Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

1.09.2010
środa

30. lat „S”: wesele czy stypa?

1 września 2010, środa,

Obawy związane z obchodami rocznicy Porozumień Sierpniowych potwierdziły się (i nie myślę jedynie o zjeździe NSZZ „Solidarność”). Uroczystości gdańskie nie były wiele lepsze, włącznie z ponurą kulminacją w postaci koncertu-spektaklu Roberta Wilsona. Nie dotrwałem do końca, w pełni podpisuję się pod recenzją Jacka Cieślaka z „Rzeczpospolitej”. Dlaczego mamy problem z tą rocznicą? Bo próbujemy za każdym razem mówić o niej w kategoriach przypominania wydarzenia historycznego. Oczywiście, Sierpień był takim wydarzeniem. Jednocześnie był także ponadczasowym wydarzeniem etycznym o wymiarze uniwersalnym. Znamienne, że podczas rocznicy toczą się spory o pamięć historyczną, o zasługi różnych. Osoby, która wydobyła z ruchu Solidarności ów uniwersalny wymiar, Józefa Tischnera mało kto przy tej okazji wymienia. problem w tym, że pieczę nad schedą po „S” przejął z jednej strony NSZZ, z drugiej Europejskie Centrum Solidarności. Wart Pac pałaca…

Będąc w Gdańsku uczestniczyłem nie tylko w oficjalnych uroczystościach. Najbardziej zainteresował mnie projekt „Obywatel Solidarność” zainicjowany przez Arama Rybickiego, realizowany przez Beatę Staszyńską i Onno Hansena. Twórcy tego projektu próbują odnowić opowieść o solidarności, Sierpniu, 21 postulatach sięgając po nowe techniki i technologie wspomagania narracji, m.in. po augmented reality. Współpracują w tym obszarze z Stedelijk Museum z Amsterdamu mającego olbrzymie doświadczenie w wykorzystaniu nowych technologii do wzbogacania wrażeń uczestników wydarzeń kulturalnych. Więcej szczegółów na stronach 21postulates.eu i obywatelsolidarnosc.eu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Tak, ale za to Możdżer był świetny, chociaż w złym miejscu i nie w TVP.

    Zięba się po prostu nie zna na koncertach i muzyce. Nie pozwolili muzykom pośpiewać, tylko gadulstwo po angielsku. Szymborska po angielsku, jakby nie znaleźli nikogo czytającego po polsku. Zapewne organizowali to na podstawie pogoni za nazwiskami. Napatoczył się Lou Reed i Suzanne Vega, więc ich wstawili na siłę. Panu Wilsonowi Solidarność kojarzy się z hipisami, bo jedno i drugie to „rewolucja”, a że zupełnie inna, to już nie zauważył.
    Przynajmniej Wałęsa mógł przemówić do ludu.

  2. 123. jasny gwint pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-09-03 o godz. 09:58

    narciarz2. Wydaje mi się, że Twój bardzo ważny tekst powinno przeczytać więcej osób. Odsłania on genezę i kulisy kłamstwa i fałszu, które było początkiem tego nieszczęsnego i ruchu i tkwi w nim do dziś. Sprowadza się ono do pytania z kim ci mali i mściwi ludzie zawierali w Gdańsku i Szczecinie jakieś porozumienia. Czy były to rzeczywiście porozumienia, czy od początku obarczone one były piętnem zdrady, fałszu i wykiwania partnera. Zapomniano o nich wszystkich, zatarcie śladów znaczyli zemstą, odwetem, fałszowaniem historii, zohydzaniem i zniewagą wobec dwu pokoleń Polaków żyjących w tamtym państwie, z którym to właśnie zawierano porozumienia. Wynika z tego, że zawierano je z cieniem lub z ludźmi z księżyca. Fałsz wychodzi wcześniej czy później na jaw, samozwańczy zwycięzcy biją się o podział łupów i organizują dla swojej pychy gorszące i obrzydzające widowiska. Pisałem o tym w poprzednim felietonie /31.08. 22.11/. Jak zwykle nikt nie zwrócił uwagi, nawet Redaktorowi nie w głowie takie bzdury, będące nie po linii migającej się i oportunistycznej POLITYKI.
    Gratuluję i pozdrawiam

    # narciarz2 pisze
    2010-09-03 o godz. 04:17

    Niestety nie bylem na wiadomej akademii. Bardzo zaluje. Znam ja tylko z opisow w mediach, zas media chyba nie pisza wszystkiego. Media sa tendencyjne. Wiec ma pare pytan do lepiej zorientowanych, w tym do Pana Redaktora. Mi sie mianowicie wydaje, ze tam swietowano rocznice. Rocznice czego? Jesli mnie pamiec nie myli, to rocznice podpisania porozumien. Jesli dobrze pamietam jezyk ojczysty, to ?porozumienie? wymaga dwu stron, podobnie jak slub. Czy mozna sobie wyobrazic rocznice slubu swietowana przez jedna strone, o ile druga strona jeszcze zyje? Raczej nie (odpowiadam sam sobie). Gdyby taka rocznica slubu miala miejsce, to cos byloby nie tak. Swietowac trzeba albo razem, albo w ogole.

    Dlatego pytam lepiej zorientowanych, a szczegolnie Pana Redaktora: czy tam na akademii byla druga strona? W GW nie napisano, ale moze nie zauwazyli? A jesli nie bylo drugiej strony, to o czym to swiadczy? Czy ktos moglby mi wyjasnic, jak mozna swietowac rocznice porozumienia sie z kims, ale tego kogos nie zaprosic?

    Jesli tego kogos nie zaproszono, to co dzis oznacza slowo ?porozumienie?? Czy ono ciagle znaczy to, co kiedys znaczylo, czy tez raczej znaczy ?zwyciestwo nad przeciwnikiem?? Jesli tak, to nie byloby dziwne, ze nie zaproszono zwyciezonego. Biada zwyciezonym. Ale dlaczego w takim razie uzywane jest slowo ?porozumienie??

    Mi sie wydaje, ze rozne objawy zycia politycznego w Polsce mozna podzielic na ohydne, groteskowe, zenujace, i wstydliwe. Ohydny jest IPN albo klamstwo Kaczynskiego na temat Geremka w czasie ?akademii?. Groteskowe bylo podawanie nogi. Zenujace bylo niezaproszenie jednego z poprzednich prezydentow przez prezydenta-elekta na swoja inauguracje. Natomiast wstydliwe jest, jesli jeden z czolowych polskich intelektualistow nie zauwaza problemu wielkiego, jak slon. A w kazdym razie, nie stara sie analizowac i dociekac istoty. Mam na mysli Gospodarza tego blogu.

    Jakiego problemu? Otoz takiego, ze mit zalozycielski ostatniego dwudziestolecia jest klamstwem i naduzyciem. Moim zdaniem, takim naduzyciem jest przerabianieporozumienia na jednostronne zwyciestwo, ktore zwycieska strona zawdziecza tylko sobie. To przerabianie sluzy interesowi strony zwycieskiej (stolki, stolki?), i w tym sensie nie powinno dziwic. Ale czym innym jest walka o stolki przez politykow, a czym innym przyklepywanie klamstwa przez intelektualistow.

    A konkretnie, ja czekam na dzien, kiedy byly przeciwnik i byly wiezien Jaruzelskiego publicznie upomni sie o to, zeby prezydent-elekt godnie uhonorowal swojego poprzednika. Nie po to, zeby chwalic metody silowe, ale po to, zeby pochwalic pozniejsze porozumienie, dbalosc o reformy, i godne przekazanie wladzy. Czekam, zeby byli przeciwnicy publicznie przyznali, ze w 1989 wladza nie musiala z nimi negocjowac, i ze negocjacje byly dowodem dalekowzrocznosci (byc moze niezamierzonej). Czekam na to, zeby byli dzialacze pierwszej Solidarnosci przyznali, ze owczesna kontestacyjna postawa uniemozliwiala zwiazkowi wlaczenie sie w system, bez czego niemozliwa byla rola reformatorska i panstwowo-tworcza. Zwiazek sam doprowadzil do katastrofy, co przyznali Kuron i Kuczynski. Ale jakos nie slychac o tym z trybun i mownic. Czekam, zeby intelektualisci odkryli, ze nie mozna milczec w sprawie zaklamywania slowa ?porozumienie?, a potem dziwic sie, ze ktos zaklamuje slowo ?solidarnosc?.

    Dodaj komentarz

  3. Sierpień 1980 był „wydarzeniem etycznym o wymiarze uniwersalnym” nieco naciąganym. Stan wojenny zweryfikował „odwagę” owych 9 mln uczestników ruchu odnowy. W czynnym oporze została garstka, do której po Okrągłym Stole doszlusowała gromada koniunkturalistów. To co Pan ujął jako „spory o pamięć historyczną, o zasługi różnych” jest ordynarną walką polityczną nie tylko z okazji rocznic, ale permanentną. I to walką zainicjowaną oraz podgrzewaną właściwie tylko przez guru J.Kaczyńskiego z jego sektą.
    Ów projekt „Obywatel Solidarność” to niewątpliwie ciekawa inicjatywa. Oby była sprawiedliwie realizowana, to znaczy nie w stylu IPN-owskiej tendencji. Ruch obywatelski „Solidarność” to ruch masy ludzi o różnych światopoglądach i przynależnościach. Dlatego sprawiedliwe jego przedstawienie wymaga rzetelności i szeroko horyzontalnej mądrości autorów. Serdecznie Pana pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gdy pisałem swój komentarz (godz. 09:08) nie było jeszcze innych komentarzy. Teraz jestem 3-ci, po „grochu z kapustą” poprzedników z godzin: 04:17, 09:58 (jasny gwint, narciarz). Wyszło na to, że odnoszę się do owego „grochu z kapustą”. Tak się nie robi państwo moderatorzy. Ale jeśli tak się stało to nadmienię, że wzywanie o świętowanie przez dwie strony Sierpnia 1980 to czyste kretyństwo.

  6. Z tych kilku tysięcy strajkujących zakładów w Polsce w 1980 r, (stoczni, PGRow, Cegielskiego, hut itp) obecnie zostało tylko kilka. I to tylko z przyczyn politycznych i w postaci ogryzków, żyjące na koszt podatnika.

    Czyli dzięki KOR, S, Krk i swojej inteligencji robotnicy wywalczyli sobie bezrobocie, utratę żłobków, przedszkoli, mieszkań zakładowych, tanich wczasów, punktów za pochodzenie dla dzieci zdających na studia.
    Uwierzyli ze mogą ciągle strajkować i żądać podwyżek i będą żyć jak w USA.

    Dlalczego autorzy 21 Postulatów Sierpniowych z KOR i S, którzy są u władzy od 1989 r do tej pory nie wprowadzili tego Dziedzictwa Ludzkości w życie?

  7. Ludzie dbajmy o to święto bo to nasza duma narodowa !

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php