Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

18.05.2010
wtorek

Przedsiębiorczość po chińsku

18 maja 2010, wtorek,

Dziś furorę na Business Innovation Forum Ericssona (odbywa się w szwedzkim pawilonie w ramach szanghajskiego Expo 2010) zrobił Li Shanyou, założyciel i prezes Ku6.com, najpopularniejszego serwisu internetowego wideo w Chinach. A popularność w Chinach przekłada się na szalone pieniądze: 40 mln Chińczyków ogląda wideo tylko w internecie i nie zawraca sobie głowy telewizją. Z jednej strony to zaledwie 10 proc. populacji chińskich internatów i mniej niż 3 proc. wszystkich Chińczyków. Z drugiej, jak zauważył Li, to więcej niż całe populacje sporej liczby krajów. Każdy dobry pomysł znajduje w Chinach gigantyczny rezonans, nie tylko to się jednak liczy – wielkości mierzonej astronomicznymi liczbami towarzyszy wzrost wyrafinowania odbiorców, którzy oczekują coraz bardziej wyrafinowanej oferty. W rezultacie chińskie firmy, na razie skoncentrowane na wewnętrznym rynku dojrzewają i w nieodległej przyszłości będą w stanie działać na innych, również rozwiniętych rynkach. Jeszcze chwila, gdy globalizacja radykalnie zmieni oblicze i nie będzie się już kojarzyć jedynie z tanimi produktami z Dalekiego Wschodu, lecz także wytworami zaawansowanych technologii, usługami i ofertą kulturalną.

Czy coś może tech chiński marsz zatrzymać? Oczywiście tak, choć jak zauważył wczoraj prof. Fan Gang, ekonomista z National Institute of Economic Research, chińskie władze od kilkunastu lat starannie uczą się na błędach innych krajów, starając się ich uniknąć w Chinach. Najgorsze co się może stać, to dopuszczenie do powstania groźnych baniek spekulacyjnych. Chiny wyszły z globalnego kryzysu z tarczą, bo nie dopuściły do przegrzania swej gospodarki i w chwili, gdy ze względu na spadek globalnego popytu załamał się eksport, jego zastąpienie przez rządowy pakiet stymulacyjny przyniosła oczekiwany efekt – gospodarka nie zwolniła obrotów. Teraz z kolei, widząc narastanie bańki na rynku nieruchomości bank centralny ograniczył radykalnie podaż pieniądza wprowadzając restrykcje dla akcji kredytowej. Zdolność Chińczyków do uczenia się, zarówno w kategoriach indywidualnych, jak i instytucjonalnych zdumiewa. W sumie jednak nie powinna, przekonuje Daniel A. Bell, autor książki „China’s New Confucianism„. Konfucjanizm tworzy doskonały szkielet intelektualny dla radzenia sobie z problemami rozwoju.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawi mnie czy ci wszyscy apologeci chińskiego modelu mają racje. Może bardziej trafiały by do mnie te argumenty gdybym nie pamiętał zachwytów w podobnej skali jakie dwie dekady wcześniej budziła Japonia. Nawet argumenty padają te same tylko szintoizm ustąpił miejsca konfucjanizmowi. Są oczywiście malkontenci którzy mówią ze rozwój Chin to skutek wykorzystywania prostych rezerw i ze „podatek ekologiczny” w końcu wykończy chińska gospodarkę ale kto tam by ich słuchał.

  2. „Najgorsze co się może stać, to dopuszczenie do powstania groźnych baniek spekulacyjnych”? Przecież chyba o to chodzi w globalnej gospodarce, a ostatnie 4 kryzysy [różnej skali] były robione lewarując chińską nadwyżką.

  3. „W rezultacie chińskie firmy, na razie skoncentrowane na wewnętrznym rynku dojrzewają i w nieodległej przyszłości będą w stanie działać na innych, również rozwiniętych rynkach.”

    Prędzej chiński kapitał zacznie inwestować w osłabione, zachodnie firmy medialne. Takich przedsiębiorstw jak Vovlo nie brakuje, szczególnie w prasie drukowanej.

    Ale z tą produkcją kulturalną to już nie taka prosta sprawa. Starsznie ważna jest kulturowa kompatybilnosć. Japończycy od lat próbują wypromować m.in. swoj komiks i udało im się to tylko częściowo – wywołując modę w USA.

    Chodzi nie o to, by zając na chwilę węzeł, tylko żeby go ustanowić. Bez multi kulti nie sposób o tym nawet marzyć. Dlatego homogeniczne Chiny mają przed sobą jeszcze długą drogę.

  4. @papierowy tygrys: 1.moda na mangę/anime sama się w USA wylansowała w społecznościach fanowskich dopiero później zaczeto tym sterować marketingowo
    2. po co im hegemonia kulturowa skoro 1/5 globalnej populacji bedzie ich, a na reszte swiata wystarczy zaciąg gwiazdek w stylu Lang Langa:D

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php