krytycyzmu i nielogiczne dogmaty przenosi na inne przedmioty niż religia. Logika, tak niezbędna w matematyce, jest naruszona. Jeżeli istnieją dogmaty, to można nielogicznie działać w matematyce. Doprowadza to do paradoksów. Dobry humanista, uczeń, ma trudności z matematyką (!!!???).
    Usunięcie dogmatów usuwa Boga. Nie zostawia „pustego miejsca”, tylko usuwa. Kościół KK przeżywa regres – dla czego ?? – jest to prosty efekt walki z analfabetyzmem XX wieku. Ludzie umiejący pisać, czytać i wnioskować coraz częściej odchodzą od religii. Wszystkie przykłady z ubiegłych wieków (przed XX w) też na to wskazują (łatwiej sterować niepiśmienną masą, niż ludźmi wykształconymi). Analityczny umysł wzdraga się przed przyjęciem dogmatów, a one są podstawą KK.
    Można by jeszcze wiele na ten temat pisać. Uważam, że czasy „świetności” religii zbliżają się do niechybnego końca. Sam jestem ateistą z przekonania i matematykiem z zainteresowania.

  12. magola pisze:
    2010-05-13 o godz. 07:56

    „Bardzo potrzebuję potwierdzenia, że nie cała Polska jest zaściankiem.”

    To akurat potwierdzila niejaka Nieznalska wystawiając ukrzyżowanego fiuta a potwierdza p.Dr.Agnieszka Graff pogrobowiec tzw. „Żydokomuny” która nie przepuści wartościom uważanym przez Polaków za święte. Pociecha jest ze każdy kto dzis kupi piśmidlo tych ateistów i zboczeńców na stare lata będzie dzwonil po księdza… Podobnie jak komuchy żyjące na „kocią lapę” którzy na emeryturze brali dodatkowo koscielny slub.

    „Trudno o lepszy dowód, że Boga nie ma, bo by nie pozwolił na coś takiego.”

    Panie – Bóg jest i pozwala ludziom na wiele rzeczy zapisując je niczym schorowany bieganina kelner, rachunek tez wystawi : Paetzowi za jego ku…wa i Nieznalskiej za zakopanie talentów. Nie mówiąc o rodzicach pani Graff którzy biorąc udzial w sądach kapturowych w majestacie prawa mordowali niewinnych Polaków !

  13. Ciekawy temat. Nudzą mnie filipiki ateistów przeciwko religii, przypominaja za bardzo dąsy dziennikarzy Rzepy na GW:)

    Chętnie dowiedziałbym się czegoś nt. alternatywnej do religii, ateistycznej wizji świata: czy różnimy się od zwierząt (np. czy mamy wolną wolę), co nas łączy w społeczność, czy istnieją jakieś świętości, co jest celem życia, co powinno byc źródłem prawa i obyczaju, jaki jest uogólniony sens otaczającego świata, co jest źródłem władzy, jaka jest nasza osobista odpowiedzialność za to co robimy itd. Pytań są dziesiątki, zanim kupie książkę chciałbym prosić o jakąś próbkę odpowiedzi.

  14. uważam że myli Pan Boga z Kościołem. Czy pisząc o katastrofie ekologicznej a także o tysiącach zatrutych żywych istnień czy nie widzi w nich cierpienia Boga. Co Pan napisał?

  15. z chęcią przeczytam. A co do relikwi (stawiam na paluszek) przerażające…

  16. Jarzębino jeśli Bóg istnieje to nie on cierpi , skoro dopuszcza do tego to znaczy że go to po prostu bawi.

  17. Bóg jest wszystkim i wszędzie. Ludzkie do Niego podobieństwo pozwala nam dokonywać wyboru a także błądzić, bo takie jest prawo życia. Tak myślę 🙂

  18. strasznie jakoś się zrobiło brr..

  19. Mam to szczęście, że jako syn ateistów wyrosłem w atmosferze całkowicie pozbawionej dogmatu i transcendentalnej wizji świata, za to w duchu helleńskiej skłonności do filozofowania i podważania „prawd absolutnych”. Cieszy mnie ta publikacja bo w Polsce ateiści nie są oficjalnie obecni w przestrzeni społecznej.

    Są oczywiście ich rzesze, jednak czegoś na kształt postulowanej przez Michel`a Onfray alternatywnego dla religijnej narracji kanonu lektur i reprezentacji, z jednoznacznym społecznym imprimatur na ich pełnoprawną egzystencję, brak. Ateista w Polsce to najczęściej osoba chyłkiem przemykająca się pod ścianą, przepraszająca naznaczoną palcem bożym większość za swój brak „łaski wiary”. Głowy ich spuszczone, a wzrok ze wstydem wbity w ziemię.

    Stygmat oszołoma, SB-ka, komucha czy lewaka nieuchronnie kroczy za tymi nielicznymi, którzy głośno krzyczą „urbi et orbi”, że król jest nagi! Szkoda…bo przecież „łaska wiary” to nic innego jak kapitulacja rozumu, dobrowolne(?) przeniesienie prawa do osobniczej autonomii na samozwańczych reprezentantów absolutu, którego jak na złość nikt, poza pensjonariuszami prof. Strawińskiego nie widział, ani w żaden inny sposób jego obecności nie doświadczył!

    Miejsce Boga nie jest puste. To miejsce nie istnieje, ani nie istniało! Rzekoma „religia nauki” również jest niczym innym jak freudowską projekcją „strażników pieczęci”. Że też wszytko musi kojarzyć im się z d…ą! Aby na pewno nauka nie jest gumką wymazującą krok po kroku pojęcie Boga? Uważam, że właśnie jest! Czyż postulat oszczędności brzytwy Ockham`a nie ekstrahuje Boga w obliczu dobrze udokumentowanej materialistycznej kosmogonii?

    Teraz już tylko w hypoplanckowskich przestrzeniach, niedostępnych póki co naszym akceleratorom, kryje się ten mityczny stwór. „Wielki wybuch dobrze opisuje powstanie wszechświata, ale nie drążcie więcej w przedinflacyjnych paroksyzmach aktu stworzenia” – życzliwie namawiają nas pasterze kościoła powszechnego. Tak nanoteologia wkroczyła do religii…

    Więc jeśli tym, którym brak „łaski wiary” duszno jest w tej okadzonej oparami absurdu rzeczywistości, to czas im pojąć, że tylko z otwartą przyłbicą i wyprostowaną postawą człowieka, który wie, że obrał właściwą drogę mogą przewietrzyć i wykroić dla siebie kawałek pełnoprawnej przestrzeni życiowej. „Nie lękajcie się! Alleluja i do przodu!”

  20. Witajcie, jestem tu po raz pierwszy i miło było mi spotkać tak dużo osób podobnie myślących. To rzadkość w naszej rzeczywistości.
    Jestem fizykiem więc siłą rzeczy moje wywody nie będą zbyt emocjonalne.
    Po pierwsze, religia to mit etiologiczny. Ludzie musieli sobie jakoś wytłumaczyć dlaczego świeci słońce i grzmią pioruny.
    Po drugie, w świętych księgach nie ma żadnych objawień tylko stopniowy rozwój i dopasowanie do mentalności własnego plemienia wierzeń ludów sąsiednich o starszych kulturach.
    Po trzecie, czytając historię Kościoła katolickiego łatwo zauważyć, że dogmaty, w tym nawet ten o boskości Chrystusa, były uchwalane przez głosowanie na kolejnych soborach w IV-X w. Przegranych okładano klątwą a jeśli się dało wyrzynano w pień.
    Argumentację taką można mnożyć dalej a więc lepiej zróbmy od razu następny krok:
    oddzielmy boga od religii.
    Patrząc na nasz niewiarygodnie skomplikowany Wrzechświat od kwarków poprzez atomy, gwiazdy i gromady galaktyk, zauważając po drodze takie zjawiska jak życie organiczne i nie mogąc zrozumieć ciemnej masy i energii a jeszcze na dodatek wiedząc, że to wszystko powstało w jednym niewyobrażalnie krótkim Wielkim Wybuchu czujemy się mali i zagubieni. I wtedy pojawia się pokusa aby wymyśleć Byt, Istotę czy jeśli chcecie boga, który to wszystko wymyślił i puścił w ruch. Ale potem tak jak obserwator w laboratorium przygląda się z zainteresowaniem jak jego projekt się rozwija ale bez jakiejkolwiek ingerencji.
    Jak wam się podoba taki ateizm? Żeby było jasne nauka na ten temat nie zabiera głosu. Bo to nie temat dla nauki, w każdym razie nie dla nauk ścisłych. Może trochę dla psychologii?

  21. # Art63 pisze: 2010-05-13 o godz. 16:12
    „Chętnie dowiedziałbym się czegoś nt. alternatywnej do religii, ateistycznej wizji świata: czy różnimy się od zwierząt (np. czy mamy wolną wolę), co nas łączy w społeczność, czy istnieją jakieś świętości, co jest celem życia, co powinno byc źródłem prawa i obyczaju, jaki jest uogólniony sens otaczającego świata, co jest źródłem władzy, jaka jest nasza osobista odpowiedzialność za to co robimy itd. Pytań są dziesiątki, zanim kupie książkę chciałbym prosić o jakąś próbkę odpowiedzi.”

    Ateistyczna wizja świata… Obawiam się, że oczekujesz religijnej wizji świata. Że ktoś ci coś powie, jakąś prawdę dla niego objawioną, coś w rodzaju opowiadania o „wolnej woli”, „źródle władzy” itp. Brak religii nie jest religią, podobnie jak brak mądrości nie jest mądrością – to musisz na początek przemyśleć, zrozumieć i jako wynik własnych przemyśleń zaakceptować – na początek.

  22. @EdwinBendyk:
    Wśród nazwisk nie widzę nikogo, kto by otwarcie mówił, że jest wierzący (może się mylę, bo przyjrzałem się okładce pobieżnie).
    Widzę za to nazwiska ludzi, od których nigdy nie miałem przyjemności usłyszeć nic ciekawego (Wanda Nowicka).
    Nie oceniam książki, bo jej nie czytałem, ale chyba wierzący też mają coś do powiedzenia o ateizmie (ciekawy byłbym np. zdania Haliny Bortnowskiej).
    Chciałbym też zaznaczyć, że nie każdemu katolikowi podoba się dezintegracja ciała, choćby jego właścicielem był najświętszy z najświętszych. Mam poczucie, że zbyt często muszę tłumaczyć, że katolicy też nie tworzą ideowego monolitu.

    @bartek3
    Czytałem „Krótką historię”. Rzeczywiście niezwykle ciekawa, choć w wydaniu, które mam, brakuje indeksu.
    Ale co tam. Już niedługo indeksy przejdą do lamusa, bo wszystko będzie w formie e-..:)

  23. ATEIZM to wiara światopoglądowa,że sprawcą praw stworzenia i natury i ich konsekwentnie przypadkowym realizatorem jest ewolucja.To wiara,że Boga nie ma.
    Jest jednak coś wspólnego z tymi co wierzą,że Bog jest.To jest ŚWIAT POSTULATÓW ETYCZNYCH,uznany jako ten najważniejszy ze wszystkich stworzonych na Ziemi.
    Rzeczą wspólną,przed którą stoi ludzkość,w procesie ewolucji swojego myślenia związanym z odkrywaniem praw stworzenia i natury to ciągle jeszcze tajemnica życia i śmierci.

  24. Jestem ateista i nie rozumiem dlaczego mialbym kupic ta ksiazke ? Ateizm to nie religia nie ma tez potrzeby aby ktos pisal ATEISTYCZNA BIBLIE po co ? Wszechswiat byl jest i bedzie z nami , czy bez nasm to ze nie bylo nas tu na Ziemi w czasach gdy chodzily po ” Krakowie ” dinozaury nie trzeba chyba udowadniac. ” UDAWADNIANIE ” zas boga hmm sadze nalezy do tych ktorzy go wymyslili ” udowadniaja ” go tylko sobie wymyslonymi smiesznymi bajkami . Czy to nie smieszne bog stworzyl mnie na sowije podobienskto dam mi wszystko dal mi tez i rozum wiec ………JESTEM BOGIEM lol to wlasnie „logika ” teistow. Kto w wkieku 15 lat ” wierzy w SWIETEGO MIKOLAJA? NIKT PRZY ZDROWYCH ZMYSLACH ……..
    z BOGIEM MAJA PROBLEMY CI KTORZY GO WYMYSLILI NIE JA MI ON JEST ZUPELNIE NIEPOTRZEBNY ……

  25. W parafialnym kościele w miejscowości, gdzie mieszkam jest specjalny ołtarz, na ołtarzu relikwiarz, a w relikwiarzu kawałek palca św. Faustyny. A wiec ona również została zdezintegrowana. Ten kawałek palca wędrował po domach. Każda rodzina miała „zaszczyt” gościć go przez pewien czas.

  26. Ludzie tak mają, że chcą w coś wierzyć. Lubią też, mimo tego co deklarują, być sterowani. Mogą tłumaczyć swoje wady, błędy i lenistwo wolą istot wyższych (sukcesy już niekoniecznie). Ta książka pomogła mi sprecyzować i ubrać w słowa moją niechęć do tych zachowań, moją potrzebę wolności od nadzoru wątpliwych sił wyższych i ich ziemskich funkcjonariuszy. Przede wszystkim jednak, co dla mnie ważnie daje mi poczucie, że nie jestem sama w z moimi poglądami i wątpliwościami.

  27. Dobre :-). Nie będzie mnie raczej na targach książki w Warszawie ale od czego się ma znajomych :-).

  28. mnie również bardzo fascynuje istota człowieczeństwa, tzn. co tak naprawdę różni nas od reszty zwierząt. O tym napisano mnóstwo,
    a ja nie czuję się kompetenty by udzielać wnikliwych odpowiedzi.
    Wygląda jednak, że przełomowe znaczenie w ewolucji człowieka
    miało wykształcenie mowy i opanowanie ognia. Najprawdopodobniej były też inne aspekty, ale te dwa wydają się dominować.
    Mowa ma niewątpliwie komponent genetyczny a opanowanie ognia mogło być całkowicie przypadkowe, ale okazało się bardzo istotne.

    Niedawno opublikowano częściowy genom Neandertalczyka – i okazało się,
    że wszyscy ludzie, którzy wyszli z Afryki odpowiednio wcześnie mają neandertalskie geny (1-4%) a zatem udowodniono, że nasi przodkowie
    mieli intymne kontakty z Neandertalczykami 🙂 Ciekawe, co ?
    Neandertalczycy wyginęli – nie dali rady przystosować się do zmieniającego się klimatu ? nie wytrzymali konkurencji Homo sapiens ?

    Polecam wczorajszą audycję On Point na ten temat :

    http://www.onpointradio.org/2010/05/neanderthals-our-kissing

  29. Dezintegracja zwłok Popiełuszki jest jak powrót do zachowań średniowiecznych w społeczeństwie. Myślę jednak, że przywoływanie tego incydentu, jako dowodu, który ma potwierdzać brak istnienia Boga, to również powrót do średniowiecza. Co to za wnioskowanie? Panie Edwinie, szanuję Pana jako intelektualistę więc proszę o trochę więcej ‚intelektualizmu”.

  30. Nową siedzibę poświęcił ksiądz. Widać to na zdjęciu w albumie poświęconym „Polityce”.
    Czytam „Politykę” kilkadziesiąt lat tj od czasów licealnych. To zdjęcie mnie mocno zasmuciło. Czyj to był pomysł ?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php