Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

8.06.2010
wtorek

Multitasking, niełatwo być cyborgiem

8 czerwca 2010, wtorek,

Badania nad wykorzystaniem mediów przez młodzież prowadzą zazwyczaj do paradoksów. Młodzi pytani ile korzystają z mediów (starych i nowych), odpowiadają że trochę ponad 6 godzin dziennie (tak wyszło np. w USA). Kiedy jednak tych samych młodych poprosić, by podsumowali wszystkie dzienne aktywności z udziałem mediów, wyjdzie już 13,5 godziny. Badania Ericsson Consumer Lab pokazały, że doba współczesnego medialnego młodego człowieka liczona w ten sposób trwa 40,5 godziny.

Wyjaśnieniem paradoksu jest multitasking, czyli wielozadaniowość. Coś, co dla psychologii wydawało się jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewyobrażalne (zdolne do wielozadaniowości były postaci tytaniczne, jak Napoleon), dziś jest chlebem powszednim dla ludzi młodych uzależnionych od technologii komunikacyjnych. Mogą oni wykonywać nawet 6 czynności jednocześnie. Nic jednak za darmo. Badania nad multitaskingiem relacjonuje Matt Richtel w „The New York Times„. Ludzie intensywnie korzystający z mediów i uprawiający multitasking mają po prostu inaczej uzwojone mózgi. Nowe informacje działają jak narkotyk, uruchamiając system nagrody związany z wydzielaniem dopaminy. W rezultacie uzależniają się od nowych komunikatów, przez co tracą zdolność do koncentracji i wyboru informacji najważniejszych.

Polecam także opis badań w Stanford University nad Multitaskingiem oraz wywiad ze Stevenem Yantisem z Johns Hopkins University.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Z autopsji potwierdzam wszelkie negatywne spostrzeżenia z podlinkowanych artykułów – problemy z koncentracją i pamięcią, wszystko rozprasza.. itd
    Mam nadzieje, że jednak są znajdą się pozytywne strony takiego sposobu konsumpcji mediów i pracy.

  2. Myślałem, że to ze mną jest coś nie tak, bo jak mam naraz włączone dwa komunikatory, fejsa, otwarte dwie skrzynki pocztowe, w tle serwisy z niusami, na biurku telefon a w kieszeni komórkę, to mi się ciężko skupić na napisaniu czegoś dłuższego niż trzy zdania. Tymczasem okazuje się że jestem całkiem normalny. Hurraaa!

  3. obok mojego pierwszego komputera(1986/apple II/pojemnosc 56kb-he,he…), ktory stoi na honorowym miejscu powiesilem list mojego
    znajomego, cyt.:
    „ale z ciebie ciul, za ta forse moglbys kupic dwa merce(…) ostrzegam cie,
    ze korzystanie z tego ustrojstwa prowadzi do groznych i prawdopodobnie nieodwracalnych zmian w mozgu…”;
    czyli mial racje?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Redaktorze,

    przytoczone przez Pana wyniki badań są przerazające, ale tez wydaje się, ze nic nie mozna zrobić, zeby zmienic. Kwestia wydzielania dopaminy jest czymś, przed czym nie ma ucieczki, to ogromna sila pociagajaca, czy tez motywująca.
    Tymczasem systemy komunikowania się w warunkach współczesnych tylko poszrzaja ten obszar. Niestety odbywa się to kosztem realnych kontaktow z realnymi ludzmi. Zanurzyamy sie w wirtualu do konca.
    Pozdrowienia
    http://www.woron.org

  6. polecam ten dokument zrobiony m.in. wsrod studentow MIT

    http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/digitalnation/view/

    bardzo porzadny

  7. Rzecz wymaga wysiłku, ale do pewnego stopnia da się kontrolować.

    Pierwszy krok: likwidacja wszystkich wyskakujących w rogach ekranu powiadomień (GG, klient poczty, itd.). Ja poszedłem dalej i uruchamiam poszczególne programy tylko gdy chcę, maksymalnie kilka razy dziennie. Jeśli jakiś program notorycznie zatruwa mi życie pojawiającymi się na ekranie okienkami i konfiguracja nie umożliwia ich wyłączenia – wtedy program wylatuje.

    Drugi krok: działanie na dwóch przeglądarkach. Jedna z „rozpraszaczami” (Twitter, GMail, czytnik RSSów itd.), druga z tekstem (max. dwoma) wymagającymi skupienia i szczypanie się po ręce, gdy kusi ALT-TAB 😉 W momencie dekoncentracji przełączam się na przeglądarkę z rozpraszaczami, daję upust potrzebie klikania i skakania z zakładki na zakładkę, a potem wracam do przeglądarki z jednym tekstem, który chcę przeczytać.

    Trzeci krok: powyłączanie wszystkich innych programów, żeby nie kusiły z paska zadań.

    Pewnie zależy od sytuacji, czy da się to zrobić w ten sposób, czy też trzeba wypracować inną technikę, ale dla mnie działa całkiem nieźle, choć cały czas coś zmieniam i dopracowuję.

    Ogólnie: minimalizm. Mało programów, mało zakładek, mało przełączania między nimi. Dla mnie ta „terapia” działa: na twittera zaglądam do 5 razy dziennie bądź wcale, na portale informacyjne prawie wcale, RSSy tylko rano albo wieczorem od święta, poczta kilka razy dziennie, IRC raz na kilka dni.

    Ciekawe, czy ludzie z (w moim przypadku: o kilka lat) młodszymi mózgami, formatowanymi od początku w systemie multitaskingu też są w stanie przestawić się na jednozadaniowość?

  8. Jakoś ciężko mi się zgodzić z tezą o innym uzwojeniu mózgu” http://www.nytimes.com/2010/06/11/opinion/11Pinker.html

    Chyba, że to metafora?
    Pozdrawiam

  9. I czy metaforą nie jest w tym kontekście sam „multitasking”? Czy nie chodzi raczej o błyskawiczne przerzucanie uwagi z jednego zadania na drugie, niż o autentyczną wielozadaniowość?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php