Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

18.06.2010
piątek

Kongres Kobiet, Solidarność 2.0?

18 czerwca 2010, piątek,

Dziś w Warszawie zaczął się II Kongres Kobiet Polskich. Pełna mobilizacja, pełna energia, fantastyczna atmosfera. Rok temu, podczas pierwszego Kongresu postulatem głównym stał się żądanie parytetu w instytucjach życia publicznego. Poparłem tę inicjatywę, mój podpis znalazł się wśród dziesiątków tysięcy innych podpisów (udało się ich zebrać grubo ponad 100 tysięcy), dzięki czemu postulat parytetu zamienił się w inicjatywę ustawodawczą. Ta utknęła w Sejmie (cóż, czego spodziewać się po instytucji w której 80 proc. uczestników do mężczyźni).

Sprawa parytetu wróciła więc dzisiaj i z pytaniem o nią musiał zmierzyć się Bronisław Komorowski, Cóż, swym wystąpieniem przekonał mnie, że w pierwszej turze głosować na niego szkoda (oddam swój głos na Grzegorza Napieralskiego), bo jest uosobieniem drobnomieszczańsko-patriarchalnej mentalności przebranej, by pogorszyć sprawę, w pseudosarmackie szaty. Zadeklarował co prawda, że jeśli Sejm przegłosuje ustawę o parytecie, ustalonym na poziomie 35, 50 lub nawet 99 procent, to ją podpisze. Trudno o większy cynizm z ust człowieka, który doskonale wie, jakie są szanse tej ustawy w parlamencie konstruowanym zgodnie z obecnymi zasadami.

Komorowski wprowadził Kongres w nieco defensywny nastrój, który próbowały przekierować na tory bardziej ofensywne Henryka Bochniarz i Magdalena Środa. Zgadzam się z Henryką Bochniarz, że władzę trzeba brać, bo obecny stan, o czym mówiłem podczas swojego wystąpienia jest jedynie skutkiem inercji systemu, który nie nadąża za obiektywnymi zmianami społecznymi. Pisałem już o tym kilka razy w „Antymatriksie” pisząc, powołując się m.in. na prace Alaina Tourraine’a, Ronalda Ingleharta i Pippy Norris, że nadchodzi świat kobiet. Rewolucja już się dokonała, teraz tylko kwestią czasu jest gdy fala tsunami zmiecie dotychczasową strukturę społeczną. W tym sensie za słuszne uważam intuicje, że Kongres Kobiet, inicjatywa ponad podziałami politycznymi może mieć podobne znaczenie dla przebudowy sfery publicznej, jak Sierpień’ 80 i Solidarność. Może przyspieszyć nieuniknione.

Niezwykle miłym i wzruszającym akcentem była Nagroda Specjalna dla prof. Marii Janion. Zasłużyła na wszelkie możliwe laury. Ja mam tę osobistą satysfakcję, że kiedyś Profesor dostrzegła moje nieudolne dłubanie w podobnym do jej poletku (tekst „Cool Polonia” z 2005 r., w którym dowodziłem konieczności transformacji symbolicznej Polski) i uznała ideę transformacji symbolicznej za wartą poparcia (wspomina o  tym  w „Niesamowitej Słowiańszczyźnie”). Poniżej zdjęcie z uroczystości wręczenia Nagrody w chwili, gdy laudację wygłasza prof. Magdalena Środa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „Nachodzi świat kobiet. System nie nadążą za obiektywnymi zmianami społecznymi.” Czy nie należałoby jednak posłużyć się wyrazistą metaforą lub skojarzeniem, gdyż o ile dowodów na niewydolność systemu nie brakuje, jakoś nie dostrzegam obiektywnych zmian. Jeśli coś przeoczyłem, proszę o wskazówkę.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php